Jakie leki wam pomogły?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Jakie leki wam pomogły?

Avatar użytkownika
przez olciaaaaa 05 maja 2011, 19:37
juz prawie miesiąc.
http://www.youtube.com/watch?v=lg52GFdRw-k
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 maja 2011, 16:42
Lokalizacja
Kraków

Jakie leki wam pomogły?

Avatar użytkownika
przez Milutki 06 maja 2011, 00:17
olcia, Lenuxin to inne wcielenie substancji czynnej "escitalopram" :smile:
Ja biorę ten sam "escitalopram", ale lek nazywa się Pramatis.
przeczytaj mój poprzedni wpis w tym temacie: jakie-leki-wam-pomog-y-t27555-14.html#p539989
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Jakie leki wam pomogły?

przez black_cat 06 maja 2011, 00:25
mam lekki niepokoj, ze znow powróci nasilony stan nerwicy :( zmienić leki?
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
05 maja 2011, 23:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jakie leki wam pomogły?

przez Newrus_90 06 maja 2011, 13:26
black_cat napisał(a):mam lekki niepokoj, ze znow powróci nasilony stan nerwicy :( zmienić leki?


Jak będziesz myślała o tym że nerwica wróci to na pewno wróci. Nie ma co się na razie bać kiedy jest lepiej. Ja staram się nie myśleć o tym. Co ma być to będzie, najwyżej będę musiał się dłużej leczyć. :uklon:
Newrus_90
Offline

Jakie leki wam pomogły?

Avatar użytkownika
przez linka 06 maja 2011, 14:04
black_cat, raczej iść na terapię .
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jakie leki wam pomogły?

przez shinobi 06 maja 2011, 14:09
Terapia, terapia... terapia ma sens, gdy się sra kasą, albo nie trafi na jakiegoś terapeute fiuta, co to tyle wysiłku w pracę ledwie wkłada, co ulicznica w ciągnięcie laski w jakimś zaułku.
Smutna prawda jest taka, że ludzie ze wsi, małych miasteczek, bądź biedni mogą jedynie kupić sobie flaszkę i się urżnąć.
shinobi
Offline

Jakie leki wam pomogły?

Avatar użytkownika
przez linka 06 maja 2011, 14:12
shinobi, nie mam kasy, mieszkam w małym mieście i chodzę na terapię na NFZ. Wystarczy poszukać - bardzo dużo osób tutaj chodzi na NFZ i nie narzeka. Jak ktoś nie chce iść na terapię, jest leniwy - zawsze znajdzie powód ...i tyle.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jakie leki wam pomogły?

przez Newrus_90 06 maja 2011, 15:49
shinobi napisał(a):Terapia, terapia... terapia ma sens, gdy się sra kasą, albo nie trafi na jakiegoś terapeute fiuta, co to tyle wysiłku w pracę ledwie wkłada, co ulicznica w ciągnięcie laski w jakimś zaułku.
Smutna prawda jest taka, że ludzie ze wsi, małych miasteczek, bądź biedni mogą jedynie kupić sobie flaszkę i się urżnąć.


Trochę mnie zmartwiłeś tym. Ja mieszkam na wsi i nie mam pieniędzy na żadnych prywatnych terapeutów. Mam zamiar pójść na jakąś terapię na fundusz, bo jak jakiś czas temu jak wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym to miałem prowadzoną terapię, i nie powiem, nawet działa. Miałem dosyć mocno rozbudowany rytuał mycia i smarowania kremem twarzy, a przez skracanie rytuału doszedłem do tego że już nie szoruję twarzy aż zrobi się cała czerwona, i nie kremuję się po kilka razy. Niby nic, ale trzeba było trochę czasu i uporu żeby osiągnąć efekt. Terapia może działać, bo mi trochę pomogła, więc mam nadzieję że trafie na kogoś fajnego, bo mam trochę rzeczy z którymi chciałbym się uporać, nie jest tego dużo, ale jest to trochę niewygodne, zwłaszcza te ciągłe sprawdzanie wszystkiego po kilka razy: czy drzwi są zamknięte, czy kran dobrze zakręcony itp.
Newrus_90
Offline

Jakie leki wam pomogły?

przez black_cat 06 maja 2011, 16:20
czy te terapie wyglądają podobnie jak rozmowa z psychologiem? chodziłam do jednego psychologa i nic mi nie pomogł mialam wrazenie, ze tylko o kase chodzilo;/
Wtedy powiedziala mi ze mogę mieć poczatki depresji ale przyjde do niej kilka razy i przejdzie... kwas
dopiero jak udalam sie do psychiatry odrazu rozpoznal nerwice i nie powiem bo leki na prawdde mi pomogly jeden biorę nadal tylko juz w bardzo małej dawce,zaś drugi odstawiłam dwa miesiące temu i teraz kiedy pojawiły się te lekkie niepoje wraca lęk, że znów wroci ten najgorszy stan (masło maślane jak to się czyta:P) ale tak właśnie czuję:(
Staram się pozytywnie myśleć i dalej z tym walczyć, ale jeśli się nasili chyba udam się do mojego psychiatry... nie chce znow brać wiekszej ilosci leków ale jeśli będzie taka potrzeba będe znów się leczyć ...
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
05 maja 2011, 23:28

Jakie leki wam pomogły?

Avatar użytkownika
przez linka 06 maja 2011, 16:36
Rozmowa to to jest owszem - ale nie jakieś pierdoły typu jak ci minął tydzień. Ciężkie i bardzo pracochłonne przepracowywanie własnych uczuć, zachowań, myśli ( mowię o beh. pozn.) analiza, prowadzenie dziennika, wypełnianie testów, prace domowe.....:)
Ale terapia przynosi efekty czasem i po pół roku - więc po kilku spotkaniach nie ma się co napalać na polepszenie....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jakie leki wam pomogły?

przez black_cat 06 maja 2011, 17:30
acha dzięki:) może się wybiorę a terapia jest grupowa? opowiadasz innym o sobie itd?
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
05 maja 2011, 23:28

Jakie leki wam pomogły?

Avatar użytkownika
przez linka 06 maja 2011, 17:44
Nie wiem, nie była mi potrzebna nie mam fobii społecznej ani żadnego uzależnienia, nie cierpię na zaburzenia odżywiania itd więc u mnie terapia grupowa raczej by nie zdała egzaminu.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jakie leki wam pomogły?

przez paradoksy 06 maja 2011, 17:55
black_cat, na grupowej rozmawia się... między innymi o sobie, o swoich zachowaniach, o sytuacjach z przeszłości, ale przede wszystkim o UCZUCIACH, co wtedy czułaś, jak się czułaś itd...

poza tym:

Każda osoba, która chce korzystać z takiej formy terapii, zapoznaje się i akceptuje normy grupy, którą będzie współtworzyła. Jest to warunek niezbędny do prawidłowego realizowania procesu grupowego, czyli do zdrowienia każdego z jej uczestników. Takimi normami są, np. zakaz używania jakiejkolwiek formy agresji (fizycznej, psychicznej i.in.), powstrzymywanie się od oceny innych, czy przerywania sobie wypowiedzi, szczerość. Dzięki przestrzeganiu niniejszych norm zapewnione jest wsparcie, szacunek, życzliwość i akceptacja.
paradoksy
Offline

Jakie leki wam pomogły?

przez black_cat 06 maja 2011, 23:06
dzięki za inf:)
Może faktycznie łatwiej zwalczać to razem z ludzmi o podobnych odczuciach, wtedy człowiek nie czuje się taki osamotniony z tym wszystkim. Bo na codzien czuje się inna, mając wrażenie, że tylko ja tak mam;/ i myślę w dziwny sposób
Dzieki temu forum też zdecydownie lepiej walczyć...
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
05 maja 2011, 23:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do