natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 27 mar 2016, 19:34
AtroposIsDead napisał(a):Znam kobiety, które lubią oglądać gejowskie porno i czerpią z tego przyjemność


Zaiste norma to i wyznacznik ;)

take, doceniam Twoją wrażliwość i pragnienie czystości, ale nie dość że zdominowałeś ten wątek, to jeszcze wydaje mi się, że głosisz po prostu herezje o potrzebie wyzbycia się pociągu płciowego. To nie jest chrześcijańska wizja człowieka. Św Augustyn jest doktorem Kościoła i mistrzem teologii, ale weź pod uwagę, że żył w początkach średniowiecza, gdzie cielesność była postrzegana przez skrajności. Poza tym zanim jego męski duch wzniósł się na "wyżyny", to sobie nie żałował uciech z kobietami, więc może potem bał się, że znów upadnie i wystrzegał się pożądania jak ognia lub kojarzyło mu się z grzesznym okresem jego życia.

Zmieniając temat, życzę wszystkim radosnego spotkania z Chrystusem Zmartwychwstałym, niech da Wam odwagę do zerwania ze swoimi udręczeniami, nadzieję oraz wytrwałość.

http://www.nonpossumus.pl/ps/Ps/30.php
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 27 mar 2016, 20:34
refren napisał(a):take, doceniam Twoją wrażliwość i pragnienie czystości, ale nie dość że zdominowałeś ten wątek, to jeszcze wydaje mi się, że głosisz po prostu herezje o potrzebie wyzbycia się pociągu płciowego. To nie jest chrześcijańska wizja człowieka. Św Augustyn jest doktorem Kościoła i mistrzem teologii, ale weź pod uwagę, że żył w początkach średniowiecza, gdzie cielesność była postrzegana przez skrajności. Poza tym zanim jego męski duch wzniósł się na "wyżyny", to sobie nie żałował uciech z kobietami, więc może potem bał się, że znów upadnie i wystrzegał się pożądania jak ognia lub kojarzyło mu się z grzesznym okresem jego życia.

Zgadzam się.

Też życzę wszystkim Wesołych Świąt i dużo zdrowia (fizycznego i psychicznego) ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2177
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 09:11
Dawniej katolicy mieli znacznie surowsze spojrzenie na seksualność, związane z nią uczucia. Jak byłem nieletni, to nurzałem się w dziwacznych i zboczonych przyjemnościach "erotycznych". Nie chcę, żeby coś w tym rodzaju znowu pojawiło się w moim życiu. Ponoć grzechy nieczyste prowadzą bardzo wielu ludzi na wieczne potępienie. Boję się grzechów nieczystych i nie chcę, aby były popełniane, a uczucie atrakcyjności seksualnej niestety pojawia się u mnie bardzo łatwo.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 28 mar 2016, 12:38
Dawniej katolicy mieli znacznie surowsze spojrzenie na seksualność, związane z nią uczucia

No mieli, ale to wynikało z wielu czynników. Np. kiedyś kobiety chodziły w długich zwiewnych sukniach. Odsłonięcie kostek było nie do pomyślenia. Dziś nie robi to na nikim wrażenia, nie zwraca się na to uwagi.

Ponoć grzechy nieczyste prowadzą bardzo wielu ludzi na wieczne potępienie. Boję się grzechów nieczystych i nie chcę, aby były popełniane, a uczucie atrakcyjności seksualnej niestety pojawia się u mnie bardzo łatwo.

Ale uczucie atrakcyjności nie musi prowadzić do grzechów nieczystych. Po prostu trzeba nauczyć się nad sobą panować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2177
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 12:48
To panowanie nad uczuciem atrakcyjności seksualnej kosztuje uwagę i wysiłek, trzeba odganiać nieczyste myśli niczym muchy. Dla mnie niemalże każda kobieta w mniej więcej młodym wieku w Polsce jawi się jako atrakcyjna seksualnie. Ale już ładne niewiasty ubrane w takie stroje jak te widoczne tutaj (https://www.google.pl/search?q=muslim+girl&biw=1920&bih=943&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjG_ayNh-PLAhUl7XIKHRDvCfAQ_AUIBygB - wyniki dla zapytania muslim girl w Google) nie wyglądają mi na atrakcyjne seksualnie ze względu na swój ubiór, podobny do ubioru, który ma Maryja na większości swoich przedstawień. Atrakcyjność seksualna to nie to samo co niewinna słodycz. Małe dziewczynki w wieku ok. 4 - 5 lat mogą wyglądać naprawdę słodko i być piękne, ale nie są "sexy".
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 28 mar 2016, 13:05
Wymaga wysiłku, ale zapewne z czasem coraz mniejszego. Z tym odganianiem much to chyba lekka przesada. Tzn. jeśli nie jesteś nauczony jak radzić sobie z takimi myślami, to może rzeczywiście tak to wyglądać. Ale myślę, że w większości przypadków tak nie jest.

Dla mnie niemalże każda kobieta w mniej więcej młodym wieku w Polsce jawi się jako atrakcyjna seksualnie.

To dosyć naturalne. Poza tym, możesz poczytać porady na katolickich stronach, tam niemal zawsze piszą, że tłumienie seksualności nie jest dobrym rozwiązaniem problemu nieczystych myśli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2177
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 13:16
Moja natura lubi patrzeć się na ładnych ludzi płci żeńskiej. Bezżenność może być dla mnie bardzo frustrująca. Na pewno nie chcę współżycia nie dla poczęcia świętego potomstwa (współżycie seksualne to bardzo odpowiedzialna czynność) czy pobudzania się seksualnego (np. przez masturbację (samotną lub wzajemną, także taką, która nie prowadzi do orgazmu czy wytrysku). Ale pocałunki czy przytulenia niestety też mogą wywoływać reakcje seksualne (jak np. wzwód u mężczyzn) czy przyjemności związane z seksualnością, nawet mimo woli. Jeżeli miałbym żonę, to w ogóle nie chciałbym pożądliwych czy zmysłowych pocałunków lub dotknięć. Problem w tym, że mam chyba potrzebę kontaktu fizycznego czy bliskości cielesnej jako taką (nie mówię już o samym pociągu seksualnym, bo i słodki kotek może wywoła u mnie fizyczną słodycz i chęć aseksualnego pieszczenia go, np. miziania po łebku) i boję się, że jakbym pocałował żonę w policzek, przytulił ją, spał z nią w jednym łóżku, to zrobiłbym to pożądliwie lub zmysłowo i miałbym grzech śmiertelny. Jeżeli miałbym pocałować żonę, to z nie mniejszą skromnością niż podczas pocałunku pokoju w kościele, w sposób podobny do tego, w którym pocałowałbym mamę. Przed małżeństwem (ślubem kościelnym) nie chcę nawet trzymania się za rękę z przyszłą żoną, o całowaniu, głaskaniu czy przytulaniu nie wspominając.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 28 mar 2016, 15:01
take napisał(a):boję się, że jakbym pocałował żonę w policzek, przytulił ją, spał z nią w jednym łóżku, to zrobiłbym to pożądliwie lub zmysłowo i miałbym grzech śmiertelny.


Pogubiłeś się w tym. To nie jest tak, że jeśli coś jest erotycznie, daje przyjemność seksualną, to jest złe. Małżeństwo bez pociągu seksualnego i jego realizacji, bez erotyki, byłoby wypaczeniem, a szukanie tu grzechu jest absurdalne. Tak samo zakochanie się łączy z pociągiem seksualnym, najpierw zwykle czujemy fascynację erotyczną i potrzebę bliskości fizycznej, chcemy żeby druga osoba to odwzajemniła, bo to się jawi jako szczęście, a potem przechodzi się do myślenia o dobru drugiej osoby.
Miłość oparta tylko na niewinnej słodyczy czy przyjaźni, dziecięcym sentymentalizmie, to jest wykrzywienie miłości między kobietą a mężczyzną. Piszesz zresztą, że przy stosunku powinien nastąpić orgazm, to jak to sobie wyobrażasz bez pobudzenia seksualnego?
Myśli "nieczyste" nie są nieczyste zawsze wtedy, kiedy pojawia się przyjemność seksualna, jedno nie równa się drugiemu. To zależy od tego czy nie traktujesz drugiej osoby instrumentalnie, nie używasz wyobrażeń celowo do masturbacji, czy fantazje nie zaczynają panować nad Tobą. Ty masz panować nad nimi. Myślę że spowiednik powinien Ci to wszystko wyjaśnić.

Pisał o tym poprzedni papież w encyklice Deus caritas est.

Benedykt XVI napisał(a):W tym względzie natrafiliśmy na dwa fundamentalne słowa: eros jako określenie miłości „ziemskiej” i agape jako wyrażenie oznaczające miłość opartą na wierze i przez nią kształtowaną. Obydwa pojęcia są często przeciwstawiane jako miłość „wstępująca” i miłość „zstępująca”. Są także inne podobne klasyfikacje, jak na przykład rozróżnienie pomiędzy miłością posesywną i miłością ofiarną (amor concupiscentiae — amor benevolentiae), do którego czasami bywa dołączona jeszcze miłość interesowna.

W dyskusji filozoficznej i teologicznej te rozróżnienia często były zradykalizowane aż do autentycznego przeciwstawienia: typowo chrześcijańską byłaby miłość zstępująca, ofiarna, właśnie agape; kultura zaś niechrześcijańska, przede wszystkim grecka charakteryzowałaby się miłością wstępującą, pożądliwą i posesywną, czyli erosem. Chcąc doprowadzić do ostateczności to przeciwstawienie istota chrześcijaństwa byłaby oderwana od podstawowych relacji życiowych ludzkiego istnienia i stanowiłaby dla siebie odrębny świat, który mógłby być uważany jako godny podziwu, ale całkowicie odcięty od całości ludzkiej egzystencji. W rzeczywistości eros i agape — miłość wstępująca i miłość zstępująca — nie dają się nigdy całkowicie oddzielić jedna od drugiej. Im bardziej obydwie, niewątpliwie w różnych wymiarach, znajdują właściwą jedność w jedynej rzeczywistości miłości, tym bardziej spełnia się prawdziwa natura miłości w ogóle. Także jeżeli eros początkowo jest przede wszystkim pożądający, wstępujący — fascynacja ze względu na wielką obietnicę szczęścia — w zbliżeniu się potem do drugiego będzie stawiał coraz mniej pytań o siebie samego, będzie coraz bardziej szukał szczęścia drugiej osoby, będzie się o nią coraz bardziej troszczył, będzie się poświęcał i pragnął „być dla” niej. W ten sposób włącza się w niego moment agape; w przeciwnym razie eros upada i traci swoją własną naturę. Z drugiej strony, człowiek nie może żyć wyłącznie w miłości oblatywnej, zstępującej. Nie może zawsze tylko dawać, musi także otrzymywać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 16:37
Problem jest w tym, że łatwo pojawia się u mnie uczucie atrakcyjności fizycznej, co łatwo może wywoływać przyjemności "erotyczne" i rozbudzać pożądliwość zmysłową. Obecna nauka katolicka odnośnie "erotyzmu" znacznie różni się od tej sprzed wieków. Gdyby nie było grzechu pierworodnego, to "erotyki" w ogóle by nie było. Złączenie się małżonków byłoby pozbawione pożądliwości i nie towarzyszyłaby mu żadna przyjemność cielesna, która byłaby sprzeczna z wolą Bożą.

Czytałem bardzo surowe teksty dotyczące katolickiej etyki seksualnej. Ich autorzy mają inne, ewidentnie surowsze podejście do seksualności. Na stronach, na których je znajdowałem, były też i takie treści, których nie akceptowałem, ale mimo wszystko brak czystości seksualnej jest na świecie wielkim problemem, obecnie może nawet większym niż dawniej.

Dla mnie niemal każda dziewczyna jawi się jako słodka istota, łatwo o chęć okazania tej bądź co bądź ładnej (ale niestety, nierzadko niezbyt odpowiednio ubranej) istocie czułości w sposób fizyczny (np. przez przytulenie jej ciała czy pocałunek w policzek). A takie coś łatwo może powodować pokusy nieczyste.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 28 mar 2016, 18:26
take napisał(a):Problem jest w tym, że łatwo pojawia się u mnie uczucie atrakcyjności fizycznej, co łatwo może wywoływać przyjemności "erotyczne" i rozbudzać pożądliwość zmysłową.


To nie jest obiektywnie problem, tylko normalność. Problem byłby wtedy, jakbyś reagował tak na mężczyzn.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 20:09
Czytałem na jakiejś stronie, że pożądliwe czy zmysłowe dotknięcia czy pocałunki są grzechem śmiertelnym także w małżeństwie. Strona co prawda zawierała też treści zaliczane do "odszczepieńczych" (dla mojej mentalności pewne poglądy na niej przedstawione jawią się jako "sekciarskie"), nauki na tej witrynie opierały się na starszych tekstach katolickich. Gdybym miał żonę, to bałbym się, że to, że bym ją przytulił czy pocałował, wynikałoby z żądzy seksualnej. W związku z tym celibat może mi się jawić jako lepsza droga do unikania pokus nieczystych od małżeństwa, bo gdy miałbym żonę, to mógłbym mieć przez to nasilony pociąg "erotyczny", cielesny.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 28 mar 2016, 20:17
Czym innym jest pożądliwość rozumiana jako odczuwanie atrakcyjności seksualnej, chęć bycia z tą osobą czy nawet seksu, a czym innym pożądliwość jako patrzenie na inną osobę jak wyłącznie na przedmiot służący do zaspokojenia własnych pragnień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2177
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 29 mar 2016, 13:08
take napisał(a):Czytałem na jakiejś stronie, że pożądliwe czy zmysłowe dotknięcia czy pocałunki są grzechem śmiertelnym także w małżeństwie.



To bez sensu, coś chyba źle zapamiętałeś. Michellea dobrze mówi o pożądliwości, więc odróżnienie pożądliwości od pożądania może ma jakiś sens, poza tym, że mało kto to zrozumie, ale o tych zmysłowych dotknięciach, że to coś złego, to już w ogóle absurd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 29 mar 2016, 14:11
Ja czerpałem swoje podejście do seksualności z dawniejszego nauczania obecnego w Kościele Katolickim, nie z tego łagodniejszego, istniejącego od kilkudziesięciu lat.

Między "obecnym" a "tradycyjnym" nauczaniem widzę duże różnice. Co najmniej wydaje mi się, że w tradycyjnym nauczaniu cała "seksualność" jest grzeszna, pożądliwy czy zmysłowy pocałunek z żoną jest grzechem śmiertelnym, nie należy zgadzać się na przyjemność seksualną nawet podczas współżycia małżeńskiego odbywanego w celu prokreacji, a samo współżycie małżeńskie ma być tylko dla prokreacji, nigdy dla przyjemności. Myślę, że według tego nauczania to, co akceptujecie, jest śmiertelnie grzeszne! Oczywiście nie chcę wzbudzać tym w nikim skrupułów czy wątpliwości. Gdybym miał żonę, to chciałbym bardzo szybko po ślubie kościelnym skonsumować małżeństwo w celu poczęcia świętego na wieki potomstwa i nie chciałbym nigdy doświadczać "erotyzmu".

Wierzę, że gdyby nie było grzechu, to nie byłoby przyjemności seksualnej i pociągu płciowego, a współżycie małżeńskie zawsze prowadziłoby do prokreacji, zawsze byłoby czymś świętym i wzniosłym, wyjątkowym.

W wielu kwestiach obecne nauczanie jawi mi się jako słuszne (np. zmniejszenie liczby dni nakazanych i obowiązkowych dni postnych), ale z niektórymi zjawiskami obecnymi w Kościele (np. praktykami ekumenicznymi takimi jak te na spotkaniu w Asyżu z 1986 r.) obecnie moja natura się nie zgadza, bo nie wyglądają one jej najlepiej, nawet, gdy czynił je św. Jan Paweł II.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do