Czy nerwica natręctw jest uleczalna?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez n-monika 29 sty 2007, 22:26
chyba Kazdy z Nas tu wszystkich dokładnie wie jak to jest walczyc o kazdy tydzien, kazdy dzien,o kazda sekunde spokoju i odpoczynku.Taką w której mozemy byc soba w 100%.To tak w cudzysłowiu,bo przeciez nikt z Nas nie udaje kogos innego tylko choroba ogranicza Nasza wolnosc i sprawia ze w niektórych sytuacjach mamy dziwne zachowania.
ja jak pospiesznie i nagle przebiegam na druga strone ulicy bo tutaj wlasnie idzie pies to ludzie patrza na mnie jak na wariatke a ja poprostu walcze w tej chwili o siebie o swój spokój.Alusia to nie dokonca jest tak ,że nie wierze ze moge wyzdrowiec.bo wierze tylko sa takie natrectwa ze na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie ze komus naprawde uda sie mi je wybic z glowy.pozdrawiam Wszystkich ciepło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 21:29

przez Adaś2222 29 sty 2007, 23:15
Niestety wg mnie i innych ludzi w tym psychiatrow, dodam ze nerwice natrectw mam odkad pamietam ale mniejsza o to. Wiec jezeli chodzi o to czy nerwica natrectw jest uleczalna odpowiedz brzmi (moze odpowiedz na pisze pozniej) ze ta nerwica jest duza czescia nas, to my jestesmy nerwica to nasza osobowsc jest taka ze produkuje te mysli i ruchy. To nie jest jakies zaburzenie typu depresja spowodowane tym i tym, jakims przezyciem czy tempem zycia albo brakiem serotoniny. Nerwica natrectw to my, my ktorzy mamy taka osobowosc, mamy osobowsc wrazliwa podatna na takie rzeczy i niestety sa dni ze mamy mniej natrectw wiecej, czasami wogle, ale niestety to nie oznacza ze "choroba juz poszla i nie wroci" po prostu ta choroba to nie jest jako taka choroba to cechy charakteru, sposobu myslenia i osobowosci. Czy jest mozliwe zmiana swojej osobowsci toku myslenia? Co nie znaczy ze natrectw nie mozna przytlumic zawsze jest nadzieja. A odpowiedz czy mozna ja uleczyc jest wlasnie w tym zdaniu a zdanie brzmi przeczytajcie to jeszcze raz i sami sobie odpowiedzcie...
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

przez Zaciekwawiony 30 sty 2007, 01:34
Moim zdaniem jest. Sam jestem przykładem, że ją pokonałem. Byłem "normalny" bez żadnych natręctw, myśli. Po prostu wykonywałem swoje codzienne obowiązki, nie myśląc czasem czy zaraziłem się czymś, czy powinien umyć ręce, choć dotykałem tylko ścierkę kuchenną, czy przez to będę mógł spać, bo zamykając oczy widze same nieprzyjemne myśli. Ja podjąłem walkę i było lepiej. Nie mówcie sobie, że jest nieuleczalna... odbieracie sobie nadzieję, która jest bardzo ważna w leczeniu!!!
<Furious Angel>
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 gru 2006, 01:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Klezus 31 sty 2007, 19:49
Suzuki szczera prawda...

Zaciekawiony to się wyleczyłeś całkowicie z NN? bo z twojej wypowiedzi nie potrafie tego wywnioskować... ;)
Człowiek jest tyle wart ile jest w stanie zrobić dla drugiego człowieka...

Chcesz porozmawiać na temat NN pisz na pw...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
24 sty 2007, 16:27
Lokalizacja
Poznań

Czy nerwica natręctw jest uleczalna?

Avatar użytkownika
przez silesiaster 01 lut 2007, 20:13
Witam

Mam pytanie: czy dla osoby która ma te zaburzenia od ponad 10 lat - jest możliwe wyleczenie - gdyż słyszałem, że nn wogle jest nieuleczalna - albo w małym stopniu. A jeśli jest wyleczalna to jaki jest najlepszy sposób leczenia tych zaburzeń. I czy psychoterapia grupowa ma sens w leczeniu zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych?

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez vnv 01 lut 2007, 23:02
Nn jest uleczalna o tyle, o ile uda się rozwiązać stojące u jej podłoża konflikty, z reguły nieuświadamiane i często przysłonięte przez inne. Często równa się to przebudowaniu całej osobowości, stąd i stwierdzenia, że trudno jest nn wyleczyć. Trudno, ale wierzmy, że jednak w ludzkiej sile... Co do psychoterapii grupowej trudno mi powiedzieć. Ja uczestniczyłem w indywidualnej, ale na chłopski rozum to grupowa wymiana doświadczeń i sposobów radzenia sobie z nerwicą jest całkiem niezłym pomysłem.
vnv
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
12 paź 2006, 00:26

Avatar użytkownika
przez silesiaster 11 lut 2007, 18:27
ja myśle, że w zasadzie co to jest uświadomienie - nie ma czegos takiego - ja wiem np. z czego mozliwie wynika moja nn - mam tą swiadomość - ale za bardzo nic to nie zmienia - to jest jakis defekt mózgu a nie samej psychiki - tak sadze - bo ja jestem świadom co spowodowało ze robie to co robie - ale jakos mało relacyjnie powiązane to jest - i w pewnym sensie uważam czynnosci zwiazane z nn za religijne - i myslenie ze ktos mi powie ze to jest anormalne i z czego wynika zbyt wiele mi nie daje - nawet lepiej mi sie zyło gdy nie miałem tej swiadomosci - słyszałem tez cosna temat operacji na mózgu - która usówa nn - wie ktos cos na ten temat - cz w Poslce takie op sie przeprowadza i czy sa bezpieczne?

[ Dodano: Nie Lut 11, 2007 5:27 pm ]
jaka jest najbardziej sprawdzona i najlepsza terapia nn - słyszałem ze behawioralna moze ktos potwierdzic albo zdementowac? a w zasadzie to na czym dokładnie polega ta terapia behawioralna?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Psychoterapia

przez ewab 15 lut 2007, 21:43
witam serdecznie was forumowicze !!1
Mam pytanie odnosnie psychoterapi ,w jakim stopniu ona pomaga ,czy osoba z natrectwami jest wstanie sie wyleczyc chodzac na terapie ,czy dzieki terapi jest mozliwosc zlikwidowania uporczywych natrectw.
bede bardzo wdzieczna za jakakolwiek informacje dotyczaca psychoterapi
pozdrawiam
ewa
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
15 sty 2007, 14:12
Lokalizacja
z południa

przez walking_on_a_rainbow 15 lut 2007, 23:13
Witaj!:)
Nerwica wystapiala u mnie 26 grudnia zeszlego rokuw postaci ataku paniki, myslam ze umieram, ze mam schizofrenie, zawal serca i udar mózgu naraz.
28 grudnia rozpoczelam psychoterapie nie zgadzajac sie na jakiekolwieg leki oprócz valerinu(tego co malyszowa reklamuje:), takie ziolowe tableteczki).
Dzis jest 15 luty, czyli minelo prawei 2 miesciace.
ostanio napad lęku mialam tydzien temu i od tamtej pory juz nie wrocil.Moja psycholog mowi ze juz najgorsze mam za soba i ze lęki juz nie wróca.:)
Lęki nie wroca , poniewaz powiedzialam wszsytko moje psycholog, po prostu wszsytko wyrzucilam z siebie jak jakąś trucizne.najgorszy syf..Oj ciężko było, wystarczy ze siadlam w fotelu u psycholog od razu zaczynam ryczec:)
Ale bylo warto...oj musze powieziec ze nerwica to najlepsze co moglo mi sie w zyciu przytafic:)
Oczywsicie mam czasem wątpliwości, i strachy wracaja czasem ale tak na chwilke i bardzo slabiutkie te straszydla juz teraz są:)
Przestałam je karmic to powli zdychaja, i dobrze im tak:)
Przed mna cięzka droga bo musze sobie zycie na nowo poukladac, w sumie nauczyc sie zyc od nowa tak naprawde, mysle ze z rok czasu bedzie trzeba na psychoterapie jeszcze biegac:) ale to nie jest wazne, istotne jest to ze moj organizm w naturalny sposob, bez chemi pozbyl sie lęków, a lęki paraliżowały mi życie..oj zatruwały wszsytko...
Jestem dumna z sibie ze nie poddalam sie, nie zdecydowlam na plastikowe życie na tabletkach:)
A mó facet mówi ze jestem teraz o niebo lepsza dla niego, teraz dopiero czuję co to znaczy byc czyjąs kobietą, teraz w końcu On może mnie nazwać swoją kobieta życia której nie zostawi az do śmierci bo nie wyobraza sobie zycia z kims innym:)
Tak powiedzial:)
Życze wam wszsytkim jak najlepiej, tak jak wy mi życzyliście, przez ostani czas podnosząc na duchu i dając siły do walki:)
Pamietacie ze takich jak my wciaz przybywa i trzeba do nich wyciagnac pomocna dłon w tych najgorszych chwilach:)
Pozdrawiam was serdecznie:)
Posty
43
Dołączył(a)
05 lut 2007, 17:41

przez shadow_no 16 lut 2007, 21:19
Witam, zapraszam do częstego odwiedzania forum.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez Alexandra 18 lut 2007, 19:19
Jeśli chodzi o nerwicę natręctw, leki są konieczne. Chyba , że są to bardzo słabe natręctwa, które nie utrudniają życia. Jeżeli przez myśli nie możesz sie skupić, ciągle coś musisz powtarzać czy ciągle wykonywać tę samą czynnosć, czujesz że Cię to męczy, a odsuwanie tych myśli- powoduje podwójny ich przypływ- konieczne są leki. Mnie leki i psychoterapia pomagają jak ręką odjął. W tamtym roku czułam się fatalnie. Miałam natręctwa na punkcie takich głupot, że aż trudno mi dzisiaj w nie uwierzyć.One jednak utrudniały mi uczenie się, funkcjonowanie. Co najlepsze- wiedzialam , że to choroba, natręctwa- ale nie umiałam sobie z tym poradzić. teraz nie mam żadnych natręctw od blisko pół roku. Biorę Fluoxetynę
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

przez Alexandra 18 lut 2007, 19:30
Uleczalna, uleczalna. Przy odpowiednich lekach jak u mnie, już nic mnie nie męczy :D
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Czy ktoś już się wyleczył?

przez 83alicja 27 mar 2007, 19:34
Czy jest tu ktoś, kto się wyleczył z nerwicy natręctw? Jak długo walczyłeś/-aś z chorobą?

Czasem wątpię czy to jest w ogóle wyleczalne.
Żałuję, że nie zaczęłam się leczyć parę lat temu, gdy objawy były jeszcze łagodne. Ale wstydziłam się przyznać do choroby.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:31 pm ]
Już chyba całkiem straciłam nadzieję, że się kiedykolwiek wyleczę :( Bo widzę, że u innych ta choroba tak długo trwa.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 mar 2007, 18:02
Lokalizacja
Śląsk

Nerwica Natręctw jest uleczalna.

przez Heliush 22 kwi 2007, 00:01
Znam osobiście osobę kolegę, który bardzo długo cierpiał na nerwicę natręctw i wyszedłó z tego. Choroba rozwijała się latami i przybierała najprzeróżniejsze formy natrętnych czynności , myśli i autodestrukcyjnych zachowań . Były leki fevarin , anafranil tranxene i to łagodziło objawy ,ale
nie usuwało nerwicy. Skuteczna okazała się dopiero solidna psychoterapia indywidualna, roczna z dobrym psychologiem. Nie wiem co się tam działo na tej psychoterapii ,ale z tego co wiem z mojego doświadczenia to jest to potwornie ciężka praca nad sobą , aby się otwierać przed sobą i dochodzić do źródła problemu. Bardzo bolesne przeżycia się przypominały . Bło wiele razy że juz chciał rezygnować ,ale nie zrezygnował. Ja też miałem psychoterapię. I powiem wam ,że to jest najbardziej rozsądne rozwiązanie. Samemu się nie da rady. U mnie doszła jeszcze depresja i lęki więc biorę leki ,ale psychoterapia jest OK na prawde.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 19:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do