Myśli na temat skrzywdzenia kogoś lub siebie

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez astalavista 07 lis 2010, 23:57
dziękuje za miłe wiadomości, przede wszystkim Anetce.

Natomiast Pani która pisze mi ,,dokładnie,, i brutalnie o swoich perypetiach z nerwicą natręctw proszę mnie nie straszyć, bo jeśli Pani na to choruje, to dokładnie Pani wie że to wcale nie pomaga, a wręcz odwrotnie.

Po to jest to forum, żeby sobie pomagać, żeby doradzać, a nie straszyć jeszcze bardziej.

mam nadzieję, że zobaczę tu jeszcze jakieś pozytywne wypowiedzi, po cichu liczę na to, że ktoś jeszcze napisze, że uwolnił się od tych myśli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
13 lut 2009, 21:20

Re: Agresywne myśli

przez kaleka07 08 lis 2010, 00:23
Ja przeciez nie straszę, tylko opisuję moją historię. Nerwica jest wynikiem jakichs nieprawidłowości, które trzeba zdiagnozować. Może w twoim życiu była agresja skierowana na ciebie i teraz ona z ciebie wypływa: może rodzice traktowali cię agresywnie lub nauczyciele w szkole? Ja tez wyobrażałam sobie, że rzucam się z siekierą na tego ginekologa
, który poprzez swoją błędną decyzję pomógł mi zostać kaleką. Ale agresja ta (w myślach) ma swoją ko nkretną przyczynę. Postaraj się ustalić przyczynę twojej, a psychiatria - no cóż.......Psychotropy to silne związki chemiczne działające na mózg i mogą dokonać szkód. Psychiatrzy leczą (o ile te leki pomogą) skutki. Trzeba leczyć, wyeliminowac przyczyny w miarę możliwości a leczenie skutków daje często takie skutki jak u mnie. Porozmawiaj może najpierw z psychologiem, ale koniecznie sprawdź tarczycę - bardzo ważny organ w naszym organizmie. Zaburzenia nerwowe wypływają często z fizjologicznych przyczyn, albo z ciężkich przeżyć. Jestem daleka od straszenia, opisałam swój przypadek po to, by uświadomić ci, że wystarczyło u mnie zastosować tę terapię, by pewne przyczyny wyeliminować, a tej terapii mi odmówił ten "sk........." Wiem, że htz nie do końca jest bezpieczna, ale u mnie patologiczny przebieg menopauzy stwarzał o wiele większe zagrożenie - no i stało się. Musisz dotrzec do genezy tych stanów, może powoduje ją sytuacja rodzinna - jeżeli tak to spróbuj cos zmienić, masz chłopaka, więc nie jesteś sama. Ja w młodości tez miałam różne chandry, ale one mi samoczynnie przechodziły. Mój "romans" z psychiatrią, w który wpędził mnie ten lekarzyk uważam za zakończony. Ale niektórym te leki ponoć pomagają. Nie bój się, bądź odważna, wyjdziesz z tego, tylko postaw pytanie: PRZYCZYNA. Pozdrawiam.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 lis 2010, 01:08

Re: Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez astalavista 08 lis 2010, 01:02
hmm dziekuje.
i przepraszam , ale wystraszylam sie Pani historii .
caly czas sie wlasnie zastanawiam jaka to przyczyna. agresja...czasem moj tata zachowywal sie agresywnie wobec mnie i mojego brata.
mnie zastanawia tez jeszcze jedno, przez nerwice lekowa strasznie sie,, wyalienowalam,, . balam sie czesto, ze to ktos mi zrobi krzywde, zabije, zgwalci, pobije, okradnie itp. czesto mama musiala po mnie wychodzic i odprowadzac mnie gdzies, bo sama balam sie wychodzic z domu. moze to dlatego, ze kilka razy musialam uciekac przed kims.
moze to jest tak jakby obrona? moze moje mysli ,,bronia mnie,, zeby nie wydazyla mi sie krzywda???

no powiedzmy, ze juz wiem jaka jest przyczyna. i co dalej??:/

jeszcze raz szczerze dziekuje i przepraszam, ale naprawde sie wystraszylam .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
13 lut 2009, 21:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Agresywne myśli

przez kaleka07 08 lis 2010, 02:10
No wlasnie. Ja też - chociaz jestem o całe pokolenie starsza - wychowywałam się pośród kłótni i awantur. Ja postanowiłam mojego syna wychowywać dokładnie odwrotnie - oczywiście babcia: ty jestes dla niego za dobra! A ja robie swoje i jestem nadal dobra. A syn odplaca mi się tym samym. Nie szlaja sie po dyskotekach, nie chleje piwa, taki zrównowazony 17-latek. A ja dla niego mamuska, mamuteczka - moze az za bardzo. To co wynosimy z domu rodzinnego wlecze się za nami przez całe życie. To ci powiedzą wykształceni psycholodzy, socjolodzy. Ja na skutek doświadczeń życiowych bardzo sie zmieniłam - z wystraszonej gęsi robię się (po 50-tce to juz chyba czas) osobą, która nie może juz sie dać zastraszać, tak jak ten cholerny ginekolog mnie zastraszył rakiem macicy, októrym moja szanowna macica nawet nie myślała. Nienawidzę go - i też (ci......) chcialam mu zorganizowac jakąś krzywdę: np. przebić opony w samochodzie, zatkac rurę wydechową....,żebyś cholero został kaleką jak ja. Teraz juz zaakceptowalam swoją rekę (czeka mnie 4 operacja jednego z uszkodzonych palców - ale przed tym zero strachu, muszą mi tylko wyjąć drut z kości w klinice w Poznaniu) i po tych wszystkich przejściach wiem, że nie wolno ufać bezgranicznie lekarzom. Ja o nich mam zdanie negatywne: nie potrafia postawic diagnozy, nie wiedza jak leczyć - a najlepiej do psychiatry.
Postaraj się wyjść naprzeciw swojego problemu, zanim zapukasz do psychiatry. Przełam strach. Idź do ludzi, rozmawiaj z nimi, nie myśl, że chcą cie skrzywdzić, dużo rozmawiaj z koleżankami. Wiesz co zrobiłam? Awanturę nerolożce, która podprowadziła mi psychotrop, który mi bardzo zaszkodził. Potem walnęłam SMS-a do tego ginekologa informując mu, że swoją decyzją mnie pogrążył. Po tym jak przypomniałam mu swoje nazwisko to nie raczył mi odpisać. On wie, że mi zaszkodził. Robię sobie jaja wykonując głuche telefony. Az mi ulżyło. Nie wypada pani dr nauk humanistycznych tak się zachowywać, ale skoro wysłał do psychiatry, to będę się bawić w idiotkę. Musisz znaleźć sposób na wyrzucenie z siebie tych lęków. Dalej w kolejnym liście.

[Dodane po edycji:]

I dalej. Odpowiedz sobie na pytanie: czego konkretnie się boisz? Powiedz temu czemuś: mam cię w nosie. Postaw się. Jak pisałam SMS-a do tego idioty to waliło mi serce, ale miałam uczucie dziwnej ulgi. Ostroznym trzeba być, nie chodź oczywiście o północy po Łodzi, ale idź do ludzi, sama do nich pierwsza sie odzywaj. Ja byłam w młodości nieśmiała, nie miałam chłopaków - i wyszłam za mąż w wieku 35 lat za azjatę - Kirgiza. Wpadliśmy. Ale wynik wpadki jest dla mnie teraz największym skarbem. A tez bylam przerażona: Boże co teraz? I przeszło. W sumie rodzice po cichu się cieszyli na wnuka, pieścili, nosili. Konflikty w kazdej rodzinie są, u nas też były, ale bez nich nie nauczylibysmy się niczego. Każda trudna sytuacja w życiu jest źródłem nowych wartości. W klinice byłam w pokoju z profesorką socjologii, która rzekła do mnie tak: pani to się stało po to, by pani stała się silna. I rzeczywiście charakter zmienia mi się jak kameleon. Ja zawsze uważałam, że inni mają rację, a ja się mylę. Teraz widzę, jak bardzo inni się mylą - w tym też lekarze. Dobrze byłoby, żebyś mogła komuś wygadać się ze swoich problemów. Negatywne emocje trzeba z siebie wyrzucić - bardzo źle jest tłamsić je w sobie. Przełamuj to po kawałku. A własnie, że się nie boję! Nie dam się! Wydawaj sobie komendy. Tak naprawdę nie chcesz nikomu wbić noża w plecy. Nie chcesz iść do kicia. No musze iśc spać. Pogadamy jeszcze. Pozdrawiam.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 lis 2010, 01:08

Re: Agresywne myśli

przez kris1966 08 lis 2010, 02:53
Ta agresja ojca,to jest coś właśnie typowego.Ja doświadczyłem agresji fizycznej,ale też byłem niszczony psychicznie różnymi oskarżeniami,przede wszystkim od ojca.I teraz uczę się siły i determinacji by przeciwstawiać się tym głosom od wewnątrz,tym samooskarżeniom,temu zagrożeniu płynącemu ze środka.Gdy to znów czuję mówię z całą siłą WY-PIER-DA-LAJ!!!, i to działa!
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez astalavista 08 lis 2010, 03:02
hahaha ja tez tak robie:D

ale ile tak mozna? ja chce to wyleczyc, a nie ,,omijac,, ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
13 lut 2009, 21:20

Re: Agresywne myśli

przez kris1966 08 lis 2010, 11:04
Powiem Ci jeszcze jedno,warto(trzeba) wrócić do tych traumatycznych sytuacji kiedy tak strasznie się bałaś,kiedy uciekałaś,kiedy przerażała Cię czyjaś agresja.Ale powrót do tego z pomocą zwykłego psychologa moim zdaniem nie ma sensu.Ty musisz poczuć,że masz za plecami,czy przy sobie,kogoś potężnego,kto Cię zna i bezgranicznie Cię kocha.
Umiesz sobie wyobrażać?To bierzesz go mocno za rękę(swojego PRAWDZIWEGO Ojca)i wchodzisz w te przerażające sytuacje razem z nim.
Jest o tym taka przepiękna książka,nieduża:

http://chomikuj.pl/AmoreVita/L+E+K+T+U+ ... 49607621.d
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Agresywne myśli

przez gabcia35 12 lis 2010, 12:25
astalavista, mam takie same mysli , i czuje chec czasem do wykonania czuje wtedy lek przed zwariowaniem tak bardzio sie boje tej choroby
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lis 2010, 12:15

Re: Agresywne myśli

przez cookiemonster 14 lis 2010, 23:49
te agresywne mysli to nic innego jak niewyrazony gniew , jestes prawdopodobnie zla na caly swiat , nie wyrazilas tego , a tego jest tak duzo ,ze szuka ujscia wlasnie w taki oto sposob , wiem bo mam to samo , tyle ,ze ja juz mam wizje jak nozem rozwalam wszytsko wokol , istna wscieklosc
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Re: Agresywne myśli

przez gabcia35 15 lis 2010, 15:11
cookiemonster napisał(a):te agresywne mysli to nic innego jak niewyrazony gniew , jestes prawdopodobnie zla na caly swiat , nie wyrazilas tego , a tego jest tak duzo ,ze szuka ujscia wlasnie w taki oto sposob , wiem bo mam to samo , tyle ,ze ja juz mam wizje jak nozem rozwalam wszytsko wokol , istna wscieklosc

ja mam tak jak ty masakra widze jak wbijam noz osobom ktore najbardziej kocham
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lis 2010, 12:15

Re: Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 15 lis 2010, 15:22
Myśl.i to gniew ? Coś w tym jest .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Agresywne myśli

przez Matt FX 16 lis 2010, 17:28
Ja mam to samo! - Chęć zabicia kogoś sięga zenitu, aż się boję że mam psychozę jakąś. Uciekam z domu wtedy do lasu. Najgorsze jest to, że do tego mam poczucie winy i depresję. Biorę Anafranil i nic nie działa. Nie wiem co mam już robić...
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Agresywne myśli

Avatar użytkownika
przez stabil 17 lis 2010, 10:50
astalavista napisał(a):ponawiam pytanie . czy jest na tym świecie osoba, która wyszła z tego????


Jest sporo :). Jedna rada olewanie tych mysli i wyzbyj sie poczucia winy z powodu tych mysli to Ty jestes poszkodowana i wbrew pozorom nerwicy z myslami agresywnymi sa na ostatnim koncu wsrod ludzi ktorzy mogli by zrobic krzywde, takze spokojnie jestes bezpieczna nikomu nic nie zrobisz a mysli olewaj :)

Ja jeszcze sie mecze ale juz sporo obsesji pononalem :)

[Dodane po edycji:]

aha jak najda Cie mysli zeby zrobic komus krzywde np. z nozem, chwyc za noz i zadaj sobie pytanie czy jestem do tego zdolna? czy to ja?
szybko odpowiesz sobie, ze nie i zobaczysz, ze masz kontrole nad tym wszystkim to tylko mysli nie musisz sie im klaniac w pas:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lis 2010, 20:37

Re: Agresywne myśli

przez gabcia35 17 lis 2010, 14:55
nie wyobrazam sobie zrobic tak jak mowi powyzej noz do reki jak jest atak mysli czlowiek niewie wtedy co ze soba zrobic

[Dodane po edycji:]

nie wyobrazam tak zrobic jak jak pisze powyrzej zabrac noz do reki jak jest gonitwa mysli
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lis 2010, 12:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do