natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez elo 01 gru 2015, 13:09
take napisał(a): Obecnie mam nie tylko diagnozę OCD, ale i całościowego zaburzenia rozwoju i choroby psychicznej oraz dostałem rentę socjalną i stopień niepełnosprawności ze wskazaniem "niezdolny do pracy". Spowiedź generalna, wyznawanie wielu grzechów naraz dla mnie jawi się jako nieodpowiednia "praca" dla takiej osoby jak ja.

lol no idz i pokaz ksiedzu zaswiadczenie o niepelosprawnosci i przyznaniu renty iii najlepiej jeszcze wez zwolnienie od mamy ze nie mozesz sie spowiadac :roll:
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7672
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 01 gru 2015, 13:38
Kazanie takiej osobie jak ja, aby odbyła spowiedź generalną (nie chodzi tu np. o to, żeby powiedzieć przed księdzem coś w rodzaju tego, że np. masturbowałem się dwa tysiące razy (pojedynczy grzech, który może okazać się wstydliwy dla wielu osób), tylko odbyć długą spowiedź ze sporej liczby grzechów), dla mojej psychiki jest po prostu "barbarzyńskie". Mogło być tak, że podczas spowiedzi generalnej po prostu nie chciało mi się czegoś powiedzieć, nawet bez lęku. "Zamęt", ciężar odpowiedzialności, liczba rzeczy do powiedzenia na takiej spowiedzi są dla mnie przytłaczające, przeciążające, "koszmarne". Takie problemy mogą też być bardzo zniechęcające.

Gdy byłem w gimnazjum, to robiłem bardzo złe rzeczy, których nie uważałem za grzechy, przynajmniej ciężkie. Zdarzyło mi się być bardzo niegrzecznym, a mimo tego regularnie przystępowałem do Komunii. Powiedziałbym przynajmniej, że uważałem siebie za lepszego od koleżanek, które były dla mnie atrakcyjne seksualnie. Sporo było tych rzeczy. Gdy byłem w wieku przedgimnazjalnym, to też zdarzyło mi się robić złe rzeczy. W ogóle jakbym "wierzył", że osoba taka jak ja nie jest w stanie popełnić grzechu ciężkiego, czyli i nie ma konieczności spowiedzi w jej przypadku. Jak byłem młodszy, to miałem jeszcze mniejszą wiedzę w sprawach duchowych, niż obecnie. Nie miałem diagnoz i poważnych zaświadczeń. O wiele mniej wiedziałem o swoich problemach. W szkole podstawowej i gimnazjum byłem prześladowany przez rówieśników. Do pierwszej spowiedzi i Komunii dopuścili mnie normalnie, bez jakiegoś specjalnego przygotowania. Po co narzucili na mnie tak dużą odpowiedzialność, jak przystępowanie do Komunii czy spowiedzi? Rodzice też potrafili być wulgarni i surowi, srogo karać za drobne rzeczy.

I jeszcze miałby spaść na mnie obowiązek odbycia spowiedzi generalnej z wyznaniem sporej ilości grzechów? Taka praca mnie przeraża. Wyznać jeden grzech przez kilka sekund to co innego niż odbyć spowiedź z całego życia. Po co wymagać czegoś tak skomplikowanego jak spowiedź z całego życia od takiego "biedaka" jak ja? Moja mentalność uważa, że takie praktyki jak długie spowiedzi nie powinny być w ogóle odbywane przez takie osoby jak ja, nawet wtedy, jeżeli taka osoba miałaby spory bagaż grzechów ciężkich, których wypowiedzenie mogłoby potrwać długo. Na spowiedziach generalnych chyba zdarzało mi się "zawyżać" swoje grzechy ze strachu przed karą. Nie wiem, czy pewnego razu nie doznałem halucynacji polegającej na widzeniu postaci księdza obok kościoła (miałem wtedy "ciemności duchowe" i byłem w okresie odbywania spowiedzi generalnych). Spowiedź generalna to coś za ciężkiego odpowiedzialnościowo i organizacyjnie dla takiej osoby jak ja. O tym, żeby ktoś ponad dziesięć razy w ciągu około dwóch lat przystępował do spowiedzi generalnej, nie słyszałem i nie czytałem.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez lucy1979 01 gru 2015, 16:02
take, jak Ty ciężko przyswajasz, chlopie... nie rozumiesz, ze religia jest dla zwyczajnych ludzi po to aby zachowywali się przyzwoicie i nie dreczyli siebie wzajemnie.
Tobie jest do niczego niepotrzebna. Jestes czysty jak anioł.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez dmx 01 gru 2015, 16:57
Przede wszystkim zapewniam Cię, że dobrze Cie rozumiem, bo doświadczałem dokładnie tego samego.

take napisał(a):Pewien spowiednik powiedział mi podczas jednej ze spowiedzi, że moje spowiedzi były dobre.


Jeśli byłeś ze spowiednikiem szczery, to moim zdaniem śmiało możesz iść za jego osądem. Z własnego doświadczenia wiem, że nie ma innej drogi dla skrupulanta jak całkowite zaufanie spowiednikowi, bo skrupulant ma sumienie wykrzywione przez lęk. Trzeba przezwyciężyć lęk i zaufać, że w sakramencie między Tobą i spowiednikiem jest jeszcze Duch Święty, i na prawdę skoro masz dobrą wolę, to nie pozwoli Ci zrobić krzywdy. „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich”.

Powinieneś postarać się o jednego, stałego spowiednika, najlepiej takiego, który orientuje się w temacie skrupułów i robić dokładnie to co Ci powie, bez żadnych wyjątków. Jeśli tak zrobisz, bardzo szybko będzie bardzo duża poprawa. Ja mam bardzo dobre doświadczenia z jezuitami i dominikanami, jeśli więc masz możliwość skorzystania z ich posługi, to warto pójść i zapytać w konfesjonale czy dany kapłan sam się nie podejmie prowadzenia Cię, a może poleci Ci kogoś innego. Jeśli jesteś z Warszawy, mogę Ci na priv polecić jednego lub dwóch konkretnych.

Z tego co napisałeś o swoich grzechach dawnych wnioskuję, że nadal nie rozumiesz co to jest grzech ciężki. To jest elementarna rzecz, którą musisz pojąć. Powinieneś przeczytać bardzo dokładnie jeszcze raz punkty od 1 do 3 z mojego pierwszego posta: post2164578.html#p2163479

Jezus jest Panem!
dmx
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 lis 2015, 22:32

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 01 gru 2015, 17:30
take, na litość Boską, kto Ci karze przystępować do spowiedzi generalnej? I dlaczego chcesz być surowszy od spowiednika, który powiedział Ci, że Twoje spowiedzi były dobre? Powinieneś go posłuchać, on jako ksiądz wziął za to odpowiedzialność, w razie czego pretensje będą do niego :)
Nie jesteśmy doskonali, więc nasza spowiedź też jest niedoskonała, nikt nie jest maszyną rejestrującą wszystkie grzechy bez wyjątku, jakie popełnia. To co robimy, robimy na miarę naszych możliwości. Liczy się intencja szczerej spowiedzi, chęć pojednania się z Bogiem, a nie dokładność wyliczenia.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3266
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 01 gru 2015, 20:22
Dla mojej mentalności myśl o tym, że można być potępionym na wieki, i to na dodatek za swoją słabość, jest "nie do przyjęcia". Nikogo bym nie skazał na wieczne potępienie czy nawet tortury. Dla mojej psychiki takie kary to po prostu dręczenie, okrucieństwo. Religijność jest "nie na moje siły". Nie mam ochoty na odmawianie różańca co dzień czy tym bardziej bycie kapłanem czy zakonnikiem. Mojej mentalności religia nie pociąga. W większym zaangażowaniu religijnym widzi coś niezbyt ciekawego, ciężką pracę, a nierzadko także dużą odpowiedzialność. Po co takiej osobie jak ja sporządzać rachunek sumienia, zwłaszcza jakiś dłuższy? Po co od niej wymagać wyznawania grzechów ciężkich? Mi takie zadania "wyraźnie uprzykrzyły życie". Moja mentalność ma jakby "urojenie" (raczej tylko ideę), że np. osoby z zespołem Aspergera nie są w stanie popełnić grzechu ciężkiego ze względu na swój stan psychiczny (kondycja ta ma charakter ustawiczny, zaczyna się w dzieciństwie).
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez lucy1979 01 gru 2015, 22:22
take napisał(a):Dla mojej mentalności myśl o tym, że można być potępionym na wieki, i to na dodatek za swoją słabość, jest "nie do przyjęcia". Nikogo bym nie skazał na wieczne potępienie czy nawet tortury. Dla mojej psychiki takie kary to po prostu dręczenie, okrucieństwo. Religijność jest "nie na moje siły". Nie mam ochoty na odmawianie różańca co dzień czy tym bardziej bycie kapłanem czy zakonnikiem. Mojej mentalności religia nie pociąga. W większym zaangażowaniu religijnym widzi coś niezbyt ciekawego, ciężką pracę, a nierzadko także dużą odpowiedzialność. Po co takiej osobie jak ja sporządzać rachunek sumienia, zwłaszcza jakiś dłuższy? Po co od niej wymagać wyznawania grzechów ciężkich? Mi takie zadania "wyraźnie uprzykrzyły życie". Moja mentalność ma jakby "urojenie" (raczej tylko ideę), że np. osoby z zespołem Aspergera nie są w stanie popełnić grzechu ciężkiego ze względu na swój stan psychiczny (kondycja ta ma charakter ustawiczny, zaczyna się w dzieciństwie).


Hej, Take, Ty nudziarzu, posłuchaj tego.

" Ej, Szatanie co się stanie gdy przejmę panowanie?
to skandal, nie nagranie robię żeby miało branie
Jak w kranie whisky rozgrzeje wszystkie pyski
Początek zejścia w dół, każdy będzie to czuł
Pod nogami zawibruje, bo komercja tu panuje
To brzmienie cię zagłuszy, nawet martwych poruszy
Błyskawiczne opętanie duszy wchodzi ci w rogi,
ta muzyka tak działa, że tańcza same nogi
Zapalą się pochodnie, rozłożysz mi dywanik
"Zbuntowany" zdejmie stanik, zajmę tron gdy usłyszę dzwon
Tu co twoje to moje, a co moje to won!
Nowy władca, nasz Pan u piekła bram to on
Jak Lucyfer co rano, uderzyć w to samo
Na dnie tego świata jest dance klub gdzie nago...
się tańczy, więc tańczmy na stole, pod nim też
Witaj w moim raju gorącym jak ogień sam wiesz...
gorąco - goręcej - tak tańczy się w piekle
To lepiej, bynajmniej nie upadnę na ziemię
Gdy padnę zmęczony przy boku diablicy
Poczuję się jak w domu na swojej dzielnicy

REF:
Niebo i piekło, zimno i ciepło,
ciemność i jasność, wszystko mi jedno...
gdzie trafię to dam sobie radę,
nie schowasz się przede mną. /2x
:papa: :mrgreen:
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 02 gru 2015, 01:59
take napisał(a):Nie mam ochoty na odmawianie różańca co dzień czy tym bardziej bycie kapłanem czy zakonnikiem. Mojej mentalności religia nie pociąga.


Czy drugie zdanie ma wynikać z pierwszego?
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3266
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez dmx 02 gru 2015, 13:20
Take, każdy kto rozumie czym na prawdę jest piekło i że jest ono realnym zagrożeniem, to się go lęka. Takie obawy nie były obce nawet świętemu Pawłowi. Jest więc pod tym względem wszystko z Tobą wszystko. Bardzo dobrze, że boisz się potępienia, ale moim zdaniem powód do zmartwienia mają nie ci, którzy się go boją, tylko ci, którzy się go nie boją. Myślę zresztą, że bagatelizowanie groźby piekła jest po prostu formą samoobrony psychiki człowieka trwającego w grzechu, który samozakłamaniem probuje chronić się przed wnioskami do jakich prowadzi go rozum. To jednak tylko tak na marginesie.

take napisał(a):Dla mojej mentalności (...)


Często odwołujesz się do swojej mentalności, tak jakby ona była twoim panem, jakby ostatecznie określała Ciebie i decydowała o Tobie. Nawrócenie (metanoia) oznacza właśnie zmianę mentalności: chodzi o to żeby poznawać rozumem co jest dobre i zmieniać swoje myślenie według tego co rozpoznałeś. Możesz więc zmieniać swoją mentalność, krok po kroku.

Bóg nie chce Cię zniewolić, przeciwnie, chce żebyś był właśnie wolny. Po to są choćby Jego przykazania żebyś wiedział, co Cię niewoli i mógł rozpoznać swojego wroga. Ale ostatecznie chodzi Mu o wiele więcej, o twoją wolność totalną.
dmx
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 lis 2015, 22:32

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 04 gru 2015, 14:30
Tylko jak widać,same problemy z to religijnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16518
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 04 gru 2015, 22:37
U mnie to rażące nieprzystosowanie do życia religijnego powoduje uderzająco absurdalne "urojenia". Moja natura "nienawidzi" srogości i nie dopuszcza kar takich jak wieczne potępienie, tortury, unicestwienie. Dla niej stosowanie takich kar jest złem i moją psychikę może oburzać, kiedy takie postępowanie (karanie biednych grzeszników w srogi sposób) jest uznawane za znak boskiej sprawiedliwości. Dla mojej mentalności wiara w srogie kary za grzechy, wieczne potępienie, unicestwienie duszy jest czymś, czego ona "nie trawi" i uznaje takie rzeczy za absolutne zło.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 05 gru 2015, 03:22
take, mam dwa pytania. Pierwsze: czy czytasz w ogóle nasze komentarze? Drugie: jak długo będziesz jeszcze pisał o sobie w trzeciej osobie? Czemu to służy?
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3266
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez dmx 05 gru 2015, 10:49
take napisał(a):U mnie to rażące nieprzystosowanie do życia religijnego powoduje uderzająco absurdalne "urojenia". Moja natura "nienawidzi" srogości i nie dopuszcza kar takich jak wieczne potępienie, tortury, unicestwienie. Dla niej stosowanie takich kar jest złem i moją psychikę może oburzać, kiedy takie postępowanie (karanie biednych grzeszników w srogi sposób) jest uznawane za znak boskiej sprawiedliwości. Dla mojej mentalności wiara w srogie kary za grzechy, wieczne potępienie, unicestwienie duszy jest czymś, czego ona "nie trawi" i uznaje takie rzeczy za absolutne zło.


Take, kto ponosi winę za potępienie? Czy jeśli sąd skazuje morderce na więzienie, to winny tej kary jest sąd, który go słusznie skazał - czy morderca, który dopuścił się tej zbroni? Czy można sądowi przypisać jakąś winę, że skazał winnego? W naszym przypadku Sąd jeszcze starał się wziąć karę na siebie, byleby tylko winny się nawrócił. Albo czy jeśli ktoś Ci powie: "sorry, odwal się ode mnie, chcę sam decydować i iść swoją drogą", to ty będziesz winny, że wasze drogi się rozejdą?

Piekło jest koniecznym warunkiem wolności danej człowiekowi, bo przecież gdyby nie było piekła, to człowiek nie byłby wolny, bo nie miałby możliwości odrzucenia Boga. W modlitwie fatimskiej jest prośba do Pana Jezusa: "zaprowadź wszystkie dusze do nieba". Zamiast rozpaczać, módl się o to, by jak najmniej ludzi odrzuciło Boga.
dmx
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 lis 2015, 22:32

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 05 gru 2015, 15:27
Dla takiej osoby jak ja spowiedź jest "wielkim ciężarem". Nie chodzi tu nawet o wyznanie jakiegoś pojedynczego grzechu, tylko o jej "organizację". Dla mnie obowiązek spowiedzi i rachunku sumienia to ewidentne obciążenie. Przeraża też to, jak łatwo można pójść do Piekła. Trudno mi to, co przeżywam, wyrazić. Boję się kar piekielnych. Nikomu ich nie życzę, największemu grzesznikowi i wrogowi też.

Piszę w trzeciej osobie dlatego, bo nie zgadzam się na poziomie woli z tym, co myślę i czuję.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do