natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez refren 06 kwi 2012, 20:44
Wracając do tematu:

"Z reguły myśli natrętne (obsesje) lub czynności natrętne stoją w wyraźnej sprzeczności z tym, czym identyfikuje się pacjent. Są postrzegane jako odrażające, wstrętne, nieracjonalne, śmieszne, zawsze jednak ich nawracający charakter sprawia pacjentowi wiele przykrości, tym bardziej, że mają z reguły wulgarny, obsceniczny czy agresywny charakter. Pojawiają się w momentach, w których są najbardziej nieodpowiednie, czyli w takich, w których potrzebne jest skupienie czy wyciszenie - na przykład w trakcie lekcji lub wykładu, nabożeństwa w kościele czy ważnej rozmowy. Nie zawsze są to jednak momenty ważne, natręctwa potrafią bowiem męczyć osobę chorą niemal całą dobę"

michał23, jak widzisz Twoje problemy są typowym przykładem. To nie pociesza, ale to jest zaburzenie, za które nie możesz się obwiniać ani przypisywać go jakimś ciemnym siłom.
refren
Offline

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez tahela 06 kwi 2012, 22:05
Mad_Scientist,
Ja teligijna nigdy nie byłam nikt mnie do kościoła nie wyganiał na kopach i prawie tam nie chodzilam nigdy, co wcale mnie nie uwolniło od debilnego natręctwa religijnego. Czyli klepania przed snem formułki boze prosze cie o pokój i szczeście dla ludzi an całym swiecie oraz o szcżęście moich bliskich.Oczywiście bez tego nie zasnełam czułam dyskomfort i odpowiedzialnosc za pokój na swiecie. Jak na drugi dzień było trzesienie ziemi i zginęło duzo ludzi to była to moja wina bo źle powiedziałam, za szybko, za wolno lub niedokładnie i tylu ludzi zginęło po SSRI pierwszy raz od kilkunastu lat zasypiam bez tego durnoctwa i nie obwiniam sie z ajakies tsunami czy wojny plemiennne pomiedzy Tutsi a Hutu i inne pierdoly , wiec jednak bym stawiał na czynnik typowo biologiczny. czasem cos mnie dopadnie, ale jest to związane z dana sytuacja trwa najwyzej pare dni i nie przechodzi w rytuał jak gaszenie światła, które trwało od 5 roku zycia a klepanie tego pierdzielstwa od liceum trwało i codziennie musiało być a zrobienie z tego tematu , tematu o religii, niebie, piekle jest beznadzieją totalna, która zafundowała nam pani Refren.
Religijna nadal nie jestem i konfliktu nie mam a rytuał baj,baj sobie poszedł.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez refren 06 kwi 2012, 22:15
Czy ja Ci mówię w jakim temacie masz się wypowiadać i z czym masz problem? Nie wiem o co Ci chodzi za bardzo. Skoro już się nie obwiniasz o trzęsienia ziemi, to idź za ciosem i nie obwiniaj mnie o swoje problemy. Może na to też jest jakaś tabletka.

-- 06 kwi 2012, 22:20 --

Sorry, może za ostro, nie chcę Cię atakować, ale Ty atakujesz mnie i nie wiem czego ode mnie właściwie chcesz.
refren
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez michal23 08 kwi 2012, 12:00
refren, ty miałaś może taki sam problem jak ja? Problem jest w tym że ciągle nie mam takiego poczucia, że to choroba, że to nic mi nie zrobi. Tylko ciągle boje się opętania, potępienia itp., i za każdym razem ostro się pilnuję w tych myślach, żeby nie pomyśleć coś złego. Zauważam błędne koło; jak nie odpowiem na myśl, jeśli jej "nie odkręcę" słowami to będę miał ciężki grzech, a groźniejszych przypadkach myślowych mnie opęta, zniewoli, trzeba będzie chodzić do egzorcysty. A jeśli znowu będę odpowiadał na te myśli to będą jeszcze bardziej mnie atakować. Czyli tak czy tak - i tak jestem w dupie :/
Psychoterapia jest kosztowna ( 70zł/tydz ), prowadzona jest w "cyklu" psychodynamicznym. Dobre to jest, czy są lepsze?
Pozdrawiam, i proszę o odpowiedź.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
06 lut 2012, 10:01

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez refren 09 kwi 2012, 01:29
Mi najbardziej pomogła poznawczo-behawioralna i poza tym ksiądz psycholog z poradni na Bednarskiej w Warszawie - tam jest płatna, ale jak się ma trudną sytuację, to można za darmo. Nie próbowałam nigdy psychodynamicznej, ale czytałam, że to bardzo dobre przy natręctwach, na Twoim miejscu bym spróbowała - ważne, żebyś zaczął się jak najszybciej leczyć.

Nerwica to jest błędne koło.

Ani natrętne myśli ani ich nie "odczynienie" nie mogą być, wydaje mi się, ciężkim grzechem, ani w ogóle grzechem, bo to nie jest Twój wybór ani Twoja postawa, tylko myśli, które Ci się nasuwają zanim je przeanalizujesz. To tak, jakby odpowiadać za to, co przypadkowo zobaczysz oczami. Odczynianie to jest element nerwicy, magiczny rytuał, który nie ma sensu i zabiera Ci wolność. Bóg nie oczekuje żadnych magicznych praktyk - wręcz przeciwnie, potępia je (tak jest napisane w Biblii) i chce, aby człowiek był wolny i świadomy. To co się dzieje z Tobą nie ma nic wspólnego z opętaniem, ale dobrze by było, jakbyś usłyszał to od kogoś kompetentnego, komu uwierzysz i do kogo będziesz miał zaufanie.
refren
Offline

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez vifi 09 kwi 2012, 23:35
Też się leczę na Bednarskiej, ale nie z księdzem. Dodatkowo psychiatra (leki), które rzeczywiście trochę pomogły,
michal23, 70 zł. za wizytę to chyba nie jest dużo na psychoterapię. Jakby co możesz iść z NFZ.
Może dobrze byłoby poszukać psychologa chrześcijańskiego (w Warszawie jest killka ośrodków, nie wiem skąd jesteś) i stałego spowiednika, któremu byś powiedział jakie masz problemy (ze skrupułami).
Mi trochę pomogła strona: http://www.rozmawiamy.jezuici.pl
np. jest też trochę odpowiedzi o natrętnych myślach: http://www.rozmawiamy.jezuici.pl/rozmaw ... 5#Com_3075
Być może to Cię trochę uspokoi na początek, ale nie wpadnij w ciągłe sprawdzanie itp. przede wszystkim powinieneś się słuchać swojego sumienia, a nie natręctw.
A póki co lecz się i nie bój się tych myśli. Odwagi!
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez tahela 10 kwi 2012, 00:03
refren, skoro sie czepiam to widocznie zasłuzyłas, pamietasz jak nawracałas innych przez pare stron i wszyscy cie dosc mieli a ty swoje w kółko a teraz wielkie halo do mnie, ty mozesz inni nie moga ,
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez refren 10 kwi 2012, 08:13
Kolejna Twoja wypowiedź, w której trudno mi zobaczyć sens. Kogo konkretnie "nawracałam" i co wspólnego ma "nawracanie" z czepianiem się? A to, że się czepiasz, oznacza że się czepiasz, a nie że "zasłużyłam". Mam wrażenie, że coś sobie źle interpretujesz, ale nie wiem co, bo nadal trudno mi dociec, o co Ci chodzi. I podejrzewam, że już tak zostanie.

-- 10 kwi 2012, 08:30 --

Mad_Scientis:
MOIM ZDANIEM rozwiązania: rzuć religię, zostań racjonalistą,


tahela, i rozumiem, że takie wypowiedzi Ci nie przeszkadzają, natomiast jak napiszę, że rzucanie wiary nie ma jak dla mnie mnie sensu, to będzie to "nawracanie".
refren
Offline

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Viii 18 kwi 2012, 12:54
Witam :)
Chciał bym pomóc osobom cierpiącym na tego typu nerwicę :)
Moja historia jest podobna do Waszych - nie ma w niej nic więcej ani mniej. Kilkanaście lat męczarni związanej z "myślami".
Wszystko zaczęło się od bluźnierczych myśli na temat Boga i wielu innych jak Maria Magdalena. Były one na prawdę straszne. Najgorszymi myślami jednak są te które zmuszają do zwątpienia w samych siebie (jak mogłem tak pomyśleć? jestem niegodny Boga, jestem okrutny, Bóg mnie ukarze za to itd.)

Nie będę się rozpisywał o sobie ponieważ nie o to chodzi.

Po 1 - nie jesteście sami. Nie cieszy mnie ten fakt oczywiście (nikomu nie życzę nerwicy oraz innych chorób) ale świadomość tego że wiele osób to przeżyła i ma to za sobą (pokonała to) pomaga! Mało tego - mogą Oni także pomóc Wam swoimi spostrzeżeniami i praktycznymi poradami.

Po 2 - świadomość. Zapytaj sam/a siebie czy wiesz co w ogóle znaczą słowa których się boisz... Ja przez długi czas bałem się słowa duch, szatan, diabeł czy innych --> ZUPEŁNIE NIE ZNAJĄC ICH ZNACZENIA. I od tego trzeba zacząć. Trzeba najpierw uświadomić sobie czego się boję. Ja np. przez spory okres czasu bałem różnych rzeczy na podstawie filmów które obejrzałem a tak na prawdę miały się one nijak do rzeczywistości.

Po 3 - NIE musisz się bać tych myśli. Bóg doskonale wie o Twojej chorobie zatem wie że tego nie chcesz i że to nie są rzeczy których pragniesz. Bóg Cię Kocha --> http://www.youtube.com/watch?v=2GjfEXi0 ... re=related

Po 4 - polecam kilkuodcinkowy program z Szymonem Chołownią i ks. Grzegorza Strzelczyka pt. "Gotowi na śmierć".
http://strzelczyk.edu.pl/n/e107_plugins ... php?cat.37

Te materiały wiele mi dały a i samej śmierci przestałem się lękać. Świadomość oraz miłość jest drogą do zwalczenia tych myśli... i wielu innych ;)
Wiem bo jestem tego przykładem.
Pozdrawiam Nerwusy!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez ola23 28 kwi 2012, 11:05
hej moze wy mi wytlumaczycie pare spraw,wprowadze was w sytuacje ktora zdarzyla sie 2 dni temu.bylam u swojej teraputki,moja mama poszla z moim dzieckiem do przedszkola,przyjechalam do przedszkola po nie,pamietam ze wchodze do przedszkola,wlasnie po swoje dziecko i mame,i witam sie z mala i dziecmi,mama stoi kolo mnie,pokazuje jej pewna dziewczynke,mowie jak sie nazywa,(nie pamietam dokladnie az task kolejnosci ale sie staram),mama mowi ze jeszcze z kims sie przywitalam.i teraz zaczyna sie problem,bo one we 2 slysza jak pytam sie o jedna dziewczynke(a gdzie jest ta mala dziewczynka),jednak ja wkrecilam sobie do glowy ze nie powiedzialam tego tylko pomyslama i one 2 uslyszaly moje mysli,i tak sie nakrecilam,ze jak probuje sobie odtworzyc cale zdar\zenia i dochodze do momentu ze pytam o te mala dziewczynke to wydaje mi sie nie prawdziwe ze nire pytalam o nia,tylko myslalam i moze jakies gesty glowa wykonywalam,moje pytanie brzmi nastepujaco czy mozna sobie tak nakrecic natrectwo,ze odrzuca sie prade,tzn ja nawet nie mam tego impulsu,ze tak bylo,tylko nakrecam sie bardziej i bardziej i bardziej...........wiecie o czym mowie? mial tak ktos? poprostu nie odczuwam jak sobie odtwarzam cale zajscie ze ja jednak te slowa wypowiedzialm.co jest? od 5 lat mam newrice chodze do terapeutki,czy nerwica i na trectwa maja tak duzo moc zeby nakrecic sie a z tak? dodam tez ze mam natrectwa religijne i te clae zajscie tez tego dotyczy,jednak nie chche rozmawiac na temat moich preferencji religijnych.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 10:40

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez refren 28 kwi 2012, 12:05
A rozmawiałaś o tym z terapeutką? Nie da się raczej rozstrzygnąć na forum, co jest prawdą, a co Ci się zdaje i dlaczego tak Cię to męczy.
refren
Offline

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez softy_girl 04 maja 2012, 18:28
Witam . Ostatnio po przeczytaniu historii Abrahama wydaje mi się że Bóg chce abym kogoś zabiła, skrzywdziła. Oprócz tego boję się opetania. Mam straszne drgawki. Czy ktoś ma podobnie? Co z tym zrobić? Nie daję już rady..
"Któregoś dnia rzucę to wszystko i wyjdę rano niby po chleb..."

"Samotność to taka straszna trwoga, ogarnia mnie, przenika mnie..."

"W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
07 sie 2011, 19:09

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez shinobi 04 maja 2012, 18:32
softy_girl, myślę, że spokojnie możesz wyluzować. Bóg nie chciał, żeby Abraham zabił syna, przecież jak przyszło co do czego, podstawił mu owcę, czy tam barana. :D
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez refren 05 maja 2012, 11:14
Softy_girl, a dlaczego Ci się tak wydaje? A Ty chcesz kogoś skrzywdzić?
Byłaś u lekarza?

-- 05 maja 2012, 12:11 --

PS Przypomniała mi się taka piosenka:
"Wy, co wznosicie ołtarze dziś,
żeby poświęcić dzieci swe,
nie czyńcie więcej tak!
Bo schemat nie jest wizją
i nikogo z was nie kusił
żaden szatan żaden Bóg.
Wy, co stoicie nad nimi dziś
i wznosicie tępe ostrza,
was nie było wtedy tam,
gdy leżałem w górach, w słońcu,
gdy zadrżała ręka ojca
porażona pięknem słów."
http://www.youtube.com/watch?v=-y36zbbuX7w
http://www.tekstowo.pl/piosenka,leonard ... isaac.html
refren
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do