Obsesyjne myśli związane z oglądaniem Faktów

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Obsesyjne myśli związane z oglądaniem Faktów

Avatar użytkownika
przez linka 03 sty 2011, 10:26
IwciaZeschizowana, nie no pewnie, może jeszcze dokarmimy lęki i pogłębimy fobie........masz problem-pytasz jak się go pozbyć-podpowiadamy. Nie chcesz się leczyć.....nie dziw się temu. Nie ma "domowych sposobów" na walkę z tym.....a gwarantuję ci, że CODZIENNIE znajdziesz gdzieś informacje których szukasz....nie męcz się z tym tylko zacznij działać.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Katastrofizm, media - jak sobie radzić? Proszę o pomoc...

przez ecuyere 10 sty 2011, 15:32
Witam serdecznie. Mam nadzieję nie zaśmiecać forum - może temat już był, a ja nie umiem szukać?


Jak radzicie sobie z dochodzącymi zewsząd złymi wiadomościami, o trzęsieniach ziemi, katastrofach, czy choćby o epidemii grypy? Ja... po prostu nie umiem, nie mogę. Mimo, że człowiek wie o tym, że wszystkie komentarze w internecie dotyczące teorii spiskowych, końca świata, mogą być niepoparte niczym lub po prostu Ci ludzie odnajdują przyjemność w katastroficznych wizjach... Nasuwa się pytanie: a co, jeśli jednak? Teraz spadające ptaki, podobno opisane w apokalipsie św. Jana, czy podobno mutująca świńska grypa. Tak bardzo chciałabym, żeby ktoś powiedział mi że to totalne bzdury, że mogę czuć się bezpiecznie, przestać żyć w ciągłym poczuciu zagrożenia... Nie oglądam telewizji, nie słucham radia - jedna wiadomość o wypadku potrafi zasmucić mnie na cały dzień i nie jestem w stanie o niczym innym myśleć... Ale jednak, gdy o czymś usłyszę sprawdzam to w internecie, z wielką nadzieją, że ktoś mnie uspokoi... Odnajduję jednak same potwierdzenia, że "to koniec" lub w podobnym charakterze. Dlaczego nic nie może iść ku lepszemu?!


Gdzie można szukać pomocy, gdy chce Ci się wyć? Kiedy z całej siły chcesz planować, żyć przyszłością a wydaje się że tej przyszłości po prostu nie będzie? Kiedyś wszystko było tak proste... Teraz każda noc to koszmary, każdy ranek z przeczuciem, że coś złego się stanie i na nic nie masz wpływu? Boję się. W każdej sekundzie dnia. O bliskich, o ten cały głupi koniec świata, o swoje zdrowie, o wypadki! Gdzie można znaleźć radość i spokój?! Czy tylko ten pozorny, w lekach?
Ostatnio edytowano 10 sty 2011, 15:38 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Łączę z podobnym wątkiem.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 sty 2011, 15:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do