Prokrastynacja

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 12 sie 2014, 21:05
ale ja to mam od kąd pamiętam , i jakoś dożyłem tej 30 lat :) i takiej tragedii nie ma 8)
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 12 sie 2014, 22:31
No jasne, to nie rak ;). Dożyć można sobie do setki nawet, tyle że życie jakby gorsze, osiągnięcia słabsze, itd.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Ora 13 sie 2014, 10:03
Przejmuję się, bo to upośledza codzienność. Kiedyś, za dzieciaka, jak pomyślałam tak też zrobiłam (szyłam sobie ciuchy, realizowałąm kreatywne pomysły, miałam b. dobre wyniki w nauce, etc), wszystko przychodziło mi, że tak powiem, bez zbędnego pierdolenia. Byłam 100% sobą. A dziś to wygląda tak, że CHCĘ być sobą, ale mi nie wychodzi. Nie wystarczy mi to jaka jestem i ciągle chce być lepsza, robić lepiej swoją robotę. Ciągle myślę sobie, że mnie na to stać, tylko muszę to z siebie wykrzesać. I ciągle tego nie robię. A pogodzenie się z obecnym stanem rzeczy jest dla mnie niedopuszczalne.


Cognac, mam tak samo. Pół dnia robie wszystko, żeby nie robić roboty, a najlepiej mi się pracuje w samotności i w nocy. A jak dochodzi do sytuacji, żę ktoś mi patrzy na ręcę lub musi ocenić to co zrobiłam - stres po stokroć.

Walczycie z tym jakoś? Nerwosol-men, rozumiem, że nie? ;]
Czas to jakość.
Avatar użytkownika
Ora
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 paź 2013, 10:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Cognac 13 sie 2014, 15:10
Ora, doskonale Cię rozumiem. Za młodu robiłam różne rzeczy i było to dla mnie naturalne, że się bierze i robi. Miałam terminarze, gdzie pisałam, co danego dnia chcę zrobić, różne plany i wszystko wykonywałam. A teraz... szkoda gadać... Już nawet kij ze mną, trudno. Ale gorzej, bo rozczarowywuję moją aktualną postawą bliskie osoby :(

Teraz robienie TODO-list mnie nie motywuje, tylko wpędza w jakiś paraliż. Czytanie motywacyjnych książek też nie pomaga, bo wkrada się cynizm: "głupie amerykańskie gadanie" ;) Dużo odpoczynku - też nie tędy droga, w domu, po pracy lub przez weekend jestem zrelaksowana, wyobrażam sobie, ile fajnych rzeczy zrobię, gdy wrócę do pracy - lecz przychodzę tam i... nic, problem nie zniknął.

Macie jakieś pomysły, jak to przepracować?
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 13 sie 2014, 16:28
Niestety, ja co najwyżej udaję, że z tym walczę. Ale moja sytuacja jest chyba trochę inna, bo to jest moja cecha od urodzenia.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Ora 14 sie 2014, 10:36
Skoro masz tak od zawsze, to też za pewne nie przeszkadza Ci to tak bardzo jak mi. Stąd mniejsza wola zmian.

Cognac, ja się staram samomotywować. Nie jest to łatwe (nigdy nie wybierm dróg na skróty - ciąg dalszy chorego ulepszania siebie), ale od czasu do czasu działa. Myślę sobie wtedy, że doba każdego człowieka na ziemi trwa tyle samo i jakoś inni w ciągu tej doby robią 20 różnych rzeczy, więc i ja mogę robić więcej jeśli tylko dobrze zagospodaruje czas (tylko.. HA!). No i raz na miesiąc zbieram się w sobie i działam. Oczywiście jakiś czas później wszystko wraca do 'normy", ale takie zrywy dają mi jakąs moc i poczucie, że jednak nie wszystko stracone ;]

Zastanawia się nad zależnością pt.: moja prokrastynacja a siła woli. Wychodziłoby na to(co znam z dotychczasowej autopsji), że nie jesteśmy w stanie osiągnąć celu wymagającego długotrwałego do niego dążenia. Słabe to.
Czas to jakość.
Avatar użytkownika
Ora
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 paź 2013, 10:14

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 14 sie 2014, 12:52
Ora, przeszkadza mi to bardzo. Mam deficyt koncentracji, prokrastynacja jest u mnie jednym z objawów i razem sprawiają, że czasem chcę się zabić, a raz nawet spróbowałem. Ale nie wiem, jak bardzo Tobie przeszkadza, więc nie będę porównywał.
Wola zmian niby jest... Tylko jakoś chęci nie ma ;).
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Cognac 14 sie 2014, 13:18
Ora napisał(a):nie jesteśmy w stanie osiągnąć celu wymagającego długotrwałego do niego dążenia.

Mam podobne obserwacje. Wiadomo, najbardziej cieszy zadanie, gdzie szybko widać efekty. Np. dłubiesz coś w glinie, rzeźbisz, rzeźbisz - widzisz przynajmniej ogólny kształt, to motywuje do dalszego działania, udoskonalania tego dzieła.
Mówią, że metodą na to jest podział zadania na małe kawałki:)
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Ora 15 sie 2014, 09:42
Psychoanalepsja_SS, może to nie zabrzmi trafnie, ale próba samobójcza też wymaga podjęcia działań i mobilizacji, czyli jak się wzbierzesz w sobie to dajesz radę. Pytanie tylko jak przekierować swoją czachę, żeby myślałą w bardziej optymistyczno-motywacyjnym kierunku.
Podział zadania na małe kawałki zdaje się być fajnym pomysłem. Tylko co z czasem na to przeznaczonym? Jeśli,dla przykłądu, celem ogólnym jest posprzątać cały dom, a rozkładając to na mikro-cele będzie to odkurzanie, zmywanie i jakieś takie podobne, to ja bym sobie ustaliła o poranku, że do 10 muszę odkurzyć, do 14 pozmywać, a do którejś tam zrobić kolejne rzeczy. I jeśli do 10 nie odkurze, to już uznam mój cały plan za porażkę i zdołuję się jeszcze bardziej,bo wyjdzie na to, że nawet mikro-cele mnie przerastają. Może przykłąd nie do końca udany, ale wiecie o co chodzi.

A na przykłąd nie motywuje Was.. rywalizacja?
Czas to jakość.
Avatar użytkownika
Ora
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 paź 2013, 10:14

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 15 sie 2014, 10:49
Ora napisał(a):Psychoanalepsja_SS, może to nie zabrzmi trafnie, ale próba samobójcza też wymaga podjęcia działań i mobilizacji, czyli jak się wzbierzesz w sobie to dajesz radę. Pytanie tylko jak przekierować swoją czachę, żeby myślałą w bardziej optymistyczno-motywacyjnym kierunku.


To była próba impulsywna popełniona na nietrzeźwości.

A na przykłąd nie motywuje Was.. rywalizacja?

Wręcz przeciwnie. Porażki mnie deprymują. Najlepiej czuję się wtedy, gdy nie mam ograniczeń czasowych ani konkurencji.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 15 sie 2014, 16:16
Ja też nie lubię porażek,a nie mal stale ich doświadczam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 16 sie 2014, 14:42
Popadłem w mega prokastynacje.Całe czas odkładam naukę do sesji,boję się zacząć,jestem napięty jak cholera.Nie robie nic,umieram z nudów ale nie mogę zacząć się uczyć.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez mark123 16 sie 2014, 23:55
Psychoanalepsja_SS napisał(a):
A na przykłąd nie motywuje Was.. rywalizacja?

Wręcz przeciwnie. Porażki mnie deprymują. Najlepiej czuję się wtedy, gdy nie mam ograniczeń czasowych ani konkurencji.

Mnie też rywalizacja by dodatkowo demotywowała.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 18 sie 2014, 15:39
( Dean )^2 napisał(a):Popadłem w mega prokastynacje.Całe czas odkładam naukę do sesji,boję się zacząć,jestem napięty jak cholera.Nie robie nic,umieram z nudów ale nie mogę zacząć się uczyć.


Na sesję też nie udało mi się zmusić.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do