Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Avatar użytkownika
przez sadi31 06 kwi 2013, 11:43
przede wszystkim
NIE PANIKOWAC
JAK SIE CZLOWIEK NAKRECI I NAPEDZI
to nie ma bata ten wozek bedzia nami miotal na lewo i prawo

podstawa

OBAWA I LEKOWOSC NA DANE MYSLI - SWIADCZY O TYM ZE SIE NIE JEST TYM ZA KOGO SIE CZLOWIEK W SWYCH MYSLACH UWAZA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

przez lidzia39 06 kwi 2013, 21:26
Uważam że zdrowie ponad wszystko,jeśli zawalisz rok to nie z lenistwa tylko z bardzo poważnej przyczyny.z powodu choroby.nie wstydź się mówić psychoterapeucie że się masturbujesz czy robisz inne niecne uczynki,czy robiłaś jako dziecko, to jest akurat normalne że rozładowujemy swoje napięcie tak jak uważamy za stosowne.Najważniejsze że nie robisz nikomu krzywdy no i oczywiście sobie.Gdy mój mąż wyjechał na 4 miesiące do pracy to myślałam że szału dostanę bez seksu i też zaspokajałam się jak tylko mogłam i jak mogłam.też myślałam że jestem jakaś nienormalna bo mam większą ochotę na sex niż moje koleżanki ,bo one mówią,że dla nich sex mógłby nie istnieć.nie rozumiem jak można żyć bez sexu.więc jak widzisz nie jesteś sama ,bo pod tym kątem mamy takie same problemy.mimo że jestem ciągle pod opieką psychoterapeuty to cieszę się ze ktoś mi nie znany dzieli się naprawdę ważnymi sprawami.więc nie rezygnuj za szybko z tych wizyt jak rozpoczniesz to pamiętaj ,że jeśli wyczujesz coś w rodzaju napięcia pomiędzy tobą a psychoterapeutą to będzie jak najbardziej normalne,tylko nie może trwać ciągle,ja po 3 spotkaniach zaczęłam czuć się swobodniej i mniej skrępowana mówiłam o swoich problemach.mam nadzieję że tobie pójdzie lepiej.chodzisz do kobiety czy do mężczyzny?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 mar 2013, 21:00

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Avatar użytkownika
przez kobietasukcesu1991 06 kwi 2013, 23:27
Kobieta, jakoś myślę, że około 50, może ten jej wiek, też powoduje u mnie opory...niedługo 2gie spotkanie, mam nadzieję, że się przełamie, bardzo dziękuje Ci za odpowiedzi bo to dla mnie ogromne wsparcie, największą pomocą dla mnie w utrzymaniu "stabilności emocjonalnej" jest właśnie to forum i to że widzę na własne oczy że są ludzie, którzy równiez mają te problemy. Jest to dla mnie ogromna nadzieja.
Happiness is a choice.
Posty
91
Dołączył(a)
27 sty 2013, 19:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

przez lidzia39 07 kwi 2013, 21:53
Cieszę się bardzo że chociaż to Cię trzyma ,ja niestety jak zaczynałam się leczyć to nie miałam możliwości z nikim innym się podzielić bo nie miałam jeszcze komputera.miło jest też że traktujesz poważnie to co Ci piszę.ja naprawdę byłam w bardzo złym stanie psychicznym i nie wierzyłam że kiedykolwiek wyjdę z tego wszystkiego chociaż w 50% a teraz mogę stwierdzić że na 80% jest lepiej,wierzę bardzo w to że Tobie też się uda ,współpracuj z psychoterapeutą a wszystko będzie dobrze,no i super że to kobieta,będziesz się czuła swobodniej.ja byłam u 2 psychologów facetów i niestety nie umiałam z nimi rozmawiać.trzymaj się,wirtualnie będę Cię wspierać tym czym się nauczyłam,bo muszę się pochwalić że mam koleżankę która mi się zwierzyła i nie wiedziała co robić dalej,więc poradziłam jej to co Tobie ,aby się zgłosiła do psychologa i psychiatry bo miała problemy sama ze sobą a cierpiało na tym jej 20-letnie małżeństwo,skorzystała z mojej rady i udało się ,wyleczyła się i małżeństwo przetrwało do dzisiaj.widzisz sama, że przez to że mogę podzielić się wiedzą z innymi czuję się dowartościowana.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 mar 2013, 21:00

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Avatar użytkownika
przez kobietasukcesu1991 08 kwi 2013, 21:34
Jutro wizyta, zapiszę sobie niedługo o czym chcę porozmawiać z psycholog, ale myślę coraz częściej o psychoterapeucie i wydaje mi się, że jednak udam się do tego typu lekarza :) na pewno nie wystarczy mi jedno spotkanie na 2 tygodnie, bo w ciągu 2 tygodni stan się zbyt często zmienia, zwłaszcza z moim charakterem.
Happiness is a choice.
Posty
91
Dołączył(a)
27 sty 2013, 19:08

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

przez lidzia39 08 kwi 2013, 22:21
Masz rację z tym psychoterapeutą.on ma więcej wiedzy,wie jak pomoc w każdym problemie,bo jak ja chodziłam do psychologa to zawsze słyszałam jedno,że muszę wziąć w garść bo jak była wojna to kobiety były gorzej traktowane, że były gwałcone itp,a ja mu powiedziałam że nie interesuje mnie co było w czasie wojny bo ja mam problem teraz i więcej do niego nie poszłam,psychoterapeuta może chcieć sam na początek spotkań co tydzień,potem co dwa tygodnie ,zależy od stanu psychicznego pacjenta.ja teraz będę chodziła 2 razy w miesiącu tzn. od jutra a potem znowu za dwa tyg.we wtorek.jeśli musisz zapisywać o czym chcesz rozmawiać to o tym też powiedz,ja na początku też tak robiłam ,bo jak byłam w domu to pamiętałam co chciałam powiedzieć ,a jak co do czego przyszło to nie wiedziałam po co przyszłam.Będę trzymać kciuki za Ciebie jutro,ja mam spotkanie o 13 do 15,wieczorem zajrzę.do miłego :papa:
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 mar 2013, 21:00

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Avatar użytkownika
przez kobietasukcesu1991 09 kwi 2013, 17:59
Dzisiaj byłam ale niestety okazało się, że mogę być tylko góra raz na tydzień albo dwa, ale ta pani doktor przyjmuje też gdzie indziej na popołudnie, więc chyba po prostu spróbuję wziąć 2 skierowanie, i będę chodzić do 2 przychodni żeby móc się widywać z nią częściej. Dzisiaj było O WIELE lepiej, poszłam jakoś bardziej pozytywnie nastawiona z tym wszystkim, nie spałam od środka nocy bo zaczęłam zapisywać co chcę powiedzieć, ale trochę mi było głupio to czytać, doktor powiedziała, że no nie muszę tak wszystkiego, ale to wszystko było dla mnie ważne, właściwie to nawet to nie było wszystko, a fakt, że nie zdążę porozmawiać o wszystkim bo tak rzadko mam okazję do spotkań na początku mnie trochę zdenerwował, ale przyznam, że dużo ważnych tematów i tak poruszyłam "z głowy", czuję, że jest przełom jeśli chodzi o naszą relację, pytałam o leki i czy powinnam iść do seksuologa, ale powiedziano mi, że nie mam takich objawów żeby potrzebne mi były leki albo wizyta u seksuologa, więc myślę, że będzie dobrze :) jest nadziejaaaaaaaa !
Happiness is a choice.
Posty
91
Dołączył(a)
27 sty 2013, 19:08

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Avatar użytkownika
przez kahir 09 kwi 2013, 19:04
z jakiegoś powodu śmierć mnie w ogóle nie rusza. w ciągu mojego życia odeszło parę bardzo bliskich mi osób. nie czułem nic. uważam, że lepiej by było, gdyby moja matka umarła. nie dlatego, że jej nienawidzę. ostatnio nie mam z nią żadnego kontaktu, nie ma na mnie bezpośredniego wpływu. nie jest też z gruntu złą osobą. jest toksyczna i zatruwa życie wielu ludziom. moje wnioski wynikają z czystej kalkulacji. śmierć mojej mamy = lepsze życie dla kilku osób. mógłbym też bez problemów przyjeżdżać do rodzinnego domu, bez narażania się na ciągłą psychiczną intoksykację.

byłbym w stanie bez skrupułów zabić człowieka, jeśli z kalkulacji wynikałoby, że dzięki temu innym i mnie będzie żyło się lepiej. bałbym się jedynie konsekwencji ze strony wymiaru sprawiedliwości.

jednocześnie jestem bardzo wrażliwy na cierpienie ludzi i zwierząt. jednocześnie' mam ochotę czasem zrobić krzywdę moim szynszylom gdy się nie słuchają bądź nabroją. mimo że wiem, że to tylko głupiutkie dzieciaki. zawsze po takich myślach czuję do siebie obrzydzenie i postanawiam nigdy nie mieć dzieci. nie chciałbym ich skrzywdzić. czasem płaczę.

ostatnio śniło mi się, że zabijam ludzi. chyba pierwszy raz w życiu.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Avatar użytkownika
przez kobietasukcesu1991 09 kwi 2013, 20:02
Wiesz...może to i głupie ale ja ostatnio też myślałam o śmierci. O tym jak ludzie myślą o morderstwie sprawia im to przyjemność, starałam sobie np. wmówić nawet, że podnieca mnie myśl o morderstwie ale dzięki Bogu nawet się nie przejęłam takimi bzdurami, chociaż może jutro będzie inaczej. Rozstałam się (oficjalnie) z facetem, z którym pozostaję też ciągle w toksycznej relacji, z której nawet nie wiem czy chcę się wydostać. Pomyślałam ostatnio o czymś co kiedyś usłyszałam - że gdy drugi człowiek którego kochamy odchodzi, to tak jakby umarł, ja wtedy pomyślałam, że chyba łatwiej by było gdyby on był martwy, niż gdyby mnie opuścił...

Jeśli chodzi o Twoją mamę - ja również tak jak dzisiaj mówiłam psycholog, mam do matki ogromny żal, nieraz wolałam mieć innych rodziców, już jak byłam nieco starszym dzieckiem, też nie mogę znieść jej charakteru, stałam się agresywna bo była to moja obrona przed nią, przed agresją kierowaną w moją stronę, a jednak jest to moja matka, staram się aby nasze relacje były dobre jednak czasem ta złość i agresja biorą górę, wyładowuję się np na niej za to wszystko o co miałam/mam żal.

Może masz takie wrażenie, że mogłbyś kogoś zabić ale w rzeczywistości byłoby inaczej. Ja z tego co pamiętam też chyba w złości powiedziałam podobne słowa do Twoich, ale tak na prawdę gdyby ktoś dał mi nóż/broń do ręki nie zrobiłabym tego. Chociaż muszę czasem przyznać, że np "palnięcie kogoś" też mi sprawia czasem przyjemność, bo siedzi we mnie dużo złości/agresji, w dzieciństwie też złapałam za szyję moją kuzynkę ze złości i pamiętam, że wtedy poczułam ulgę.

Nabrałam trochę dystansu. W końcu chcę wyzdrowieć i staram się nie popadać w obłęd. Dziękuję Ci znudzona-ona :) gdyby nie Ty, pewnie nawet nie poszłabym do psychologa a dzisiaj poczułam, że jest progres, nie płaczę już tak często, czasem czuję, że potrzebuję się wypłakać, i wtedy od środka pozwalam sobie na to, żeby nawet nieco na siłę wylać kilka łez, i sobie tym pomóc, dać ujście tym wszystkim emocjom. Wierzę już w to, że będzie dobrze, i dziękuje za to tutaj wszystkim którzy trwali przy moim boku, byliście dla mnie ogromnym oparciem, i nigdy nie byłam nikomu tak wdzięczna za pomoc w tych najgorszych chwilach, dziękuję :)
Happiness is a choice.
Posty
91
Dołączył(a)
27 sty 2013, 19:08

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 09 kwi 2013, 20:13
cieszę się, że masz lepsze dni. Rozważ jednak pójście na psychoterapię zamiast do zwykłego psychologa. I pamiętaj, że jak będziesz się gorzej czuła to zawsze możesz pójść do psychiatry po lekarstwa.
A co do toksycznego związku to ja tkwiłam w takim 12 lat i bardzo żałuję, że tak długo to trwało więc Ty się ciesz, że nie straciłeś aż tylu lat na bycie z psychopatycznym dupkiem
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Avatar użytkownika
przez kobietasukcesu1991 09 kwi 2013, 20:21
Jeszcze niedawno myślałam o tym, o psychiatrze, myślałam, że psycholog mi nie wystarczy, ale dzisiaj podjęłam decyzję bo poczułam jakieś zrozumienie ze strony pani psycholog, że rozumie o czym do niej mówię, nie dawała mi głupich rad i wytłumaczeń, tylko jej słowa na prawdę miały sens, wyluzowałam się na prawdę na tyle na rozmowie, że czas zleciał strasznie szybko. Bałam się chyba takiego czegoś, że będę mówić lekarzowi o swoim życiu, a on będzie miał to w dupie, nie będzie miało znaczenia co będę mówić, ale dzisiaj właśnie tego nie czułam, zrozumiałam też, że wszystko zależy od nastawienia, pani doktor pamiętała o czym rozmawiałyśmy, i chyba zaczęła rozumieć moje myślenie itd, "uczestniczyć" w moim życiu.

Pytałam właśnie o leki i seksuologa i z dotychczasowych rozmów psycholog mówiła, że nie jest mi to potrzebne i ja też tak myślę, wcześniej nie umiałam się nawet trochę zdystansować i popadałam w paranoję, byłam strasznie rozchwiana emocjonalnie, teraz już jest z tym lepiej, tak jak mówiłam na dzisiejszym spotkaniu - umiem sobie nieco sama z tym poradzić, wcześniej było tak że NATYCHMIASTOWO potrzebowałam pomocy bo czułam jakbym miała zaraz umrzeć, miałam wrażenie, że skończę w szpitalu psychiatrycznym ale to było zwykłe popadanie w paranoję (tak jak napisał ktoś wyżej), ale teraz zrozumiałam, że tak na prawdę jest tak jak mówiła moja mama, że muszę chcieć wyzdrowieć a będzie to możliwe, i rzeczywiście - pojawiły się chęci, pojawił się progres :).
Happiness is a choice.
Posty
91
Dołączył(a)
27 sty 2013, 19:08

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

przez lidzia39 09 kwi 2013, 21:01
Super że nawiązujesz kontakt z panią psycholog,na początek byłoby dobrze gdybyś spotykała się co tydzień,ja nie pisałam o tym wcześniej ale ja chodziłam jeszcze na grupę wsparcia,było kilka osób z tym samym problemem i to też jest bardzo budujące,każdy mówi o sobie indywidualnie a wydaje się jakby mówił o mnie lub o kimś innym z grupy.Jeśli masz możliwość uczestnictwa w grupie to spytaj się pani psycholog czy w waszej miejscowości jest grupa wsparcia,nie wiem co stwierdziła u ciebie bo ja chodziłam na grupę wsparcia DDA(dorosłe dzieci alkoholików)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 mar 2013, 21:00

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

Avatar użytkownika
przez kobietasukcesu1991 09 kwi 2013, 21:17
Na dzisiejszym spotkaniu chyba znalazłyśmy źródło, więc myślę, że wszystko "wyjdzie w praniu". Taką grupą wsparcia jak na razie byliście dla mnie Wy :), może i by pomogło coś takiego na żywo, zobaczymy, będę na pewno obserwować swój stan i dążyć do tego żeby wyzdrowieć.
Happiness is a choice.
Posty
91
Dołączył(a)
27 sty 2013, 19:08

Co ze mną?Boję się że jestem pedofilem,mordercą,psychopatą..

przez lidzia39 09 kwi 2013, 22:09
Masz rację że wszystko z czasem wyjdzie,zobaczysz sama że po kilku spotkaniach już nie będziesz musiała zapisywać o czym chcesz porozmawiać z panią psych,zresztą jeśli ona zobaczy że pomogłaby Ci grupa wsparcia powinna ci sama powiedzieć o tym,na żywo wszystko wygląda inaczej,ja miałam 3 próby samobójcze ,nie wiem jak było w Twoim przypadku.teraz pomału wychodzę na prostą ,ale naprawdę bardzo długo to wszystko trwa,no i jest to przede wszystkim ciężka praca.ale wierzę że jesli mi się udało to Wam wszystkim się uda.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 mar 2013, 21:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do