Myśli na temat skrzywdzenia kogoś lub siebie

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 17 maja 2011, 12:53
Co do snów to chyba nie mam na nie wpływu :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez khaleesi 18 maja 2011, 17:40
detektywmonk, czyli też masz ?
Mnie się bez przerwy śnią jakieś bzdury.
Ostatnio mi się śnił czarny doberman co otworzył sobie okno i chciał wyskoczyć przez nie. :shock:
Dramat.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 19 maja 2011, 16:21
A mnie , to obecny papież stał w oknie i się śmiał . To jest durne :blabla:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez khaleesi 19 maja 2011, 18:53
No ale ten doberman otwierał to okno łapą jak człowiek odkręcał klamkę . :roll:
a wracając do agresywnych mysli .Czasem mam gdy patrzę na nóż.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 20 maja 2011, 20:25
Ja jak widzę kogoś znajomego . Boję się ,że taj osobie coś się złego stanie . :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Kto ma tak jak ja myśli chęci skrzywdzenia bliskich

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 maja 2011, 20:28
Ja czasem mam ochotę zbić matkę i brata . :oops:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez Milutki 26 maja 2011, 14:58
Hej, psyche., ja też mam takie myśli, gdy widzę nóż lub inne niebezpieczne narzędzie (a choćby młotek).
Dlatego mimowolnie ustawiam te noże w "bezpiecznej" pozycji, żeby nie były skierowane w kogoś, kto siedzi np. za ścianą w drugim pokoju.
Jeszcze nie mam hardcorowych myśli, ale takie lajtowe czasem się pojawiają.
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez khaleesi 27 maja 2011, 18:24
Milutki, no ale bez przesady ja nim nie wymachuję ani nie latam po mieszkaniu z nim. Po prostu w mojej wyobrażni się pojawia obraz ,że go używam do ... :roll:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 05 cze 2011, 14:43
W moich myślach inni cierp[ią , a ja przez to bardzo .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Agresywne myśli

przez serrafin 16 cze 2011, 19:02
Przeraża mnie to - jak ludzki mózg może być pomysłowy jeśli chodzi o zrobienie komuś krzywdy :zonk: Ja oprócz myśli w których krzywdzę innych mam jeszcze takie w których widzę konsekwencje czyli więzienie i wszystkie z tym związane udogodnienia, reakcję innych itp.

-- 18 cze 2011, 22:33 --

miał ktoś cos podobnego?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 cze 2011, 19:40

Agresywne myśli

przez blowww 19 cze 2011, 11:14
ja mam dokładnie to samo, agresywne myśli w stosunku do bliskich z konsekwencjami czynów. zaczęło się 3 tygodnie temu, od 2 tyg. biorę tabletkę Asentry dziennie. jest jaka poprawa, tzn. nie czuję fizycznego lęku tylko ciągłe przeświadczenie, że kiedyś nie zapanuję nad sobą i naprawdę komuś zrobię krzywdę. próbuję sobie to racjonalizować, że przecież i tak nic się nie dzieje, ale i tak jest ciężko wyplewić te głupie myśli z głowy. funkcjonuję normalnie, chodzę do pracy, w której czasami prawie zapominam, ale po powrocie do domu znów mam podskórny lęk. to takie błędne koło, ale mam nadzieję, że w końcu przestanę przywiązywać do tego uwagi. wiem, że sama prowokuję te myśli lękiem przed nimi, ale mimo to, nie mogę ich zatrzymać. także nie jesteś sam/sama :) trzeba nie dać się zwariować i żyć tak jakby się nic nie działo, zając się czymś, to pomaga :) ktoś napisał tu na forum bardzo mądre słowa, że trzeba umieć sobie wybaczać te myśli, dać im swobodnie przepływać. wiem, że to trudne, ale warto próbować.
zamknij oczy w zamieci, kto kocha, ten się spala
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 cze 2011, 07:44

Agresywne myśli

przez Skriviel 19 cze 2011, 23:36
Ostatnio prześladuje mnie myśl,że zrobie krzywde kotkowi ktorego mam dostać na urodziny :(
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
17 wrz 2010, 23:33

Agresywne myśli

przez Haniuszka 28 cze 2011, 20:22
Oj, człowieki kochane, to ja głupia myślałam, że tylko ja tak mam... wszystko, że się głupio zachowam, że posłucham głosiku w sobie, który krzyczy "umrzyj teraz!" albo że zabiję kogoś bliskiego... Myśli straszne, ale skoro to tylko myśli... To mam nadzieję, że kiedyś wreszcie sobie pójdą:) Jeśli przychodzą, robię sobie w głowie wizualizację takiej drugiej mnie. Siadamy do stołu i rozmawiam ze sobą szczegółowo. To bardzo uspokaja:)
Haniuszka
Offline

Agresywne myśli

przez jola31 05 gru 2011, 23:00
mam dzisiaj gorszy dzień i zaczęłam wertować po forum. Te myśli mnie zabijają po trochu. Dzisiaj już zaczęłam planować, ile jeszcze muszę z tym żyć. Póki moja mama żyje to mam poczucie obowiązku wobec niej. Moja historia z nerwicą zaczęła się 5 lat temu, jakby ktoś mi o tym powiedział, nie uwierzyłabym, że aż tyle z tym przetrwam. Do tego momentu byłam raczej przebojową osobę, radzącą sobie z przeciwnościami, otwartą na ludzi i świat. Mieszkałam za granicą kilka lat, później przeniosłam się do stolicy. 5 lat temu nagle poczułam, że coś się ze mną dzieje, spadek nastroju, wyobcowanie. Po pół roku poszłam do psychiatry, stwierdziłam, ze nie chcę już tak dalej żyć. Lekarz przepisał mi psychotropy, podeszłam do nich bardzo optymistycznie, a po trzech dniach zażywania, jakby wulkan wybuchł w mojej głowie. Od tej pory zaczął się mój koszmar, dopadły mnie lęki, wcześniej ich nie miałam. Paranoidalne myśli, agresywne wobec innych, wobec siebie. Zmieniłam pracę, wyjechałam do mniejszego miasta, znalazłam spokojną pracę, miałam nadzieję, że to pomoże. Niestety. Psychoterapia, kolejne leki. Miałam niezłe półrocze 2010. Nie wiem dlaczego. Według mnie u mnie początek wziął się z zaburzeń hormonalnych, kilka miesięcy temu stwierdzono u mnie hiperprolaktynemię, gdyby wcześniej ktoś to zauważył może dzisiaj nie byłabym w takim stanie.Teraz biorę leki na tę przypadłość, choć na razie nie widzę poprawy w samopoczuciu. To prawda, ze aktywność pomaga to znosić, ja cały czas chodzę do pracy, staram się być zajęta. Mam obsesję, jak ktoś mi powie "masz coś z głową", bo ja właśnie tak się czuje jakbym była psychiczna. Czasami sobie myślę, że może lepiej by było jakby mnie zamknęli u czubków, przestałbym się bać, że stracę nad sobą kontrolę. Moja rodzina wie z czym się zmagam, ale wolą o tym ze mną nie rozmawiać. Jest to temat tabu. Większość znajomych nie wie, raczej by tego nie zrozumieli. Najbardziej boli mnie to, że nic mi nie sprawia radości. Kiedyś podróżowałam, miałam pełno planów... Dzisiaj nic nie ma sensu. Zrezygnowałam z kariery, wyć mi się chce jak widzę sukcesy kolegów. Nie założyłam rodziny, bo się boję, że wobec nich też będę miała lęki. Kiedyś uwielbiałam dzieci, dziś się od nich odwracam, bo boję się, że zrobię im krzywdę. Oto pokrótce moja historia. Jak przeczytałam Wasze, pomyślałam , że nie jestem z tym sama.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 gru 2011, 22:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do