Pytanie - porada?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pytanie - porada?

przez lexaper 22 sie 2012, 21:28
sadi31, 270pln za wizytę ??? mogę poznać godność tego terapeuty ? może się skuszę..
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
28 mar 2011, 22:40
Lokalizacja
mazowieckie

Pytanie - porada?

przez ewec 22 sie 2012, 21:29
No niestety nawet na urlopie OCD no niestety nie chce odpoczywać. Kurdę im jestem starszy tym bardziej robię się choleryczny wewnętrznie i człowiek nie może nauczyć się wyluzować i odpoczywać. Ale mniejsza z tym teoretycznie przez krótki urlop podładowałem minimalnie baterię. Znowu robota - znowu rutyna coraz częściej zaczynam myśleć nad zmianą pracy - dalej w branży ale w innej firmie...bo czuję że się ostatnio przestałem rozwijać - ale mniejsza o to . Najgorsze jest to że znowu mnie dzisiaj OCD złapało - generalnie od małego "obawiałem" się trutki na szczury co leży w piwnicy. I jak wchodzę do piwnicy to niewidzieć czemu - ta świadomość trucizny działa na wyobraźnie. Dzisiaj złapało mnie OCD jak wyciągałem rower z piwnicy - oczywiście natręctwa myśleniowe że biorę trutkę i zatruwam zgrzewkę napojów które trzymamy w piwnicy. Stress i spięcie - cholernie powtarzanie takiej wizji w głowie...dręczyło mnie cały dzień - a nic przecież nie zrobiłem - ale jaki dyskomfort w pracy nie mogłem się skoncetrować bo męczyła mnie ta przerażająca myśl.

Do tego stopnia, że choć wiem że to tylko moja głupia myśl - to pierwszą rzeczą którą zrobiłem to sprawdzałem nakrętki od butelek czy są fabrycznie dokręcone - tak jakbym się obawiał że myśl się zmaterializowała - wiem to totalnie głupie...takich myśli różnorakich miałem już mnóstwo. I wiem że nie myśli a czyny świadczą o nas. I choć nic złego nie zrobiłem. To żeby się przekonać wziąłem do domu obydwie butelki no i zacząłem z jednej i z drugiej pić - jak coś to mnie szlag trafi.

Oczywiście to totalna głupota ...ale dało mi to poczucie ulgi.

Najgorsze jest to że czasem logicznie to tłumacząc że nic takiego się nie stało bo myśl była tylko myślą zaczyna się czasem w to wierzyć - albo co gorsza nie dowierzać że to się przecież nie zmaterializowało - za to jakie pozostają potem myśli w głowie i obwnianie się o totalne bzdury...
Oj przydałby się jeszcze ten urlop - cały czas jakoś staram się walczyć z tymi myślami czasem mówię - " tak męczysz mnie cholerna myślo - wal się" - czasem to pomaga. A czasem rozkładam całą sytuację na czynniki pierwsze. To przynosi ulgę i ukazuje szpony choroby w które wpadam jak mucha w pajęczyne.

Mnie głównie męczą obsesje - głównie ruminacje, rzadko niezwykle zdarza mi się coś powtarzać - ale głównie to jest związane z taką myślą że mogłem zrobić coś źle typu gaz wyłączyć itp.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
07 sie 2012, 09:41

Pytanie - porada?

przez totalnamakabra 22 sie 2012, 22:00
Witam wszystkich ;-) Dopiero co zarejestrowałam się tutaj, ponieważ ostatnio przyszło mi na myśl by poznać osoby chore takie jak ja.
Czasem mi się wydaje, że jestem z kosmosu z tymi moimi natrectwami..
Myję recę notorycznie, papucie przed snem muszę miec równo ułożone, sprawdzam kilka razy czy napewno budzic ustawiłam yhhh wiele by wymieniać.
Leczę się w przyjmuję leki od około. 6lat, nawet dokładnie nie pamiętam, albo po prostu nie chce pamiętać ;)
Moją Pania psycholog bardzo polubiłam, niestety gdy skonczylam 18 lat musiałam przenieść sie do innego przychodni ponieważ tam nie przyjmuja doroslych juz. Boje się strasznie, jaka bedzie nowa pani psycholog, od nowa musze sie otworzyć, a trudno jest tak do obcej Ci osoby.. Odkąd dowiedziałam sie ze musze zmienic lekarza moje natrectwa się strasznie nasiliły, ;<<<
Mam pytanie do was, macie jakieś sprawdzone sposoby by choć na trochę uspokoiły się natręctwa, lub troszkę zmniejszyły? Pozdrawiam.
:papa:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 sie 2012, 21:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pytanie - porada?

przez ewec 23 sie 2012, 09:38
Sam na przestrzeni lat wypracowałem sobie swój sposób - bez żadnego psychologa. Nazywam to "ośmieszaniem choroby" - i pokazaniem tego że jest całkiem głupie choć ma logiczne uzasadnienie - korzystam z tego w momencie jak ja to mówię "mocnego ataku" kiedy podstępnie zaatakuje mnie choroba i trzyma przez parę dni a nawet miesięcy. Rzadko się to zdarza, że tak mocno zaatakuje ale jednak.

Pierwsze co biorę kartkę papieru i rozpisuję punkt po punkcie całą sytuację. Podam przykład swojego ataku myśli z wczoraj:

Wypisuję sytuacja i miejsce w którym mnie to dopadło : piwnica i wyjmowanie roweru oraz leżąca tam trutka na szczury

czynnik niepokoju: trutka na szczury

myśl temu zdarzeniu towarzysząca : że butelki z napojem które mam w piwnicy mogłem jakoś zatruć albo że są zatrute

lęk związany z myślą : mogę przez to przecież otruć siebie i rodzinę

zdarzenie faktyczne: (tutaj przypominam sobie krok po kroku całą sytuację)
- wejście do piwnicy po schodach
- spojrzenie kątem oka na leżącą trutkę
- otwarcie piwnicy, zapalenie światła i wyciąganie roweru
- dziwne poczucie lęku związane z myślą która przemknęła
- wyciąganie roweru i spojrzenie na butelki z napojem
- wyjście z piwnicy

Tak to wyglądało naprawdę teraz na chłodny rozum patrzę jaki to jest bez sens. Choć jest w tym logika - po pierwsze nigdy nie miałem trutki na rękach i nigdy nie otwierałem nakrętek tych napojów - a przecież wiem co robiłem. Pojawił się lęk - myśl związane z tym, męczyło cały dzień aż nawet do dziś rana. Wyjściem z sytuacji było odkręcenie każdej butelki i napicie się z niej - jak widać żyję więc to tylko moja myśl.

Ale za nim jednak to ostatecznie zrobiłem to właśnie rozbiłem na te wszystkie elementy całą sytuację - przyjrzałem się temu i poczułem ulgę - mam świadomość i jestem świadomy swoich czynów - nasze myśli to nieuzasadnione lęki tak działa ta choroba - myśli to nie czyny choć czasem wydają nam się bardzo realne. Logika jest taka, że choroba zalewa nas myślami które są przeciwieństwami nas samych - nikogo nigdy nie zabiłem nie pobiłem, nie zgwałciłem ect. A w naszej chorobie często może się pojawić taka myśli i przede wszystkim poczucie wyrzutów sumienia. Obojętnie jaką macie myśl - choroba jaką jest nerwica natręctw działa w ten sam sposób - pojawia się myśl, pojawiają się wątpliwości, niedowierzanie, lęk, wyrzuty sumienia i cierpienie z tego powodu bo nie można myśleć o niczym innym - taka reakcja łańcuchowa.

Troszkę lepiej się już czuję - choć jeszcze rano byłem przygnębiony - ale teraz nawet przy was tutaj zgromadzony przypatruję się logicznie na cały problem i czuję się lepiej. Nie słyszałem nigdy aby nigdzie na świecie ktoś kto jest też chory na to co my czyli na nerwicę natręctw - zrealizował swoje straszne myśli.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
07 sie 2012, 09:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do