Mysli nie pozwalaja mi kochac ,niszcza zycie.

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Mysli nie pozwalaja mi kochac ,niszcza zycie.

przez gandi111 27 wrz 2010, 22:45
Witam

Moj problem rozpoczal sie juz ponad rok temu , przez ponad rok w glowie w cudzyslowiu przeszedlem juz caly swiat tak zmienna byla moja sytuacja , lecz pod wplywem ostatnich zdarzen jestem w stanie opisac co moze byc przyczyna chorych mysli w mojej glowie co wiecej raczej jestem tego pewien , ale od poczatku.Rok temu bylem z pewna kobieta , wszystko bylo bardzo ok , po pewnym czasie zaczela sie zazdrosc , robila sie coraz bardziej chorobliwa i ciagle uczucie krzywdzenia przez druga osobe(choc naprawde tak nie bylo ).Ale to nic , to wszystko to normalne uczucia wiec nie ma tu nic mega zlego , lecz mam wrazenie ze pod wplywem tych uczuc nie wiem byc moze czegos innego ale jestem raczej pewien ze pod wplywem tych uczuc , w mojej glowie pojawil sie chory obraz tej osoby.Mianowicie bee mowil doslownie co mi sie dzialo w glowie : mialem obraz tej osoby w glowie gdzie ona nic nie mowi a na wszystkie pytania tylko odpowiada jakims gestem lub krotkimi bardzo prostymi odpowiedziami , potem co by sie nie dzialo w terazniejszosc moj obraz tej osoby ciagle wracal do tego stanu ktory opisalem , powoli wrecz zaczynalem w niego wierzyc ze ta osoba tylko tak odpowiada ze tylko tyle umie mowic, wiem ze to wrecz smiesznie brzmi ale opisuje doslownie co mi sie dzieje w glowie, doszlo to ze nie moglem sobie przypomniec zadnych dialogow z nia choc wiem ze bylo ich mnostwo ciagle ten zasrany obraz w glowie ktory zakrzywial mi rzeczywistoci co do jej osoby.Kosztowalo mnie to cholernie duzo ale odpuscilem sobie ta osobe chociaz ja kochalem przez rok udalo mi sie o niej zapomniec schoza cigle jest nawet teraz ale juz nie boli nie przeszkadza nie doprowadza do szalu nie rozwala glowy .Lecz niestety stalo sie najgorsze Znow spotykam sie z kobieta i znow po 2 miesiacach pojawil sie ten sam problem znow pod wplywem jakis stresujacych wydarzen pojawil sie obraz tej osoby znow ten sam ,teraz juz jestem pewien ze to nie z tamta osoba bylo cos nie tak tylko ze mna , kobiete z ktora teraz jestem bardzo kocham mimo tych mysli wiem ze ja kocham lecz to mi sprawia bol przez ta schize z tym obrazem jej w glowie milosc zamienia sie w bol.Mam ciagle mysli samobojcze jestem na skraju zupelnego zwariowania .Biore lek pod nazwa elicea lecz dopiero od 5 dni , poniewa dopiero 5 dni temu zdecydowalem sie isc do psychiatry . Narazie nie pomaga myslicie ze to napewno NN ? wogoel co o tym sadzicie potrzebuje zeby ktos wogole spojrzal z trzeciej osoby na to bo wariuje . Z gory dzieki
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 paź 2009, 13:28

Mysli nie pozwalaja mi kochac ,niszcza zycie.

przez marta18 26 gru 2011, 21:13
Gandi rozumiem Cię 100%.Moja sytuacja wygląda podobnie tyleże ja się nie poddałam.Czasem trzeba wbrew tej durnocie stanąć twarzą w twarz mimo tego cierpienia,w końcu przyjdzie czas ten lepszy,spokojny a jeśli się kogoś kocha to nie warto odchodzić..mimo tych schiz,bo to tylko schizy,które nie mają znaczenia na nasze uczucia.Ale wiem,że ranią oj doskonale wiem to co czujesz.Nie poddawaj się.To tylko myśli...z początku ciężko,ale to w końcu minie.To w jakimś stopniu udowadnia nam to,że nam tak zależy..wiem,że to głupi sposób i trudny...eh
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 gru 2011, 16:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do