cos dziwnego, co to ?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

cos dziwnego, co to ?

Avatar użytkownika
przez wazniak 14 lis 2011, 23:50
Czolem. Na forum jestem juz około 2 lata. Kiedys bywałem cześciej, gdyż męczylem się z nerwicą lękowa (agorafobia)podczas której bałem się wychodzić nawet z domu, jeździć komunikacją zbiorową. Wszystko jednak minęło w 100%.

Jestem osoba bardzo otwartą i lubiąca kontakt z drugim człowiekiem jak również ciągłe zajęcie. Tym samym wyjście z tej przypadłości zajęło mi niewiele czasu (6 miesięcy).

Niestety w miejsce nerwicy lękowej (która powodowała głównie objawy somatyczne) przyszło coś bardzo dziwnego. Z początku były to natrętne myśli dotyczące robienia krzywdy drugiej osoby, wypadków które mogłby się darzyć jakbym oszałał (:P totalne bzdury i jakieś wkręty)..ale jakoś sobie z tym poradziłem i generalnie też to minęło (zajęcie się czymś w 100% pozwoliło nie myśleć o tych bzdurach).

O ile te bzdurne myśli minęły, pojawiły się inne..i wciąż pojawiają się nowe, pod postacią takich nagłych i częstych ataków rozmyślań, dziwnych przemyśleń itp.

Oto przykłady takich myśli:
1.Mam dostać jakąś pracę, ale nie taką jaką bym chciał... nie taką na jaką pracowałem przez wiele lat.. czuje się w tej materii taki niedowartościowany (ale też niecierpliwy bo z drugiej strony mam jakąś szansę na lepszą)
2.myśli dotyczące tego że coś ze mną nie tak, że czuje się czasem zawieszony, że nie mogę uciec od jakiś dołów, myśli, że nie mogę się skoncentrować do końca na czymś innym gdy przychodzi atak myśli...
3.wydaje mi się że mam maniakalne zachowania (bo dziś dzwoniła jakaś kobieta i ja jakoś dziwnie sie zachowałem, mówiąc do niej za szybko) .... ale to też mi się zdaje i się nad tym zastanawiam czy jest tak czy nie. Moi znajomi twierdzą jednak bezpardonowo że jestem w 110% normalny... ja jednak wmawiam sobie jakieś bzdury (może hipochondria?)

Takie myśli dotyczą generalnie wszystkiego co się dookoła dzieje (w momencie ich przyjścia obniża się nastrój, tracę apetyt itp).
Zacząłem się po prostu zastanawiać czy cokolwiek co pojawia się w mojej głowie jest normalne ...i dlaczego zamiast to olać (jak robiłem przez 24 lata mojego życia) to wszystko wzbudza we mnie lęk przed jaką chorobą, derealizacją, depersonalizacją i podobnymi bzdurami.

Oczywiście mam fazy w których jest super i nie myśle o pierdołach (przeważnie w ciągu dnia, gdy mam jakieś zajęcie, albo widzę się z kumplami).. ale gdy siedzę samemu w domu to jest porażka:/

Dodam tylko, że nie straciłem żadnego sensu w życiu, boję się tylko tego co się pojawia w moich myślach, tych totalnych pierdół którymi się przejmuję, nad którymi się zastanawiam....

Nie wiem zbytnio czy iść do psychiatry czy do psychologa? To wszystko ma charakter bardziej ataków niż ciągłego doła i ciągłego zastanawiania się..
W sumie raz byłem u psychologa, ale gdy poprosił mnie o przyrównanie tych złych myśli do koloru ;d to stwierdziłem że chyba się nie nadaję na taką terapię jestem osoba bardzo konkretną i raczej realista niż marzycielem.

Co myślicie o tym?
(sorry że bez składu i ładu i z błędami, ale czasem trudno opisać swój stan wewnętrzny )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 sty 2010, 18:33
Lokalizacja
Poznań ;)

cos dziwnego, co to ?

Avatar użytkownika
przez tahela 15 lis 2011, 00:03
Wiesz wychodzi zę masz nerwice po prostu i leki a natręctwa kryja eki w sobie, nie czujesz leku wykonujesz natręctwa bądź masz natrętne mysli, wczęsniej leki sie objawiały u Ciebie poprzez agarofobie z dwojga złego chyba natrectwa sa lepsze, sama sie znimi borykam i jest to złosliwa estia, ale da sie z tym zyc i mozna z domu wychodzić, przy znajomych zachowujesz sie normalnie, ale jest pytanie czy zachowujesz sie również normalnie przy kims z kim spędzasz więcej czasu bo to róznie moze byc w tej kwestii tak naprawdę i to czego nie wychwyca znajomi wychwyci ktos kto przebywa dłuzej z tobą a jest powiedzmy dobrym obserwatorem, pozatym znajomi zawsze powiedza no co ty normalny jestęs a daj spokój wszystko w porządku.
Ja bym radziła iśc do psychitry po jakis lek na natręctwa sama polecam Arketis mi pomógł i jeszcze kilku oosbom, co do psychologa to uwazam ,ze musi to byc oosba bardzo empatyczna i inteligentna by mogła pomóc inaczej moze rozkopac rózne sprawy i narobic sporo złego w naszych głowach .
Jakbym usłyszała ze ma to do koloru przyrównac to bym się smiac zacżęłą dobry tekst na komedie Woodego Allena, pozrawiam m.
Arketis naprawde jest niezły na te paskudztwa.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do