Jakie macie fizyczne i psychiczne objawy nerwicy

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez Neurotic Guy 15 paź 2006, 18:53
Fizycznyh - prawie żadnych
Psychicznych - natrętne mysli , niepokój , drażliwosc , agresja ( lepiej do mnie wtedy nie podchodzic ) , obniżony nastrój itd
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 17:42

...

przez amellas 15 paź 2006, 19:11
Makcia napisała- „ja ciągle myślę o tym że jestem poważnie chora. Każdy objaw chorobowy jest dla mnie kolejnym pasmem cierpień psychicznych.”

To się nazywa hipochondrium, czy jakoś tak. Rodzaj nerwicy, z niewiadomych powodów sklasyfikowanej jako oddzielny przypadek :D Nie martw się, jesteśmy z tobą!!

**********

Torhild- no co mogę rzec...Mam dokładnie to samo. Zresztą, czy to w sobie, czy w innych, oba przypadki krążą wokół tematu potknięć- więc problem jest jeden, i niezależnie od obiektu „badań”, w nas samych.
Lęk jest niewidzialnym, bezcielesnym zabójcą. Atakuje znienacka i równie szybko odchodzi- doszedłem więc do wniosku, że to narastająca niepewność, nieobliczalność samego zjawiska- a co za tym idzie ciągłe napięcie naprawdę nas wykańczają. Budzą w nas złość, opór a w ostateczności rezygnację...

Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Chodzi o to, że do tej pory lęki były utajnione, działały na granicy świadomości, teraz wywlekłaś wszystko na wierzch. Emocje, które do tej pory skrywałaś, uderzyły z całą mocą.
To przejściowe - wiem, jak było ze mną (jest?).

**********

Moteuchi- wiesz, to chyba nie jest najlepsza metoda. Walka do niczego nie prowadzi, jedynie wykańcza. Staraj się o nich nie myśleć. Skup się na obowiązkach, postaraj się zobaczyć kaloryfer a nie roztoczone wokół niego fantazje.

*********

Falko- to nie bałagan jest problemem. Wiesz o tym :D Tu chodzi o twój, może nie do końca jeszcze uzasadniony, lęk przed tym, co się stanie, gdy tego nie poprawisz. I chodź świadomość przeczy tym wierutnym bzdurom, jakaś część ciebie buntuje się, mobilizuje, powoduje złość.
Przynajmniej ja tak to odczuwam- tj. gdy mam podobne myśli.

Wybaczcie formę wykładu, ale tylko w ten sposób mogę w miarę szybko streścić to co mi leży na sercu. ;)
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

przez Neurotic Guy 15 paź 2006, 19:27
to nie tresci tych lęków tak naprawde sie boimy ale samego uczucia lęku , dławiącego niepokoju i innych objawów które wystepują u każdego z nas w momencie gdy do akcji wkracza pani Nerwica :lol: Jakas mysl lub obraz który uruchamia nerwice , bez względu na to jak okrutny czy absurdalny , nie stanowi tak naprawde żadnego zagrożenia i neurotyk dobrze o tym wie.Paraliżuje go za to mysl ze ponownie uruchomił to czego tak bardzo chciałby sie pozbyc
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 17:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez amellas 15 paź 2006, 19:54
Każdy woła...ale nikt nie potrafi słuchać...:D
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

Avatar użytkownika
przez kings 15 paź 2006, 21:51
Hej
u mnie było od końca bo zaczęlo się własnie od objawów fizycznych: ból głowy ponad pół roku, obecny przy mnie jak cień, żadne leki nie pomagały, brak koncentracji, budzenie się w nocy, zgrzytanie zębami, ogólne pzremęczenie. I miałam wszystkie badania ok, teraz za tydzień też ide do szpitala na badania, ale lekarze twierdzą, że jestem zdrowa!
Ale to moje natręctwa dbania o czystość, ubrania ręczniki posciel prawie codziennie zmieniane itp. (Maja pocenie się to był mój koszmar na studiach, wydawało mi się że smierdzę i wtedy jeszcze gorzej się pociłam).
Tych objawów jest cała masa i bez leków ciężko chyba jest pokonać je.
Trzymajcie się ciepło kochani, pa
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

przez amellas 16 paź 2006, 19:10
Wiesz co... być może prześwietlenie czaszki da odpowiedź na pytanie o przyczynę tych zjawisk. To mogą być objawy ucisku na mózg, albo nadciśnienia, choć nie jestem pewien. Możliwe nawet, że ból i natręctwa jedynie zbiegły się w czasie...

Mimo wszystko przyznasz chyba, że to raczej dziwne, aby natręctwa wyprzedzał ból głowy...ja rozumiem, jak ból jest skutkiem stresu zw. z chorobą, ale jako przyczyna owej?? Popraw mnie, jeśli się mylę ;)

Co do leków...no cóż, jest to jedynie sposób aby zapomnieć. A czy zapominając o zbrodni naprawimy całe zło, jakie ze sobą przyniosła?
Równie dobrze mogłabyś zakleić plastrem robaczywą ranę. Nic to nie da, a jedynie uchroni twój wzrok przed obrazami rozkładu ciała, które tak kochasz. Idź to terapeuty! To jedyny, chodź bolesny, sposób. "Daj im rybę, a nie będą głodni. Daj im wędkę..." ;)

Miałaś w dzieciństwie jakiś uraz, traumę która mogłaby wywołać podobne objawy??
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

Avatar użytkownika
przez kings 16 paź 2006, 19:34
Hej,
jeżeli masz wiedzę o tej chorobie, jej przebiegu itp. inaczej przygladasz się swojemu organizmowi, ja już raz to przechodziłam (depresja jakieś 2 lata temu) i zgłosiłam się do internisty właśnie z bólem głowy, który nie pozwalał mi normalnie funkcjonować, ale nie był aż tak silny żeby lądować w szpitalu i diagnoza potwierdzona przez psychiatrę własnie taka była - depresja.
tempo życia jakie sobie nadałam wynika oczywiście z mojej osobowości, ale bóle głowy i objawy fizyczne są własnie namacalnym wynikiem złego funkcjonowania naszej psychiki tak? I mimo to wiedząc to wszytsko wpadłam drugi raz i po długiej rundzie po różnych lekarzach wreszcie mi coś zaświtało na szczęście...
A leki... są przeróżne opinie i reakcje, indywidualna sprawa. Pa pozdrowionka
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

przez amellas 16 paź 2006, 19:39
No tak, ale 90% leczonych ( z tego, co wiem) przyznaje, że dobrze jest jedynie podczas ich przyjmowania. Co do diagnozy- no cóż, każdy ma prawo do błędu ;)

Czyli nadmierny stres spowodował przemęczenie, to ból głowy i natręctwa?? No właśne, skąd się tu natręctwa wzięły!!...Wiem, że to indywidualna sprawa, sprawa...bo ja wiem...wrażliwości?, jednakże muszę zadać to pytanie (z czystej ciekawości)- co było pierwsze, jajko czy ku...sorx, depresja czy natręctwa?? ;)
Tj. natręctwa były przyczyną depry, jak już wcześniej dowodziłem??
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

Avatar użytkownika
przez kings 16 paź 2006, 19:57
Skąd ja mam to wiedzieć,
dopiero jak się znalazłam na ty formu zaczęłam się sobie bardziej przyglądać bardziej wstecz i zaczęły mi się przypominac różne dziwne historie, które powolutku jak puzzle zaczynaja mi sie układać. Ale sama ich nie ułoże. Potrzebuję pomocy. Teraz będę regularnie się spotykać z psychiatrą, który jak się wyraził pomimo tego ,ze jestem popierdzielona, można powalczyć ;) . Ok zgadzam się z nim.
Moja depresja pojawiła się chyba tak po drodze, jakieś 6 m-cy po urodzeniu dziecka i powrocie do pracy (super warunki). Brałam leki 4 m-ce sama je odstawiłam i żyłam normalnie aż do teraz (2,5 roku)
Zawaliło mi się klika "rzeczy" w zyciu, ale ja jak cholera jakiś superman, nie poddałam się tylko odwrotnie, musiałam robić milion rzeczy, ale jak długo dasz rade być perfekcjonistą we wszytkim, nie dasz no i się rozpadło wszystko jak bańka mydlana. Padłam :(
Co do wrażliwości to masz 100% racji, jestem nie przystosowana do świata w obecnym kształcie, chcąc go zmieniać walę głową w mur i spadam...
To tylko moja analiza, zobaczymy co na to powie specjalista.
Pa buziak. :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

przez amellas 18 paź 2006, 08:58
Heh...walić w mór każdy może ;) Tylko, czy nie łatwiej użyć młotka...?

Innymi słowy, perfekcjonizm i ideały na prawdę mogą zmienić i świat, i pojedynczych ludzi, nie można ich jednak paść w odosobnieniu.
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

Avatar użytkownika
przez kings 18 paź 2006, 15:20
Hej, mam cały zestaw narzędzi i pefidnie je wykorzystując pewnie bym się nieżle urządziła w życiu, ale ja nie chce na skróty...
może masz rację, moje ideały właśnie zdychają, a jeszcze wszyscy dookoła łącznie z lekarzem każą mi je dobić, bo albo ja albo one.
Pozdro!
A teraz posłucham, nadstawiam uszu!
pa
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez barteralus 22 paź 2006, 10:03
fizyczne - silne bóle (brzucha, nóg ... czego tylko chcecie, czasmi zastanawiam się czy jest jeszcze coś co mnie nie bolało), zawroty głowy, mroczki przed oczami, tutaj zwróciliście jeszcze moją uwagę na zbyt częste odwiedzanie toalety :-)
psychiczne - o tych to mógłbym pisać i pisać, lecz tu skoncentruję się jedynie na wymienieniu - lęki (najprzeróżniejsze), problemy z koncentracją, agresja, niepohamowana złość, rozdrapywanie najmniejszej nawet ranki do niewyobrażalnych rozmiarów ... takie tam "śmieszne" rzeczy ;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 paź 2006, 00:00

przez amellas 24 paź 2006, 21:57
Jestem niczym mzyka. Wystarczy chwila, abym z harmonijnego dźwięku harfy zmienił się w metalowy łomot. For the SoaD!!
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

Avatar użytkownika
przez gusia 25 paź 2006, 11:07
Nieustanny lęk przed wychodzeniem(jakaś blokada :cry: ,bo juz powinno byc dobrze),ciągłe zastanawianie się nad sobą,brak cierpliwości w stosunku do siebie,zbyt wielki krytycyzm,czeste uczucie beznadziejności....ech....generalnie wiecznie myslę o swoim stanie co doprowadza mnie do płaczu :cry:
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do