Prokrastynacja

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Midas 11 kwi 2012, 16:35
Ja wiem, że jak się z tym nie uporam to wszystko co sobie założyłem w życiu na pewno mi się nie uda. Tożem uzbrojony w mądrość................

Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Prokrastynacja

przez zimny_gosc 11 kwi 2012, 16:39
Ehhh. Jakby to było przyjemnie nie czuć żadnego oporu i napięcia tylko po prostu zacząć działać jak robot.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
26 paź 2011, 21:58

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez DDRR 15 kwi 2012, 20:08
Midas, zawsze taka świadomość to punkt wyjścia :smile: tylko szkoda, że to mało daje.
"Co Pan robi? - Czekam na siebie"

"W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda, chory znajduje się w potrzasku między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 15:16
Lokalizacja
stuknięte wielkopolskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Prokrastynacja

przez konwalia123 26 kwi 2012, 13:57
wczoraj mialam 8 godzin jak wrocilam do domu mialakm pobiegac pouczyc sie poczyatc ksiazke...w efekcie nie posprztalam anwet w torebce co zajmue 5 minut.Bo caly zcas odwlekalam wylaczenie komputera!!!!!!:(tragiczne to jest
„[...] każdy na nią czeka, jak na stacji stoi, wypatruje, skąd nadjedzie pociąg, który wszystko wyprostuje”
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
06 mar 2011, 17:03

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Nerd 26 kwi 2012, 20:54
Też mam ten problem - robię wszystko wokół tylko nie to co powinnam, czego najlepszym dowodem jest to, że od godziny 16 miałam zacząć opracowywać pytania na egzaminy - jak widać jest godzina 20:53.

No ale żeby nie było, podam Wam sposoby, które w jakimś stopniu pomogły mi gdy miałam nóż na gardle przed sesją zimową:

a) Rozplanować wszystko na kartce - często rysowałam sobie zegar i zaznaczałam godziny pracy i jakieś tam przerwy na fajkę (ok. 1h pracy, 15min. odpoczynku). Powiedziałam sobie, że tyłka nie ruszę i będę gapić się w książkę aż nie minie czas pracy.

b) Minimalizacja czynników, które wspomagają opierniczanie się - Uczyć się w bibliotece, czytelni - pusty stolik w jakimś kącie, cisza kompletna. Jeżeli ktoś lubi przyrodę - ciepełko jest, można wybrać się do parku na jakąś trawkę. Jeżeli nie ma możliwości wyjścia z mieszkania - usunąć wszystkie duperele z biurka, także te ze ścian i okolic - ja nawet zrobiłam przemeblowanie w na czas sesji - odgrodziłam się na maksa od wszystkiego tak, że w kącie do nauki zostało tylko biurko i książki.

c) No i przede wszystkim - z dala od laptopa (no chyba, że ktoś na nim pracuje). Największe zło. Ja nawet nie sprawdzam w necie haseł - biorę słownik terminologiczny albo jadę z literatury, bo wystarczy chwila na internecie i wszystko odkładam na później.

No i jeszcze raz PLANY, PLANY, PLANY - chociażby miał być zrobiony z nich ułamek % to zawsze jesteśmy do przodu!

Powodzenia życzę Wam jaki i sobie.
No nic skoro prawie 21 to już jutro zacznę się uczyć. Cholerka.
Jesus, won't you fucking whistle
something but the past and done?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
30 lis 2011, 14:12
Lokalizacja
Trójmiasto

Prokrastynacja

przez Wombwell00 15 cze 2012, 15:28
Brak energii życiowej <--- Depresja

Po prostu, nie mam na nic siły. To nie tak, że nie mam chęci czy jestem leniem, po prostu nie mam siły, nie mogę sie do niczego zmusic. Po krótce wyjasnie okolicznosci jak się znalazlem znów w takim stanie.
Od marca małem hossę (wzrost), spowodowaną lekturą 'Potęgi Teraźniejszości' i zagłębieniem sie w duchowość. Zrobiłem ogromny postep jeżeli chodzi o samopoznanie i nabranie pewnosci siebie. Depresji praktycznie nie było, po raz pierwszy w życiu czułem, że chce żyć. Wstawałem rano przed 7 do szkoły i byłem szczęśliwy, że mogę coś zrobic, z uśmiechem przeżyć dzień. Miałem wiele energii na wszystko, wtedy akurat brakowało mi bardziej chęci, ale i tak byłem szczęśliwy móc cały dzień nic nie robić. Zaczeły się wakacje, byłem dobrej myśli o nadchodzącej przyszłości (jestem maturzystą), miałem plan.

Dwa tygodnie temu miałem niemiłą sytuacje z grupą swoich znajomych. Zachowali się w stosunku do mnie bardzo niemiło, o co ich bym nigdy nie podejrzewał. Wtedy zrozumiałem, że tak naprawde jestem sam (no oprocz mojej dziewczyny) i że znajomi to tylko jakies zaspokojenie pragnienia towarzystwa, że tak naprawdę nic mnie z nimi nie łączy. Wpadłem w ogromny wir mysli, znów miałem gonitwę, taką jak wcześniej. Były jeszcze przebłyski lepszego humoru, ale czułem, że to tylko chwilowe. W ciągu ostatnich dwóch tygodni miałem kolejne niemiłe sytuacje: powazna kłótnia z dziewczyną, kolejne konflikty ze znajomymi, poczulem, że nie jestem dla nich nic tak naprawdę wart.

I tak do aktualnie wygląda. Nie potrafie sobie z tym poradzić. Mam ogromny spadek energi, budze się juz niejako 'wewnetrznie zmęczony', wiem, że na nic konstruktywnego sie dzis nie zmusze, a jak sie zmusze to zaleje mnie kolejna fala przygnębienia. Więc nie robie nic, siedze na kompie, słucham muzyki, jem, oglądam seriale, tkwie w takiej uśpionej apatii. Gdybym miał chociaz energię mógłbym jakos z tego wyjść, poradziłbym sobie, ale aktualnie nie jestem w stanie zrobic NIC.

Znów wróciłem do punktu zero...
Ostatnio edytowano 16 cze 2012, 02:12 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez gwidoniusz 09 lip 2012, 16:08
Konwalia 123. Powiedz jak jest u Ciebie teraz?
U mnie masakra. Zawsze znajdzie się coś innego do zrobienia niż rzeczy najważniejsze. Boję się, że stracę pracę. Chciałem u siebie coś zmienić. Zacząłem robić prawo jazdy - przerwałem przed czasem płacąc za to duże pieniądze. Zacząłem specjalizację - nie złożyłem pracy końcowej. Mam uporządkować dokumenty w robocie, które wziąłem do domu. Prasuję, myję gary, cokolwiek byleby się za to nie wsiąść. Z jednej strony się żona cieszy z drugiem mnie gani. Rozpoczęliśmy zmianę balasek na balkonie, zamontowane jest 75% z nich a reszta do tej pory nie. Mógłbym tak wiele więcej wymieniać. Wcześniej nie znałem nawet takiej nazwy jak prokrastynacja. Dziś się zalogowałem i mam kolejną nową wiedzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
09 lip 2012, 14:54
Lokalizacja
blisko Wieliczki

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 24 lip 2012, 09:15
Szczerze to nie wiedzialam i nawet nie przypuszczalam, ze prokrastynacja laczy sie z perfekcjonizmem. U mnie to zazwyczaj jest po prostu strach gdy dojde do momentu, ktory wymaga ode mnie wiekszego wysilku albo brak checi. Teraz probuje nowych rzeczy:

na brak motywacji testuje wizualizacje. myslenie o pozytywnych skutkach dzialan i negatywnych skutkach ich zaprzestania. to powinno zadzialac glownie na podejmowanie decyzji, zobaczymy jak bedzie z odlkadaniem. ale napisze jeszcze:)

poza tym polecam (to akurat sprawdzilam) stawianie sobie wyzwan. siada sie rano i pisze kilka rzeczy, ktore sie od dawna odklada. do tego mozna dodac wizualizacje (jak dobrze bede sie czula wieczorem jesli to zrobie), rozpisanie na kartce przyczyn gdybym miala jakies "ale"^^ wiec stawia sie sobie takie wyzwanie i postanawia ze sie to zrobi, po prostu. postanowienie, ze bedzie sie myslec o tym (o wykonaniu, pod zadnym pozorem porazce) naprawde pomaga. za kazde odwrocenie uwagi najlepiej sie karcic od razu. aha, i dobrze jest tez polaczyc cel z czyms bardzo przyjemnym. ja kiedys jadlam cukierki po zrobieniu kilku zadan, ale to moze byc tez film, spacer, jakakolwiek forma odpoczynku. no i wyrobic sobie nawyk robienia wszystkiego jak najszybciej sie da.

WojuBoju jak tam z tym teraz u ciebie? udalo sie wrocic do formy?:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Prokrastynacja

przez Tomeku 24 lip 2012, 09:58
anancites napisał(a):Czy ktoś z Was zna jakieś sposoby jak sobie z tym poradzić? Przyczyny już znam (perfekcjonizm, nadmierna ambicja, zresztą, rozmawiałam o tym z psychologiem). Gorzej mi wychodzi właśnie radzenie sobie z tym problemem.


A ja mam takie pytanie skad wiesz że to są przyczyny?

Może to tylko objawy?

Z reguły jak jakas rzecz nam regularnie nie wychodzi, po jakims czasie wychodzi cos z nieświadomości, czasem samemu doznajemy takiego wglądu czasem z pomocą psychologa. Podam prosty przykład...

Jak nie idą Ci studia, nie uczysz się bo masz perfekcjonizm, ambicje które nie pozwalaja Ci się skupić to może zastanów się nad motywem wyboru tych a nie innych studiów, motywów nauki? moze gdzieś tam podświadomie chciałaś coś innego studiować? albo motyw zdobwania wiedzy nie pochodzi od Ciebie tylko od kogos z zewnątrz np. ambicji Twoich opiekunów itd. Albo czujesz gdzieś że w danym momencie powinnaś zajać sie czym innym nie nauką, ale masz coś dla siebie prywatnie ważniejszego... W tym wypadku Twoje nieświadomosć, może specjalnie kierować Twoja uwagę na perfekcjonizm, strach i inne objawy, czasem sa to nawet objawy somatyzujące, czyli np. ból głowy...

Oczywiscie to tylko przykład jak może działać nieświadomosć, zapewne wiekszosc zaprzeczy że tak nie jest - naturalne. Bo zwykle sami nie mamy jak dokonać takiego wglądu w siebie, lub dokonujem go z opóźnieniem...

PS: Jakby ktos z was chciał z tym problemem wybrać się do psychologa, polecam kogos kto pracuje "wglądowo" czyli kogoś w nurcie psychonalizy, lub psychodynamicznym.
Ze mnie informatyk z zamiłowania... pasjonat podejścia psychodynamicznego do terapii.
Prowadzę stronę Lustro.org - Niezależny zespół psychoterapeutów psychodynamicznych- zapraszam do współpracy psychoterapeutów.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
23 lip 2012, 15:51

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 lip 2012, 12:02
Mam ogromny spadek energi, budze się juz niejako 'wewnetrznie zmęczony', wiem, że na nic konstruktywnego sie dzis nie zmusze, a jak sie zmusze to zaleje mnie kolejna fala przygnębienia. Więc nie robie nic, siedze na kompie, słucham muzyki, jem, oglądam seriale, tkwie w takiej uśpionej apatii. Gdybym miał chociaz energię mógłbym jakos z tego wyjść, poradziłbym sobie, ale aktualnie nie jestem w stanie zrobic NIC.

Tak samo u mnie. Ciężko mi zrobić COKOLWIEK. Chciałabym rozwijać umiejętności, zainteresowania, a nie mam siły nawet się umyć, zrobić herbaty, pościelić łóżka, itp... Cokolwiek postanowie na dany dzień - nie robię tego. Nie wychodzę z domu, z pokoju też bardzo rzadko, większość dnia spędzam w łóżku oglądając seriale. Nie traktuję tego jako całkowite marnowanie czasu, bo nieraz inspiruje mnie to, co widzę na ekranie, chcę wtedy sprzątać, ćwiczyć, rysować, spotkać się ze znajomymi... Ale odcinek się kończy i okazuje się, że nie mam siły nawet sięgnąć po telefon, który leży pół metra dalej...

Dodam od razu, że moje wieczne osłabienie nie jest wynikiem "zależenia", bo w pracy dużo się ruszam (praca, to jedyne, do czego jestem w stanie się zmusić - z tej prostej przyczyny, że nie mam wyboru).
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 26 lip 2012, 12:30
Kiya widzisz Ty chociaż do pracy chodzisz bo musisz a ja nie muszę i nic już zupełnie nie robię nawet nie jestem w stanie filmu oglądnąć czy serialu bo mnie nuży po 5 minutach. Przez ostatni rok może z 5 filmów oglądnąłem przy takiej olbrzymiej ilości czasu wolnego to normalne nie jest.

A leki SNRI zawierające noradrenalinę bodajże np wenlafaksyna Cie nie zaktywizowały bo mi dały taka energię ale tylko czysto fizyczną nieukierunkowaną. Właśnie na brak energii niby leki dobrze dobrane najlepsze albo posiadanie osoby która Cie zmotywuje do działań, najlepiej jakaś miłość.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 lip 2012, 12:32
carlosbueno, mówiłeś, że nic nie bierzesz. Filmów też nie oglądam i też nad tym ubolewam.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 26 lip 2012, 12:44
bo nic nie biorę ale brałem i w początkowym okresie brania miałem przypływ energii ale marnowałem go na jeżdżenie na rowerze i pisanie na forum a nie na wrócenie do życia ale ja mam zaburzone myślenie głównie i leki mi nie pomogą bo tego nie zmieniają. Za to w zeszłym roku i na początku tego przeczytałem około 50 książek no ale też mi zapał na to minął.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 lip 2012, 12:54
carlosbueno, tyle książek to chyba przeczytałam przez całe życie :shock:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do