Co mogę zrobić dla chłopaka?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez poika 10 kwi 2011, 18:19
Potrzebuję pomocy. Mój chłopak ma nerwicę natręctw i bardzo chciałabym coś dla niego zrobić. Niestety nie do końca wiem, czy to co robię w tej chwili jest najlepsze, by mu pomóc.

To, że jest to nn, nie ulega wątpliwości. Podręcznikowy przypadek, autoagresja, derealizacje, pogranicze depresji. W jego przypadku występują tylko natrętne myśli, bez kompulsji.

Chłopak odwiedza psychologa oraz psychiatrę, leczy się farmakologicznie antydepresantami bazowanymi na serotoninie. Twierdzi jednak, że lekarze wcale mu nie pomagają, wręcz olewają jego problem i jedyną osobą, która może mu pomóc, jestem ja. Bardzo go kocham i zastanawiam się, czy mogę zrobić coś jeszcze. Tematem jego myśli jestem również ja - że jestem szczęśliwa z kimś innym lub że ktoś mnie krzywdzi, że umieram itp. Zapewniam go, że wszystko jest dobrze. Co kilkadziesiąt minut daję jakikolwiek znak życia - choćby zwykły "sygnał" na telefon - chłopak twierdzi, że bardzo go to uspokaja. Wiem, że ważne dla niego jest to, by być akceptowanym i docenionym, dlatego często mu to powtarzam. Prosiłam go, by mówił mi, kiedy czuje się źle - dzwonię do niego i również zapewniam, że wszystko jest w porządku, nic złego się nie dzieje i bardzo go kocham. Ma zapowiedziane, że może mnie obudzić nawet w środku nocy, jeśli tylko coś jest nie tak.

Podobnie jest z autoagresją. Sama cierpiałam kiedyś na depresję i po prostu się cięłam, próbowałam także odebrać sobie życie. Na całe szczęście okazałam się na tyle silną osobą, że udało mi się całkowicie z tego wyjść, a dzięki swojej przeszłości dobrze rozumiem sposób jego myślenia. Dzięki "szokowi" który mu zafundowałam, prawie przestał się ciąć. Pokazałam mu (może w sposób niegodny pochwały) jak ja się czuję, kiedy się tnie. Po prostu stwierdziłam, że mi źle i zrobiłam na ręce nacięcie. Nie jestem z tego dumna, ale podziałało. Mówi mi, kiedy ma ochotę się pociąć i przypominam mu tamto zajście. Brzydko mówiąc, wykorzystuję dla jego dobra to, że nie chce, żebym cierpiała.

Do tego częściowo udało mi się wyciągnąć go z fobii społecznej. Bał się ludzi, nie chciał iść sam do sklepu, nie umiał niczego załatwić. Chodziłam więc z nim, część rzeczy załatwiałam za niego, a czasem mówiłam, że czegoś nie zrobię i koniec (np. kiedy poszliśmy do kina, powiedziałam że nie pójdę po bilety i on ma je kupić i powiedzieć jakie chce, na jaki film i na którą godzinę). Może się to wydać śmieszne, ale takimi właśnie małymi kroczkami udało mi się mu pomóc, w tej chwili wyjście do sklepu i załatwienie tego, czego potrzebuje, nie sprawia mu już takiego problemu.

Takie brutalne popchnięcie go do przodu (np. idź to załatwić i koniec) bardzo mu pomaga, zresztą sam mi później za to dziękuje. Nie chcę jednak tego nadużywać, nie chciałabym też przekroczyć jakiejś granicy. Do tej pory mi się to udawało.

Czy Waszym zdaniem mogę zrobić dla niego coś jeszcze oprócz wspierania go we wszystkim co robi, mówienia, że mi na nim zależy, słuchania go i pocieszania, gdy tego potrzebuje, a także czasem tupnięcia nogą i powiedzenia "weź się w garść"?

Proszę o odpowiedzi. Chcę zrobić WSZYSTKO co mogę, by go z tego choć w części wyciągnąć.
...fly on the wings of despaiR
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 17:28

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez amelia83 10 kwi 2011, 20:20
witaj poika moim zdaniem robisz Dużo..naprawdę .Ma Twoje wsparcie ogromne,miłość i raczej jest on przez Ciebie bardzo rozumiany a to jest niezwykle ważne...z teo co napisałaś..; takie wsparcie poczucie bezpieczeństwa,poczucie zrozumienia przez druieo człowieka jest niezwykłe,cenne i wyjątkowe.Pozdrawiam Was ciepło :smile:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez poika 10 kwi 2011, 21:06
Dziękuję. :)

Proponowałam mu również, że pójdę z nim do psychologa na następną wizytę, ale powiedział, że nie ma takiej potrzeby. Może powinnam gdzieś zgłosić się sama? Może warto zacząć chociażby od pedagoga szkolnego, w końcu też jakąś tam wiedzę posiada, może gdzieś mnie skieruje?
...fly on the wings of despaiR
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 17:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez amelia83 10 kwi 2011, 21:15
No jasne możesz też się udać do psychologa ,jeśli masz mozliwość iść do pedagoga to też jak najbardziej,pedagog jest by udzielić takiej formy pomocy, ;)

tylko tez ,żeby jego stan i choroba nie odbiły się zbytnio negatywnie na Tobie,to w tym celu też dobrze ,że skorzystasz z takich fachowych pomocy dla Siebie....
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Co mogę zrobić dla chłopaka?

przez etien 23 kwi 2011, 19:50
Ja Cię podziwiam poika. Widać, że go kochasz! Sama mam nerwicę natręctw, ale na szczęście w dużej mierze zaleczoną i przyznam, że nie wiem czy na dzień dziisejszy miałabym siłę tak kogoś wspierać!

Ale myślę, że to zalezy od tego jaki jest Twój chłopak. Jełśi Cię kocha, okazuje Ci to i pomimo swojej dolegliwości stara się być dla Ciebie partnerem i co ważne chce zmienić siebie i swoje życie to warto się starać. Po zastanowieniu myśle, że mogłabym też być takim wsparciem, ale musiałabym widzieć, wiedzieć, że jemu samemu zależy na sobie. Musiałabym widzieć, że on chce wyjść z tej nerwicy i jest gotowy współpracować! Inaczej się postrzega kogoś komu naprawdę zależy, a faktycznie nie daje rady, jego problemy go przygniatają, a inaczej kiedy komuś jest wygodnie z jego chorobą.

Piszesz, że Twój chłopak miał jescze fobię społeczną? I udało Ci się go przyznajmniej częściowo "rozruszać", wyciągnąć z "unikania" kontaktów społecznych to naprawdę sukces. Ale najwyraźniej jemu zależy na normalnym życiu.

Myślę, że Ty poika dużo zrobiłaś, dużo robisz!

Nie wiem czy jeszcze coś mogłabyś zrobić? Myślę, że właśnie najważniejsze jest to wsparcie, zrozumienie. Zachęta i pomoc w pokonywaniu trudności. Przedstawianie sytuacji jako wyzwanie i jednocześnie zapewnienie partnerowi poczucia bezpieczeństwa. Myślę, że najgorsze co może być to bez uprzedniego wsparcia zmuszać osobę z nn, w ramach "terapii szokowej" do zrobienia czegoś co jest przerażające dla niej i po fakcie nie okazać zrozumienia. Zmuszać poprzez szantaż.

Pomocne jest też kiedy partner w tym przypadku Ty osobie z nn czasem tłumaczy, że nie ma powodów do lęku. Przedstawia sytuację w sposób racjonalny jednocześnie okazując zrozumienie. Argumentując, że nie ma powodów do niepokoju. Być cierpliwym w tłumaczeniu, nawet jeśłi to zajmuje sporo czasu.

Mi osobiscie pomogła świadomość, że te wszystkie obsesje to tylko zaburzenie. Czyli te obsesje nie są czymś co powinnismy słuchać, dyskutować z nimi, tracić na nie czas poprzez zajmowanie się nimi, rozkładnaie ich na częćci pierwsze, bo całe to skupianie się na obsesjach prowadzi do tego, że myśli stają się jeszcze gorsze, jeszcze straszniejsze i to prowadzi do nikąd, do całkowitego wyczerpania, przerażenia... Trzeba też mieć świadomość, że to czego naparwdę się boimy to nie te obsejse, to nie treści tych obsesji ale zupełnie coś innego, często coś co wcale nie jest aż tak przerażające.

Dzisiaj kiedy mam stresy związane z trudnymi dla mnie sprawami to zazwyczaj pojawiają się obsesje. Jednak staram się je ignorować, bo wiem, że te "obrazy", myśli to tylko wynik stresu, moja nieumiejętność poradzenia sobie z rzeczywistością. I wtedy staram się zastanowić co dzieje się obecnie u mnie w życiu, co mnie tak naprawdę niepokoi bo to właśnie jest często powodem tych myśli obsesyjnych.
Mózg nauczył się dość dziwnie radzić sobie z lękiem to taki jakby wyuczony z mechanizm obronny.
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez Badziak 23 kwi 2011, 22:20
poika napisał(a):Co kilkadziesiąt minut daję jakikolwiek znak życia - choćby zwykły "sygnał" na telefon - chłopak twierdzi, że bardzo go to uspokaja.

W tej sposób wspierasz jego natręctwa. Nie dawaj się podporządkować chorobie i nie ulegaj w ten sposób.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 kwi 2011, 01:19
Zgadzam się z Badziak,nie ulegaj w ten sposób.
Swoją drogą Poika,napisz coś o sobie jeżeli możesz,bo nie wierzę,że takie osoby jak ja i Ty jeszcze istnieją - gotowe na tak duże poświęcenie dla drugiej osoby.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez poika 12 maja 2011, 12:26
człowiek nerwica napisał(a):Swoją drogą Poika,napisz coś o sobie jeżeli możesz,bo nie wierzę,że takie osoby jak ja i Ty jeszcze istnieją - gotowe na tak duże poświęcenie dla drugiej osoby.

Pisałam w dziale służącym do witania się, że sama cierpiałam... Zresztą jednak nadal cierpię na depresję. Jednak siłę na to, żeby się z tego wygrzebać, daje mi świadomość, że jeśli ja się przewrócę, to pociągnę chłopaka za sobą - a tego nie chcę. Tak samo wiem, że jeśli on się podda, to ja stracę powód do walki o siebie, o niego i o nas.
...fly on the wings of despaiR
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 17:28

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez Clarence 18 maja 2011, 16:21
Poika chciałbym mieć taką dziewczynę która się tak troszczy


Zadzroszcze twojemu chłopakowi :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 maja 2011, 16:05

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez poika 19 maja 2011, 22:15
Czynimy postępy. :)
Chłopak zaczyna się przyzwyczajać, że kiedy nie odpisuję, czy nie dzwonię, to nie oznacza od razu, że stało się coś złego - tylko, że np. śpię. Coraz częściej wychodzi też do ludzi.
Pierwszą osobą, do której zwróciłam się o fachową pomoc, była szkolna pani pedagog. Opieprzyła mnie, że nie przyszłam z tym wcześniej, powiedziała co sądzi o jego lekarzach, tj. psychologu i psychiatrze. Powiedziała mi, że jeśli te myśli męczą go najbardziej przed snem, to powinien brać leki nasenne lub uspokajające. Dała mi również numer do poradni psychoterapeutycznej, gdzie w przyszłości zamierzamy się wybrać.
Zamiast mówić mu o lekach nasennych, wcisnęłam mu melisę - przymula go to nieco, ale pomaga - kubek melisy przed snem i te złe, męczące myśli zmieniają się w jakieś głupoty, przypominające początki snu.
Przy "napadzie" tych natręctw zapewniam go, że wszystko jest dobrze, nie dzieje się nic złego i nie zostawię go samego. Pomaga. Pomaga również jak czasem nim "potrzepię" i powiem, żeby wziął się w garść, żeby pamiętał, że to tylko zaburzenie (to wyczytałam tutaj, dzięki wielkie. :) ). No i pomaga zapewnianie, że go kocham. ;)
Próbowałam też szukać ludzi, którzy mają podobny problem i pytać, co dla nich miało największe znaczenie u drugiej osoby. Kiedy chłopak się o tym dowiedział, to się rozpłakał... Bo siedzę dzień i noc i szukam jakiegokolwiek sposobu, by pomóc mu z tego wyjść.

Czy komuś z Was pomagały bliskie osoby? Co było w takich wypadkach najważniejsze?

btw, oboje mamy 18 lat. ;)
...fly on the wings of despaiR
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 17:28

Co mogę zrobić dla chłopaka?

przez PSFF 09 cze 2011, 02:39
Ja miałem podobny problem towarzyszyły mi straszne lęki przed śmiercią i innymi głupstwami
na terapie uczeszczałęm tylko 4 miesiące i pokonowywałem przeszkode za przeszkodą w zastraszająco szybkim tępie podawano także pomogło mi wsparcie mojej mamy i przyjaciół .
Musisz napewno go wspierać ale z doświadczenia wiem że niemożesz za bardzo pozwalać mu na wykonywanie natręctw bo to się robi tak zwane błędne koło i dodatkowo wkręca Ciebie pomoc psychoterapeuty napewno nie zaszkodzi a tylko pomoże . .
Osoba chora ma pewne widzi pewne zniekształcenia z którymi również warto się zapoznać rzuciły mi inne światło na moją chorobę .
dodatkowo brałem różne leki ale duży komfort dopiero odczułem przy leku Seroxat już niepamiętam ale brałem chyba dwie tabletki dziennie z czasem odstawiłem leki oczywiście wszystko konsultowałem z psychiatrą z czasem objawy i lęki ustąpiły i z psychoterapeutą doszliśmy do wniosku że terapia jest już mi zbędna a pomogła mi ogromna determinacja oraz chęć pozbycia się tego cholerstwa najważniejsza jest chęć eksperymentowania z natręctwami.
np mój psychoterapeuta kazał mi przez cały tydzień moje złe myśli kierować na jego osobę tzn myśleć że np będzie miał wypadek czy coś innego po tygodniu przyszedłem na terapie okazało się że jest cały i zdrowy i nie mam nadprzyrodzonych mocy aby myślami wywoływać jakieś tragedie :)
Aha i może warto zmienić psychoterapeute niestety nie każdy jest dobry .
i zamieszczam link w którym opisany był mój problem moja-nerwica-natr-ctw-t21219.html :)
Jeśli masz pytania to pisz na priv :)
Powodzenia !
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 maja 2010, 22:45

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez poika 19 cze 2011, 17:12
Dzięki wielkie - przeczytałam, podesłałam mu również poradnik, do którego odnośnik znalazłam w Twoim temacie.
...fly on the wings of despaiR
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 17:28

Co mogę zrobić dla chłopaka?

przez Nibelheim 19 cze 2011, 18:41
Trzymajcie się! :smile:
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
10 sty 2011, 14:37

Co mogę zrobić dla chłopaka?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 19 cze 2011, 20:31
poika, widocznie nie było zaawancowane stadium NN. W mocnym stadium by uciekł z kina np a nie bilety kupował .O ironio do kina by nawet mógł nie wejść. Zależy czego miał natręctwa.
Ale uważajcie ,żeby to się nie rozwinęło przede wszystkim pomoc specjalisty .Wsparcie też duzo daje ale nie zastąpi leczenia tego paskudztwa.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do