natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 15:16
Takie obawianie się, że będziesz mieć nieczyste myśli to też pewna forma nerwicy natręctw. Nie powinno się na siłę od nich uciekać, tylko traktować je podobnie jak inne myśli w nerwicy - dać im przejść. Ale też nie aż tak jak myśli nerwicowe (które są zazwyczaj sprzeczne z Tobą), nie można jakby "wypierać" tych myśli, bo są to normalne reakcje, które świadczą o prawidłowym rozwoju. W ogóle jestem zdania, że bardziej powinno się traktować moralność nie jako zakazy (i nakazy), ale jako życie pewnymi wartościami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2186
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 13 mar 2016, 17:23
Myśli nieczyste łatwo pociągają za sobą reakcje fizjologiczne organizmu (pobudzenie narządów płciowych), podniecenie seksualne. Tego nie chcę nawet bardziej niż samych nieczystych myśli. Na dodatek miewam dotkliwe pragnienie posiadania żony, co dodatkowo popycha w stronę kobiet, oglądania ich.

Widok ładnej kobiety może być przyjemny bez charakteru seksualnego czy przynosić mi słodycz nawet bez myśli nieczystych. Młode, urodziwe kobiety mogą jawić mi się jako "milutkie" z wyglądu istoty. Podobnie mogę reagować na inne słodkie stworzenia, jak np. koty, króliki.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 17:28
Dlaczego?

Jasne. Nie mówię, że masz na nie patrzeć przez pryzmat seksu. Mówię tylko, że nie powinieneś się bać, jeśli tak się stanie przez przypadek. Z resztą człowiek jest istotą seksualną i jeśli wchodzi z kimś w związek to zawsze jest w tym odrobina seksualności, co nie sprawia, że jest to nieczyste.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2186
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 13 mar 2016, 20:12
take napisał(a):Widok ładnej kobiety może być przyjemny bez charakteru seksualnego czy przynosić mi słodycz nawet bez myśli nieczystych.


Być może. Ale nie wiem czy takie ograniczanie się jest potrzebne i czy jest w ogóle możliwe. Moim zdaniem nie jest. I nie wiem czy pozbycie się wszystkich myśli seksualnych miałoby wartość. Moim zdaniem nie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3260
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 13 mar 2016, 21:05
Według mnie pozbycie się wszelkich myśli i odczuć seksualnych jest dobre. W Niebie tak właśnie będzie - zupełny brak myśli i odczuć seksualnych.

Niestety, odbieram też coś takiego, jak atrakcyjność seksualna. Jeżeli kobieta jest atrakcyjna seksualnie, to wzbudza pewne odczucia seksualne, nawet samo jej zobaczenie czy pomyślenie o niej może mimowolnie wzbudzić pewne odczucia seksualne związane z jej atrakcyjnością.

Atrakcyjność seksualna związana jest w pewien sposób z instynktem przedłużenia gatunku, z pomnażaniem się ludzi. Odczucie atrakcyjności seksualnej oznacza, że ciało odbiera kogoś jako "dobry materiał, aby spłodzić z daną osobą potomstwo". Atrakcyjność seksualna łatwo może prowadzić do pożądania seksualnego (u mężczyzn może to jest wyraźniejsze).

Piękne obrazy Maryi nie wzbudzają atrakcyjności seksualnej, mimo tego, że Niewiasta na nich przedstawiona jest niezwykle śliczna i słodka. Kobieta powinna być piękna, ale nie może być atrakcyjna seksualnie.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 21:29
Skoro wyzbycie się odczuć seksualnych jest dobre, to dlaczego Bóg nakazał Adamowi i Ewie "bądźcie płodni i rozmnażajcie się" skoro to był raj, a nie stan po grzechu pierworodnym? Pożądanie w sensie grzechu, a naturalne pożądanie w sensie odczuwania atrakcyjności to dwie różne rzeczy. Gdyby Bóg nie chciał, żeby ludzie uprawiali seks, to by go nie tworzył. Nie chcę Cię o nic oskarżać, ale takie poglądy wyrastają z manicheizmu (herezji). Zamiast bać się seksualności i jej zaprzeczać, trzeba nauczyć się nad nią panować i ją właściwie przeżywać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2186
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 13 mar 2016, 21:43
Uważam, że płodność rozmnażanie się przed grzechem pierworodnym nie miały nic wspólnego z "seksem", pożądliwością, ale także z atrakcyjnością seksualną. "Naturalne pożądanie w sensie odczuwania atrakcyjności" (chodzi o atrakcyjność seksualną, nie o to, że kobieta jest słodka czy piękna, bo mała dziewczynka też bywa słodka i piękna, a mimo tego nieatrakcyjna seksualnie) to też coś, co swoje istnienie zawdzięcza zaistnieniu grzechu. Gdyby nie było grzechu, to myślę, że akt małżeński, prokreacyjne złączenie się małżonków w jedno ciało, nie wiązałoby się z żadną przyjemnością seksualną czy "chucią".

Różnica płci nie jest zła. Małżeństwo nie jest złe. Prokreacja nie jest zła. Rodzicielstwo nie jest złe. Istnienie aktu małżeńskiego samo w sobie jest dobre (ale myślę, że akt małżeński w świecie, w którym nie byłoby grzechu, byłby inny, mógłby polegać np. na nadprzyrodzonym, ekstatycznym ściskaniu się przez współmałżonków i zawsze prowadziłby do prokreacji). Zabrzmieć to może bardzo surowo czy niby heretycko, ale uważam, że naturalne pożądanie w sensie odczuwania atrakcyjności seksualnej jest czymś ZŁYM, stanowi rodzaj pokusy nieczystej i podnietę do grzechu nieczystego. Maryja czy piękna mała dziewczynka nie wzbudzają odczuwania atrakcyjności seksualnej, a i tak są śliczne. Różnica płci będzie w Niebie, części ciała charakterystyczne dla płci też będą, ale popędu seksualnego, uczuć seksualnych, płodności i zawierania małżeństw w Niebie nie będzie.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 13 mar 2016, 22:04
Michellea napisał(a):Gdyby Bóg nie chciał, żeby ludzie uprawiali seks, to by go nie tworzył.
Akt małżeński, współżycie płciowe współmałżonków nie musi być "seksem". Ma być odbyty w celu poczęcia świętego potomstwa, a nie dla zaspokojenia pożądliwości, zabawy, pokazania jedności małżeńskiej i budowania więzi.
Michellea napisał(a):Zamiast bać się seksualności i jej zaprzeczać, trzeba nauczyć się nad nią panować i ją właściwie przeżywać.
"Seksualność" może wzbudzać u mnie taki "strach" dlatego, że łatwo popełnić przez nią grzech śmiertelny. A zdecydowanie nie chcę go popełnić.
Dawniej wśród katolików podejście do "seksualności" było znacznie surowsze, etyka seksualna była ZNACZNIE surowsza niż ta, którą się dziś głosi. Po zapoznaniu się z dawniejszymi poglądami na "seksualność" dochodzę do jednego wniosku, który dla dzisiejszego człowieka może być szokujący: "SEKS" TO ZŁO!
A skoro "seks" to zło, to nie byłoby go w świecie bez grzechu pierworodnego. Akt małżeński - złączenie się męża i żony w jedno ciało w celu prokreacji - istniałby i byłby pozbawiony "seksualizmu". Ludzie chodziliby nadzy i nie wywoływałoby to u nich ŻADNEJ atrakcyjności seksualnej, ŻADNYCH uczuć seksualnych. Chuć by nie istniała. Orgazm by nie istniał. Nie byłoby polucji i menstruacji. Nie byłoby produkcji milionów plemników, z których tylko jeden doprowadzi do zapłodnienia.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 22:21
A co rozumiesz przez słowo "seks"? Bo mam wrażenie, że wyraźnie rozgraniczasz, że seks jest zły, a jego dobrym odpowiednikiem jest akt małżeński.

Gdyby nie było grzechu, to myślę, że akt małżeński, prokreacyjne złączenie się małżonków w jedno ciało, nie wiązałoby się z żadną przyjemnością seksualną czy "chucią".

Po pierwsze, nie byłby bo w raju wyglądał tak jak teraz (nie mówię o różnych zboczeniach). Po drugie, grzech pierworodny był i musisz się z tym pogodzić. A przyjemność seksualna jest dana przez Boga. I nie musi być od razu chucią. Można zrobić z tego chuć, jasne, ale to nie oznacza, że wszyscy to robią.

popędu seksualnego, uczuć seksualnych, płodności i zawierania małżeństw w Niebie nie będzie.

Ok, zgadzam się. Ale to, co będzie w Niebie, ma być inne od tego, co jest (czy powinno być) na ziemi.

Dawniej wśród katolików podejście do "seksualności" było znacznie surowsze, etyka seksualna była ZNACZNIE surowsza niż ta, którą się dziś głosi. Po zapoznaniu się z dawniejszymi poglądami na "seksualność" dochodzę do jednego wniosku, który dla dzisiejszego człowieka może być szokujący: "SEKS" TO ZŁO!

Dawniej prawo ogólnie było surowsze. Bóg kazał kamienować za pewne rzeczy, żeby Żydzi wiedzieli, że On nikomu nie pobłaża i że Jego słowa nie są puste. Mieli się "odzwyczaić" od pogańskich zwyczajów.

Akt małżeński, współżycie płciowe współmałżonków nie musi być "seksem". Ma być odbyty w celu poczęcia świętego potomstwa, a nie dla zaspokojenia pożądliwości, zabawy, pokazania jedności małżeńskiej i budowania więzi.

Kościół mówi, że akt małżeński ma spełniać 2 cele: prokreacyjny i budujący więź (w to wchodzi też sprawianie sobie przyjemności, też tej seksualnej). Gdyby chodziło tylko o prokreację, to kobiety bez macicy nie mogłyby brać ślubu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2186
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 13 mar 2016, 22:27
Michellea napisał(a):Kościół mówi, że akt małżeński ma spełniać 2 cele: prokreacyjny i budujący więź (w to wchodzi też sprawianie sobie przyjemności, też tej seksualnej). Gdyby chodziło tylko o prokreację, to kobiety bez macicy nie mogłyby brać ślubu.

Ale prokreacja jest ważniejszym celem małżeństwa niż budowanie więzi, to prokreacja jest pierwszym celem małżeństwa. Ja się nie nadaję do prokreacji i rodzicielstwa, mam tylko silny pociąg do płci przeciwnej, który jest dla mnie uciążliwy. Dla mojej natury bezżenność, brak przytulanki w postaci żony co noc w łóżku, brak istoty, która byłaby miła z wyglądu i której policzki mógłbym obcałowywać, może stanowić dla niej pokaźną niedogodność psychiczną.

Nie chcę, aby w małżeństwie pocałunki, dotknięcia, przytulenia były zmysłowe czy pożądliwe. Spanie z kobietą w jednym łóżku to znak wyjątkowej więzi, zwłaszcza, jeżeli jedna z osób przytula się do drugiej i leżą czy może nawet śpią w takim przytuleniu. Po śmierci z małżeństwa powinna pozostać wyjątkowa więź, wyjątkowa przyjaźń.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 22:37
Spanie z kobietą w jednym łóżku to znak wyjątkowej więzi, zwłaszcza, jeżeli jedna z osób przytula się do drugiej i leżą czy może nawet śpią w takim przytuleniu. Po śmierci z małżeństwa powinna pozostać wyjątkowa więź, wyjątkowa przyjaźń.

Super. Zgadzam się, że to piękne. Ale to nie wyklucza komponentu seksualnego.

Dla mojej natury bezżenność, brak przytulanki w postaci żony co noc w łóżku, brak istoty, która byłaby miła z wyglądu i której policzki mógłbym obcałowywać, może stanowić dla niej pokaźną niedogodność psychiczną.

Tylko, że to kompletnie normalne, że ludzie się przytulają i całują w małżeństwie. I może w tym być ładunek seksualny albo nie. I to i to jest dobre.

Ale prokreacja jest ważniejszym celem małżeństwa niż budowanie więzi, to prokreacja jest pierwszym celem małżeństwa.

Nic mi nie wiadomo o tym, aby któryś cel był ważniejszy. A poza tym ludzie mimo wszystko częściej wypełniają cel budowania więzi i jakoś za to nie idą do piekła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2186
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 13 mar 2016, 22:53
Poglądy na seksualność wśród obecnych katolików i tych, którzy żyli dawniej, różnią się bardzo znacznie.

Mi "ciężko" jest wytrzymać bez całowania i przytulania żony. Myślę, że ta potrzeba posiadania żony, poufałości i ckliwej przyjaźni z żoną ma także jakiś związek z instynktem przedłużenia gatunku. A instynkt przedłużenia gatunku jest tym, co powoduje popęd seksualny, dostrzeganie atrakcyjności seksualnej. Nie chciałbym mieć chuci odnośnie żony czy jakiejkolwiek innej istoty.

W moim stanie i tak nie wygląda na odpowiedzialne dopuszczenie do małżeństwa. Mój stan zdrowia psychicznego nie pozwalałaby mi skonsumować małżeństwa, byłoby też ryzyko, że moja nienormalność jest genetyczna i dzieci byłyby niepełnosprawne. Ale ciężko jest mojej naturze bez tego "słoneczka" w postaci żony. Natura potrzebuje żywej figury Matuchny, żywej przytulanki, nie złączenia cielesnego w akcie seksualnym.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 mar 2016, 23:03
A instynkt przedłużenia gatunku jest tym, co powoduje popęd seksualny, dostrzeganie atrakcyjności seksualnej. Nie chciałbym mieć chuci odnośnie żony czy jakiejkolwiek innej istoty.

Popęd seksualny nie równa się chuci. To zależy jak ktoś ten popęd wykorzystuje.
Ja odpuszam. refren ma większe doświadczenie w tego typu dyskusjach :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2186
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 13 mar 2016, 23:07
Michellea napisał(a):Popęd seksualny nie równa się chuci.
Zależy, jaką teologię kto wyznaje. Po przeczytaniu poglądów z czasów wcześniejszego katolicyzmu dochodzę do wniosku, że popęd seksualny RÓWNA się chuci (pożądliwości). Popęd seksualny pojawia się u człowieka niezależnie od jego woli. Niezwykle ważne jest nieuleganie mu, aby nie dochodziło do grzechów nieczystych.

W małżeństwie Maryi i Józefa popędu płciowego nie było w ogóle, nawet wyobrażanie sobie, że było inaczej, wygląda bluźnierczo. A to właśnie małżeństwo Maryi i Józefa jest tym najwspanialszym i najpiękniejszym. Jest wyjątkowe, bo i Dziecię Żony Józefa jest najbardziej wyjątkowym Dziecięciem w historii.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do