Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Avatar użytkownika
przez looney_tunes 10 kwi 2011, 17:44
Nie dawno przeczytałam o nerwicy natręctw i stwierdziłam, że mogę to mieć.

"Obsesjom często towarzyszą kompulsje, czyli czynności i rytuały do wykonywania, których chory odczuwa silny psychiczny przymus. Przykładowo chorobliwy lęk przed chorobą lub zakażeniem bakteryjnym objawia się poprzez odczuwanie potrzeby bardzo często mycia rąk. Bardzo powszechną formą nerwicy natręctw jest też pragnienie wypowiedzenia jakiegoś słowa czy zwrotu. Nie rzadko są one sprzeczne z przekonaniami osoby chorej, na przykład osoba religijna może odczuwać przymus wypowiadania bluźnierstw i plugastw."

Teraz jestem ateistką (właściwie to często to się zmienia, bo mam bpd), ale jak byłam religijna (bardzo) to miałam takie natrętne myśli: wypowiedzieć coś brzydkiego o Maryi (zawsze o niej, nie o Bogu czy Jezusie). To było kompletnie sprzeczne z moimi poglądami, ale te natręctwa... W dodatku panicznie bałam się duchów i Szatana, myślałam o nim 3 razy więcej niż o Bogu. To też było męczące. Miałam obsesję, że zostanę opętana. Jak szłam do łazienki, to zastanawiałam się, czy nie zobaczę ducha.
"Bardzo powszechną formą nerwicy natręctw jest też pragnienie wypowiedzenia jakiegoś słowa czy zwrotu. " - ja często mam natręctwo wydobycia z siebie głosu, kiedy długo nic nie mówię. Pojawia się w mojej głowie myśl, żeby się odezwać i muszę to zrobić, bo nie da mi to spokoju.

W dodatku mam to coś z symetrią- nie jestem pedantką, bo w moim domu to nie możliwe, mogę posprzątać, ale moi bracia w ciągu pół godziny zniszczą efekt pracy. Ale na punkcie symetrii mam obsesję- jak zobaczę, że coś nie leży symetrycznie, to muszę to poprawić, mimo że wiem, że to nienormalne- poprawiam rzeczy, jak nikt nie patrzy, bo nie da mi spokoju, że coś leży niesymetrycznie. Nie będę mogła normalnie myśleć, jak coś będzie leżał niesymetrycznie.

W dodatku mam takie myli, że jeśli nie napiszę wypracowania czarnym długopisem, to dostanę złą ocenę i robię to, mimo że niby jestem racjonalistką i w takie rzeczy nie wierzę. Tylko to takie natręctwa.

A w dodatku te sytuacje, które opisujecie w innym temacie:

"A jedne z moich śmiesznych natręctw to było uważanie na łączenia płytek ulicznych lub też naulicy jak była jakaś dziura to musiałam ją ominąć.
Na szczęście mi to minęło ;)"

są rodem z mojego życia.

To nerwica natręctw? Dodam, że nie myję rąk z obawy przed zarazkami, ale bardziej, dlatego, że wydaja mi się brudne- nie potrafię tego wyjaśnić. A w nn, chyba myje się z powodu obawy przed zarazkami. Chociaż co do takich rzeczy, to bardzo brzydzę się cudzej śliny. Nigdy nie zjem czegoś, co ugryzł nawet ktoś z rodziny:(
"Dogs never bite me. Just humans"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 14:39

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

przez CichoCiemny 11 kwi 2011, 01:02
Typowa nerwica natręctw, w sumie każdy ma swoje własne natręctwa (głównie właśnie chodzi o natrętne myśli), ja też nie mam motywów z myciem rąk, ale symetria to na każdym kroku u mnie w domu, czyli tak jak u Ciebie i wiele innych rzeczy.
Z jedzeniem mam tak, że nie lubię patrzeć jak ktoś inny je, tak samo nie lubię jak ktoś się na mnie patrzy podczas mojego posiłku, dlatego zawsze jem samemu, jak już wszyscy skończą :P

Ogólnie polecam psychoterapię, tylko niestety ciężko jest znaleźć odpowiedniego lekarza. Większość po prostu przypisuje leki, które bez porządnej pracy nad sobą są tylko chwilową odskocznią, ale w połączeniu z odpowiednią psychoterapią no i dużą chęcią pozbycia się NN mogą przynieść pozytywne skutki. Z resztą na każdego będą działać inaczej, więc nie sugeruj się, że jak komuś jakaś substancja pomogła to Tobie też pomoże, z tym trzeba ostrożnie. Generalnie najważniejsze jest uświadomienie sobie problemu, no a dalej to już kwestia przezwyciężenia myśli (a raczej "przyzwyczajenie" się do nich), bo to stanowi główny problem.
CichoCiemny
Offline

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Avatar użytkownika
przez looney_tunes 11 kwi 2011, 20:54
Ja też nienawidzę patrzeć, jak ktoś je. To mnie brzydzi. Sama też jem w odosobnieniu.
"Dogs never bite me. Just humans"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 14:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Avatar użytkownika
przez kahir 11 kwi 2011, 23:35
potwierdzam, typowa wyżej wymieniona i tak dalej. od jakiego czasu to trwa? wszystkie objawy, które wymieniłaś looney.

-- 12 kwi 2011, 00:17 --

a w ramach "pomocy" mogę powiedzieć, że rozumiem. mam to samo gówno. nie jestem najlepszym przykładem, ale wiem i mówię, że to zupełnie uleczalne. a z wizytą u psychologa nie zwlekaj, bo im dłużej powielasz schematy, tym trudniej się ich potem pozbyć. mówiąc obrazowo: przecierasz szlaki w mózgu. oczywiście nic się nie stanie jak odłożysz to dzień, dwa czy tydzień, ale nie daj się zwieść, odkładać o dzień można naprawdę długo. idź jak najszybciej.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Avatar użytkownika
przez looney_tunes 17 kwi 2011, 03:08
Mam to od dzieciństwa. Pamiętam, że to z symetrią mam mniej więcej od 7. roku życia.
"Dogs never bite me. Just humans"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 14:39

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Avatar użytkownika
przez kahir 17 kwi 2011, 05:06
a czego się obawiasz w wizycie u psychologa looney?
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Avatar użytkownika
przez looney_tunes 17 kwi 2011, 13:12
Niczego w sumie, ale chciałam się upewnić, że nie wmawiam sobie choroby.
"Dogs never bite me. Just humans"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 14:39

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Avatar użytkownika
przez kahir 18 kwi 2011, 00:04
nie wmawiasz sobie looney, zresztą nawet jakby tak było, to warto o tym pogadać z terapeutą. bierzesz/brałaś jakieś leki?
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Avatar użytkownika
przez looney_tunes 18 kwi 2011, 19:04
Nie żadnych nie biorę. A pomagają? Bo ja mam to od mniej więcej 7. roku życia, jakoś wątpię, że leki pomogą...
"Dogs never bite me. Just humans"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 14:39

Pomóżce mi, zanim odważę się pójść do psychologa

Avatar użytkownika
przez kahir 18 kwi 2011, 23:42
pomagają, ale to kwestia odpowiedniego doboru leku lub leków, bo w NN często stosuje się połączenie np. SSRI + mała dawka jakiegoś neuroleptyku. dobór, wg siły działania, profilu chemicznego, skutków ubocznych, które odczuwasz, może trochę potrwać, choć może się zdarzyć, że od razu dostaniesz lek, który będziesz dobrze tolerować. leki + terapia są zazwyczaj skuteczniejsze, niż same leki lub terapia, ale czasem może wystarczyć kilka wizyt u terapeuty (jeśli trafisz na dobrego) lub kilka tygodni brania leków żeby zaczęło się zauważalnie poprawiać. fakt, od którego roku masz te zaburzenia nie jest najistotniejszy, choć utrwalone natręctwa faktycznie trudniej leczyć. ale to jak najbardziej wykonalne.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do