Obsesyjny strach przed hiv

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

wszechobecna hivofobia

przez Benzodwuazepin 09 lip 2008, 11:43
Witam.

Moja krótka historyjka...

W grudniu ubiegłego roku odbyłem niezobowiązujące zbliżenie ze starszą ode mnie o 5 lat kobietą. Nie była to prostytutka …jedynie kobieta, która chciała zdradzić swojego mężczyznę (…) Zbliżenie to odbyło się bez jakiegokolwiek zabezpieczenia.
Wpadłem w histerię, dzwoniłem do Krajowego Centrum Aids w Warszawie na telefon zaufania o porady do specjalistów po kilkanaście razy. Wykonałem pomiędzy 14 a 28 dniem od kontaktu test na obecność antygenu p24 we krwi obwodowej. Wynik był ujemny ale zalecono mi powtórzyć test po 12 tygodniach na obecność przeciwciał. Przez ten okres przechodziłem prawdziwe koszmary. Czułem się nosicielem. Osobą „oddychającą ale już martwą”. Minęły 3 miesiące, drugi test wykonałem, również z wynikiem ujemnym. Sprawa zamknięta.

Obecnie:

Kończą mnie się siły na dalszą walkę ze swoimi natręctwami. Z dnia na dzień moje niezdrowe myśli i ich wszelakie „rozgałęzienia” przybierają na sile. To jest wszechobecne. Nie mogę przestać myśleć o moim poprzednim, niedawnym, prawdziwym związku i ciągłym, monotonnym i natrętnym łączeniem go z możliwością zakażenia HIV bez żadnej logicznej przyczyny. Bywają już chwile kiedy całe moje ciało potrafi zadrżeć w momencie gdy sobie wyobrażę jak ta „zaraza” krąży we mnie. Pierwszy raz, dzisiaj, dostałem ataku histerii pomimo wysokich dawek przeciwlękowego alprazolamu tj. 3x dziennie po 1mg a niekiedy więcej – wg zaleceń lekarza do maks 4,5mg/dobę. Nadal wydzwaniam na telefon zaufania do Krajowego Centrum ds. AIDS aby upewnić się czy wyniki moich poprzednich testów były wiarygodne z różnych, podawanych przeze mnie przyczyn. Odpowiedzi otrzymywałem satysfakcjonujące. Tutaj właśnie zauważyłem brak logiki w moim postępowaniu zadając sobie pytanie: „dlaczego rozpatruję poprzednią sprawę kiedy ważniejszą jest ta ostatnia w takich okolicznościach”. Po zakończeniu „wydzwaniania”, pierwotne natręctwo powróciło z jeszcze większą siłą.

Czuję się zdezorganizowany; proste czynności sprawiają mi wielki wysiłek. Gdy już zdarzy mi się wyjść z mieszkania, celowo niekiedy spoglądam na ludzi, w większości kobiety i rozmyślam… ”Ona przecież w ogóle o tym nie myśli a teoretycznie KAŻDY, nawet ona, może być albo zostać nosicielem. Nie wiedząc kiedy i w jaki sposób”. Czuję się przesiąknięty, „zatruty myślą o tej [zarazie]”. W kontekście mojego problemu, najbardziej się obawiam, że zostałem „szóstką wygraną w totolotka”. Celowo napisałem w porównaniu ponieważ poprzez ogromny lęk nie byłem w stanie tego dosłownie określić. Non stop myślę o wykonaniu testu przeciwko wirusowi. Niestety musi upłynąć okres 12 tygodni aby jego wynik był wiarygodny. Jestem dopiero na półmetku tego czasu.

Przychodzi mi do głowy wyobrażenie mnie jako inwalidy uzależnionego od rodziny a z upływem czasu, stanie się osobą bezdomną. Nie chcę tego.

Pragnę normalnego, najzwyklejszego i zdrowego życia. Mieć pracę i własną rodzinę. Nic więcej.

Lekarze i terapeuci zalecają mi nie robienia testu ponieważ ich zdaniem będę się potem dalej zastanawiał... a czy przypadkiem maszyna była poprawnie skalibrowana, czy nie pomylili próbek itd. Dodatkowo moje relacje damsko-męskie mogą ulec ogromnym zaburzeniom.... nie wiem co mam robić ...może sie położę na torach (...)

biorę:

ANAFRANIL SR 75mg (1-0-1)
ZOLOFT 100mg (1-0-0)
ALPRAZOLAM 1mg (1-1,5-1)

Bardzo serdecznie pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 lip 2008, 11:30

Re: wszechobecna hivofobia

przez cadarxx 11 lip 2008, 01:02
Zostałeś bardzo surowo ukarany za swoją lekkomyślność, bo jak inaczej można nazwać uprawianie seksu bez zabezpieczenia z tego typu kobietą. Pewnie oboje byliście pod wpływem dużej ilości alkoholu.
Trudno coś poradzić w takiej sytuacji. Ja kiedyś też panicznie się bałem, ale bardziej o nowotwór niż hiv. Wystarczył jakikolwiek dziwny ból, a już miałem czarne myśli. Wpływ na to ma zapewne fakt, że w mojej rodzinie dość duży procent osób umarło na raka. Teraz w moim przypadku sytuacja zmieniła się diametralnie, tzn. unikam badań, bo co by było jakbym się dowiedział, że rzeczywiście coś mi jest? Nie mógłbym żyć z myślą, że jestem zarażony jakimś poważnym wirusem, czy mając jakiś nowotwór, więc wolę żyć w niewiedzy. Powtarzam sobie, że jestem zdrowy i Tobie radzę zrobić to samo. Nie rób badań, jesteś zdrowy.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: wszechobecna hivofobia

przez blachblach 12 lip 2008, 23:18
Ja mam podobne lęki. Mysle, ze powinienes się zastanowic nad tym dlaczego akurat tego się boisz. Przeciez to w końcu choroba jak każda inna. Wiele osób jest na coś chorych, żółtaczka, zanik mięsni, stwardnienie rozsiane, nowotwory. Czy wiąze się z tym poczucie winy, ze zrobiłeś cos zlego i w ten sposób mógłbyś zostac ukarany? Może sprobuj sobie wyobrazic sytuacje kogos, kto rzeczywiście jest nosicielem. Czy jego życie naprawde musi być koszmarem? Ludzie żyją z tym po kilkadziesiąt lat. Tak jak z cukrzycą. Przeciez o ile bardziej zmienia się życie człowieka, który ma wypadek samochodowy i całe dalsze życie spędza na wózku, a to jest tysiące razy bardziej realna perspektywa. Zastanow się dlaczego akurat boisz się zakazenia HIVem a nie innej choroby i napisz. Pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 cze 2008, 23:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: wszechobecna hivofobia

Avatar użytkownika
przez scrat 14 lip 2008, 00:33
Dlaczego? Pewnie dlatego że to jest nieodwracalne i nieuleczalne...

Moja dziewczyna ma podobnie. Tyle że nie konkretnie HIV, a ogólnie różne choroby (i ciąża).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: wszechobecna hivofobia

przez PLK 22 lip 2008, 21:18
Do Benzodwuazepin (chyba dobrze, ale chemie mialem dawno ... )

Ja boje sie krwi a w niej Adasia od >2o lat ... i przeczyszczam moj swiat - czyli kompletnie bez sensu.
Dzwonilem na jakies tel zaufania, itp.

Wazne jest, aby nie poddawac sie "natretnym pragnieniom" zrobienia czegos, bo wpadamy w korkociag:
akcja (mysl) - reakcja (neurotyczna) i jest tego coraz wiecej. Trudne, ale ...

Nerwice wyplywaja chyba z niskiej samooceny i sposobu radzenia sobie z tym wlasnie.
I chyba to i tylko to trzeba "leczyc", albo raczej uczyc sie patrzec na swiat i siebie.
To chyba latwiejsze :-)

I na koniec odnosnie tych torow .......
Mam 40-tke, zone, dzieci, "dobra" prace, ......
A przez wiele lat bylem w dolach takich, ze nie moglem wyjsc z domu ...
Malo brakowalo, a bym zawalil studia.
Nie pisze tego, zeby sie tu chwalic - bo i tak kto mnie pozna po nicku :-)))),
ale zeby powiedziec Ci: da sie z tym zyc i to tak jak sie chce!

Lekarz, po rozmowie z ktorym czujemy sie lepiej, leki (kazdemu wedlug potrzeb)
i szukac co pomaga, przemysliwac i walczyc na swoj sposob. CHCIEC!

Powodzenia!
PLK
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 mar 2008, 00:08
Lokalizacja
WARSZAWA

Re: wszechobecna hivofobia

przez Filomatka 27 lip 2008, 11:14
cadarxx napisał(a):Zostałeś bardzo surowo ukarany za swoją lekkomyślność, bo jak inaczej można nazwać uprawianie seksu bez zabezpieczenia z tego typu kobietą. Pewnie oboje byliście pod wpływem dużej ilości alkoholu.

Wkurza mnie takie podejście. Traktowanie HIV jako kary i mówienie tego typu bzdur do neurotyka. Aidsfobia może dotknąć każdego, ciekawe czy ty nie popełniasz błędów i jesteś krystaliczny.
Ktoś zapytał, dlaczego Aids tak boją się ludzie. Dlatego, że on jest wstydliwy, osobie z rakiem nikt nie powie, że to za karę, a nosiciel usłyszy "bo byłeś lekkomyślny, ćpałeś, uprawiałeś sex z kim popadnie itp." To że opatrzyłam rękę obcemu facetowi to też moja wina? A może te kobiety, które zaraziły się od niewiernych facetów też są winne? Bzdura.
Jak się jest młodym nie zawsze wszystko da się przeżyć idealnie popełnia się głupoty. Jak się jeszcze nie ma oparcia w dorosłych i szuka się od nich ucieczki tym bardziej można być w niebezpieczeństwie.
Niewiarygodnie mnie drażni podejście do sprawy tej choroby. Media wzmagają nietolerancję, takim ludziom potrzebna jest pomoc. A osobom, które mają Aidsfobię tym bardziej bo takie lęki mogą bardziej zatruć życie niż sama choroba. To WEGETACJA rozumiecie? Człowiek budzi się i myśli że jest zarażony, że wszystkich wokół niego to dopadnie bo zaraża nawet przez prysznic czy wannę. Każda krostka, powiększenie węzłów chłonnych czy przeziębienie to oczekiwanie śmierci. Po pewnym czasie szuka Aids na ulicy, w autobusach w krwi znajomego, który się skaleczył. Nie życzę nikomu czegoś takiego co czuje autor postu, ja i inni z tą fobią. To najgorsza fobia jaka mnie spotkała.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: wszechobecna hivofobia

przez dunkan 30 lip 2008, 19:23
filomatka pamietam Cie bo wpisywalas sie u mnie w temacie o tym samym co tu piszecie:) pozdrawiam tak wogole:* ;) co do tematu .
mam identycznie , nie wiem z czego sie to bierze u mnie to wyglada tak ze wiekszosc rzeczy np zyletka kogos juz mi sie kojarzy z HIV a niedajboze dotknac to mycie i mycie ciagle tej czesci ciala ktora dotnalem , i najgorsza rzecz na koniec ( pisze tak w skrocie jak ja mam) obracanie sie na ulicy i patrzenie na chodnik i szukanie igiel czy nie leza aby nie wdepnac , jak nie wroce i sprawdze np czy patyk to nie igla to ciagly lek . wlasnie taki teraz mam , jak wracalem z pracy to akurat sie wkurwilem i nie pozwolilem sie obroci i meczy dzisiaj wczoraj tez sie nie obrocilem i lek w koncu zniknal dzisiaj rano , ale droga do domu i tak byla nieciekawa bo 10 razy sie obracalem i atrzylem na patyki czy to czasem nie igla ehh meczy to jak nie wiem ten kto tego nie przezyl nie wie co to jest i jakie to okropne;/ no ale zaczalem sie leczyc znowu i teraz leczenia nie przerwe a wiem ze pomaga . BENZO wiem jaki masz lek ale jak sie poddasz to beddzie gorzej czekaj az leki zaczna dzialac ! pozdrawiam!
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
17 sty 2008, 23:40

Re: wszechobecna hivofobia

przez Filomatka 31 lip 2008, 11:09
Cześć Dunkan :D Trochę tutaj pisałam inaczej niż w twoim temacie, bo wkurza mnie traktowanie Aidsfobii jako kary za winy. I pomyśleć - ludzie z Aidsfobią są przedstawiani jako osoby z ryzykownym zachowaniem, a co dopiero osoby, które chorują na Aids. Może łatwiej byłoby im się uodpornić na wirusa, gdyby wszyscy nie powtarzali im, że to ich wina że chorują. To jak kopanie leżącego.
Dunkan nie zarazisz się. Chciałam cię jeszcze spytać - tobie się wydaje, że na ulicy leżą igły bo widzisz np. patyk, czy widzisz rzeczywiście igły?(sugeruję omamy, tam na pewno nie ma igieł, żebyś się nie wystraszył) Pozdro :)
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: wszechobecna hivofobia

przez dunkan 31 lip 2008, 17:59
widze patyki ale wiesz sam mozg mi dziala tak ze " sprawdz dobrze czy to nie igla " rozumiesz? i ciagle sie upewnianie , mozg nawet czasem sprawia ze jak przejde po czyms podobnym do igly to czuje jakby mnie cos w stope dotknelo :)
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
17 sty 2008, 23:40

Re: wszechobecna hivofobia

przez Kulka11 01 sie 2008, 10:36
Cześć! Wiem, że jest Ci ciężko i trudno wyzwolić się z sideł natrętnej myśli. Postaraj się bardziej ufać ludziom. Jeśli test wyszedł ujemny to znaczy, że tak jest i nikt się przy tym nie pomylił. Każdy człowiek, a szczególnie ten cierpiący jest bardzo wartościowy, bo doświadczony przez los, przez co staje się mądrzejszy. Nie myśl o samobójstwie, jeszcze zbyt dużo pięknych chwil przed Tobą. Wszystko jest do przejścia, ludzie wychodzą z najdziwniejszych i najstraszniejszych chorób. W Twoim przypadku też tak będzie. Wytrzymaj a nagroda za cierpliwość będzie wielka. :D Pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 sie 2008, 08:35

Re: wszechobecna hivofobia

przez lady_butterfly 06 lis 2008, 21:24
Oj, skąd to znam ;/... plamy na ulicy mnie przerażają w każdej widzę krew, boję się dotknąć klamek, bo może ktoś miał ranę i otwierał drzwi. Boję się chodzić w klapkach w lecie, bo na ulicy leżą szpilki. Jak na coś wdepnę (w adidasach!) to potrafię cofnąć się spory kawałek, by szukać igły, strzykawki ;/. I to ciągłe mycie rąk, wystarczy, że ktoś ma strupka i stanie blisko mnie... ręce aż bolą... Kiedy zakładam i sznuruję buty, muszę po tym szybko iść myć ręce, bo przecież mogłam wejść w krew... i wiele, wiele innych... strasznie męczące :(
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: wszechobecna hivofobia

przez Dicentra 21 wrz 2010, 15:41
Kochani jak cieszę się, że znalazłam taki wątek. Mój problem zaczął się od dnia kiedy dowedziałam sie ze mój były został zamknięty za gwałty. Po pół roku od jego zatrzymania poszłam na badania. Minus. Niestety tak weszło mi ta myśl w głowę, że od tamtej pory mam fobię. Ostatnio zaczęło mnie wszystko boleć. Moje mięśnie barków są tak "ściśnięte", że nieraz płaczę z bólu. Cały czas mam poczucie jakbym miała całe ciało skulone. Oczywiście ból od razu przywołuje mi na myśl jedno. Brzydzę się dotykania ust nieumytymi rękoma. Nie załatwiam się w toalecie nie podciągnąwszy nogawek by nie dotykały zabrudzonej podłogi, nie korzystam z publicznych szaletów gdy nie mam husteczek przez które mogłabym złapać zawory kranu. Korzystanie z publicznych toalet to męczarnia. Wogóle patrząc na nieznajomych od razu sobie wyobrażam ze to potencjalni nosiciele. Jak widzę krew od razu drżę, a w gardle wyskakuje mi wielka gula. Ostatnio miałam przykry incydent z rozciętą ręką kolegi. W czasie zakrapianej imprezy przecioł on sobie rękę wybitą szybą. Krew była wszędzie. Wszyscy rzucili się mu na pomoc a ja stałam jak wryta, wystąpiły podobne objawy jak opisywałam wcześniej i doszły duszności i płacz. Nie mogłam się uspokoić, a znam go od wielu lat - jednak mimo to widok jego krwi napawał mnie lękiem. Zamiast myśleć jak mu pomóc, pomyślałam o tym że miał taką niepewną dziewczynę i że on "może coś". Horror. Zachowałam się jak wariatka.
Boje się ze mój minus mógł być wynikiem błędu maszyny lub pomyłki w próbkach. Boje się iść znów na nie:( Samo miejsce w którym wykonywałam badania omijam szerokim łukiem.
Powiedzcie mi czy macie jakieś somatyczne przypadłości powodowane fobią? I ile razy wykonywaliście badania?
Mam chłopaka ale nie potrafię z nim stworzyć normalnej damsko-męskiej relacji. Sex jest dla mnie OBRZYDLIWY!
Pomóżcie!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 wrz 2010, 15:23

Obsesyjny strach przed hiv

przez Lukeeeee 25 wrz 2010, 12:33
Jak wiecie z poprzednich postów- mój problem z hiv itp. znowu się zaczął, ja już nie mogę tak żyć, nie chcę, wszystko się zaczęło od nowa , wszystko. Od czasu, kiedy dowiedziałem się, ze od raka kości, bolą kości, to odrazu zaczęło mnie wszytsko boleć i mięśnie i stawy, tak było przed tym jak się mega bałęm. Ja nie chcę tak żyć, z taką świadomością, najgorsze jest to , że mama zrobiłą mi badania krwi, ob 2 , i potem wszystko minęło, byłem szczęśliwy, a tu wszystko powróciło. Najgorsze jest to, że jak na przykład sobie leżę, i coś mnie zaboli, to ja sobie mówię, no to jest hiv, i znowu zaczynam cierpieć-choć czasem nie zwracam uwagi, myślałem o samobójstwie, bo jest strasznie, choć za bardzo się boję. Rzadko się uśmiecham . Tylko myśli i smutek, POMOCY !
Ostatnio edytowano 09 paź 2010, 12:57 przez Gość, łącznie edytowano 1 raz
Powód: edit
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 sie 2010, 10:00

Re: POMOCY ! JA JUŻ NIE MOGĘ !

Avatar użytkownika
przez Badziak 25 wrz 2010, 15:33
Marsz do psychiatry/psychologa!
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do