Nerwica natręctw a związki

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica natręctw a związki

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 15 gru 2011, 21:46
zuz_a, nie da się pomóc osobie, która sama nie chce sobie pomóc. Wiem, że brzmi to jak wyświechtany frazes, ale niestety tak jest. Nikt nie pójdzie za alkoholika się leczyć, jeśli on sam nie zrozumie, że potrzebuje terapii. Nikt za osobę z chorobą nowotworową nie pójdzie na badania, jeśli ona nie będzie chciała pójść z obawy, że usłyszy straszną dla siebie diagnozę. Tak samo jest w odniesieniu do nerwicy natręctw. Nie przekonasz męża, żeby się leczył, jeżeli on wychodzi z założenia, że tego leczenia nie potrzebuje. Wiem, że ta bezradność jest najgorsza, ale choćbyś na rzęsach stawała, nie poprzestawiasz "szufladek" w głowie partnera. Możesz prosić, rozmawiać, tłumaczyć, grozić, szantażować i uzbroić się w cierpliwość, ale czasem to i tak za mało. Jeżeli mąż nie chce porozmawiać z nikim face to face o swoich problemach, to może zachęć go do odwiedzenia tego forum. Chętnie bym z nim porozmawiała. Jeśli by się zdecydował na kontakt, niech pisze na PW. Wówczas będzie miał gwarancję anonimowości i dyskrecji, bo nikt nie przeczyta treści jego listu na forum. Pozdrawiam i życzę powodzenia
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Nerwica natręctw a związki

Avatar użytkownika
przez sebastian86 16 gru 2011, 20:25
ile ja bym dal zeby ktos tak zabiegal o moje wyleczenie...
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Nerwica natręctw a związki

Avatar użytkownika
przez zuz_a 17 gru 2011, 15:49
wielkie dzieki, w rozumie to ja wiem ze nie moge nikogo zmusic do leczenia, ale własnie bezradność jest najgorsza,
no i sa jeszcze emocje, uczucia ... ech :?
na dokładkę teraz obawiam sie ze oprócz nerwicy doszły jakiegos innego rodzaju zaburzenia osobowości - nie poznaję człowieka z którym przeżyłam ponad 20 lat, to małżeństwo wisi na włosku, w zasadzie juz go nie ma , ale jest jeszcze ojcem i synem ( chora matka)
a jednak nie leczy sie, nie chce o tym nawet rozmawiać :(

dlatego napisałam, że powinno sie uczciwie mówić o swojej chorobie, jeśli ktoś jest naprawdę blisko to zrozumie i pomoże, oraz łatwiej będzie mu zroumieć "dziwaczne" zachowania, ale warunkiem jest decyzja osoby chorej że się leczy, tak uważam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 gru 2011, 00:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do