brak zaufania do partnera

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez shadow_no 23 lis 2005, 18:52
Czuję, że muszę to napisać, hehe... ;)

Pewnie nie

każdy wie, że moja dziewczyna, poznana z resztą w ośrodku, też ma nerwice, nie lękową, ale nerwice.
Wychodząc na spacery

zazwyczaj ja się boje że zemdleje, a ona się przesadnie o mnie martwi. Także może to dla trzeciej osoby wydawać się bardzo

dziwne. ;) Jednak kochamy się bardzo mocno, i czujemy, że miłość nas uzdrawia.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

?

Avatar użytkownika
przez KOREK 23 lis 2005, 19:06
To moze byc roznie,jak to w zyciu.Osoby takie moga sie

nawzajem wspierac,pomagac sobie w ciezkich chwilach itp.Ale niestety w zyciu roznie bywa.Pojawiaja sie

problemy,klopoty,nieporozumienia i wtedy to moze juz nie byc tak wesolo.Gdy jeden z partnerow bedzie mial "nawrot

nerwicy"drugi moze zareagowac bardzo roznie.Moga sie takie osoby nawzajem sie wspierac w "walce' ale moga tez dzialac na

siebie bardzo destrukcyjnie.Dark Angel fajnie opisal poczatkowa "faze"takiego zwiazku.Ciekawe jak wygladaloby zycie tych

ludzi po kilku latach wspolnego zycia.To moze wygladac bardzo roznie.Sorry za ten post.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez Patiz 23 lis 2005, 23:41
Fajnie to zabrzmiało.Ciesze sie ze tak Ci służy zwiazek i

zycze wszystkiego dobrego.A pozatym to mysle ze wszyscy czekamy na dalszy ciag przygod z Zagorza.Pozdrawiam.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
25 wrz 2005, 13:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Patiz 23 lis 2005, 23:47
Sory ale zapomniałam napisac ze moje slowa sa odnosnie

wypowiedzi Tomka
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
25 wrz 2005, 13:35

Avatar użytkownika
przez Fermina 24 lis 2005, 00:45
Wydaje mi się, że taki związek mógłby być nawet

interesujący... :) No i oczywiście pomocny w walce z chorobą - może i na początku trzymaliby się na spacerze tych "drzewek i

krzaczków" :) ale w końcu sami zaczeliby sobie tłumaczyć, że to TYLKO NERWICA i podtrzymywaliby siebie na duchu. Myślę, że

wspólne doświadczenia tylko by pomagały...
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

Avatar użytkownika
przez Olka 24 lis 2005, 09:08
DarkAngel napisał(a):Hehe, wyobrażam sobię taka

parę..... Jak ida na spacerek po parku. Z lęku obydwoje trzymaja się drzewek i krzaczków żeby przypadkiem nie zemdleć, do

tego jeszcze dwie pary nóg, trzęsących sie jak galareta, no i oczywiście na przemienne kołatanie serc (oczywiście w rytm

miłości). Uczucie miedzy nimi jest tak silne, że az tchu im braknie...... Jak oni muszą sie strasznie kochać........hehe.....

:D :D :D

Ale mnie zapieniłeś tym postem! Nasz spacerek do parku wygląda zupełnie inaczej:) W takim

razie zakochanie musisz odłozyć ..........wyobraź sobie swoj spacerek do parku- dziewczyna spokojna, opanowana...........a Ty

nogi jak z waty i hiperwentylacja hehe:) A tak poważnie to nie rożnimy sie niczym od innych par. Zreszta jestesmy juz na

takim etapie ze nerwica nie utrudnia nam normalnego funkcjonowania i nie roznimy sie niczym od innych ludzi. A powiedz czy

nasz wspólny spacer ( oboje znerwicowanych) tez tak by wyglądał ?- głupoty gadasz! DarkAngel zapraszam Cie na impreze do mnie

( beda wszyscy znericowani) hehe........pokażemy Ci jak sie bawia nerwiczki :lol: Szkoda ze mieszkasz tak daleko, bo mogłabym

Ci coś udowodnic:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Re: ?

Avatar użytkownika
przez Olka 24 lis 2005, 09:15
KOREK napisał(a):To moze byc roznie,jak to w

zyciu.Osoby takie moga sie nawzajem wspierac,pomagac sobie w ciezkich chwilach itp.Ale niestety w zyciu roznie bywa.Pojawiaja

sie problemy,klopoty,nieporozumienia i wtedy to moze juz nie byc tak wesolo.Gdy jeden z partnerow bedzie mial "nawrot

nerwicy"drugi moze zareagowac bardzo roznie.Moga sie takie osoby nawzajem sie wspierac w "walce' ale moga tez dzialac na

siebie bardzo destrukcyjnie.Dark Angel fajnie opisal poczatkowa "faze"takiego zwiazku.Ciekawe jak wygladaloby zycie tych

ludzi po kilku latach wspolnego zycia.To moze wygladac bardzo roznie.Sorry za ten post.

Ciebie tez

Koreczek musze opierdzielić:) hehe.......kurde cięzkie chwile to kazde z nas ma raz w miesiacu i akurat te nasze przypadłosci

w niczym nam nie przeszkadzaja. A o jakim Ty nawrocie nerwicy mowisz, ja sie lecze, a nie zaleczam! I za niedługi czas baj

baj.........nerwiczka :lol: zreszta nawet jak by zostało tak jak jest w tej chwili....... to nie bedzie żle.
Też Cie

lubie ......hehe- wreszcie mogłam Cie zaatakować :D
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Gość 24 lis 2005, 09:24
jejku! tak czytam co piszesz Olu i ci zazdroszczę! mój

związek się przez nerwicę rozpadł. Mój partner twierdził że symuluje i że on mnie nie rozumie. Nie mam ochoty szukac nikogo

dopóki się nie wyleczę. to było bardzo przykre słyszeć od ukochanego takie słowa. bardziej mnie to pogrązyło.
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 24 lis 2005, 09:25
ten post wyżej to byłam ja--- bibi
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Olka 24 lis 2005, 11:01
biedna Bibi:( a masz dzieciaki?
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez KOREK 24 lis 2005, 12:00
Olka,dzieki za mile slowa.Ale wiesz chodzilo mi o zwiazek

,czyli malzenstwo,miedzy dwojgiem ludzi z objawami nerwicowymi/nawet zaleczonymi lub wyleczonymi/.Wiesz zycie nieraz bywa

brutalne,pojawiaja sie np problemy z wychowywanim dzieci,problemy finansowe,zdrowotne itp.I niestety nie ma zadnej pewnosci

jak zareaguja w tych trudnych momentach ewentualni partnerzy.Naprawde nie ma..........................
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez Olka 24 lis 2005, 12:05
Koreczek, a czy wiadomo jak zareagowaliby ludzie bez nerwicy?

tez moze byc róznie! Tu nie ma zadnej zasady. Nie wydaje mi sie że ze względu na nerwice bedziemy sobie gorzej radzic z tymi

problemami :) buźka:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 lis 2005, 12:11
Witam!!!
Oho!!! Ale tu na forum zrobiło sie gorąco!!!!!

Temperatura aż wrze. Z tą parą to był żarcik, dla rozluźnienia atmosfery.....hehe!!! :) :) :)
A Wy wszystko tak na

poważnie.....hehe!!! Trzeba się trochę pouśmiechać..... żeby życie stało sie kolorowsze......
Pozdrawiam!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez bibi 24 lis 2005, 12:24
Olka napisał(a):biedna Bibi:( a masz

dzieciaki?

pewnie że mam --córkę 15 letnią. ona mi wierzy i bardzo się troszczy. ale nie mogę jej zbyt

obciążać. ma własne dołujące sprawy i musi sobie z nimi radzić , bo ja nie daję sobie rady z innymi krzyczącymi rodziicami i

ich dziećmi. jest bardzo , bardzo zamknięta w sobie, mam już umówioną wizytę do psychiatry dziecięcego.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do