Pogorszenie koncentracji utrudnia mi życie...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pogorszenie koncentracji utrudnia mi życie...

przez Footloose and Fancy Free 21 lip 2006, 01:26
Witam
O tym, że mam nerwicę natręctw uświadomiłem sobie niedługo po tym kiedy pojawiły się objawy związane z tą 'chorobą'. Jednakże nie chcę tych objawów teraz tu opisywać bo większość z nich należy do tych 'najpopularniejszych', albo jak kto woli najczęstszych. Chciałbym się skupić na jednym co okrutnie uprzykrza mi życie, o wiele bardziej niż sprawdzanie w nieskończoność czy zamknąłem drzwi albo roztrząsaniem tego czyt napewno dobrze postąpiłem, mimo że te objawy też ostatnio się nasiliły i coraz bardziej dokuczają :(

Ale wróćmy do tego o czym pisałem wcześniej - chodzi mi mianowicie o brak koncentracji, ogromny kłopot ze skupieniem się na np. czytaniu gazety czy książki, uczeniu się, rozwiązywaniu zadań matematycznych... po prostu zaczynam odczuwać taki ucisk w głowie, bardzo podobny do tego który pojawia się przy typowych objawach nerwicy natręctw, że zwykle zaprzestaje czytania czy rozwiązywania zadania i ze złością wychodzę z pokoju aby jak najszybciej rozładować to napięcie, bo mam wrażenie że zacznę wszystko niszczyć ze złości. Zaznaczam, że nie chodzi mi o zwykłe zapamiętanie jakiekoś tekstu - tzw. wykucie go. Chodzi mo o "czytanie ze zrozumieniem" jak to określają w szkole.

Nie wiem jak to zrozumiale napisać, aby dokładnie oddawało to co mi dolega, więc podam teraz przykład:
Podczas czytania niezależnie czy jest to artykuł w gazecie czy np. książka tak obawiam się tego, że zapomnę co przeczytałem albo wydaje mi się że podczas czytania byłem tak rozkojarzony albo faktycznie jestem rozkojarzony bo skupiam się na tym czy napewno zapamiętałem to co przeczytałem przed chwilą, że zaczynam czytać to od początku i jeszcze raz i kolejny.
W praktyce wygląda to tak: czytam jedno zdanie, ale nagle nachodzi mnie myśl/przekonanie że nie zapamiętałem tego zdania, bądź 'w jakiś sposób wyłączyłem się na czas czytania tego zdania (np. byłem tak skupiony na roztrząsywaniu poprzedniego zdania i próbą zapamiętania go) albo faktycznie (więc już nie jest to "ta" myśl) zastanawiam się czy poprzednie zdanie napewno zapamiętałem, więc wracam i zaczynam czytać poprzednie zdanie to przed którym naszły mnie te 'wątpliwości', prawie zawsze po kilka razy.

Często mam też tak, że czytam parę/paręnaście razy jedno zdanie bo wydaje mi się, że go nie rozumiem i że jest ono zagmatwane, mimo że to zdanie jest w rzeczywistości bardzo proste.

Czasem w połowie artykułu wracam się do początku próbując odrzucić te wszystkie 'myśli i niepewności' i czytam ponownie, jednak mam taki dyskomfort i taki brak skupienia, że faktycznie mało wynosze informacji z takiego czytania :( Potem towarzyszy mi takie rozkojarzenie i złość na to, że nie mam ochoty na nic, a dodatkowo cierpię na depresję od ponad roku i za nic nie mogę z niej wyjść :(

W zasadzie opisany przeze mnie moja dolegliwość wiąże się z lekięm (nie zapamiętam/"nie byłem włączony w czasie tego zdania"), więc jestem niemal pewny że to kolejny objaw nerwicy natręctw z którym za nic nie jestem w stanie się uporać i coraz bardziej pogrąża mnie w depresji (ten problem z czytaniem trwa od ponad roku) :(

Podobnie takie wątpliości pojawiąją się np. podczas rozwiązywania zwykłego liczenia 'w głowie': zastanawiam się czy 4 x 8 jest na pewno 32?
kiedy oglądam mecz zastanawiam się czy wszystkie najciekawsze akcje będę po nim pamiętał...
kiedy oglądam jakiś film - czy najciekawsze sceny i całą fabułę zrozumiem i zapamiętam...
tak to wszystko roztrżąsam podczas trwania, że jestem totalnie 'gdzie indziej' i łapie się na tym że dzisięć minut minęło a ja dalej się zastanawiam... :(



Poza tym wszystkim dolega mi ciągła niepewność czy aby niczego nie zapomniałem zrobić? czy wszystko pozałatwiałem? czy coś mi nie uciekło? na takim tylko rozmyślaniu potrafię spędzić kilkadzieśiąt minut kilka razy dziennie, jak nie mogę sobie czegoś przypomnieć przez dłuższy czas to ogarnia mnie taka złość :( to jest dobijające :( czytanie jest jedną z moich ulubionych czynności - jako dziciak chłonąłem mnóstwo książek, miałem świetną pamięć, ale to co mnie teraz spotyka wyniszcza mnie... tak chciałbym żeby wszystko było w porządku... :(

Kiedy zaczęła mnie dręczyć depresja to podczas czytania łapałem się właśnie na tym czy wszystko zrobiłem, niczego nie zapomniałem albo powracałem myślami do jakichś wydarzeń z przeszłości w wyniku czego łapałem się na tym że jestem totalnie rozkojarzony dopiero po długim czasie i musiałem wracać o ładnych kilkanaście zdań wcześniej bo nic kompletnie nie pamiętałem z tego tekstu który rzekomo czytałem... to chyba były początki tego co teraz tak mi życie niszczy :(


Czy to co opisałem zalicza się do nerwicy natręctw? czy ktoś ma podobne problemy? Z góry dzięki za odpowiedzi...


PS. proszę także - zobaczcie ten temat http://www.nerwica.com/forum/psychotera ... t2630.html

.
Ostatnio edytowano 29 lip 2006, 01:10 przez Footloose and Fancy Free, łącznie edytowano 3 razy
I belive
Posty
9
Dołączył(a)
19 lip 2006, 03:00

przez Nonenow 21 lip 2006, 01:53
Zalicza sie. A do tego jeszcze pisanie 'na czysto' i ladnie - wyrzucanie do polowy napisanego tekstu, jesli gdzies sie pojawi jakies skreslenie itd. NN ma niejedno oblicze.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez phobos 21 lip 2006, 10:32
Witaj ja mialem dosc sporo problemow z koncentracja szczegolnie jak pisalem mature wypracowanie z polskiego pisalem jak najszybciej sie da zeby skonczyc moc wyjsc i miec spokoj od tego, nieumialem sie skupic na tym co pisze na koniec jak juz skonczylem i wyszlem z sali niepamietalem nawet na jaki temat pisalem, jak wrocilem do domu uspokoilem sie to wiedzialem jaki to byl temat, eh tak to juz jest trzeba to jakos wytrwac.



pozdrawiam
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lip 2006, 13:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez freaked;D 23 lip 2006, 20:56
hej! kiedy czytalam Twoj post miałam wrazenie ze ktos opisal moją sytuacje.Najgorzej jest w szkole, jesli mam wyznaczony czas na zrobienie jakis zadan czy napisanie wypracowania po prostu nie moge sie skupic i sto razy czytam temat , mam przy tym tysiace roznych mysli ze oddam pusta kartke, nic nie napisze a w rzeczywistosci czasami jest to dla mnie banalny temat czy zadanie.Podobnie jak Ty kiedys jeszcze niedawno bardzo duzo czytalam a teraz po prostu boje sie zaczac czytac jakas ksiazke bo wydaje mi sie ze jej nie zrozumiem,, wiem ze to glupio brzmi ale ja mam taki dziwny strach ze nie bede w stanie czegos zrobic i nie musi to byc rzeczywiscie jakas bardzo trudna czynnosc , czasami mam lęk nawet przed przeczytaniem jakiegos artykułu w gazecie :?
otherside...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:40

przez Footloose and Fancy Free 29 lip 2006, 01:12
Dzięki za odpowiedzi

czy ktoś z Was walczy z tym jakimiś lekami?
I belive
Posty
9
Dołączył(a)
19 lip 2006, 03:00

przez Maga 31 lip 2006, 18:29
Mam dokładnie to samo, co Ty:( To jest tak męczące. Muszę powtarzać kilka razy to samo zdanie, bo wydaje mi się, że jeśli to zrobię to jakoś lepiej zdanie to wejdzie do mojej świadomości. Też wracam do pocżatku wersu w jego połowie lub na jego końcu. Jeszcze niedawno nie miałam tego, albo nie w takim stopniu, ostatnio to się nasiliło. Dokładnie w momencie, gdy maturę miałam z głowy i zaczęłam czytać kiążki dla siebie. Okazuje się, że to nie takie łatwe. Jeszcze z tej szkoły wyniesiony zwyczaj analizowania pogłębia stan ludzi z nerwicą natręctw. Niestety:(

Nie leczę tego, mam nadzieję, że jakoś dam dalej radę:)
"W życiu piękne są tylko chwile"
"Czemu mnie zostawił, czemu się oddalił?"
"Chcę spotkać w tym dniu człowieka co czuje jak ja..."
"Być człowiekiem znaczy być sztucznym"
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 lip 2006, 18:24
Lokalizacja
XYZ

Natrectwa siegaja zenitu.

Avatar użytkownika
przez problemik 31 paź 2006, 21:12
Witam ostatnio natręctwa męczą mnie całymi dniami a także przed snem czasem mija nawet 2 godziny zanim zasne ponieważ taka mam burze w mózgu i do tego jeszcze mocny lęk przed zwariowaniem i towarzysząca temu depresja mam przepisana benzodiazepine (Neurol) czasami biorę (1,2 razy na tydzien) gdy tabletka działa jest troche lepiej ale gdy przestaje jest jeszcze gorzej niż normalnie ostatnimi czasy wogóle nie moge sie skoncentrowac na nauce przez te natrectwa a takze gdy rozmawiam z kolegami czuje sie taki nieobecny zamyslony, rozkojarzony czy wy też tak macie :?:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
24 lip 2006, 22:28

przez Alexandra 03 lis 2006, 01:37
Też tak MIAŁAM. Przez te natręctwa- cholerne,uporczywe myśli, nie moglam nic robić. Nawet jak rozmawiałam z kimś, nie słuchałam, bo miałam te myśli i w duszy powtarzałam co zrobię jak stanie się to, a co jak tamto. I wiedziałam, ze to natręctwa,mimo to nie mogłam przestać myśleć. Odkąd biorę Fluoksetyne - jest super! żadnych natręctw, jest dobrze:) Na pewno konieczne są leki u Ciebie. Trzymam kciuki
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

przez lena2285 07 lis 2006, 21:12
JA JEZELI JESTEM SAMA NIEZASNE BEZ SWIATLA RADIA I PSA WSZEDZIE WIDZE DUCHY SLYSZE ODGLOSY I WYDAJE MI SIE ZE KTOS STOI ZA DRZWIAMI LUB OKNEM :( JA MAM WSZYSTKIE NATRECTWA PO TROSZKU TO DOPIERO MAM ZYCIE PA POZDRAWIAM

[ Dodano: Wto Lis 07, 2006 8:15 pm ]
A CO DO ROZKOJARZENIA TO JEZELI ROZMAWIAM Z KIMS TO CZESTO NAWET NIEMAM POJECIA O CZYM DO MNIE MOWI DLATEGO KIWAM GLOWA LUB SIE SMIEJE MOZE TRAFIE A MOZE SIE ZBLAZNIE :lol: CHYBIL TRAFIL :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
31 paź 2006, 23:39

przez nooise 06 lut 2007, 19:31
Mam dokładnie to samo. Oglądając film staram się zapamiętać dialogi, czytając książke zdania. Zawsze miałem dobra pamięć. Wystarczyło że raz przeczytałem jakiś artykuł i wszystko pamiętałem. Teraz sie męcze. Przestałem czytać książki, w obawie przed niezapamiętaniem Nie ucze się, bojąc się zapomnienia informacji.

Gdy "luzuje" wszystko wraca do formy. Znów jestem skoncentrowany, pamięć mam na powrót dobrą. Wystarczy jednak, że lekko się uderze w głowe, poczuje zapach gazu w kuchni ( czasem się ulatnia, gdy się ktoś z zapałką nad gaźnikiem zamyśli :P ) i wszystko zaczyna się od nowa..

Strach o spadek IQ, o osłabienie pamięci i zaraz włączam google i recypuje sobie cytaty, które za nic nie chca się wtłuc do głowy, choć pare godzin wcześniej przed atakiem wchodziły bez problemu.

*

ps. czy z tym gazem faktycznie mozę byc coś na rzeczy? Tzn takie kilkusekundowe ulatnianie się. Wszedłem z dworza do domu, do kuchni czując wiele róznych zapachów doskonalej niż zwykle ( podejrzewam że to reakcja nozdrzy na zmiane temp ),siostra powiedziała że gaz śmierdzi lekko. Pozniej wyjaśniła mi, że tylko żartowała. Zastanawiam się czy jeśli faktycznie ulatniałby się przez te max 20 sek mógłby być groźny dla mojego mózgu?

( tak jak te wszystkie wdychane przez niektóre dzieciaki kleje, rozpuszczalniki etc. )
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Re: Pogorszenie koncentracji utrudnia mi życie...

Avatar użytkownika
przez pepik 03 wrz 2009, 16:01
Słuchajcie, a próbował ktoś się dowiedzieć z czego wynika zanik koncentracji i kłopoty z pamięcią w depresji/nerwicy?
Czy to brak przekaźników w mózgu, zanik połączeń nerwowych, czy coś jeszcze?
Lekarz mi mówi,że to dlatego,że to z myślenia za dużo o chorobie i skupiania się na sobie. Dla mnie większej bzdury nie ma. Nawet jak staram się wyluzować (niestety tylko staram) i tak czuję pustkę w głowie. Często idę gdzieś i jak tam dojdę muszę się mocno zastanowić po co przyszedłem, albo zaczynam jedną czynność, coś mnie odrywa i wykonuję coś innego, o niej zapomnę już na bank.Dokańczam dopiero, jak zobaczę,że coś zostawiłem odłogiem.
Czuje po prostu dziury w mózgu;), albo jakby szufladki się pozamykały, albo pozakrywały. Aż bałbym się zbadać sobie IQ i tego, jaki wynik by pokazało.
Czy to cholerstwo jest odwracalne? Jakie są Wasze doświadczenia z tą "mgłą umysłową"?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
16 lip 2009, 19:58
Lokalizacja
3M

Re: Pogorszenie koncentracji utrudnia mi życie...

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 03 wrz 2009, 18:57
Pepik, takie zaburzenia koncentracji uwagi w nerwicy wystepują bardzo często i nie jesteś w tym odosobniony. Neurolodzy i psychiatrzy tłumaczą to między innymi właśnie nieprawidłową ilością neuroprzekaźników w ośrodkowym układzie nerwowym oraz nieprawidłowym funkcjonowaniem pewnych struktur mózgowia. Nie martw się, jest to na szczęscie odwracalne i minie wraz z innymi objawami nerwicy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: Pogorszenie koncentracji utrudnia mi życie...

przez Data 04 wrz 2009, 18:57
Uff jakbym czytała o sobie. Czasem czytam jakiś tekst i w ogóle nie wiem o czym on jest, dopiero po drugim przeczytaniu mniej więcej wiem o co w nim chodzi a po trzecim zaczynam łapać jego przesłanie . To cholernie męczące ale zmuszam się do czytania żeby nie cofać się w rozwoju. No i ta pamięć słabiutka. A w podstawówce czytałam bardzo szybko i nie było problemów z koncentracją ani z pamięcią.
Moje IQ poleciało chyba mocno w dół.
Data
Offline

Re: Pogorszenie koncentracji utrudnia mi życie...

Avatar użytkownika
przez pepik 07 wrz 2009, 11:27
Honey_lady:
Tak, to wszystko w teorii.Znamy to wszyscy.
Ale jak w rzeczywistości, jak bardzo da się wrócić do sprawności umysłowej?Czy ktoś, kto wyszedł z tego, może to napisać? Ja chyba za mało wiary mam w to,że te kłopoty się cofną. Skutecznie utrudniają prawidłowe funkcjonowanie w życiu :( Nikt przecież nie chce sie czuć jak ostatni głupek :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
16 lip 2009, 19:58
Lokalizacja
3M

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do