Facet w ciąży

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Facet w ciąży

przez Numer 20 paź 2010, 17:51
wklejałem już mój problem na innym forum, ale tam spotkał się z niewielkim zainteresowaniem.

zachowuję się jakbym był w ciąży. popadam w skrajne nastroje i to cholernie gwałtownie. wszystko przez moją nienaturalnie idiotyczną obsesję. w pewnym sensie zostałem niedawno rozdziewiczony - i nie chodzi mi o seks. zakochałem się prawdziwie... tylko że na pół etatu. żeby lepiej zobrazować, co mam na myśli, podam pierwszy lepszy przykład. otóż budzę się rano z moją ukochaną. żeby dać jej do zrozumienia, jak bardzo pragnę jej szczęścia, biegnę do kuchni zrobić jej śniadanie. przynoszę to, co lubi najbardziej: kanapki z pomidorami. ona wniebowzięta całuje mnie w ramach podziękowania, a ja uradowany jej radością postanawiam zrobić jej zdjęcie. sięgam po aparat, włączam, już biorę ją na cel... A TU JEB. nagle przed oczami rysuje mi się moja dziewczyna robiąca sobie nagie foty i wysyłająca je swojemu byłemu. nie wiem, czy takie coś miało kiedykolwiek miejsce - ale może miało! i on je dalej pewnie ma na dysku. ktoś ma nagie foty mojej największej miłości, przyszłej żony!! stoję zatem zwieszony z aparatem, próbuję udawać, że wszystko jest ok, ale aktor ze mnie marny. nie minie dwadzieścia sekund i nie jestem nawet w stanie próbować udawać. nie reaguję na jej "co się stało?". w ogóle na nic nie reaguję. po prostu wychodzę z pokoju, zamykam się w kiblu i poddaję się myślom, bo nie mam szans. i myślę o tym, jak jej były ją rozdziewicza, jak ona budzi się przy nim i to ona robi kanapki jemu, jak w ramach podziękowań on ściąga majtki i wkłada penisa w jej usta, a ona z rozkoszą połyka jego ejakulat. po kilkudziesięciu minutach biczowania się tego typu obrazami w końcu organizm wpada na genialny pomysł: trzeba się jakoś bronić! i podsuwa mi rozwiązanie: olać ją. wychodzę wtedy z kibla już spokojny i czuję, że nic nie czuję. już nie dałbym sobie przeszczepić serca, byle tylko ją uratować. już nigdy nie zrobię jej kanapek. ona chyba wyczuwa wtedy moją obojętność, bo mam wrażenie, że jest jej przykro. po jakimś czasie odzywa się we mnie wrażliwość. urzeka mnie to, jak bardzo się o mnie troszczy, jak wszystko, co robi, robi dla mnie i w końcu przypominam sobie, że ona mnie kocha bardziej niż kiedykolwiek wcześniej kochała kogokolwiek. wtedy moja miłość marnotrawna powraca i oboje szczęśliwi idziemy na spacer, bierzemy wspólną kąpiel, wychodzimy na balkon, a z balkonu słychać radio od sąsiada. leci akurat "będę brał cię w aucie". znowu muszę wyjść wtedy do ubikacji. i tak bawi mnie to, jak jestem żałosny, że aż śmieję się w głos, a myśl o tym, jak jej były pakuje ją w samochodzie, rozrywa mi mózg.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:49

Re: Facet w ciąży

przez kuba94 20 paź 2010, 17:55
Numer, to są jaja, czy na poważnie? :D
kuba94
Offline

Re: Facet w ciąży

przez Krwiopij 20 paź 2010, 17:56
Nerwica natręctw.....a w każdym razie na to wygląda.
Krwiopij
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Facet w ciąży

przez Numer 20 paź 2010, 17:56
kuba94 napisał(a):Numer, to są jaja, czy na poważnie? :D


zależy jak dla kogo. niektórzy mogą mieć ubaw, ale mnie to bardziej przeraża niż śmieszy.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:49

Re: Facet w ciąży

przez NiceShot 20 paź 2010, 17:58
Sid to nie są jaja! tu chodzi o jej wcześniej naruszoną wagine
NiceShot
Offline

Re: Facet w ciąży

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 20 paź 2010, 18:00
Numer, wg mnie mogą to być problemy z bliskością. Im bardziej Ci zależy na dziewczynie, tym bardziej Twoja psychika podsuwa Ci pomysły, które miałyby tę bliskość zrujnować. Bo cóż bardziej rujnującego może być dla związku, niż wizja zdrady ?

Polecam wizytę u psychologa, by poszukać przyczyn Twoich obaw.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Facet w ciąży

przez Numer 20 paź 2010, 18:02
tylko ja absolutnie nie obawiam się, że mogłaby mnie zdradzić. mnie boli tylko przeszłość.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do