Nerwica natręctw u 21-latka

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica natręctw u 21-latka

przez Nibelheim 10 sty 2011, 16:39
Czołem nerwusy :D . Śledzę to forum od dłuższego czasu, ale dopiero teraz zdecydowałem się na rejestrację. Chciałbym podzielić się z Wami swoim problemem. Przepraszam za tak długi post i liczę na to, że mimo to mnie wysłuchacie.

Mam 21 lat, studiuję (?) na 2. roku anglistyki. Mam zdiagnozowaną nerwicę natręctw, chodzę na psychoterapię i do psychiatry. Póki co - odkąd rozpocząłem leczenie minęły jakieś 3 miesiące - nie odczuwam większej poprawy :? . Moje problemy z nerwicą zaczęły się dość wcześnie, gdzieś pod koniec gimnazjum / na początku liceum. Nigdy nie były jednak tak nasilone jak teraz.

Jako dziecko byłem zamknięty w sobie, "grzeczny". Dużą rolę w moim życiu odgrywała religia, bardzo gorliwie podchodziłem do wszystkich tematów z nią związanych. Do tego stopnia, że starałem się nie dopuścić do żadnego grzechu, a jak już coś "przeskrobałem", to stawałem się prawdziwym postrachem księży (potrafiłem podejść do konfesjonału kilka minut po skończonej spowiedzi, bo "coś mi się przypomniało"). Nie piłem alkoholu (do 18. roku życia, bo tak przysięgałem na Pierwszej Komunii), wyrzuty sumienia miałem po zjedzeniu ciasta z wiśniami w spirytusie albo lampce szampana w Sylwestra. Wtedy to może było zabawne, ale w z czasem wszystko się popi*przyło.

Pamiętam szkolne katechezy poświęcone zagadnieniom szatana, opętań. Wiele osób podchodzi do tych tematów "z przymrużeniem oka", jednak ja bardzo się przejąłem. Jestem nadwrażliwy, podatny na sugestie. Zacząłem zupełnie serio bać się diabła, tego że skrzywdzi mnie albo kogoś, na kim mi zależy. Potrafiłem rozmyślać o tym godzinami, klepać modlitwy, aby "oddalić zagrożenie". Na lekcjach nie mogłem się skupić, ciągnąłem na trójkach, choć wcześniej byłem wzorowym uczniem. Tak czy inaczej, zdałem maturę, poszedłem na studia. Miałem nadzieję, że zacznę "nowe życie". Romantyk się znalazł, kurna.

Z początku natręctwa mi dokuczały, jednak było to do wytrzymania. Współlokator znowu nie posprzątał po sobie, sąsiad puszcza głośną muzykę, pijane towarzystwo wydziera się pod akademikiem. OK, można było to jakoś przecierpieć. Potem jednak nerwica przybrała na sile i zaczęły się, mówiąc krótko, agresywne myśli. Myśli, żeby komuś zrobić krzywdę / żeby komuś stała się krzywda. Wystarczał jakiś błahy powód, żeby wytrącić mnie z równowagi. Dręczyły mnie okropne wyrzuty sumienia, próbowałem sobie wytłumaczyć, że przecież tego NIE CHCĘ. Z czasem zaczęłem agresywne myśli traktować jako coś "nadprzyrodzonego". Wiem, że to głupie, ale nie potrafiłem (nie potrafię) oprzeć się wrażeniu, że komuś stanie się krzywda, bo coś złego o nim pomyślałem. Znowu zaczęły się powtarzane z maniakalnym uporem modlitwy i lęk. Zacząłem unikać ludzi (zawsze byłem samotnikiem, ale nie do tego stopnia), zamknąłem się w sobie.

Prawdziwe piekło rozpętało się jednak w wakacje. W pewnym momencie zauważyłem, że moją uwagę zaczynają przykuwać dzieci (!). Nie wiem, jak to opisać. Myślę, że najlepiej nazwać to "czymś w rodzaju podniecenia seksualnego". Piszę tak, bo nie chcę zaakceptować myśli, że to mnie naprawdę podnieca, że jestem zboczeńcem. Nie potrafiłem przestać o tym myśleć. Bałem się wychodzić z domu, żeby nie natknąć się na żadną dziewczynkę i się "nie podniecić". Czułem się zaszczuty, myślałem, że to się nigdy nie skończy. W końcu pękłem i o wszystkim powiedziałem rodzicom. Potem psychiatrze i psychologowi (leczę się prywatnie). Trochę się uspokoiłem.

Obecnie raz w tygodniu chodzę na tzw. terapię "psychodynamiczną". Prowadzi ją pani psycholog / seksuolog. Nie wiem, na ile jest ona skuteczna, bo póki co zupełnie sobie nie radzę. Z leków psychiatra przypisał mi Asentrę, potem Anafranil. Leki nie odnoszą specjalnego skutku. No, może poza tym, że strasznie chce mi się spać :P

Chciałbym poznać Waszą opinię, porozmawiać. Wymienić doświadczenia. Pozdrawiam,

Nibelheim
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
10 sty 2011, 14:37

Re: Nerwica natręctw u 21-latka

przez tomal 16 sty 2011, 17:58
Hej

Pisze do Ciebie również 21 letni student anglistyki :)

Czytając Twój post, mogę śmiało powiedzieć, że to co masz to typowe zaburzenia nerwicowe. Zapewne sam o tym już wiesz będąc u różnego rodzaju psychiatrów i psychologów.

Sam miałem problem taki, że bałem się, że komuś coś zrobię. W pewnym momencie doszło do tego, że nie mogłem oglądać filmów, gdzie był jakieś sceny, w którym ktoś kogoś mordował i itp., dodatkowo straszny lęk, bycie "zaszczutym".

Wydaje mi się, czytałem na tym forum oraz w różnych miejscach, że metoda walki z takimi myślami to po prostu poddać się im. Dobrze wiesz, że nie podniecają Ciebie dzieci, ale z lęku, który w Tobie siedzi ciągle płyną takie myśli. Im więcej starasz się z nimi walczyć, tym jest gorzej. To trudne. Trzeba przestać się bać, tylko zaakceptować i pozwolić tym myślom płynąc swobodnie. Ja tak próbowałem robić i pomogło :)

Znalazłem taki adres:
http://moja-nerwica.republika.pl/
Pomocne :)

Napisałeś w temacie, że ciekawi Ciebie dyskusja, więc zapraszam:)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Re: Nerwica natręctw u 21-latka

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 16 sty 2011, 18:28
no stary to o czym piszesz praktycznie w mniejszym lub wiekszym stopniu pojawia sie u kazdego z nn, mialem to dlugo i jakos teraz juz sobie z tym radze, praktycznie calkiem. to nie przypadek ze mysli, objawy sie u kazdego powtarzaja, po prostu to jest zaburzenie i tyle. tak jak przy grypie masz kaszel i katar, tak tu masz mysli ze kogos zabijesz, ze szatan Cie opeta, ze skoczysz z balkonu.
mialem to kolo 10 lat- nikogo nie zabilem, nikogo nie zgwalcilem, nie zagazowalem domownikow, nie wywolalem trzesienia ziemi w innej czesci globu, i choc niektorzy mowia ze mam kurwiki w oczach :lol: to nic mnie nie opetalo i sie nie zanosi na szczescie :great:
powodzenia u Ciebie
ps koles nade mna cos napisal, ze trzeba sie temu poddac i cos w tym jest, tylko ja nie potrafilem sobie powiedziec ze sie temu poddaje, tylko wlasnie ze to olewam i nie bedzie nn kierowac moim zyciem w sposob ktorego nie chce, narazie jest dobrze juz dosc dlugo i tak zostanie 8)
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica natręctw u 21-latka

przez tomal 16 sty 2011, 20:26
Mnie chodziło o to, że poddanie się temu to to samo co olewanie tego, skoro wiemy, że to objawy pojawiające się u większości nerwicowców(jak nie u wszystkich), to nie ma sensu analizować tych myśli, lęków :)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Re: Nerwica natręctw u 21-latka

przez lili21 17 sty 2011, 20:51
ja też tak mam. Ciągle się zastanawiam nad taką jedną sytuacją czy popełniłam w niej grzech czy nie.Przez długi okres zastanawiałam się czy iść z tym ''grzechem'' do spowiedzi czy nie, bo się bardzo wstydziłam.W końcu poszłam,ale to nic nie dało.teraz ciągle się zastanawiam czy ta spowiedź była właściwa i czy nie trzeba jej powtórzyć.Dodam jeszcze,że nie jestem jakoś bardzo wierząca.Wręcz przeciwnie: mam wątpliwości czy bóg istnieje czy nie, uważam ,że raczej nie ma piekła,że spowiedź jest wymysłem ludzi ,a mimo to boję się że wtedy źle się wyspowiadałam pójdę do piekła.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 sty 2011, 20:15

Re: Nerwica natręctw u 21-latka

przez Nibelheim 18 sty 2011, 17:19
Wielkie dzięki wszystkim za odpowiedź :D Ze mną jest tak, że próbuję być mądrzejszy od terapeuty, nie dowierzam temu, co mówi. Dobrze jest usłyszeć rady od innych, którzy "na własnej skórze" przekonali się o tym problemie. I choć brzmi to strasznie głupio, to chyba rzeczywiście nie wolno się poddawać. Ja też trzymam za Was kciuki, damy radę!
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
10 sty 2011, 14:37

Re: Nerwica natręctw u 21-latka

przez facet79w 24 sty 2011, 12:25
Uważam, że z natręctwami należy starać się jakoś walczyć, gdyż ponieważ powodują problemy , zatruwają życie i nawet przez nie można kogoś skrzywdzić. "Poznacie ich po ich owocach..."
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 sie 2010, 14:02

Re: Nerwica natręctw u 21-latka

przez Nibelheim 24 sty 2011, 22:21
Łatwiej powiedzieć niż zrobić... Myślę że potrzeba nam większego rozgraniczenia myśli od 'realnego' życia. A jak dopadnie nas obsesyjne myślenie, nie wolno wpadać w panikę :tel: Cholera, nie zamierzam tak łatwo się poddawać! ;)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
10 sty 2011, 14:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do