Problemy z orientacją.

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Problemy z orientacją.

Avatar użytkownika
przez Yumekui 27 paź 2012, 23:15
Pasjonowanie się rysami twarzy pięknych osób to nie grzech. Dlatego mówi się o ludziach że mają urok, ponieważ przyciągają uwagę nieprawdaż? Osób tej samej płci również, z zazdrości, żeby się porównać, dowartościować lub sprowadzić na ziemię itd.

Nie przejmuj się tym tak, to przecież nie wyrok, gdyby okazało się że jesteś homoseksualistą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
08 paź 2012, 20:23
Lokalizacja
podlaskie

Problemy z orientacją.

przez ja30405 03 lis 2012, 12:59
WITAM PONOWNIE. PISAŁAM TU JAKIŚ CZAS TEMU , WTEDY MIAŁAM PROBLEM Z MYŚLAMI ZROBIENIA KRZYWDY WŁASNYM DZIECIA. MYŚLAŁAM O ZMIANIE TERAPEUTY ALE TEGO NIE ZROBIŁAM ZMIENIŁAM TYLKO PSYHIATRĘ . NA TERAPIE CHODZĘ PONAD 1.5ROKU. NIC SIE NIE ZMIENIŁO WRĘCZ POGARSZA. JEDYNE CO NIIE NASTĄPIŁO W TAKIM NASILENIU JAK ZA PIERWSZYM RAZEM TO ATAK PANIKI I ZAŁAMANIA. ALE MYSLI I NIE TYLKO MAM RÓŻNE. WSZYSTKO CZEGO SIE BOJE POJAWIA SIE ALBO CO GDZIES USŁYSZE. MAM JESZCZE CZASEM MYSLI ZE MÓJ OBECNY PARTNER ZROBI COS MOIM DZIECIOM ZE BEDZIE JE MOLESTOWAŁ. OBECNIE JA MAM TAKIE MYSLI ALE NIE MAM JAKIS FANTAZJI TYLKO BOJE SIE POPATRZEC NA DZIECI A SZCZEGÓLNIE NA DZIEWCZYNKI. OSTATNIO PANI PSYCHOLOG SPYTAŁA CZY MNIE PODNIECAJĄ I OD TEJ PORY MYSLE ZE TAK I BOJE SIE TEGO . BOJE SIE KOPAC MOICH CHŁOPCÓW ALE JAK NIE MYSLE TO NIC SIE NIE DZIEJE TYLKO JAK PRZYCHODZĄ TE MYSLI ZE TAK MOŻE BYC ALBO JEST. OSTATNIO PORUSZYŁYŚMY NA TERAPI TEMAT MOJEGO MOLESTOWANIA JAK BYŁAM MAŁA DZIEWCZYNKA JAK BYŁAM STARSZA TO RÓWNIEŻ PRZEZ TA SAMA OSOBE BYŁAM MOLESTOWANA. NAJDZIWNIEJSZE JEST TO ZE MAM CZASEM KONTAKT Z TA OSOBA I TOLERUJE GO W PEWNYM STOPNIU I NIECZUJE ŻADNEJ NIENAWIŚCI DO NIEGO ALE TRAKTUJE GO JAKBY GO NIE BYŁO. NIE MAM MOŻLIWOŚCI CHODZENIA GDZIES NA TERAPIE CHOĆ BARDZO BYM CHCIAŁA ABY KTOŚ W KOŃCU POWIEDZIAŁ MI CO MAM ROBIĆ I JAK WALCZYC . JEDYNE CO TO UDAŁO MI SIE ZAŁATWIC WYJAZD DO TAKIEGO BARDZO DOBREGO OŚRODKA GDZIE POMAGAJĄ OSOBOM CHORYM NA NERWICE I DEPRESJĘ ON ZNAJDUJE SIE W MOSZNEJ TYLKO ZE TRZEBA CZEKAĆ DO 10MIESIECY A JA POTRZEBUJE JUZ POMOCY BO TO JUZ CHYBA NIE NERWICA . POMOCY!! :why:
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 lis 2012, 12:30

Problemy z orientacją.

przez bedzie.dobrze 03 lis 2012, 20:32
ja30405, to nerwica natrectw. Miałam podobne natrectwa. Natrectwa czesto sie zmieniaja, ewoluuja..zazwyczaj sa dla nas nieprzyjmne, odrazajace, niezgodne z naszym systemem wartosci. Nie jestes ani psychopatka, ani pedofilka, lęk, ktorego doświadczasz swiadczy o czyms zupelnie innym:). Nie zastanawiaj sie czy dzieci sie podniecaja czy nie..psychika płata figla i moze czasem nawet wywolac szcztuczne podniecenie, ktore niewiele ma wspolnego z rzeczywistoscia. Poza tym zauważ, ze lęk i podniecenie czesto odczuwa sie 'w brzuchu'...stad czesto mylimy te dwa odczucia..prawdopodobnie odczuwasz lęk na widok nagiego dziecka, a myslisz,ze to podniecenie. Jestes troskliwa mama:) Z tego co piszesz nie miałas dobrego dziecinstwa-bylas molestowana..to na pewno odcsinelo spore pietno na Twojej psychice..dopoki nie przepracujesz tego na terapii, lęk bedzie powracał. Nie jestes sama!!!
bedzie.dobrze
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problemy z orientacją.

przez ja30405 03 lis 2012, 21:37
dziękuje za odpowiedz i może to dziwne ale ciesze się ze nie jestem sama z czymś takim. Ja obecnie mam partnera i wiem że pociągają mnie faceci może od dłuższego czasu nie mam takiej ochoty na seks ale to też to że mam dwoje maluchów ktore sama wychowuje no i moja przeszłość no i niemiłe przeżycia z mojego byłego związku. Najgorsze jest to ze ciągle żyje w stresie i pewnie długo tak będzie a ja nie umie sie zrelaksować .
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 lis 2012, 12:30

Problemy z orientacją.

przez chybanerwica 08 lis 2012, 19:26
co tam u was ?
Wychowała nas telewizja każąc wierzyć, że pewnego dnia wszyscy będziemy milionerami, aktorami, gwiazdami rocka. Ale tak się nie stanie.
Medytacja + chilloutowa muza najlepsze lekarstwo polecam doktor chybanerwica:)
zok+ narcyzm
Offline
Posty
324
Dołączył(a)
28 paź 2011, 00:05

Problemy z orientacją.

przez Keji 21 lis 2012, 20:56
No to teraz ja się wypowiem, bo te obsesyjne myśli doprowadzają mnie do cholernego szału.
Czuję pociąg od kobiet (o ile nie jestem na lekach, które to uniemożliwiają i wprowadzają w jeszcze większą desperację, ale szczegół) Umawiam się z kobietami. Całuję się z kobietami. Macam kobiety, romansuję z nimi, czasem uwodzę odrobinę. Faceci czasem pociągają mnie fizycznie, acz nie widzę się jakoś przy nich. Moje pierwsze doświadczenia były z dziewczyną, innych nie miałam. I chcę, żeby tak było, do jasnej cholery. Loguję się na serwisach dla homo, mam ochotę chodzić do klubów, nikt mnie do tego nie przymusza. Taki widzę obraz siebie, nie boję się o tym mówić.
Ale nie. Mój mózg cały boży dzień, tygodniami, musi mnie zadręczać na ten temat. Mam już ochotę sobie coś zrobić po prostu, bo ile można żyć we wiecznej niezgodzie z samą sobą. To samo mam jeśli chodzi o ewentualne pasje, wszystko, co prowadzi mnie do jakiejś indywidualizacji siebie. Nie jestem szarą myszką, mam osobowość, a to chyba najbardziej uprzykrzające w takich konfliktach, bo jeszcze je potęguje. A zatem siedzę tak, przypierają mnie myśli w stylu "Pewnie to chwilowe, pewnie to wcale nie pociąg, tylko lęk, pewnie wcale nie jesteś les/bi, po prostu jesteś za mało zdolna do związku z facetem, a przecież na pewno cię pociągają. Zobacz, siedzi jeden przy tobie, mmmm, pocałowałabyś go, nie? Może coś więcej? Na pewno! + odczucia fizyczne. A ta laska...na pewno tego nie czujesz tak bardzo, widzisz? Poza tym nic nie poczułaś podczas całowania z K/L/whatever (kit, że jestem na Citalu i czuję siętak podniecona, jak 80-cio letni kastrat względem wszystkiego i każdego, kit, że "psychicznie" bym chciała), na pewno wymyślasz, bo chcesz zaimponować, bo to takie na topie i nie grozi ciążą. O, idzie następny. Czujesz to! Idiotka, po co gadasz o orientacji znajomym, po co przyznajesz się rodzinie, skoro na pewno nie jest tak jak ci się wydaje" i tak w koło. Już sama nie wiem, co jest prawdą, a co fałszem. Tak, jakby siedziały we mnie dwie osoby i ta uprzykrzająca nie da spokoju, dopóki nie będę robiła tego, co sobie życzy, a nawet jak przestanę, to zaczną się "fochy", że przestałam. Nie mogę... Pocieszcie jakoś.
Keji
Offline

Problemy z orientacją.

przez lockheed 22 lis 2012, 01:35
Jesteś żywym dowodem, że na tematy orientacji seksualnej obsesje mają także osoby homo. Skoro odpowiada Ci życie homo, jesteś homo i nic tego nie zmieni. To są typowe natręctwa. My hetero mamy takie same obawy, lecz dotyczące tej samej płci. "To samo tylko na odwrót". Coś było cały czas ok teraz światopogląd się burzy. Trzymaj się.

PS: Po Twoim poście miałem napad lęku ale to nie dziwne, wszystko co związane z homo/gej napawa mnię lękiem...
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
30 lis 2011, 21:22

Problemy z orientacją.

przez Keji 22 lis 2012, 23:09
No chyba tak jest. A najbardziej uporczywe było to, że w pewnym momencie to już nie wiedziałam, czy jestem homo i męczy mnie o byciu hetero, czy jestem hetero i to odczucia przy myślach o byciu homo mnie wprawiają w taki stan, bo w sumie to na jedno wychodziło, jakie to wszystko durne.
Keji
Offline

Problemy z orientacją.

przez anonus 01 gru 2012, 10:16
Keji napisał(a):No to teraz ja się wypowiem, bo te obsesyjne myśli doprowadzają mnie do cholernego szału.
Czuję pociąg od kobiet (o ile nie jestem na lekach, które to uniemożliwiają i wprowadzają w jeszcze większą desperację, ale szczegół) Umawiam się z kobietami. Całuję się z kobietami. Macam kobiety, romansuję z nimi, czasem uwodzę odrobinę. Faceci czasem pociągają mnie fizycznie, acz nie widzę się jakoś przy nich. Moje pierwsze doświadczenia były z dziewczyną, innych nie miałam. I chcę, żeby tak było, do jasnej cholery. Loguję się na serwisach dla homo, mam ochotę chodzić do klubów, nikt mnie do tego nie przymusza. Taki widzę obraz siebie, nie boję się o tym mówić.
Ale nie. Mój mózg cały boży dzień, tygodniami, musi mnie zadręczać na ten temat. Mam już ochotę sobie coś zrobić po prostu, bo ile można żyć we wiecznej niezgodzie z samą sobą. To samo mam jeśli chodzi o ewentualne pasje, wszystko, co prowadzi mnie do jakiejś indywidualizacji siebie. Nie jestem szarą myszką, mam osobowość, a to chyba najbardziej uprzykrzające w takich konfliktach, bo jeszcze je potęguje. A zatem siedzę tak, przypierają mnie myśli w stylu "Pewnie to chwilowe, pewnie to wcale nie pociąg, tylko lęk, pewnie wcale nie jesteś les/bi, po prostu jesteś za mało zdolna do związku z facetem, a przecież na pewno cię pociągają. Zobacz, siedzi jeden przy tobie, mmmm, pocałowałabyś go, nie? Może coś więcej? Na pewno! + odczucia fizyczne. A ta laska...na pewno tego nie czujesz tak bardzo, widzisz? Poza tym nic nie poczułaś podczas całowania z K/L/whatever (kit, że jestem na Citalu i czuję siętak podniecona, jak 80-cio letni kastrat względem wszystkiego i każdego, kit, że "psychicznie" bym chciała), na pewno wymyślasz, bo chcesz zaimponować, bo to takie na topie i nie grozi ciążą. O, idzie następny. Czujesz to! Idiotka, po co gadasz o orientacji znajomym, po co przyznajesz się rodzinie, skoro na pewno nie jest tak jak ci się wydaje" i tak w koło. Już sama nie wiem, co jest prawdą, a co fałszem. Tak, jakby siedziały we mnie dwie osoby i ta uprzykrzająca nie da spokoju, dopóki nie będę robiła tego, co sobie życzy, a nawet jak przestanę, to zaczną się "fochy", że przestałam. Nie mogę... Pocieszcie jakoś.

Prawie identyczna sytuacja, co moja. Z tym, że ja jestem hetero, a wpadają mi do głowy różnego rodzaju myśli: "a czy na pewno, czy nie jesteś czasem gejem?". No ale jak mógłbym być, skoro kiedy czuję się szczęśliwy, podekscytowany, to myślę o kobietach, kiedy jestem blisko jakiejś, czuję ekscytację. Myślę, że przyczyną moich lęków jest nuda, bo tylko wtedy mnie dopadają. Jak tak siedzę sobie z kumplem i gadam, to nie czuję nic więcej, prócz koleżeństwa. Jedynym sposobem jest wyciszenie, nie opieranie się im, bo to różnica, i zignorowanie ich. A najlepiej to w ogóle znaleźć sobie jakieś zajęcie :) .
anonus
Offline

Problemy z orientacją.

przez lockheed 04 gru 2012, 00:27
Jestem zmęczony. Cierpię, źle się czuję, łatwo płaczę, mam już chyba depresję, nowe leki nie działają tak jak escitolapram, który przerwałem branie. Ciągle czuje niepokój i napięcie. Wszystko mi mówi, wspomnienia itp, że jestem gejem, mimo, że nie zakochałem się w mężczyźnie ani nie miałem nigdy erekcji patrząc na faceta. Sprawdzalem nawet dzisiaj, czulem strach i dziwne napięcie w penisie, dla porównania ogladając kobiety czulem przyjemne uczucie i mocną erekcję. Wszędzie jest dużo o gejach, wszędzie nawiązania do homoseksualistów. To mnie niszczy. Dam sobie jeszcze trochę czasu, jestem zapisany w kolejkę do terapii poznawczo-behawioralnej. Zostalem kilkakrotnie zdiagnozowany, ale ja nie mogę uwierzyć, że jest to nerwica natręctw. Jestem totalnie rozbity, nawet gdy nie myślę o tym to i tak myślę, jestem wyczerpany sprawdzaniem kobiet i mężczyzn co mnie podnieca, i tak ciula mi dają odpowiedzi, które uzyskuję. Coś mnie ciągnie, żeby zakończyć to wszystko, nie mam siły, tylko taki egoizm wobec bliskich przychodzi mi do głowy. Kiedy jestem podniecony przez kobiete, podoba mi się to to i tak w głowie mam mysli "Ha! Podoba mi się i podnieca mnie, jestem hetero a nie żadnym gejem! Nawet jak patrze na tego gościa to mnei nie podnieca....a może jednak podnieca? A z gosciem jakbym to robil?" i wszystko od nowa się zaczyna. Żyję w ciągłym napięciu! Całe dzieciństwo bałem się śmierci bliskich. Zaskoczony bylem, ze tak mi sie zmienia, z mamy na tate, z taty na siostre i tak w koło wojtek. Zastanawiałem się czy reszta też tak ma. Bałem się raka, bialaczki, rak jąder, mózgu, do lekarza chodziłem sprawdzac czy nie choruje, balem sie przebywać w pomieszczniu z płytkami pcv, panikowałem jak u sąsiada ściągali eternit, myłem zęby zeby nie zachorowac na aids, bo calowalem sie z dziewczyna ktora miala duzo gosci o czym sie dowiedzialem po calowaniu. Teraz chciałbym zachorować na raka, to byłoby takie niezalezne ode mnie, nikt by mi nie zarzucił, że zrobilem przykrość bliskim...
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
30 lis 2011, 21:22

Problemy z orientacją.

przez zmęczona1 04 gru 2012, 10:30
lockheed, rozumiem Cię. Ale popatrz tyle różnych natrętctw miałeś, więc to o geju tez jest jednym z nich, przestań sie zastanawiac i sie sprawdzac bo pogłebiasz się jeszcze bardziej w tej chorobie i pewnie depresji, skoro to tak cię boli, to nie jestes gejem bo gdyby to była prawda, to by cię tak to nie męczyło, tak mi sie wydaje mam obecnie ten sam problem, ale przestałam z tym walczyc, i jest dużo lepiej. Też kiedys marzyłam o raku, albo żeby mnie samochód przejechał ale jak pomyslę że zostawiam bliskich którzy będą cierpiec, to chcę życ dla nich dla moich kochanych dzieci. Nie poddawaj się.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Problemy z orientacją.

przez chybanerwica 04 gru 2012, 11:44
lockhead wiesz dlaczego tak jest bo czujesz nadal strach.Zajmij sie czyms chyba innej metody nie ma czyms naprawde co bedzie ci dawalo sens wiem ciezko jest znalezc cos takiego podczas depresji jak cie nic nie cieszy przyszlosc widzisz bezsensownie ale to tylko powalone mysli u mnie jest duzo lepiej nawet nie biore lekow psycholog tez mi mowi ze to zaburzenie i wierze w to coraz bardziej bo tto nie jest normalne ze nie mozesz usiedziec na fotelu w spokoju ze jakies popierdolone myśli nie dają ci odetchnąć ze jak kumpel do ciebie sie zbliza albo jest kolo ciebie to ci sie odechciewa zyc ze mam na twarzy dziewne uczucie jakbym chcial robic lache caly dzien ze zycie staje sie piekne jak sa mysli o dziewczynach ;) znajduje sie chec na wszystko.Zrob cos z soba pokaz ze masz jaja ;)

-- 04 gru 2012, 11:46 --

aha no i ja patrze na sobie teraz nie jak na homo tylko jak na przestraszone dziecko pomaga troszke ;) daje mi to chec zeby stac sie twardszym a nie na stanie w miejscu i zadreczanie sie

-- 04 gru 2012, 11:59 --

bo i tak nie znajdziesz odpowiedzi myslac ;) musisz sien z tego wyleczyc poprostu przestac o tym myslec
Wychowała nas telewizja każąc wierzyć, że pewnego dnia wszyscy będziemy milionerami, aktorami, gwiazdami rocka. Ale tak się nie stanie.
Medytacja + chilloutowa muza najlepsze lekarstwo polecam doktor chybanerwica:)
zok+ narcyzm
Offline
Posty
324
Dołączył(a)
28 paź 2011, 00:05

Problemy z orientacją.

przez Keji 06 gru 2012, 16:06
Ja od paru dni nie mogę znowu wytrzymać przez tę niepewność dotyczącą wszystkiego niemal, niczego nie mogę być pewna, brakuje mi jakiejś cholernej, stałej, prawdziwej etykiety chyba, tymczasem w moim mózgu...panta rei, wszystko płynie i zmienia się nieustannie. "Fochnęłam" się na tę część mnie, która twierdziła, że mam cokolwiek wspólnego z homo, myśli o kobietach odrzucam, chcę na razie się czuć jak stuprocentowy heteryk, albo aseks, i mieć święty spokój. Pierwszy i ostatni wyjazd do klubu homo w sobotę, przysięgam sobie. Obym się gapiła wyłącznie na facetów. Chociaż dla mnie z jakichś niepoznanych powodów myśl o byciu hetero jest o wiele gorsza, w przeciwieństwie do was, nie wiem czemu, może chwyt mody albo zraziłam się patrząc na nieudane związki w mojej rodzinie. Problem, że ja ciągle chcę coś w sobie ustawiać po swojemu, bo nie czuję tego, jak jest naprawdę. Póki co.
Keji
Offline

Problemy z orientacją.

Avatar użytkownika
przez sadi31 06 gru 2012, 16:27
słuchajcie
te Wasze natręctwa niezależne od orientacji - tak na prawdę z orientacja nie maja nic wspólnego.
Wy nie boicie się zmiany orientacji - ale boicie się zmiany w ogóle.
Boicie się zmiany czegoś co obecnie trwa - i jest wam z tym dobrze na coś czego nie chcecie
zmiana orientacji - to tylko jedna z kolejnych wkrętek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do