Prokrastynacja

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Jowka 06 sty 2013, 19:34
Jak to dobrze znaleźć grono ludzi, którzy borykają się z tym co ja. U mnie prokrastynacja wchodzi we wszystkie dziedziny życia, odkładam nawet wizytę u lekarza, telefon do kuzynki, zrobienie prania. U mnie to też wynika z tego, że sie rozleniwiłam bardzo, miałam prawie 5 miesięcy nic nierobienia po maturze i od tej pory tak zostało, nie potrafie sie za nic zabrać.

Czytałam, że prokrastynacja jest spodowodawna gdzieś tam wewnętrznymi lękami, np:
-lęk przed porażką
-lęk przed izolacją (czyli, że chcemy zeby ktoś się nami opiekował, mówił co mamy robić)
-lęk przed bliskością (obawa, ze ktoś może sie za bardzo zbliżyć, poznać, a potem porzucić)

U mnie się wszystko zgadza. Ale z tego wynik, że dopóki nie pokonam tych lęków, nie pokonam prokrastynacji :(
Pierwszym krokiem w każdej zmianie jest przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie.
Jak bowiem możemy je zmieniać, jeśli w ogóle nie czujemy się za nie odpowiedzialni?


Choćbym kroczył ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
(psalm 23)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
03 sty 2013, 03:20
Lokalizacja
Poznań miasto doznań.

Prokrastynacja

przez czarna_mysia 15 sty 2013, 22:19
Wszystkich, którzy mają problem z prokrastynacją zapraszam również na forum: prokrastynacja.nstrefa.pl ;)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 cze 2012, 21:23

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez black swan 24 sty 2013, 22:37
Czytałam, że prokrastynacja jest spodowodawna gdzieś tam wewnętrznymi lękami, np:
-lęk przed porażką
-lęk przed izolacją (czyli, że chcemy zeby ktoś się nami opiekował, mówił co mamy robić)
-lęk przed bliskością (obawa, ze ktoś może sie za bardzo zbliżyć, poznać, a potem porzucić)

U mnie się wszystko zgadza. Ale z tego wynik, że dopóki nie pokonam tych lęków, nie pokonam prokrastynacji

Jowka, jednoczesny lęk przed izolacją i bliskością? To się trochę jakby wyklucza...


I też to mam - odkładanie wszystkiego, co ważne. Im ważniejsze, tym na później. Spisałam już sobie podane na wcześniejszych stronach metody. Z planowaniem dnia już próbowałam, ale nigdy nie trzymałam się planu, zaplanowany dzień był zawsze zbyt ambitny. I zawsze biorę się za jakieś pierdoły, bo nic innego mi się nie chce, najważniejsze rzeczy odkładam na później. Im coś jest "większe", tym bardziej na później to odkładam. A im dłużej odkładam, tym bardziej nie chcę się za to zabierać. To takie zamknięte koło, które nie wiadomo jak przerwać. Mam taką jedną rzecz do zrobienia, która będzie trwała dłużej. Nie wiem dokładnie ile, może 2 tygodnie intensywnej pracy przy kompie, może dłużej. I od kilku miesięcy zaniechałam tego. Po prostu nie mogę się zmusić by znowu zacząć... :evil:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 24 sty 2013, 23:12
black swan, i ja.
Papiery o grupę miałam składać milion razy, i chociaż miałam zaświadczenie od lekarza (ile się zbierałam nie powiem) to i tak nie złożyłam do tej pory.
Nie mówiąc o tym, że powinnam zoperować biodra, no ale to trzeba jeeeechać, zapisać się, wizyta, potem czekać a potem operacja... Eh, chyba nigdy tam nie dotrę.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7326
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez black swan 24 sty 2013, 23:19
Po prostu tego nie cierpię, to jest zakorzenione przyzwyczajenie do odkładania rzeczy ważnych na potem. A potem nigdy nie nadchodzi, a jak już nadchodzi to na ostatnią chwilę.

chojrakowa, operacja to poważna rzecz, rzekłabym coś z czym nie można zwlekać. :roll:

Może wymyślimy tu jakieś kółko wzajemnej motywacji, będziemy podawać terminy kiedy coś zrobimy i każdy będzie się pytać wszystkich nawzajem czy zrobili co tam mieli do zrobienia. :P
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 24 sty 2013, 23:22
black swan, dobry pomysł nie jest zły, ale wiesz, jak jest.
Ja nawet nie wiem, czy bym się wpisywała, z obawy, że to mnie przybliży do zrobienia tego. :hide:
Mojego K bardzo to drażni, bo sądzi, że to lenistwo.
Tak samo idę się zapisać na oddział dzienny, idę i idę i dojść nie mogę :roll:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7326
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez black swan 24 sty 2013, 23:54
Rozumiem, ja boję się jak ognia swojego projektu do dokończenia... U mnie tak samo wszyscy myślą, że to lenistwo. A ja bym bardzo to chciała zrobić, tylko jakoś boję się zacząć znowu. :?
W każdym razie obyś poszła się zapisać, bo operacja to jednak nie przelewki.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 24 sty 2013, 23:59
black swan, e tam, lekarz już od 16 roku życia mnie straszył, że 20lat będę miała i wózek jak nie przestanę jeździć konno. W lutym kończę 20 lat. Chodzę.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7326
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Jowka 25 sty 2013, 01:47
black swan, z tego co cytałam, to po prostu są różne powody (zresztą jak każdego problemu :P ).

Co do "kółka motywacyjnego", to nie jest to zły pomysł!
Pierwszym krokiem w każdej zmianie jest przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie.
Jak bowiem możemy je zmieniać, jeśli w ogóle nie czujemy się za nie odpowiedzialni?


Choćbym kroczył ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
(psalm 23)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
03 sty 2013, 03:20
Lokalizacja
Poznań miasto doznań.

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 25 sty 2013, 02:04
Prokrastynacja to obecnie jeden z moich największych problemów.
Nerwica opanowana, depresja pod kontrolą, już prędzej można by było mówić o dystymii...
Ale to g**no ma się dobrze!
Problem polega na tym, że mój umysł trzyma się tego co "tu i teraz", nie wybiegając zbytnio w przyszłość.
Oczywiście są plany i marzenia... Ale wydają się być tak odległe i nierealne, że szkoda o nich myśleć czy jakkolwiek w kierunku ich spełnienia działać.
"Tu i teraz" - bardzo hedonistycznie. Mózg mówi: "Nie rób teraz tego, czego nie musisz robić, a ewentualnie możesz przełożyć to na później, zapomnij o obowiązkach! - Rób wszystko co pozwoli mi wydzielać pieprzoną dopaminę! Zacznijmy od siedzenia przed komputerem, palenia fajki za fajką i produkowania się na tym forum."

Ech... :?

Czekajcie... A może to zwykłe lenistwo x10?

Czas na kolejną fajkę...

-- 25 sty 2013, 01:14 --

Tak sobie teraz myślę (papierosa już spaliłem), że mój perfekcjonizm może na to wpływać. On objawia się na przykład wtedy gdy piszę... W chacie może być burdel, ale w kontaktach z innymi ludźmi pełna poezja. Musiałem chociażby edytować poprzedniego posta, ponieważ w zdaniu: Ale to g**no ma się dobrze zabrakło mi wykrzyknika :?
Poza tym szlag mnie czasem trafia, ponieważ posty można edytować tylko przez pierwsze 15-ście minut ich istnienia. Gdy później do niektórych wracam i widzę jakąś literówkę to szlag mnie trafia, że nie zauważyłem jej wcześniej. Dwa razy przed publikacją czytam to o czym napisałem.
To nie jest normalne... :D

-- 25 sty 2013, 01:16 --

No i podwójne "szlag mnie trafia" obok siebie, minutę wcześniej... To już zostawię - możecie się pośmiać :D
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 11:42
Heh, z tym edytowaniem i sprawdzaniem postów, literówek itp to mam podobnie. Z tym, że i tak nic nie będzie idealne, bo dla każdego ideał znaczy co innego, a ideał jakim chciałabym być jest po prostu nieosiągalny, więc po co się w ogóle starać?

Mózg mówi: "Nie rób teraz tego, czego nie musisz robić, a ewentualnie możesz przełożyć to na później, zapomnij o obowiązkach! - Rób wszystko co pozwoli mi wydzielać pieprzoną dopaminę! Zacznijmy od siedzenia przed komputerem, palenia fajki za fajką i produkowania się na tym forum."

Coś w tym jest. Może właśnie chodzi o tą dopaminę, odrobinę przyjemności z teraźniejszości. 5 minut zajęło mi wykonanie 2 telefonów, aby zająć sobie nocleg w innym mieście na 1 noc, a zabierałam się do tego cały tydzień, bo zwyczajnie ta czynność jawiła mi się jako nieprzyjemna i niemiła. Natomiast narzekanie na forum jest przyjemne, poprawia mi nastrój. Mam tyle odkładanych rzeczy do zrobienia, a za nic z nich nie chce mi się wziąć. Miałam wczoraj zaplanować dzisiejszy dzień, wypisać 3 zadania do zrobienia, oczywiście tego nie zrobiłam. Im dłużej nic nie robię, tym mniej mi się chce cokolwiek robić... Oczywiście poza tym, co w danej chwili sprawi mi chwilową przyjemność.

-- 25 sty 2013, 11:35 --

Przyszło mi na myśl, aby doszukiwać się przyjemności w tym co wydaje mi się nieprzyjemne/tym co odwlekam w nieskończoność. Aby skojarzyć to z przyjemnością. Oszukać jakoś mózg, aby sam chciał robić te odwlekane rzeczy.

-- 25 sty 2013, 11:36 --

Aby zakorzenić sobie jakoś przekonanie typu "to co muszę zrobić jest bardzo przyjemne, a jak zacznę to robić, to doznam ogromnej przyjemności". :P

-- 25 sty 2013, 11:57 --

Jeszcze jedna refleksja - wpadłam na to, że przeciwieństwem perfekcjonizmu jest OPTYMALIZM (sjp. "dążność do uzyskania najkorzystniejszych wyników w czymś" a nie idealnych/najlepszych). Czyli działanie tak, aby coś było wystarczająco dobre, aby działało i dawało korzyść, a nie stało na piedestale i świeciło idealizmem. Aby rezultat był praktyczny i do tej praktyczności się ograniczał. Po co nam rezultat idealny? Idealizm jest kompletnie niepraktyczny.

I jeszcze taki cytat ku optymalizacji:
"Nie trzeba wszystkiego rozumieć, żeby ze wszystkiego korzystać."
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 25 sty 2013, 15:26
Jeszcze jedna refleksja - wpadłam na to, że przeciwieństwem perfekcjonizmu jest OPTYMALIZM (sjp. "dążność do uzyskania najkorzystniejszych wyników w czymś" a nie idealnych/najlepszych). Czyli działanie tak, aby coś było wystarczająco dobre, aby działało i dawało korzyść, a nie stało na piedestale i świeciło idealizmem. Aby rezultat był praktyczny i do tej praktyczności się ograniczał. Po co nam rezultat idealny? Idealizm jest kompletnie niepraktyczny.


Taki perfekcjonizm może współwystępować z optymalizmem. Jedna i druga cecha ujawnia się w różnych dziedzinach życia. I pod tym mogę się podpisać. Zastanawiający jest również udział dopaminy w przebiegu prokrastynacji... Ale nie będę ogłaszał przełomowych teorii, chociaż coś wydaje się być na rzeczy.

-- 25 sty 2013, 14:42 --

Po krótkim zastanowieniu...

Prokrastynacja zanika u mnie poprzez pompowanie dopaminy do synaps. Może to być wynikiem zastosowania bardziej lub mniej legalnych środków (eksperymentowałem swojego czasu trochę). Oczywiście sztuczne podnoszenie dopaminy w mózgu to wg mnie droga do zguby (tolerancja, uzależnienie, stępienie receptorów D).

Zastanawia mnie w takim wypadku, czy współwystępują inne objawy do "czystej" prokrastynacji, będące wynikiem wadliwego przekaźnictwa dopaminergicznego takie jak np. anhedonia czy w ciężkich wypadkach sztywność mięśni.

Jak wyglądają pacjenci ze wczesnymi objawami choroby Parkinsona? Czy notowali podobne problemy przed wystąpieniem głównych objawów?
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 17:10
Perfekcjonizm to jest wg mnie ogólna postawa, tak samo jak i optymalizm. Optymalizm bierze się z racjonalizmu, a perfekcjonizm z idealizmu. A racjonalizm i idealizm się wg mnie nawzajem wykluczają. Tak ja to widzę. Poza tym znalazłam ciekawy artykuł do poczytania http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7913 może kogoś zainteresuje.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 25 sty 2013, 19:55
Perfekcjonizm to jest wg mnie ogólna postawa, tak samo jak i optymalizm. Optymalizm bierze się z racjonalizmu, a perfekcjonizm z idealizmu. A racjonalizm i idealizm się wg mnie nawzajem wykluczają. Tak ja to widzę.


W takim razie muszę mieć niespecyficzny rodzaj rozdwojenia jaźni :D

U mnie w domu panuje wystarczający porządek, abym nie pogubił się w drodze do łóżka - czyt. syf na kółkach, który jednak nie przeszkadza mi w codziennym funkcjonowaniu. W pracy robię to za co mi płacą, a płacą mało więc pracuję optymalnie, aby nie wywalono mnie z roboty. Ale nie zamierzam robić nic ponadto.

Z kolei jeśli robię coś dla siebie, lub dla innych i to coś sprawia mi przyjemność - staje się perfekcjonistą pełną gębą. Jeśli nie daję rady nim być w takiej sytuacji, czuję się z tym bardzo źle.
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do