Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez SamiraQ 08 sty 2011, 20:24
Ja za internet płaciłam 50 zł miesiecznie. Inna sprawa, że tam jest bardziej nienormalnie niż sobie możecie wyobrazić...

Ale swoją drogą, ja w ten sposób uciekłam od matki. Teraz to wszystko wróciło i uderzyło mocniej niż się spodziewałam...
Ostatnio edytowano 08 sty 2011, 20:25 przez SamiraQ, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
299
Dołączył(a)
06 sty 2011, 23:23
Lokalizacja
Kraków

Re: Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 sty 2011, 20:25
Nie ma darmowych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez SamiraQ 08 sty 2011, 20:26
Darmowych nie ma napewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
299
Dołączył(a)
06 sty 2011, 23:23
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez linka 08 sty 2011, 20:29
Sorrow, :lol: z jakiej racji darmowe?

Niby to tylko 50 zł...ale za coś trzeba jeszcze żyć....coś jeść... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez SamiraQ 08 sty 2011, 21:11
jak chcesz, to Ci wystłumacze jak wyżyć na niskim budżecie. Mi od 15 roku życia nikt pieniędzy nie dawał. Było śmiesznie. Także jeśli Ci ten internat chodzi po głowie, to zwróć się do mnie po pomoc. Z chęcią jej udzielę. Też jej kiedyś potrzebowałam :( I dalej potrzebuje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
299
Dołączył(a)
06 sty 2011, 23:23
Lokalizacja
Kraków

Re: Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez kinguajs 08 sty 2011, 23:12
linka napisał(a):Sorrow, czytaj, kasy ledwo starcza.....a szkoła z internatem to spory wydatek.....

kinguajs, a ni ma opcji przeprowadzki do dziadków ? Gdzieś gdzie będziesz miała spokój?



Starsze pokolenie od moich rodziców nie żyje... nie mam żadnych babć, dziadków itd. Jedynie ciocię (i to chrzestną, żadna rodzina), która twierdzi, że ma za małe mieszkanie, żeby mnie przyjąć...
Niestety nie mam takiej opcji, z resztą to zbyt skomplikowane... nie dałabym rady zrobić tego mamie.
Chciałam się ew. przeprowadzić do mojej siostry [22l] do Krakowa, ale mama się nie zgodziła...

[Dodane po edycji:]

SamiraQ napisał(a):jak chcesz, to Ci wystłumacze jak wyżyć na niskim budżecie. Mi od 15 roku życia nikt pieniędzy nie dawał. Było śmiesznie. Także jeśli Ci ten internat chodzi po głowie, to zwróć się do mnie po pomoc. Z chęcią jej udzielę. Też jej kiedyś potrzebowałam :( I dalej potrzebuje...



Jest jeszcze jeden problem... panicznie boję się ludzi... [dlatego zdecydowałam sie jednak zgłosić po pomoc] nie wytrzymałabym nawet tam dnia... Kiedyś pojechałam na noc do mojej koleżanki (znałyśmy się 7 lat...) i cały czas zajmowałam jej łazienkę, bo dostałam biegunki ze stresu.... Także lipa. Oczywiście ten paniczny lęk, strach przed ludźmi (nawet których długo znam) zaczął się jak tata zaczął pić...

Ile on świństw narobił... i jeszcze o wszystko oskarża matkę :(
Wielkość człowieka polega na jego postanowieniu by być silniejszym niż warunki czasu i życia- A. Camus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
01 sty 2011, 17:03

Re: Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez SamiraQ 09 sty 2011, 17:47
Kurcze, to już nie wiem jak Ci pomóc :( A bardzo bym chciała. Pamiętam siebie pare lat temu....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
299
Dołączył(a)
06 sty 2011, 23:23
Lokalizacja
Kraków

Re: Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej

Avatar użytkownika
przez kinguajs 28 sty 2011, 12:49
SamiraQ napisał(a):Kurcze, to już nie wiem jak Ci pomóc :( A bardzo bym chciała. Pamiętam siebie pare lat temu....



bezradność to najgorsze co zaznałam jak dotąd w życiu :(
Wielkość człowieka polega na jego postanowieniu by być silniejszym niż warunki czasu i życia- A. Camus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
01 sty 2011, 17:03

Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez carola 28 lut 2011, 14:42
kinguajs, jestem z tobą w twoim problemie. Od kiedy mam nerwicę to nie było dnia kiedy nie marzyłam o wyprowadzce... W domu matka, babka i dziadek alkoholik nie dają żyć, do ojca nie pójdę, bo sam jest zaburzony psychicznie i mogłabym przy okazji jemu wyrządzić krzywdę swoim zachowaniem. Drudzy dziadkowie gnieżdżą się na małej powierzchni. Nie mogę pójść na swoje jeszcze (5 miesięcy do dowodu), zresztą nie miałabym póki co za co żyć, a szkołę trza skończyć. Nawet gdyby mi ktoś z rodziny dał wikt i opierunek, to ojciec w przypływie szału poszedł by do sądu bo "alimenty się marnują".
Wracając do twojej sytuacji - albo czytam nieuważnie, albo nie wspomniałaś jakie masz relacje z mamą i siostrą? Czy próbowałyście uzdrowić trochę sytuację, przekonać ojca do leczenia? Trzymaj się ciepło :)
http://nieproszony-gosc.blog.onet.pl/ - mój blog o NN w moim życiu. Zapraszam

'Kiedy życie daje ci cytryny, nie rób lemoniady! Wścieknij się! "Nie chcę twoich głupich cytryn!"'
Avatar użytkownika
Offline
Samodestruktorka
Posty
394
Dołączył(a)
03 sty 2009, 22:33
Lokalizacja
okolice Szczecina

Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez kinguajs 28 lut 2011, 15:59
carola napisał(a):kinguajs, jestem z tobą w twoim problemie. Od kiedy mam nerwicę to nie było dnia kiedy nie marzyłam o wyprowadzce... W domu matka, babka i dziadek alkoholik nie dają żyć, do ojca nie pójdę, bo sam jest zaburzony psychicznie i mogłabym przy okazji jemu wyrządzić krzywdę swoim zachowaniem. Drudzy dziadkowie gnieżdżą się na małej powierzchni. Nie mogę pójść na swoje jeszcze (5 miesięcy do dowodu), zresztą nie miałabym póki co za co żyć, a szkołę trza skończyć. Nawet gdyby mi ktoś z rodziny dał wikt i opierunek, to ojciec w przypływie szału poszedł by do sądu bo "alimenty się marnują".
Wracając do twojej sytuacji - albo czytam nieuważnie, albo nie wspomniałaś jakie masz relacje z mamą i siostrą? Czy próbowałyście uzdrowić trochę sytuację, przekonać ojca do leczenia? Trzymaj się ciepło :)



relacje z moją mamą i siostrą są bardzo dobre, wspieramy się wzajemnie i próbujemy pomóc ojcu, ale ten od nas pomocy nie chce... powiedział, że kocha alkohol bardziej od nas.

Najgorsze jest to, że to taki typ poety wyklętego, on jest silny, i gdyby tylko chciał, to by przestał pić, ale on nie chce, bo życie jest marne, a alkohol to jego jedyna przyjemność...i sam prowadzi do własnej degeneracji.
Tylko tym samym ciągnie i nas na dół, a to już nie jest fair, bo ja też chcę mieć wybór, póki co jego nie mam.
Nienawidzę tego uczucia, że mogę wiele, a tak naprawdę nie mogę nic... jeżeli rozumiecie oczywiście co mam na myśli.
Gdyby nie on, tyle bym w życiu już zrobiła...
Wielkość człowieka polega na jego postanowieniu by być silniejszym niż warunki czasu i życia- A. Camus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
01 sty 2011, 17:03

Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez linka 28 lut 2011, 16:04
kinguajs, Skończ szkołę i wyprowadź sie do siostry....to chyba jedyna ewentualna perspektywa ..... :bezradny:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez kinguajs 28 lut 2011, 17:17
to prawda, też myślę, że to jedyne wyjście.. boję się tylko matury, bo jak tak dalej pójdzie, to będzie nie wesoło... a wtedy bym musiała zostać w swoim mieście (tam każdy może skończyć studia..)
Wielkość człowieka polega na jego postanowieniu by być silniejszym niż warunki czasu i życia- A. Camus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
01 sty 2011, 17:03

Co mam zrobić? przecież ja w końcu nie zdam do następnej kla

Avatar użytkownika
przez carola 01 mar 2011, 14:32
kinguajs, trzymamy kciuki za poprawę sytuacji. A póki co, nie myślałaś jednak o jakichś lekach? Jeśli lekarz byłby w ramach NFZ, to większość ma już dość tanie te zamienniki. Może by cię troszkę "podniosły" i dały siłę żeby opanować chaos myślowy i szkołę? Czy do tej pory brałaś coś w ogóle?
http://nieproszony-gosc.blog.onet.pl/ - mój blog o NN w moim życiu. Zapraszam

'Kiedy życie daje ci cytryny, nie rób lemoniady! Wścieknij się! "Nie chcę twoich głupich cytryn!"'
Avatar użytkownika
Offline
Samodestruktorka
Posty
394
Dołączył(a)
03 sty 2009, 22:33
Lokalizacja
okolice Szczecina

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do