Mój problem

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Mój problem

przez ladywind 27 kwi 2012, 23:42
A u niektórych terapia może trwać znacznie dłużej niż 2,3 lata a nieraz i całe życie.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Mój problem

przez Lukrecja28 28 kwi 2012, 14:12
Tomku jakie leki bierzesz?
Nie otepiaja Cie te leki?
Lukrecja28
Offline

Mój problem

przez Beatans 28 kwi 2012, 15:17
Witam.. Chyba mam nerwice lekowa.. Zaczelo sie okolo roku temu. Przybajmniej wczesniej nie zauwazylam takich objawow u siebie. Tzn zdarzalo mi sie jsk bylam dzieckien stspac na calej plytce chodnikowej, poten na laczeniu, omijac dziury, liczyc slupki drogowe itp. Jednak to mi nie przeszkadzalo w normalnym funkcjonowaniu. Teraz mam 23 lata. Rok temu bylam na wakacjach w egzotycznym kraju( nie pierwszy raz tak ze to raczej nie szok). Pewnego wieczoru na kolacji na stolowce ogarnela mnie mysl ze jakos mi wiotko po rekach i ze jakbym tu zemdlala to by mi bawet pomocy nie udzielili. Doprowadzilam sie do stanu takiego ze myslakam ze zemdleje, nie moglam zjesc. Potem to sie powtarzalo przez cale wakacje. Wmawialam sobie ze zemdleje. To byl koszmar.. Nue moglam cieszyc sie z wyjazdu. Gdziekolwiek bysmy nie poszli wydawalo mi sie ze zemdleje. Kolotalo mi serce. Ktos powiedzial ze to przez kawe na sloncu, nie pilam a dalej to samo sie dzialo. Po powtocie poszlam od razu do lekarza, zrobilam badania wszystko wzorowo, serce nic nie stwierdzono. Dzis mija prawie rok od wakacji a ataki mi sie dalej zdarzaja. Co prawda rzadziej bo najpierw mialam codziennie potem co dwa, co tydzien, tetaz okolo mirsiac czy dwa tygodnie, wszystko zalezy od sama nie wiem czego. Czy to jest nerwica natrectw? Czasem wmawiam sobie choroby. Glownie ukladu moczowego. To chyba na tle nerwowym, dlatego ze zawsze jak np jade do krakowa to piecze mnie prcherz, jak np szykuje sie wyprawa to boli mnie kolano. Natretnie myje rece po korzystaniy z toalety.To jeszcze pikus bo juz wiem ze musze zrobic to czy tamto zeby uniknac pewnych rzeczy. Najgorsze to robienie sie slabo. Tzn lek przed tym. Jeszcze nigdy nie zemdlalam! Dlaczego mbie to neka?. Ogarnia taka mysl i ciezko sie juz wykrecic z tej mysli jak zabrnie za daleko. Teraz juz troche nad tym panuje. Nie padam na podloge rozedrgana, nie oblewam sie juz woda tylko tlumacze sobie ze to wszystko sobie wmawiam. Chcialabym zeby takie ataki sie nie pojawialy. Ma ktos podobnie, moze pomoc?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój problem

przez Lukrecja28 28 kwi 2012, 16:26
Beatans wedlug mnie to nerwica natrectw.Musisz to skonsultowac z lekarzem psychiatra albo psychologiem.
U mnie nerwica przebiega tak, ze co kilka lat zmieniaja mi sie obsesyjne mysli.
Raz mialam remisje,ale potem wszystko wrocilo z takim rozmachem,ze wyladowalam w szpitalu.
Lukrecja28
Offline

Mój problem

przez Beatans 28 kwi 2012, 16:34
Lukrecja, tzn ze potem mialas takie nasilone objawy? Wolalabym nie chodzic do lekarzy, nie brac lekow itp. Moze to ustanie skoro wystepuje coraz rzadziej? Ciekawe co bedzie teraz na wakacjach..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Mój problem

przez Lukrecja28 28 kwi 2012, 17:01
Beatans natrectwa moga ustapic w jakims stopniu, a potem nagle moga powrocic.
Ja sie mecze z nimi od 6 lat.
Duzo musisz sobie sama tlumaczyc,ze nic sie nie stanie.Musisz nauczyc sie je ignorowac.
Jak nie chcesz brac lekow to nie musisz,to idz do psychologa.Rozmowy z psychologiem o tych myslach duzo pomagaja.Ja bralam przerozne leki, ale mnie otepiaja i zrezygnowalam z nich.
Czemu boisz sie ze zemdlejesz?To absurdalne:)
Lukrecja28
Offline

Mój problem

przez Beatans 28 kwi 2012, 17:15
To nie dokonca tak ze sie boje tylko nagle mnie ogarnia uczucie ze zaraz wlasnie zemdleje. Czesto jest tak ze czuje kiedy to sie pojawi. Wtedy sobie mowie daj spokoj beata przeciez wiesz ze nic ci nie jest nigdy nue zemdlajas ani nic to twoha psychika i ustaje, gorzej jak mnie nagle dopadnie, ciach taki i wtedy juz duzo bardziej musze sobie radzic zeby nie wpasc w panike juz wtedy zeby sie nie nakrecic. Ostatnio nocowalam poza domem i przebudzilam sie bo pies szczekal i juz czulam ze cos sie dzieje. Nie moglam zasnac bo przesladowala mnie mysl ze chyba zaraz cos mi sie stanie niepokoj taki. I mysl czy budzic kogos czy nie, jak obudze to bym sie juz nakrecila calkiem wiec mysle nie budze. I jakos sie wyciszylam i zasnelam. Za trzy miesiace m slub i boje sie ze na ceremoni w kosciele mnie wezmie, ze pomysle: slabo mi i zaczne odczuwac ze mi sie robi.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Mój problem

przez Lukrecja28 28 kwi 2012, 18:11
Zazdroszcze slubu.Gratulacje:)
Moj tez mial byc w tym roku, ale wszystko sie posypalo przez moja chorobe.
Uwazam, ze dla swietego spokoju powinnas pojsc do psychologa.
Lukrecja28
Offline

Mój problem

przez Beatans 28 kwi 2012, 18:26
Dziekuje, przykro mi ze Tobue sie posypalo.
Mieszkam w malym miescie, nie ma tu zbyt wielu psychologow. Mojego natrectwa nie widac golymnokiem na sewnatrz. Tylko na wakacjach wtedy kiedy jeszcze nie wiedzialam co die dzieje alarmowalam, teraz staram sie sama w sobie taki "atak" zlikwidowac.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Mój problem

przez tomekk 29 kwi 2012, 14:53
Lukrecaj28 - biorę Fevarin i Speridan. Nie otępiają mnie. Z minusów największy problem to tycie. Szczególnie Speridan mocno spowalnia metabolizm.

Pozdrawiam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
15 mar 2012, 15:16

Mój problem

przez Beatans 01 maja 2012, 11:26
właśnie przed chwilą mnie zaczeło "brać". Korzystając z wolnego czasu zaczełam układać ubrania w szafie. Układam układam i przeszło mi przez myśl, że mogłoby mi się coś zacząć dziać. Że może zemdleje albo co.. Po paru minutach zaczełam odczuwać objawy takiego jakby otępienia czy coś.. Zjadłam śniadanie, nie mam niskiego ciśnienia, puls 85, pewnie mi się podniósł z nerwów, nie ma powodów dla których mogłoby mi się coś teraz stać. Zatem siedze i walcze i wmawiam sobie, że nic mi nie jest. Bo przecież nic mi nie jest ! i zaraz pójde i poskładam do końca te ubrania.



mineło parę minut, chyba jest ok, próbuje wrócić do składania ubrań. ( śmiać mi się chce normalnie z tego i płakać jednocześnie )

-- 01 maja 2012, 12:47 --

ps. udało mi się dzisiaj to pokonać :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Mój problem

przez Lukrecja28 02 maja 2012, 12:19
Beatans ciesze sie:)

Ja walcze z tymi myslami kazdego dnia.
Ostatnio sa tak nasilone ze rycze z bezsilnosci.
Lukrecja28
Offline

Mój problem

przez Beatans 02 maja 2012, 12:54
Dzisiaj lekko zaczeło się coś dziać w sklepie przy kasie. Udało mi się rozwiać myśli na szczęście.


U mnie widzisz wystarczy, że pomyśle o masz buty na obcasach, masz gorsze krążenie i już kiełkuje myśl, że moge zaraz z tego powodu zemdleć czy coś.

To przykre, że nasilają Ci się natrętne myśli. A może byś spróbowała się czymś zająć ? Nie wiem czy na co dzień masz jakieś zajęcie ?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Mój problem

przez Lukrecja28 02 maja 2012, 13:55
Teraz nie mam.
W czerwcu ubieglego roku wszystko bylo super.Pracowalam,mialam swoje pasje,narzeczonego.Cala nerwica zanikla.Bylam szczesliwa.A w lipcu mialam rzut choroby.Przestalam wychodzic.I ladowalam w szpitalu.I do tej pory sie mecze.

Dlatego walcz z tym dziadostwem.Ignoruj te mysli.Ja sie staram ale ostatnio jest gorzej.
Lukrecja28
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do