Agresja

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Agresja

przez izaak17 19 lut 2011, 21:38
Czy może mi ktoś powiedzieć dlaczego kiedy powstrzymuję się od myślenia o natręctwach nachodzi mnie ogromna agresja i poczucie,że czegoś mi brakuje,że coś jest nie tak.Jak się tego pozbyć??
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
27 wrz 2010, 21:18

Agresja

Avatar użytkownika
przez ewap99 19 lut 2011, 23:47
Nie myslenie pewno powoduje w tobie napiecia a zeby sie tego pozbyc trzeba nauczyc sie rozładowywac stres
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Agresja

przez Stinkfist 23 lut 2011, 13:00
Stary może po prostu natręctwa są dla Ciebie znakiem, że nie żyjesz w zgodzie z sobą; do czegoś się zmuszasz, nie idziesz tą drogą, którą byś chciał lub powinien iść. Może masz marzenia, których nie spełniasz tylko egzystujesz. Może chciałbyś robić w życiu coś a nie masz wiary, że Ci się uda. A gdy zwalczasz natręty wraca zwyczajny stan, złości i beznadziei, który doprowadził do natrętów. Tak przynajmniej wygląda to u mnie.

Pozdrawiam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
04 lut 2011, 10:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Agresja

przez izaak17 23 lut 2011, 23:35
Niestety tutaj chyba się mylisz,gdyż powiem ci na 100%,że nie chcę być gejem i mnie to nie rajcuje pod żadnym kątem.Wiem z czego ta agresja wynika.Wynika ona z tego,że muszę się pier**** z problemami,których nie ma zamiast rozwiązywać realne kwestie.Gejem nie byłem i nie mogłem się stać w jeden dzień,więc to nie jest raczej kwestia marze, których nie spełniłem.To chyba raczej nie możliwe,że przez 22 lat nie zorientowałem się,że kocham mężczyzn,będąc wcześniej baaaaaardzo szczęśliwy z kobietami.Dziwne,że dopadła mnie ta nerwica na dobre,kiedy zerwała ze mną dziewczyna.Myślę,że agresja wynika z nieumiejętności w 100% poradzenia sobie z tą chorobą i bezradności.Dzięki Bogu teraz jest dużo lepiej,a kiedy nie mam tych myśli czuję się niezwykle szczęśliwy z moją kobietą przy boku.Czuję,że tylko dla niej chcę żyć i mogę tylko podziękować losowi,że ona rozumie moją chorobę.Dziękuję w każdym razie za odpowiedź:)

-- 24 lut 2011, 00:29 --

Przepraszam,ale chyba źle zrozumiałem twój post.Tak,poniekąd masz rację.Od kiedy pozwoliłem sobie na bliskoć i czułość w moim związku,zająłem się giełdą i zmieniłem towarzystwo natręctwa barrdzo się zredukowały...chyba rzeczywiści stagnacja w zyciu może prowadzić to tego typy zaburzeń u ludzi jak my...Czasem trzeba coś pozmieniać w zyciu,żeby to mijało.Mnie chyba dobijała nisamowita nuda i depresja po rozstaniu z byłą.Potrzebowałem zmienić styl życia.W takim układzie zgadzam się z tobą!!!:)

-- 24 lut 2011, 01:06 --

Przepraszam,ale chyba źle zrozumiałem twój post.Tak,poniekąd masz rację.Od kiedy pozwoliłem sobie na bliskoć i czułość w moim związku,zająłem się giełdą i zmieniłem towarzystwo natręctwa barrdzo się zredukowały...chyba rzeczywiści stagnacja w zyciu może prowadzić to tego typy zaburzeń u ludzi jak my...Czasem trzeba coś pozmieniać w zyciu,żeby to mijało.Mnie chyba dobijała nisamowita nuda i depresja po rozstaniu z byłą.Potrzebowałem zmienić styl życia.W takim układzie zgadzam się z tobą!!!:)
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
27 wrz 2010, 21:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do