Dziwne natrectwa.

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Dziwne natrectwa.

przez Anonim 5354 20 gru 2010, 23:07
Ja mam jakieś leki, Sulpiryd np. Ale coś to słabo działa. Może trochę Cie usypia i tyle. Co z tego jak dalej są te natrętne myśli o ostrych przedmiotach. Tylko my nawzajem wiemy jaka to męka.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lis 2010, 20:46

Re: Dziwne natrectwa.

przez trek 20 gru 2010, 23:21
I dlatego mi sie na tym forum podoba, tu ludzie wiedzą o co chodzi przynajmniej.
Co do leczenia to Dr Maciej Żerdziński opierając się na badaniach E. Hollandera stwierdził że stosowanie leków przeciwobsesyjnych daje 56% skuteczności, edukacja w kierunku ZOK pozwalająca osiągnąć krytycyzm wobec choroby to 36% a terapia behawioralna skutkuje u 26% pacjentów. I stwierdził że kombinacja tych trzech metod daje najlepsze wyniki.
trek
Offline

Re: Dziwne natrectwa.

przez Anonim 5354 20 gru 2010, 23:24
Dzięki za to info. Mam nadzieję, że u mnie leki zaczną działać. Biorę je ponad miesiąc.

Tutaj coś jest na ten temat:

http://forum.gazeta.pl/forum/w,23112,94 ... IU_NN.html
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lis 2010, 20:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dziwne natrectwa.

przez eksajter 20 gru 2010, 23:32
Tak, biorę lek o nazwie sertagen...i odpoczątku to pisałem na forum. Kiedys (1,5 roku temu)brałem do tego Rispolept, który strasznie mnie mulił. Udało mi sie z pomoca psychologa, psychiatry i własnego wkładu odrzucic Rispolept. Zamiast tego szamie Magnez i potas. Co do sertagenu do jest daewka 100 mg 1 dziennie. Wiem, że to nie sertagen postawił mnie na nogi, on tylko mnie pomogl podniesc mi głowe, wstawałem sam za pomocą rad mojej pani psycholog i sportu, który kocham ;)
Wiem, że nadejdzie dzień w którym udrzuce sertagen i bede normalnie funkcjonował. A nawet jesli upadne to i tak wstane... bo tak jak "mysliciel" twierdze że nie mozna sie poddawac... no a poza tym jestem facetem wiec nie wypada mi :)

ps. Początkująca masz rację z ta filozofią.... przy wychodzeniu z nerwicy musialem znaleźć swoją własną filozofie życia no i znalazłem :) a poza tym jestem humanistą wiec nic w tym dziwnego.

Chłopaką którzy cierpią na nerwice i wypowiadają sie w tym wątku polecam ten Sertagen. Z tego co mi wiadomo to antydepresanty uzupełniają poziom serotoniny w mózgu i człowiek wykonuje mniej natręctw i moze normalnie funkcjonować. Przyznam, że ja mimo tego że biorę tą tabletkę tez czasami atakuje mnie jakies natręctwo, ale szybko sobie z nim radzę mówiąc sobie że nic mi sie nie stanie jesli nie wykonam tego pieprzonego "rytuału" :)) no i faktycznie, nadal żyję:)
nerwice natręctw nie leczy sie łatwo i potrzeba na to troche czasu...sądze że dla Was ten antydepressant będzie zbawienny jak na poczatek, żeby was lekko wspomóc w walce z tymi zaburzeniami. Sam wiem jakie one są uciązliwe bo ja męczylem sie z nimi 2 lata i czasami mialem wszystkiego dosyc. No ale nie poddalem sie :) pozdro.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Dziwne natrectwa.

przez trek 20 gru 2010, 23:40
Ja na dziś dzień biorę Ketrel, Pernazynę i Fevarin.
Brałem kiedyś pokrewny lek Sulpirydu, Solian. Ale to nie akurat na nn. Czułem sie strasznie po tym solianie.
W ogóle to jak dla mnie znacznie 'przyjemniejszym' lekiem na natręctwa są leki z grupy SSRI niż neuroleptyki.
trek
Offline

Re: Dziwne natrectwa.

przez eksajter 20 gru 2010, 23:44
trek napisał(a):Ja na dziś dzień biorę Ketrel, Pernazynę i Fevarin.
Brałem kiedyś pokrewny lek Sulpirydu, Solian. Ale to nie akurat na nn. Czułem sie strasznie po tym solianie.
W ogóle to jak dla mnie znacznie 'przyjemniejszym' lekiem na natręctwa są leki z grupy SSRI niż neuroleptyki.


no przyznam, że niezłą aptekę w siebie ładujesz :/ powiem CI ze sertagen jest własnie z grupy SSRI, i faktycznie ja gdy zacząłem go brac to szybko poczulem ulge.
Pogadaj z psychiatrą zeby pomału odrzucił Ci neruleptyki a zapisał np. sertagen albo inny antydepresant.
Neuroleptyki cie tylko mulą i założe sie ze przez to jestes zniechęcony do wszystkiego.
Ty chodzisz na psychoterapię do jakiegos psychologa?
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Dziwne natrectwa.

przez mysliciel123 20 gru 2010, 23:45
A ja was moze zaskocze, bralem pare dni ostatnich valerin oparty na ziolach i raz mi pomoglo tak ze w szkole czulem sie jak krol;P ale tylko raz tak bylo, i teraz psychiatra powiedzial ze jak pomaga sprobuje na tym a potem jesli bedzie ciezko i zebym sie nie meczyl da mi jakis lek, i ja teraz wlasnie biore kartke i pisze co mysle, troche pomaga, np napisze ze nie wiem czy wroce tutaj to moze jutro uda sie wrocic, i wytrzymam. takie odstresowania, mi troche pomaga, dziala na samotnosc.

Wlasnie co to jest SSRI? dzisiaj mi zapisano tam cos na karcie pacienta Ssri. ?
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
18 paź 2010, 19:54

Re: Dziwne natrectwa.

przez eksajter 20 gru 2010, 23:51
mysliciel123 napisał(a):A ja was moze zaskocze, bralem pare dni ostatnich valerin oparty na ziolach i raz mi pomoglo tak ze w szkole czulem sie jak krol;P ale tylko raz tak bylo, i teraz psychiatra powiedzial ze jak pomaga sprobuje na tym a potem jesli bedzie ciezko i zebym sie nie meczyl da mi jakis lek, i ja teraz wlasnie biore kartke i pisze co mysle, troche pomaga, np napisze ze nie wiem czy wroce tutaj to moze jutro uda sie wrocic, i wytrzymam. takie odstresowania, mi troche pomaga, dziala na samotnosc.

Wlasnie co to jest SSRI? dzisiaj mi zapisano tam cos na karcie pacienta Ssri. ?



Selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI). Mysliciel też pogadaj ze swoim psychiatrą na temat "antydepresanta (SSRI)" poza tym powiem wam, że z tymi lekami z doswiadczenia wiem ze nie moznakombinować co rusz biorac inny. Popróbujcie przez kilka miesiecy jeden a konkretny antydepresant i napiszcie czy jest poprawa. Powinno być lepiej ;)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Dziwne natrectwa.

przez mysliciel123 20 gru 2010, 23:59
Ja bralem pol roku Asentre , no pol juz nie biore, i jest tak jak sie zaczynalo. jestem na 100 pewien ze bede musial jednak wziac cos z tych SSRI, co do skutecznosci na pewno na kazdego inaczej dziala, zaleznie od organizmu.
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
18 paź 2010, 19:54

Re: Dziwne natrectwa.

przez trek 21 gru 2010, 00:03
Na psychoterapie sie wybieram z początkiem nowego roku. Fevarin jest tez SSRI i ten lek biore właśnie na nn. A Ketrel i Pernazynę na zaburzenia psychotyczne. Z neuroleptyków jakie brałem są to dla mnie najbardziej znośne leki, bo Solian, Zolafren, Abilify i Rispolept to tragedia.

Myśliciel, Asentra to tez SSRI ale raczej z tego co wiem przepisywana na depresję.
Najwyższą procentową skuteczność w nn ma Xetanor. Ale tak jak napisałeś jest to sprawa indywidualna.
Ostatnio edytowano 21 gru 2010, 00:08 przez trek, łącznie edytowano 1 raz
trek
Offline

Re: Dziwne natrectwa.

przez mysliciel123 21 gru 2010, 00:08
trek, Podasz na przykladach swoich natrectw jak ci pomagaly te leki? Jakiego rodzaju masz natrectwa i jak sobie radzisz, moze sie komus z nas przyda, przyjaciele.
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
18 paź 2010, 19:54

Re: Dziwne natrectwa.

przez trek 21 gru 2010, 00:20
Myśliciel, ja na natręctwa brałem Xetanor, Asertin i Fevarin. I na Xetanorze nie odczułem róznicy moze jakies tam działanie było trudno powiedzieć. Po Asertinie miałem myślotok, i przez to ze miałem wiecej myśli to miałem wiecej natręctw. Paradoksalnie ten Asertin bardziej mi zaszkodził niż pomógł. Teraz biorę Fevarin ale dopiero dwa tygodnie. Dzisiaj wydaje mi sie ze dopiero zaczyna pomagac na nn jeszcze kilka dni temu myslałem ze wcale nie pomaga, w dodatku mam lepszy nastroj.
Pomaga w sensie ze jestem bardziej zdystansowany do tych rytuałów.
Najbardziej na natręctwa pomagał mi Lorafen, jak go brałem to miałem wyłożone na formułki, ale byłem uzależniony od tego leku brałem go około rok czasu i psychiatra polecił mi go stopniowo odstawić. Zdecydowanie odradzam ten lek jest niebezpieczny i trudno go rzucić. To jest narkotyk.

[Dodane po edycji:]

Aha, zapytałeś jeszcze jakiego rodzaju mam natręctwa. O tym napisałem w tym temacie - jaka-psychoterapia-t25270.html Do tego co tam napisałem moge dodac lęk o rodzinę. Tzn przychodzą mi przykre mysli do głowy na temat mojej rodziny.

Mam jeszcze takie natręctwa ze stawką, tzn jak coś robie np pisze jakiś wyraz na kompie to wpada mi do głowy myśl że np mam go napisać w 5sekund, jak mi się uda to będzie dobrze jak nie to źle. Jest to taka stawka jakby. Jak posłucham tej myśli i zdecyduje się tak napisać ten wyraz w ten sposób i mi się nie uda to znowu spróbuje tylko tym razem zwiększe stawkę i ją sprecyzuje, za to ze mi sie poprzednio nie udało, zeby 'wykupić' poprzednią nieudaną próbę.
I w ten sposób nieraz juz tak było ze ta moja urojona stawka urosła do takich rozmiarów ze dotyczyła nie tylko tego co za życia ale również tego co po śmierci i nie tylko mnie ale też mojej rodziny. W ten sposób tematem moich obsesji stało się również to co po śmierci.
Ta stawka pojawia się przy roznych czynnościach, rowniez przy wykonywaniu formułek słownych. Tak jakby rytuał w rytuale, tzn wykonuje rytuał i wpada mi do głowy myśl ze stawką co do wykonania tego rytuału. Np w czasie wykonywania zwykłej regułki pojawia się myśl "teraz wykonam tą regułkę poprawnie, wtedy bedzie cos dobrego a jak nie to coś złego". Pisze coś bo boje się wyrzucać tych konkretów. Jak są tylko w mojej głowie to jestem spokojniejszy. 'Zwykłe rytuały' które wykonuje cześciej mają swoją stawke w domyśle, a 'rytuały ze stawką' mają taką sprecyzowaną stawkę, która w moich myślach narasta wraz z nieudanymi próbami.Te rytuały ze 'stawką' i 'to za tamto' które opisałem w poprzednim temacie są najgorsze.
Sorry że tak niezrozumiale napisałem ale trudno to wytłumaczyć.

I jak sobie radzę z NN? Staram się nie zaczynać regułek, bo łatwiej jest nie zacząć niż zacząć i przerwać po nieudanej próbie. Staram się uświadamiać sobie, że te wszystkie wykonywane przeze mnie formułki mają zerowy wpływ na cokolwiek. I staram się uświadamiać sobie, że śmierć jest całkowitym końcem.

Ale jak mam być szczery, to nie jestem dobrym przykładem radzenia sobie z nerwicą natręctw.
trek
Offline

Re: Dziwne natrectwa.

przez mysliciel123 21 gru 2010, 15:38
mamy bardzo podobnie, tez przewaznie moj mozg obiera sobie czas 5 sekund jak sie nie uda to dalej, zeby wyrownac.Moje tez sa za stawke. dopiero je zauwazylem ale sa juz bardzi rozwiniete:(
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
18 paź 2010, 19:54

Re: Dziwne natrectwa.

przez poczatkujaca 21 gru 2010, 16:04
eksajter napisał(a):
trek napisał(a):Ja na dziś dzień biorę Ketrel, Pernazynę i Fevarin.
Brałem kiedyś pokrewny lek Sulpirydu, Solian. Ale to nie akurat na nn. Czułem sie strasznie po tym solianie.
W ogóle to jak dla mnie znacznie 'przyjemniejszym' lekiem na natręctwa są leki z grupy SSRI niż neuroleptyki.


no przyznam, że niezłą aptekę w siebie ładujesz :/ powiem CI ze sertagen jest własnie z grupy SSRI, i faktycznie ja gdy zacząłem go brac to szybko poczulem ulge.
Pogadaj z psychiatrą zeby pomału odrzucił Ci neruleptyki a zapisał np. sertagen albo inny antydepresant.
Neuroleptyki cie tylko mulą i założe sie ze przez to jestes zniechęcony do wszystkiego.
Ty chodzisz na psychoterapię do jakiegos psychologa?



nie znoszę jak ktoś mówi co kto ma robić eksajter:
"pogadaj z psychiatrą żeby pomału odrzucił ....." muszę , tzn nie muszę ale chcę, o tym pogadać z psychologiem, może jestem przeczulona...sama już nie wiem;p
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 sty 2010, 15:00
Lokalizacja
podlaskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do