Relacje z rodziną - jak to w Was

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Relacje z rodziną - jak to w Was

przez sto 24 sty 2012, 22:15
Czytam to forum już od kilku dni i zastanawiałam się czy napisać, bo napisanie o swojej słabości to przyznanie się do niej, Ale może to jakiś krok do normalności? Jestem ciekawa jak NN wpłynęła na Waszą pracę, związki,

Krótko o mnie. Mam NN chyba od jakiś 13 lat, od kiedy umarła moja mama 3 listopada, w wieku 33 lat i znienawidziłam tą liczbę. Zaczęłam jej unikać, dotykać wszystkiego tyle razy żeby nie wyszło 3. Potem "szukałam" bezpiecznych liczb, które zagwarantują, że nie stanie się nic złego. Bo "coś złego" jest właśnie tym co mnie męczy. Objawy, czyli dotykanie, mówienie, liczenie i inne występuję u mnie ok. 50 razy dziennie, jak mam zły dzień to więcej Kiedyś powiedziałam mężowi (który się wkurza jak dotykam ubrań ok. 5 razy licząc w myślach do 39 za każdym razem przed snem), że chyba mam NN ale nic się tym nie zainteresował. Chyba myślał, że żartuję, albo nie wie, że takie zachowania to choroba.

Co mam zrobić? Psych?
Chciałabym, żeby to mąż był dla mnie wsparciem, ale boję się mu o tym powiedzieć

(przepraszam, że ten sam post w dwóch miejscach)
sto
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 sty 2012, 22:04

Relacje z rodziną - jak to w Was

przez anancites 29 sty 2012, 17:47
Witaj,
ja też miałam natręctwa związane z liczeniem (jednych liczb unikałam, do drugich dążyłam). Po długiej drodze wyszłam z tego.
Przede wszystkim, powinnaś udać się do psychologa/psychiatry, a nie obarczać męża odpowiedzialnością za postęp Twojej choroby.
Nikt, kto nie zna mechanizmów tej choroby, nie będzie w stanie Ci pomóc. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że psycholog/psychiatra włączy po pewnym czasie do terapii również Twojego męża (moja psychiatra rozmawiała dużo z Moją Mamą), bo życie z osobą z NN nie jest łatwe. Często członkowie rodziny mogą dużo zdziałać, ale ich również musi ktoś nakierować. ;)
Jesteś na dobrej drodze dlatego, że znasz przyczynę swoich problemów (śmierć Mamy). Jestem pewna, że dobry specjalista wyciągnie Cię z tego w kilka miesięcy. ;)
Trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki, gdybyś chciała, napisz do mnie PW. ;)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 sty 2012, 10:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do