Natrętne dążenie do symetrii i inne moje natręctwa...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natrętne dążenie do symetrii i inne moje natręctwa...

przez angel_with_dreams 07 lip 2006, 23:36
Mam prawie 17 lat. Jestem normalną nastolatką, uczę się w dobrym liceum na profilu humanistycznym, mam duzo znajomyc, kochającego chłopakah i zgraną paczkę przyjaciół.
Niedawno z wakacyjnych nudów włączyłam TV. Akurat szedł program o nerwicy natrectw. Zaciekawiło mnie to. Po ciucho śmiałąm się z tych ludzi, jednak wszedzie odnajdywałam czastke siebie. I zaczęłam zauważać moje natrectwa.... Do tej pory jakoś z nimi zyłam, choć są dość dziwne....
1). Dążenie do symetrii. Gdy jem jakiś produkt, który mozna sparować to po równo rozdzielam go na obie strony szczęki, zeby było sprawiedliwie. Np. jedząc rodzynki w czekoladzie rozdzielam po np. 5 na każdą z dwóch stron szczęki. Musi być po równo. Tak jest z wieloma rzeczami. Symetria musi być.
2). Syndrom samotnosci rzeczy. Gdy odkładam buty każdy z pary musi stykać się z drugim. Gdy układam na półce maskotki każda musi się z jakąś stykać, bo która byłaby sama mogłoby jej być smutno. Wiem, że to chore... Tak samo jest ze szczoteczkami do zębów. Muszą się dotykać. Moze raczej to syndrom par. Wszytsko musi mieć towarzysza.
3). Sprawdzanie. Wychodząć z domu kilka razy sprawdzam, czy zamknęłam drzwi, wracam się, czy wyciągnęłam wtyczki z kontaktu. I chociaż wiem, że to zrobiłąm i tak muszę sprawdzić. I tak parę razy.
4). Ciągle sprawdzam, czy mam w kieszeni komórkę. To samo jest z kluczami i portfelem. Gdy wychodzę na zakupy i przymierzam coś w przymierzalni i chcę to kupic to muszę muszę sprawdzic, czy mam pieniadze w portfelu.
5). Trudno bedzie mi to wyjaśnić. Załóżmy:
Jutro mam sprawdzian. Jestem nauczona i wykuta na blachę. W momencie wykonam jakąś czynność lub o niej pomyślę (np. niecj to będzie kaszlnięcie) i nagle nasuwają mi się myśli - "musisz 5 razy kaszlnąć, bo inaczej źle ci pójdzie na sprawdzianie". Zaczynam momentalnie odczuwać lek, ze mi źle pójdzie i zaczynam wykonywać tą czynność. Po zrobieniu tego odczuwam błogą ulgę.
Kiedyś zdarzyło mi się nie wykonać czynności o ktrej w ten sposób pomyślałam. I cały dzień miałąm potworne wyrzuty sumienia tak mnie dręczące, że musiałąm to zrobić. Od razu mi przeszło.
6). Zwiazane ze śmiercią. Często napada mnie lek, ze w przyszłosci obudzę sie w trumnie i nie bedę mogła się wydostać, nikt mnie nie będzie słyszał i mi nie pomoze. Uduszę się w koncu. Po prostu boję się, ze któś uzna mnie za zmarłą, a ja jeszcze bedę zyła i obudzę się w trumnie. Dlatego powtarzam moim bliskim, że kiedy umrę musi ktoś mi strzelić w serce. Dla pewności.

Nie jestem bynajmniej osobą psychiczną, zachowuję się normalnie. Nikt nie zwraca uwagi na moje dziwactwa, bo nikt o nich nie wie. Umiem z nimi żyć, choć czasem jest ciężko.. zwłascza, gdy nie ma par lub nie mogę osiągnąć symetrii.
Ma ktoś podobne....?
Nie lęcze ich, bo po pierwsze nie przyznaję się do nich, a po drugie i tak moi rodzice by to zbagatelizowali.

Pozdrawiam :)
angel_with_dreams
CaŁe NaSzE żYcIe To tYlKo SeN wE śNiE
Posty
1
Dołączył(a)
07 lip 2006, 23:02
Lokalizacja
z nieba

Avatar użytkownika
przez Dora 19 lip 2006, 01:24
Mam taka sama obsesje o obudzeniu sie w trumnie. Dlatego powtarzam swoim dzieciom ze musze byc skremowana! Tak samo musze miec wszstko poukladane symetrycznie w pokoju, kazda rzecz ma swoje miejsce, a gdy pisze sms-a, kilka razy sprawdzam , czy wszystkie kropki i przecinki sa na miejscu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
20 maja 2006, 10:32

przez Kasandra 19 lip 2006, 01:50
Kiedyś miałam bardziej nasilone, teraz już mniej,ale jak przyszło mi na myśl coś złego,np. że równie dobrze to własniedziś mój dziadek może umrzeć bo jest już stary ... to musiałam wypluć ślinę,żeby się tak nie stało ... i tak za kazdym razem jak o tym pomyślałam- bo to przesądz że jak się wypluje słowa (choć to były myśli) to jets powiedzenie "weź to wypluj" ...

Co do smsów, jak np pisze pisze i zapomne o przeicnku to choc by to mialo byc wracanie sie w jakims głupim teleofnie od końca do poczatku to się wracam, albo jak jakaś literka jets przekreconaW moim pokoju wszytsko ma sowje określone miejce,a jak mam cos nowego to musze zorbic pożadek w pokoju gruntowny w sensie teraz scieram kurze nawet w najmniejsyzm zakamarku ... dokładnie srzątanie (choć mam pożadek oglonie), maskotki maja wlasne miejsce iwłąsnie zauwazylam ze tez sie stykaja,a jak po srodku stoi ramka ze zdjeciem to jest ona tez dotknieta i z jednej i z drugiej maskotkami,zeby nie zostało przerwane polaczenie. Jeszcze jakies 3 lata temu jak dostawalam nowa maskotke ( a od zawsze spie z jedna do teraz) to jak odstawialam ta wczesniejsza to zeby nie bylo jeje smutno ostatnia noc spalam ze WSZYTSKIMI moimi maskotaki.

Do dziś co noc spie z maskotka. Nie znasne jesli nie bede miala czegos miedzy piersiami do objecia,jak gdzies wyjerdzam to zawsze to jest poduszka mala ktora musze wtulac w piers

Slzak mnie trafia jak widze cos nie na swoim miejscu badz porozrzucane po pomieszczeni- moja praca to sprzataczka biur- jak widze papiery po calym biurku byle jak to az mam ochotw wziasc i wsyztskie je wywalic do wora zeby sie nauczyli pozadku -nie wspominajac o tym jak widze papierki dookola kosza -czy tak trudno jest wrzucic do srodka ??/


Jak zapmnie np. sprawdzic klamka czy drzwi sa zamkniete i mialabym np. z piwnicy wlazic na 3 pietro to to zrobe,bo inaczej nachodiz mnie strasznie meczaca mysl,zen ie da mi to cala noc spokoju i beda mnie nerwy braly,ze nie sparwdizal , jak juz wroce sprawdzic, nacisne na klamke i drzwi sa zmkniete to zazwyczaj robie prae krokow zeby juz schodizc i znowwracam i tak z 2-3 razy sprawdzam czy zamknite, czesot tak mam tez w domu jak wychodze z WC ....albo jak zamykam dzrzwi na noc.


Poza tym jak np. wylacza w nocy swiatlo to tak panicznie sie boje,ze ktos wejdzie do domu

Jak slysze np. helikopter czy samolot to sie boje, a jak to w nocy albo nawet nie samolot a warkoczacy samochod to boje sie ze to wojna, ze to Irakijczycy tera robia zamach na Polskei i wybral isobie moje osiedle,bo mam NATO pod nosem, ze moje osiedle to wojskowi... umieram ze starchu i juz sobiw wyobrazam jak bomba wybucha i czy zdarze sie schowac pod koldre czy lozko i czy wogole uchroni mnie to od smierci, serce mi wtedy kolacze jak oszla

O leku wysokosci wspomnialam w temacie o Dziwnym bolu glowy ;/;/;/


Mam okropnie duzo jakis takich lekow


BOje sie chorow jakis takich powazniejszych. Kiedys sobie wmowilam,zem oge miec HIV ... np. przez akupunkture ktora mialam u swietniego lekarza,ktory kazda igielke wyciagal z chermetycznie zamknietego opakowania...

Jak widac mam tez manie stawianie 3 kropek ...

Muszem iec jakikolwiek satsus na gg bo jestem w tedy :chora"

Czasami przychodzi mi na mysl ze nie wolno kroic szczypiorku bo moge odkroic sobie palca,ze noz jest niebespieczny, a nie mam zaplanowanej tej czynnosci na dana chwiel czy najblizsza

CZasami wmawiam sobie zem oge byc w ciazy choc wiem,ze nie bylo w ostatnim miesiacu zblizenia ktore moglo by zapoczatkowac ciaze,ale sobie mysle...no ale moze poprzednia miesiaczka to taka ... bo tak i tyle ... a gdzies przecyztalam chyba kiedys ze czasami kobity maja jeszcze miesiaczke na poczatku ciazy :(

Jak moj chlopak mnie doprowadza do szlau to mam ochote go walnac , okladac piesciami, bluznic na niego, drzec sie - naprawde staram sie osoatnio opanowywac pod cza klotni albo sobie darowac i mimo iz mi ciezko mowie tylko "nie bede z toba dyskutowac" ale jak on i tak toczy temat to ogarnia mnie piekielna furia :(:(



CIEKAWA JESTEM CYZ KOMUS BEDZIE SIE CHCIALO TO PRZECYZTAC :(
If you dream it, and believe it, anything can happen...
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 maja 2006, 02:13
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Lukasz1983 19 lip 2006, 14:16
Patrząc na te Wasze wpisy przypominają mi się moje obsesje związane np. z równo ułożonymi rzeczami,sprawdzanie czy przycisk od zapalania i gaszenia światła jest dobrze dociśnięty,lecące samoloty i obawy o wojne a tekże wiele podobnych motywów.Jedno Wam poradze ... zróbcie sobie taki mały test i jeśli coś każe Wam wrócic sie czy sprawdzić czy wszystko jest OK to olejcie to i postarajcie się zapomnieć o tym.Wiem że może być to trudne ale jednak jeśli powstrzymacie to bedzie wszytsko wporzadku.Natomiast jeśli nie moze sie to skończyć nerwica lękową jaka mnie w tej chwili nachodzi a myslę że te natręctwa w jakimś stopniu do tego doprowadziły.

A tak a propos Kasandro ten gif z tymi gołebiami poprostu masakra :lol: :lol: :lol: :shock: :shock: :shock: dla mnie bomba :lol:
"Czuj Się Dzielny, Działaj Tak, Jak Był Bys Dzielny ... Jest Bardzo Prawdopodobne, Że Atak Odwagi Zastąpi Atak Lęku"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
18 lip 2006, 12:55
Lokalizacja
Jaworzno

symetria, parowanie etc...

przez Kama1234 17 sie 2006, 15:39
cześć!
Przeczytałam Twój post i aż sie zachłysnęłam. JA TEZ TAK MAM! W dodatku nie zdawałam sobie sprawy, że TO może byc przyczynek do nerwicy natręctw. U siebie dostrzegłam jeszcze jeden dziwny objaw: nieporządek, brak symetrii i ułożenia "pod kreskę" kompletnie nie przeszkadza mi gdzieś poza domem tzn. nie u siebie. Tylko w moim pokoju musi byc dryl wręcz wojskowy.
Co o tym Myśleć?

Pozdro.
Kama
Na pustym niebie piękny jest lot sokoła...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
17 sie 2006, 15:20
Lokalizacja
Katowice

przez madeline20 17 sie 2006, 17:22
wiesz co zablolao mnie to ze sie " po cichu smialas z ludzi ktorzy maja nerwice natrectw" to chore!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kochac siebie to przemawiac do siebie naprawde łagodnie i czule.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 maja 2006, 19:00

przez Mattiass 18 sie 2006, 20:40
I ja tak miałem, wszystko musiałem posprawdzać, poukładać na swoje miejsce, musiało być czysto w moim pokoju, ale to był dopiero początek prawdziwej gehenny natręctw: otóż do tego wszystkiego dołączyły jeszcze mysli obrażające Boga, rodziców i innych ludzi (nie chcę pisać jakie to były myśli ale napiszę tylko że to były wulgaryzmy i to ostre, nie wiem czy jesteście wierzący jak tak to zrozumiecie). Wszystkie owe mysli zaczęły sie 27 grudnia 2002 w kościele na Mszy św. a skończyły się 19 kwietnia 2005 roku gdy miałem wygłosić referat przed duża grupa osób. Wtedy tez pozbyłem się kilku lęków ale niektóre jeszcze zostały. Na drugi dzien i w późniejszym okresie czasu bardziej się bałem ale to w miarę upływu czasu zmniejszało się. Miałem tez po moim nieudanym z reszta referacie zanik pamięci i to dość długo. A dowiedziałem się wcześniej że natręctwa trzeba IGNOROWAĆ. Pozdrawiam wszystkich którzy mają natręctwa, trzymajcie się to minie. "Czas wielkiej burzy minie kochanie, na pięknym niebie znów tęcza stanie".
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 sie 2006, 20:01
Lokalizacja
wieś

przez beautty 24 sie 2006, 20:16
Wiem coś o tym, ja też tak z grubsza mam! Porządkowanie i dążenie do symetrii mnie wykańcza! A inaczej nie potrafię!

B.
"...ona jeszcze nie wierzy, ale juz podejrzewa..."
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 sie 2006, 19:25
Lokalizacja
Południe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do