Tłumienie uczuć

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Tłumienie uczuć

przez CichoCiemny 09 kwi 2011, 02:15
Oto ja Kasia napisał(a):
KeFaS napisał(a):
bretta napisał(a):
Ja np. lubię się od czasu do czasu po prostu odurzyć czymś fajnym, odlecieć, zaćpać.

ALe wg mnie to jest ucieczka od uczuć, unikanie konfrontacji z sobą a nie odreagowanie.


No właśnie nie do końca. Zmieniając świadomość np. psychodelikami można dojść do ciekawych wniosków na temat siebie i otaczającego nas świata. Można się "zetknąć bezpośrednio z emocjami", a uczucia wypływają z nas niczym woda z wodospadu (słabe porównanie, ale jakoś nie mogę wymyślić lepszego).
Oczywiście jest tyle różnych substancji psychoaktywnych i tyle sposobów na wykorzystanie ich, że każdy będzie się czuł lepiej w czymś innym.

Ucieczką od uczuć jest właśnie ich tłumienie, bo "zakopujemy" je nas i nie pozwalamy im wyjść na zewnątrz.
Oczywiście, jeżeli to staje się rutyną to też nie jest dobrze, bo wszystko w nadmiarze szkodzi, ale jeżeli komuś to pomaga się wyładować to nie widzę powodu, żeby robić z tego wielkie halo i moralizować.

Tak samo jest pewna grupa ludzi, którzy lubią się napierdalać :P No i chodzą sobie na ustawki do lasu i w ten sposób odreagowują. I dopóki robią to we własnym gronie, nie zaczepiając niewinnych osób to jest ok. Ale niestety społeczeństwo patrzy na nich jak na idiotów czy kryminalistów.
CichoCiemny
Offline

Tłumienie uczuć

przez Oto ja Kasia 09 kwi 2011, 19:40
Piszesz o patologicznych sposobach odreagowania, np. te ustawki-pozwalanie, aby ktoś naruszał przestrzeń osobistą i sprawiał ból, wynika z braku szacunku do siebie, niskiego poczucia wartości własnej. I nie jest tak, że po takiej walce gosć wychodzi z lasu i jest ok. On potem idzie w inne środowisko i próbuje naprawiać te braki -w sposób niekoniecznie moralny (rodzina, osoby słabsze psychicznie). Nie mówię jedynie o fizycznej przemocy.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 00:56
Lokalizacja
podlaskie

Tłumienie uczuć

przez CichoCiemny 09 kwi 2011, 20:28
Heh, właśnie miałem na myśli takie wypowiedzi, że to patologia, itp. Według Was (krytykantów) wszystko musi być zgodne z normami społecznymi, które według innej grupy ludzi są chore, bo nie każdy lubi się dostosowywać wszędzie tam gdzie mu każą. I tak to wygląda po prostu.
Co Ci to przeszkadza, że ktoś lubi odreagować "inaczej"? Piszesz o przestrzeni osobistej, no to zobacz na inne kultury, np. azjatyckie. Tam to zupełnie inaczej wygląda. Ból? Jak komuś sprawia przyjemność to od razu musi być pojebany? Z resztą popatrz na te wszystkie religie, w których ludzie się chłostają, że niby chcą tym "odpokutować", a tak naprawdę chodzi o zwykłe odreagowanie.
CichoCiemny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez Milutki 12 kwi 2011, 18:29
Ciekawy wątek o tych sposobach odreagowania...

Ja mam problem żeby zrozumieć, o co właściwie chodzi z tym wyrażaniem albo tłumieniem uczuć.

Bo co to właściwie znaczy WYRAŻANIE UCZUĆ ???

Czy to ma być nasze "prawdziwe" i "naturalne" zachowanie ? Mam na myśli takie o podłożu pierwotnym, instynktownym.
Jak rozpoznać jaki jest ten "mój własny" sposób wyrażania uczuć ?
Do jakiego stopnia można to wyrażać wobec innych osób ? (żeby pozwolić wyjść w wystarczającym stopniu tym uczuciom, ale z kolei nie "nadmiernie")
I skąd wiedzieć, czy wyrażenie uczuć negatywnych (np. krzyk, złość, walenie pięścią w stół, ewent. w kogoś innego ;) ) jest odbierane jeszcze jako "dopuszczalne", a kiedy już jako agresywne zachowanie ??
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez marcja 12 kwi 2011, 23:02
Ciekawy temat...:) Jako osoba, ktora jest po tej drugiej stronie, czyli uczucia wyraza nader latwo i ktorej zamkniecie niektorych czasem "przeszkadza" ,odpowiedzialabym tak ;)

Milutki napisał(a):
Bo co to właściwie znaczy WYRAŻANIE UCZUĆ ???


To znaczy, ze osoba, ktora nie jest Toba, wie co w danej chwili czujesz, bez domyslania sie tego - ocenia to za to na podstawie slow, mimiki lub/i mowy ciala. Wyrazajac uczucia nawiazujesz z kims blizsza/intymna wiez, wyrazajac uczucia mozesz ozywic trwajaca relacje albo sprawic, zeby nowa relacja zaiskrzyla. Moze wyrazanie uczuc wymaga nieco odwagi, ale wg. mnie to jedyny sposob, zeby byc z kims naprawde blisko.

Milutki napisał(a): Do jakiego stopnia można to wyrażać wobec innych osób ? (żeby pozwolić wyjść w wystarczającym stopniu tym uczuciom, ale z kolei nie "nadmiernie")
I skąd wiedzieć, czy wyrażenie uczuć negatywnych (np. krzyk, złość, walenie pięścią w stół, ewent. w kogoś innego ;) ) jest odbierane jeszcze jako "dopuszczalne", a kiedy już jako agresywne zachowanie ??


Jak glosi psychologia, uczucia, takze te negatywne, aby nie byly uznane za przesadne i nadmierne, przez inne osoby, powinny byc wyrazane w sposob nie nakierowany na te osoby,a na Ciebie. Wiec nie mowisz: "TY idioto, gdybys nie spoznil sie na spotkanie, wszystko poszlo by inaczej" (wszystko przez CIEBIE) albo " TY Nigdy ze mna nie rozmawiasz, nie mamy tez czasu wyjsc do kina, bo wciaz pracujesz (przez CIEBIE), tylko "Przykro MI bardzo, ze spozniles sie na spotkanie, wiazalam z nim tyle nadziei", "Ostatnio JA czuje sie opuszczona i samotna, chcialabym gdzies wyjsc z Toba w tym tygodniu i rozerwac sie troche" itp, itd.
Kiedy widze kogos bardzo agresywanego, pierwsze co mi sie narzuca to to,ze on nie potrafi wyrazic inaczej swoich uczuc i nie ma dobrego kontaktu ze soba... Nie znaczy to,ze i ja nie bywam nigdy agresywna (w stopniu akceptowanym spolecznie) ale jakos wcale nie czuje, zeby wyrazanie agresji pomoglo mi uporac sie z problemem i zebym byla szczesliwa po wyrazeniu agresji... Jakze by inaczej skoro przewaznie czlowiek nie jest tylko wsciekly, ale tez np. jednoczesnie smutny, rozzalony, rozczarowany itp. a zloszczac sie wyraza tylko jedno uczucie, a inne "zmiata pod dywan"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Tłumienie uczuć

przez CichoCiemny 12 kwi 2011, 23:41
marcja, z tego wynika, że każdy człowiek ma inaczej, bo np. ja jakbym komuś powiedział, że to nie jego wina, a moja (w sensie, że ja się czuję źle np. po tym przykładowym spóźnieniu) czułbym pewnego rodzaju "niedosyt" i uznałbym to właśnie za "zamiatanie pod dywan" tych uczuć, bo nie wyraziłem ich "należycie" tak jak mi pasuje, a nie innym.
Nie wiem czy to co napisałem jest zrozumiałe, ale chodzi mi głównie o różnorodność wyrażania tych uczuć i emocji i o to jak inni reagują na to.
CichoCiemny
Offline

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez marcja 12 kwi 2011, 23:51
KefaS ale to nie chodzi o to, ze to Twoja wina, a nie osoby spoznionej ;)
Chodzi o to, ze kiedy mowisz w formie JA, okazujesz jak sie wlasnie poczules - dajesz wtedy drugiej osobie szanse na reakcje, ktora zrekompensuje Ci wczesniejsze wkurzenie, rozzalenie itp. Jesli mowisz w formie JA , druga osoba nie czuje sie atakowana, a sama dochodzi do tego, ze popelnila blad, ze mogla wywolac Twoja wscieklosc itp. Moze wiec okazac Ci szacunek dla Twoich uczuc, przeprosic, zapewnic ze czuje sie glupio itp, itd.
A jak uzywasz formy TY prawdopodobnie mozesz spodziewac sie jedynie kontrataku, wypomnienia Tobie Twoich wczesniejszych spoznien i innych uchybien, na pewno za to nie powinienes spodziewac sie,ze atakowana osoba wczuje sie w Twoje uczucia i okaze jakakolwiek skruche, co prawdopodobnie jeszcze bardziej Cie wkurzy i bezsensowna klotnia gotowa...;)

-- Śr kwi 13, 2011 12:15 am --

KeFaS napisał(a): ja jakbym komuś powiedział, że to nie jego wina, a moja (w sensie, że ja się czuję źle np. po tym przykładowym spóźnieniu)


Ale to wlasnie Ty czujesz sie zle po tym spoznieniu :) W zaleznosci od sytuacji - wsciekly, potraktowany jak smiec, olany, rozczarowany, rozzalony, zaskoczony, zrezygnowany, znudzony itp, itd. To Ty sie tak czujesz i dobrze to wlasnie powiedziec, choc malo kto tak robi, glownie ze wzgledu na nieznajomosc psychologii ludzkiej :)

Podobny przyklad z drugiej strony- czyli ze strony osoby przepraszajacej za spoznienie itp.. Ludzi zwykle nie zadowala podanie przyczyny spoznienia i lakonieczne przepraszam. Ludzie chca, zeby szanowac ich uczucia. Warto sprobowac kiedys powiedziec innej osobie : "Przepraszam za spoznienie, tez bym sie czul strasznie gdybym czekal az pol godziny na kogos. Musialas tak zmarnac, wspolczuje, tez bylbym wsciekly. To nie powinno sie zdarzyc" i widziec jak dana osoba lagodnieje ;) To naprawde dziala :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Tłumienie uczuć

przez CichoCiemny 13 kwi 2011, 00:24
Tak, wiem już o co chodzi dokładnie i zgadzam się z tym, jednak jeżeli druga osoba jest wrażliwa, a dodatkowo ma zły dzień, to takie powiedzenie do niej, że JA się źle czuję przez CIEBIE (zakładając, że to chcemy wyrazić) może wywołać u niej wstyd, zamknięcie się się w sobie i na kolejne spotkanie już w ogóle nie przyjdzie :P
Ciężko w sumie wyczuć drugą osobę, nawet jak się kogoś zna wiele lat to takie jedno zdanie wypowiedziane nie tak jak trzeba może doprowadzić do kłótni.

No ale z drugiej strony lepiej być szczerym i mówić to co się ma na myśli, niż ubierać te uczucia w słowa, które nie oddają jakby "poziomu" tych uczuć.

Czyli, wszystko zależy od sytuacji i drugiej osoby, na której chcemy się wyładować ;)
Dlatego w poprzednich postach pisałem o wyrażaniu emocji samemu, tak żeby nikomu innemu, przez przypadek lub umyślnie, nie zrobić krzywdy, czy to psychicznej czy fizycznej.
CichoCiemny
Offline

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez marcja 13 kwi 2011, 00:30
No to wiadomo, ze trzeba dana osobe znac :P
Zreszta nie znanej zbytnio osobie albo np. szefowi raczej tez nikt nie powiedzialby: "Tak mi przykro ze musialam(em) tyle na pana czekac, to straszne buuuuuuuuuu" bo otrzymalby etykietke przewrazliwionego frajera :D Wtedy jednak trzeba uczucia stlumic, co mi akurat w kazdej sytuacji przychodzi z trudem :D Jak widac i tak zle i tak niedobrze :D

-- Śr kwi 13, 2011 12:36 am --

KeFaS napisał(a):Dlatego w poprzednich postach pisałem o wyrażaniu emocji samemu


Moze jest to jakis sposob, ale ja jako kobieta nie moge go nigdy pojac...MUSZE powiedziec o swoich uczuciach drugiej osobie, inaczej jestem "chora" :D "ZMUSZAM" tez wszystkich facetow od bylego chlopaka przez kuzyna, po znajomego, zeby robili to samo, jesli widze,ze cos ich meczy, choc idzie to opornie w przypadku niektorych :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez Milutki 13 kwi 2011, 00:36
ok, dzięki, Marcja
coś mi się już rozjaśniło w tym temacie :smile:

faktycznie, jakby tak spojrzeć, to takie umożliwienie uczuciom wyjścia na zewnątrz, ale bez ataku na drugą osobę, może dać pewną ulgę, bo nie trzymamy tego w sobie, tylko od razu "pozbywamy się" tego balastu...

KeFaS napisał(a):ja jakbym komuś powiedział, że to nie jego wina, a moja (w sensie, że ja się czuję źle np. po tym przykładowym spóźnieniu) czułbym pewnego rodzaju "niedosyt" i uznałbym to właśnie za "zamiatanie pod dywan" tych uczuć, bo nie wyraziłem ich "należycie" tak jak mi pasuje, a nie innym.

KeFaS, powiem Ci, że moje pierwsze myśli miałem zupełnie podobne jak Ty,
ale to chyba chodzi o to, co napisała marcja, że "kiedy mowisz w formie JA, okazujesz jak sie wlasnie poczules - dajesz wtedy drugiej osobie szanse na reakcje, ktora zrekompensuje Ci wczesniejsze wkurzenie, rozzalenie itp."
zamiast próbować rekompensować to sobie samemu poprzez wyrażanie złości bezpośrednio do drugiej osoby

marcja napisał(a):To Ty sie tak czujesz i dobrze to wlasnie powiedziec, choc malo kto tak robi, glownie ze wzgledu na nieznajomosc psychologii ludzkiej :)

no właśnie, dlaczego nikt nas tego nie uczy... ? :?
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez marcja 13 kwi 2011, 00:48
Milutki, no niestety nie ucza tego, wazniejszy widac jest pantofelek i ameba :lol:

Polecam fajna, napisana w zabawny, przystepny sposob ksiazke: "Badz przyjacielem. Jak byc szczesliwym wsrod ludzi" Andrew Matthewsa, ktora m.in o tym wszystkim traktuje. Czytalam i nadziwic sie nie moglam, ile w tym prawdy !!! Naprawde warto zakupic, malo jest tak prostych a zarazem wartosciowych ksiazek w dziedzinie poradnikow.

http://www.dobreksiazki.pl/b10548-badz-przyjacielem.htm
Ostatnio edytowano 13 kwi 2011, 00:51 przez marcja, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Tłumienie uczuć

przez CichoCiemny 13 kwi 2011, 00:50
marcja, no właśnie kobiety mają inaczej, dlatego mnie zawsze dziwi i nawet drażni takie stwierdzenie z ust kobiety, że "nie rozmawiasz ze mną" :P
W ogóle przypomniało mi się na ten temat fajne przedstawienie w formie kabaretu, jak znajdę na YouTube to wrzucę, w każdym razie facet przedstawiał różnice w psychice kobiety i mężczyzny, właśnie na zasadzie takiego wyrażania emocji.
CichoCiemny
Offline

Tłumienie uczuć

Avatar użytkownika
przez marcja 13 kwi 2011, 01:00
KefaS wiem chyba o jaki kabaret chodzi!!! Smieszny zbytnio nie jest, nie trafia jakos do konca w moju humor ale to co tam gosc opowiada najprawdziwsza prawda :lol: To ten co takie dziwne dzwieki wyladowan elektrycznych wydaje nad gliniana glowa kobiety? :D
Tylko jeszcze trzeba pamietac, ze on sie skupia na powierzchownosci, nie podajac przyczyn tych wszystkich zachowan ;) A jak juz pozna sie przyczyny, okazuje sie, ze jednak dla mowienie jest dla kazdej plci najlepsza metoda wyladowania stresu :)

A o przyczynach czytac mozna np. tu - tez super ksiazka i prawdziwe objawienie, choc zabawna i prosta juz jej nazwac nie mozna ;)

http://czytelnia.onet.pl/0,12297,0,1,nowosci.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Tłumienie uczuć

przez CichoCiemny 13 kwi 2011, 01:07
Tam były dwie głowy (a raczej konstrukcje mózgów) kobiety i mężczyzny, a co z nimi robił to już nie pamiętam.

Przyczyny to jedno, ale jak widać każda płeć ma swoje sposoby i tak samo każdy człowiek z osobna ma swoje własne metody na odreagowanie czy po prostu wyrzucenie z siebie uczuć.
CichoCiemny
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do