Częste oddawanie moczu

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Częste oddawanie moczu

przez Egon 08 cze 2007, 00:07
W dzieciństwie cierpiałem na kamicę nerkową (od 9 m-ca życia do 4 lat). Kilka lat temu kamień przypomniał o swoim istnieniu po 30 latach przerwy. Jednak wzrost częstotliwości oddawania moczu zauważyłem u siebie w trakcie stresujących sytuacji. Inna sprawa, że całe dzieciństwo mama wpajała mi (zgodnie z poradą lekarzy), abym nie wstrzymywał moczu. Stąd odruchowo biegam nawet w nocy (tzn. zwykle nad ranem) powodowany, jak sądzę, neurotycznym odruchem.
Od dwóch lat męczy mnie nerwica, z wędrującymi hipochondriami. W ciągu roku zmarli moi rodzice, więc "pożywienia" dla neurozy nie brakowało. Jesienią ubr. padło na pęcherz. Pisałem o tych historiach z kamieniami, bo myślę, że one stanowią pewną traumę w tym wszystkim. Na pływalni kilka razy musiałem wychodzić w trakcie 45 min. pływania, a później jeszcze dwa razy biegałem do kibelka po wyjściu z szatni. Przypisywałem to wrażliwości pęcherza - kiedy siedzę przy biurku i zmarzną mi stopy ... wiadomo. Ale zatrzęsienie "farmaceutycznych reklam" w TV wprowadziło we mnie niepokój. Pomyślałem, że może mam chorą prostatę, może nerki ... I wtedy się zaczęło bieganie, lęk itd. W reklamie ogłoszenie, że jak musisz częściej niż raz na 2,5 godz. tzn. coś nie tak z twoim gruczołem. Zacząłem sprawdzać zegar, no i się ugotowałem. Wstawałem w nocy (a właściwie nad ranem) nie raz, jak zwykle, ale 2-3 razy, za każdym razem spoglądając na zegarek, czy minęły te 2,5 godz. W pewnym momencie powiedziałem dość! Przestałem sprawdzać czas i minęło, jak ręką odjął. Teraz, jak mnie znowu pędzi już wiem, że to nerwica, ale się nie nakręcam myślami o poważnych schorzeniach somatycznych.
Na koniec przykład, jak to działa. Kilka tygodni temu zaniepokoił mnie kolor moczu. Żólty, jak zawsze po lekarstwie na obniżenie ciśnienia krwi, ale dzień widać miałem i mnie wzięło. Jechaliśmy samochodem do rodziny w odwiedziny i ledwie tam dojechałem, tak mi się chciało sikać :-). Oczywiście później wszystko było OK. W głowie było nie tak.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich neurotyków.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
07 cze 2007, 23:29

przez "Wielka" 24 cze 2007, 23:05
Ja niesety też tak mam sezonowo, a najbardziej jak mam jechać jakim autobusem,który nie ma toalety, a wszytsko przez jeden przypadek z przeszłości, jak jechałam busem po autostradzie i kierowca nie mogł się zatrzymać, a ja nie mogłam wytrzymać... eh brak słów.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 maja 2007, 13:51

Avatar użytkownika
przez sokzczeresni 26 cze 2007, 22:49
jestem w blednym kole! i nie wiem co robic. od dziecka boje sie ze bedzie mi sie chcialo siusiu kiedy nie bedzie gdzie. potem zaczely sie leki z tym zwiazane i sikanie bez przerwy,nawet kiedy wiem,ze mi sie nie chce. no i jazda z pecherzem,lacznie z sikaniem krwia...
kochani, jak z tym walczyc? od 6 lat biore antydepresanty i bylam przez 2 lata w terapii, co mi zostalo??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 cze 2007, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Tootiki 28 lip 2007, 22:59
no u mnie do siusiania dochodzi identyczny lęk związany ze spaniem :D pt.no dobrze pojade nad morze ale ile godzin dziennie bede mogla spac? a nikt mnie nie obudzi? to juz chyba latwiej isc do wc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 lip 2007, 10:39
Lokalizacja
kraina Czesia i Muminków

Avatar użytkownika
przez malva 04 sie 2007, 22:34
Też to mam. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, póki się nie kapnęłam, obserwując ludzi, że mało kto biega do łazienki na każdej przewie między zajęciami. A najgorzej właśnie jest przed zaśnięciem, co pięć minut :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:46

Avatar użytkownika
przez agapla 05 sie 2007, 12:23
A ja bym sie tym wcale nie przejmowała zrobiłam wywiad wśród osób nie cierpiących na stany nerwicowe i depresje i okazało sie że dużo osób tak ma jesli chodzi o nocne spacerki do kibelka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Panna P 30 sie 2007, 19:39
Ja tez tak kiedys mialam.. Dal;ej mam ale tylk otroszke. Zaczelo sie od tego, ze koniecznie trzeba wysoikac sie przed wyjsciem. Wiec musze isc siusiu jak najpozniej, tuz przed wyjsciem i nie wiem, to chyba jest u mnie zwioazane z jakims lekiem czy nercica. Tak samo przed snem. Mialam taki okres, ze musialam sie kilka razy wysikac zanim poszlam spac, bo balam sie, ze jak sie poloze, to bede chciec, a nie lubie tak. I oprocz tego tez czesto sikam, ale tylko wtredy jak o tym, jakos za duzo mysle czy cos...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 sie 2007, 22:46

przez Amator 29 lis 2007, 15:05
Częste oddawanie moczu już mi rujnuje życie. Często miałem z tym problem ale nie na taką skalę. W nocy wstaje kilkanaście razy. Codziennie jestem nie wyspany. Byłem już u Urologa i wykrył mi jakiś kamień, ale to nie ma związku z częstym sikaniem. Niedlugo idę ponownie. Od lat leczę się z nerwicy i jestem na odwyku od leków ponad 3 miesiące. Ja prawie wcale przez to nie śpię. W dzień jak się położę to nie zasnę bo muszę zaraz wstawać. Jeszcze nigdy nie byłem tak zmęczony przez brak snu.
Są na to jakieś nowe metody? A może leki to powodują? Teraz biorę tylko Lerivon na noc.
Pozdrawiam
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

przez ziomal6662 29 lis 2007, 21:01
Też to miałem, ale jestem już praktycznie uleczony, choć byłem na dnie miałem myśli samobójcze.

Teraz znowu cieszę się życiem i podbijam świat ,choć psychoterapię zaczynam w styczniu ( choć szczerze mówiąc nie sądze , żebym jej wtedy potrzebował, do tego czasu będe w 100% zdrowy :-) )

Jak chcecie to napiszę Wam o swojej walce, choc najlepiej to piszcie na gg bo tak publicznie będe długo pisał. Chcę Wam pomóc, i myślę, że jestem w stanie przybliżyć Was ku wyzdrowieniu.

P.S
Jestem zwykłym studentem, więc te rady będą wynikały tylko z mojego doswiadczenia, i z problemami które POKONAŁEM.Nie mam praktycznie żadnej wiedzy medycznej poza amatorską.
,,Create your universe as you go along...''
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
29 lis 2007, 18:18
Lokalizacja
stamtąd

przez 1507 06 gru 2007, 00:01
ja jak się sresuje do leje na potęgę, co wypije to oddaje , ale gdy jestem spokojny to nerki pracują normalnie, miałem kumpla który zawsze przed klasówką biegł do sracza odać stolec nądź miał tylko wrażenie że musi oddać, normalne zaburzenia na tle nerwowym, polecam sport pomaga , mnie pomógł przełamać lęk przed wyjściem z domu i do ludzi
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez scrat 06 gru 2007, 01:01
1507 napisał(a):miałem kumpla który zawsze przed klasówką biegł do sracza odać stolec nądź miał tylko wrażenie że musi oddać,


Też mam takiego, patrzy na mnie z lustra co rano. To koszmar jest, nikomu tego nie życzę...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez paszcz 07 gru 2007, 16:37
Witam
Trafiłem na ten wątek z google gdyż mam ten sam problem co Wy.

U mnie było to tak... Pod koniec podstawówki zaczęło się coś ze mną dziać... często chodziłem do toalety, przed snem, przed filmem... zauważyli to w mojej rodzinie, ale jakoś nikt się tym nie przejął (łącznie ze mną), owy częstomocz wyst. jedynie w domu.
W gimnazjum również nie miałem z tym większych problemów, mieszkałem niedaleko szkoły, a do toalety szedłem przed szkołą i po szkole, a w ciągu tego czasu wytrzymywałem 6-8 godzin bez toalety (piękne nieprawdaż). No ale przyszedł czas na liceum. Do szkoły zacząłem dojeżdżać tzw. PKS'ami 20 kilometrów... Na poczatku zacząłem chodzić do toalety w szkole gdyż miałem taką potrzebę. Nie było to częste 1-3 razy w ciągu dnia, potem się rozkręciło co 2 przerwy, co przerwę...- problem... głupie uśmieszki wśród kolegów, potem otwarte prześladowanie... Przyszedł czas na wycieczki szkolne, gdzie chodziliśmy często przez centra dużych miast... no i co zatrzymywać całą klasę bo ja muszę skorzystać z WC i znów się upokażać. To było straszne. Zielona szkoła- większość czasu w autokarze... tragedia pęcherz miałem tak obolały, ze nie mogłem wogole siedzieć... wychodziłem z toalety na stacji nie zdąrzyłem wrócić do autokaru znów czułem cholerne parcie. Na szczęście udało mi się zdobyć przyjaciół i byli "wyśmiewacze" mnie zrozumieli i już razem się z tego śmiejemy... O tyle łatwiej. Ale teraz przyszła zima, na dworze chłodniej to i pęcherz bardziej wrażliwy... Dojazdy autobusem to tragedia, pęcherz boli przy każdym dołku, choć gdy potem idę do toalety to okazuje się że nie miałem takiego wielkiego ciśnienia. Podczas jazdy planuję sobie gdzie tu można wysiąść i w razie czego się załatwić. TRAGEDIA. U urologa jeszcze nie byłem, ale badania miałem robione i nie dostałem żadnego antybiotyku na zapalenie pęcherza. A apropos to na poczatku liceum trafiłem do szpitala i okazało się że miałem ogólne zapalenie układu moczowego, dostałem antybiotyk, a później nie za bardzo zwróciłem uwagę czy mi pomógł bo miałem również inne problemy - nadwrażliwość jelita -. Ale kto wie czy to nie od tego zaczęły się te poważne problemy.

Teraz chodzę na kurs Prawa Jazdy... teorię zdałem wzorowo teraz czas na jazdy tyle że, odrazu się boję jak ja wytrzymam 2 godziny w aucie, jeśli gdzieś po 1h zwykle jestem zmuszony skorzystać z toalety. A w aucie trzeba być skupionym, a dodatkowo skoro w autobusie tak się męczę to pewnie w samochodzie też tak będzie. Do tej pory miałem nadzieję że pójdę do jakiegoś dobrego urologa, dostanę dodatkowe badania, leki i wszystko przejdzie, ale trafiając tu zdałem sobię sprawę że to nic nie da. Już miałem mysli samobójcze, a co będzie teraz...

Co mnie najbardziej ciekawi to jak latem chodziłem do pracy to potrafiłem tam z 6 godzin wytrzymać przy sadzeniu roślin i wcale nie byłem jakoś bardzo tym zmęczony i nie odczuwałem tego boleśnie. Zauważyłem też żebym nie pić dużo bo to dodatkowo wzmaża to parcie. Staram się wogóle nie pić napoi i soków bo one są słodkie i wzmażają pragnienie i czasem nie zauważasz że jednego wieczoru wypijasz całą butelkę. Co jeszcze... pożądnie się spocić np. przy jakimś sporcie (dla mnie np. piłka nożna lub tenis stołowy na WF) wtedy te 2-3 godziny mozna wytrzymać...

No i to by było tyle moich wypocin... Do psychologa lub psychiatry się nie wybieram bo to mi nic nie pomoze muszę się z tym męczyć, a w przyszłości... jakaś praca w domu, aby nie stwarzać sobie problemów. Zdaję sobie sprawę że jestem swego rodzaju kaleką i nie wszystko mogę robić... dla własnego komfortu psychicznego.

Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 gru 2007, 15:45
Lokalizacja
GK

przez Bzzyk 21 gru 2007, 01:09
1. Z tym prawkiem i wytrzymaniem w aucie to wyluzuj. Ja zdawałem prawko jak sie zdawało teorie i praktyke tego samego dnia. Po teorii latalem ciagle do ubikacji bo tak sie stresowalem praktyki, ale jak juz wszedlem do auta to mimo stresu - 0 objaw nerwicy. :) Poprostu auta sa zajebiste :D
2. Ktos tam pisal ze przez ta nerwice budzi sie w nocy...
Jeśli ma problem z usnieciem bo ... no to to jest typowa nerwica, ale jesli ktos sie BUDZI w nocy - to to juz nerwica nie jest, poniewaz gdy spimy, nasza nerwica tez spi.
3. Czy wy tez tak macie, ze jak napijecie sie alkoholu to nerwica atakuje ?!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 gru 2006, 17:05

Avatar użytkownika
przez scrat 21 gru 2007, 01:19
Bzzyk napisał(a):3. Czy wy tez tak macie, ze jak napijecie sie alkoholu to nerwica atakuje ?!


Szczerze mówiąc to jest wprost przeciwnie... To jest jeden z niewielu momentów, w których czuję się normalny, tak po prostu, bez gonitwy myśli, bez lęków.

Drugi taki moment to skrajne niewyspanie. Wtedy mam wszystko gdzieś i nerwica też jakby mniej dawała o sobie znać. Tak sobie teraz myślę, że na maturę poszedłem chyba tylko dlatego, że nie przespałem wcześniej nocy i było mi wszystko jedno...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do