co Wy na to???

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

co Wy na to???

przez kochanie 28 lis 2010, 16:04
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
26 sie 2010, 15:02

Re: co Wy na to???

przez uzytkownik 28 lis 2010, 19:09
Jaki wniosek?
uzytkownik
Offline

Re: co Wy na to???

przez Receptor1 30 lis 2010, 13:48
Czyli miałem rację jak kiedyś pisałem, że to jest choroba mózgu. Złe funkcjonowanie niektórych obszarów mózgu (np. kory przedczołowej) jest przyczyną nerwicy, z wyników przeprowadzonych w tym dokumencie wynika, że osoby zdrowe radzą sobie znacznie lepiej z zadaniami logicznymi, pamięciowymi itd. W nerwicy zaburzone są funkcje poznawcze, pamięć, koordynacja wzrokowo ruchowa i wiele innych.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
17 lut 2010, 13:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: co Wy na to???

przez kochanie 30 lis 2010, 17:15
chodzi mi o jakieś przemyślenia po przeczytaniu tych artykułów..
ja na przykład, gdy przeczytałam, jakie mam zmiany w mózgu i o tych wszystkich zaburzeniach funkcji poznawczych i w ogóle że NN to choroba o podłożu organicznym, a nie zaburzenie typu nerwica itp., to... z jednej strony wyjaśniło mi się, dlaczego nic mi w życiu nie wychodziło i czemu jestem taka beznadziejna.. Z drugiej strony poczułam sie bezsilna i bezradna. Boję się, co będzie dalej, boję się, że będzie coraz gorzej, choroba będzie się rozwijać, nie dam sobie rady w pracy, nie będę mogła mieć dzieci itp... Do końca życia bedę musiała brać leki, a nawet z nimi nie jestem taka, jakbym była, gdybym była normalna. Poza tym czuję się pokrzywdzona przez los, nie mogę pogodzić się z tą chorobą i z tym, że ona zniszczyła mi życie... Wszystko mogłoby wygladać zupełnie inaczej, gdyby nie NN... Zazdroszczę moim znajomym, którzy nie mają takich problemów - ich życie wygląda zupełnie inaczej.. Czuję się gorsza od moich zdrowych koleżanek i kolegów..
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
26 sie 2010, 15:02

Re: co Wy na to???

Avatar użytkownika
przez khaleesi 30 lis 2010, 19:14
kochanie, nie wczytuj się za bardzo . Najlepiej zapytaj terapeutę :)
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: co Wy na to???

przez Receptor1 30 lis 2010, 19:37
terapeuta powie, że niezbędna jest psychoterapia :blabla:
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
17 lut 2010, 13:54

Re: co Wy na to???

Avatar użytkownika
przez khaleesi 30 lis 2010, 19:48
Receptor1 napisał(a):terapeuta powie, że niezbędna jest psychoterapia :blabla:

No i jaki w tym problem ? :mrgreen:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: co Wy na to???

przez Receptor1 30 lis 2010, 19:53
W tym, że mi psychoterapia mało daję, najważniejsze są leki. Bo przyczyna jest w chorym mózgu.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
17 lut 2010, 13:54

Re: co Wy na to???

Avatar użytkownika
przez khaleesi 30 lis 2010, 19:56
Receptor1, to leki do psychiatry a nie do psychologa .Psycholog to nie lekarz :)
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: co Wy na to???

przez Receptor1 30 lis 2010, 23:14
wiem o tym dlatego piszę, że to nic nie daje. Funkcje poznawcze skoro są zaburzone u nerwicowców pewnie dlatego, źle odbieram różne relacje z ludźmi co prowadzi do kłopotów i moralniaków
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
17 lut 2010, 13:54

Re: co Wy na to???

Avatar użytkownika
przez giani 01 gru 2010, 02:05
Sranie w banie
Wszelkie doszukiwanie się w nerwicy natręctw przede wszystkim przyczyn organicznych ma na celu zautomatyzowanie leczenia - jedna recepta na 3 miesiące dla pacjenta i sprawa z głowy zamiast wieloletniej terapii i ogromu pracy do wykonania i jest tańsze

Czy jakikolwiek psychiatra/neurolog jest w stanie precyzyjnie powiedziec który obszar mózgu jest chory i jaki ma pomysł na leczenie takowego problemu. Nie, słyszymy że problemem byc może jest ciało migdałowate, może zakażenie paciorkowcem w dzieciństwie, może jest to coś wspolnego z Gilesem-Tourrettem ale wszystko zapewne i do dalszych analiz

Takie patrzenie na sprawę nie posuwa niczego do przodu bo o biologicznych przyczynach schizofrenii jest np. mowa od jakiś 40 lat i zasadniczo poza mniej czy bardziej skutecznymi lekami sprawa się do przodu nie posuneła i dalej jest to tragedia dla chorych
A z samej natury bada się głownie osoby chore i nikt nie jest w stanie skutecznie zbadać gdzie przyczyna, gdzie skutek - czy mocno znerwicowana osoba sama wytwarza sobie po latach jakieś zmiany biochemiczne w mózgu i czy na ile zdrowe osoby mają podobnie
Natomiast powszechny jest pogląd że jakieś odstępstwa od normy przy ZOK w mózgu są - choćby to wynika z sekcji chorych

Koniec końców - jak ktoś znajdzie skuteczne lekarstwo na to cholerstwo to winniśmy mu dac Nobla ale bardzo wątpie czy jakikolwiek zyjący dzisiaj chory tego dożyje. Tak więc nadal podstawą winna byc terapia

[Dodane po edycji:]

Zresztą na własnym przykładzie jako że od lat jestem niestety w temacie - są dni, bywa że i całe tygodnie gdy mój sposób myślenia, odczuwania i funkcjonowania jest taki że w ogóle nie ma mowy o żadnych natręctwach . A potem przychodzą problemy, wracają urazy i sprawy w emocjach z którymi nie daję sobie rady i bywa że mam tak gigantyczne natręctwa że nie am mowy o jakimkolwiek funkcjonowaniu albo i o wstaniu z łózka i zrobieniu sobie kanapki - jest totalna rozpacz
Nie sądze żeby w ciagu tygodnia czy dwóch mój mózg się potrafił przestawić na różne tryby działania przy ciągłym braniu leków - a nikt takiego leku który by mi zrobił dobrze jeszcze nie wymyślił( parę łykałem)

Natomiast prawdziwy dramat jest inny - po wyjściu z natręctw jest totalna pustka i często głebokie stany depresyjne- bo naprawdę cięzko jest się przestawić z trybu "musisz, powinieneś, wolno, nie wolno" na sposób myslenia i czucia wolnego człowieka - sam wybór przeraża . Wyjscie z natrectw to gigantyczna praca własna i w terapii - nieporownywalna z niczym innym, a wiem bo jestem w tzw "modelowej" ściezcę kariery w jednym z bardziej wymagających i popłatnych profesji i tamte wyzwania to imho Pan pikuś przy pracy nad sobą

Pomijam przypadki opisane w literaturze gdy natręctwa wynikają z miażdzycy naczyń mózgu, wbicia gwoździa w czaszkę albo np guza mózgu - wtedy faktycznie coś takowego zachodzi

A sama mniejsza zdolnośc percepcyjna i logiczna - jak ktoś się boi i żyje w ciągłym lęku to raczej nie dziwne że rzeczy wymagające skupienia robi troszkę gorzej myślać uporczywie o tym że za chwilę stanie się jakaś katastrofa. Dzwine to by było gdyby było na odwrót
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 gru 2007, 22:47
Lokalizacja
Warszawa

Re: co Wy na to???

przez Receptor1 01 gru 2010, 12:34
Otóż mam książkę w której są skany mózgów za pomocą metody SPECT na których wyraźnie widać które obszary mózgu są zbyt aktywne. U osób z nn są to obszary w obrębie przedniej części mózgu.

Więc są to

kora przedczołowa
przednia część zakrętu obręczy
układ limbiczny
zwoje podstawy mózgu
płaty skroniowe
móżdzek

Jeśli brać minerały i leki wyciszające te obszary mózgu chory odczuwa ulgę. Większość psychiatrów w Polsce nie robi takich badań chorym, stąd wypisują leki na oko. Badania obrazowe nie mieszczą się w tradycji psychiatrycznej. Większość psychiatrów nadal żywi przekonanie, że metody obrazowania mózgu pozostają jeszcze w stadium eksperymentalnym.

Ja z własnego doświadczenia (obecnie nie biorę leków), znam moment jak po odstawieniu leku nie ma w organizmie. Nie biorę obecnie leków ponieważ nie mam pieniędzy ani na lekarzy, ani nie znam w tym miejscu gdzie się przeprowadziłem żadnych lekarzy. Mam cała baterię anafranilu, ale nie chcę go brać na własną rękę.

Gdy tylko przestanę brać lek to po jakimś miesięcu gdy już go nie ma w organizmie mam takie objawy:

- przedwczesny wytrysk jak tylko biorę lek problem znika, tego nie da się wyuczyć ani oszukać
- niski apetyt, tracę na wadze
- stany depresyjne
- natręctwa są znacznie silniejsze
- zaburzenia snu
- lęki
- oczy rejestrują moim zdaniem szare i przytłaczające kolory widzę bardziej wyblakło
- rewolucje żołądkowe (biegam do toalety 3-4x dziennie)


Wiele rzeczy które napisałeś to prawda. Sam nie wiem co mam sądzić

Mogę opisać te obszary wg. tej książki za co odpowiadają i jakie leki na to.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
17 lut 2010, 13:54

Re: co Wy na to???

Avatar użytkownika
przez giani 01 gru 2010, 14:15
Wiesz może się faktycznie lekko zagalopowałem bo ja tez we wszystkich ksiązkach jakie czytałem na temat NN znajdywałem konkretne informacje na temat róznego rodzaju anomalii w mózgu -

Tylko chodzi mi zasadniczo o to jak sobie pomóc. Chyba zgodzisz się że sami z siebie chemii mózgu ani jego budowy sobie nie zmienimy - jedyne co na tym polu można zrobic to łykać środki zapisane przez lekarza - tylko tyle i aż tyle( bo dla wielu osób przyznanie się samemu przed sobą do brania antydepresantów to już bariera nie do przeskoczenia)

Ja na terapię chodze z przerwami juz od 4 lat - i przez przynajmniej pierwsze 1.5 roku( jakieś 50-60 sesji !!!!) tez wydawało mi się że jestem w sumie happy, zrównowazony, odpowiedzialny i tylko prosze zrobić coś żebym każdego dnia nie umierał ze strachu. Ba, większośc otoczenia uważała mnie za byc może sobka, dziwaka ale z pewnościa człowieka sukcesu- obiektywnie miałem na to wiele dowodów

Z perspektywy czasu i pracy dzisiaj już wiem że miałem bardzo traumatyczne dzieciństwo a moi rodzice popełnili chyba większośc błędów wychowawczych jakie mogli- bo sami są chorzy i tacy pewnie umrą . Miałem fale wściekłosci na nich, potem okresy głebokiej depresji, potem stany autoagresji z przerwami na sukcesy naukowe i zawodowe i znowu fale autoagresji( np głodzenie się lub chodzenie 3 dni bez snu)

W sumie to nawet dzisiaj nie radze sobie często sam ze sobą i swoimi emocjami choć wykonałem naprawdę tytaniczną prace an tym polu.
I wiem że naprawdę można z tego wyjść ale jest to nieprawdopobnie cięzka sprawa a otoczenie zrobi bardzo dużo żeby cię w stanie choroby zakonserwowac na amen

Tak swoją droga
kora przedczołowa
przednia część zakrętu obręczy
układ limbiczny
zwoje podstawy mózgu
płaty skroniowe
móżdzek

Nie jestem po medycynie - ale to chyba łącznie tak z połowa mózgu, nie?

Nie biorę obecnie leków ponieważ nie mam pieniędzy ani na lekarzy, ani nie znam w tym miejscu gdzie się przeprowadziłem żadnych lekarzy


Niestety akurat ten argument w polskich realiach jest bardzo trudny do przeskoczenia i strasznie utrudnia całe leczenie - psychoterapia jest dostępna właściwie tylko prywatnie, a pobyt w szpitalu lub ambulatoryjne wizyty w rejonie po 15-20 min raz na miesiąc tak naprawdę są tylko maskowaniem choroby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 gru 2007, 22:47
Lokalizacja
Warszawa

Re: co Wy na to???

przez Receptor1 01 gru 2010, 14:32
Źle to opisałem. To była moja dedukcja. Teraz się wczytałem i w nn chodzi najbardziej o nadmierną aktywność zwojów podstawy i przednią cześć zakrętu obręczy.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
17 lut 2010, 13:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do