nerwicowcy w związkach

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: nerwicowcy w związkach

przez wrazliwy 29 sie 2010, 18:57
mikamika napisał(a):Mysle, ze teraz w cenie sa inne cechy np. towarzyskość, rozrywkowość, optymizm, przebojowosc


I te cechy dotyczą nerwicowców, tak? :roll:
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: nerwicowcy w związkach

przez mikamika 29 sie 2010, 18:58
wrazliwy napisał(a):
mikamika napisał(a):Mysle, ze teraz w cenie sa inne cechy np. towarzyskość, rozrywkowość, optymizm, przebojowosc


I te cechy dotyczą nerwicowców, tak? :roll:


nie, dlatego nerwicowcom ciezej znalezc druga polowke
mikamika
Offline

Re: nerwicowcy w związkach

przez kris1966 29 sie 2010, 23:28
Nerwicowcy nie potrafią być szczęśliwi,często wynajdują powody do zgryzot i zamartwiania się.Ja wiedziałem,że żeby zastartować do jakiejś dziewczyny muszę być wyluzowany,uśmiechać się,żartować,a tego nie umiałem.Nie umiem udawać.Zawsze minę miałem taką zafrasowaną,zbolałą,taki strasznie serio gość.
Jak tu poznać dziewczynę,jak już na początku prezentuję się żle...No właśnie.Najlepiej właśnie w jakiejś grupie,gdzie ludzie się dobrze poznają i rozmawiają o swoich problemach(i nie są to sami nerwicowcy!)
Na pewno od Związku Hodowców Gołębi Pocztowych i klubu miłośników brydża będzie jakaś wspólnota w kościele.Ludzie tam nie są dla siebie samych,dla towarzystwa,podrywu itp,nie ma rywalizacji mężczyzn,jakichś seksualnych zachowań kobiet.
Ale każdy ma oczywiście swoją własną drogę.
I zgadzam się z tym,że ta druga połowa powinna być silniejsza.Ja za to łatwiej przystosowuję się do jakichś nowych nieoczekiwanych sytuacji.
A nerwica słabnie choćby dlatego,że gdy ma się rodzinę trzeba jednak myśleć o wielu sprawach,a nie koncentrować się na sobie.

[Dodane po edycji:]

A co do tej empatii i pragnienia pomagania innym nie wiem,może inni są bardziej otwarci,ale ja i ci nerwicowcy których znam,to ludzie jednak dość mocno zaabsorbowani sobą.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nerwicowcy w związkach

przez marciatka 30 sie 2010, 18:33
Mój chłopak, kiedy go poznałam, wcale nie był rozhahany i wyluzowany. Po prostu ma w sobie to coś. Nie ma schematu, jaki mężczyzna się podoba. Nie posługujmy się stereotypami.
Kobiety "lecą" na interesujące spojrzenie, inteligentną wypowiedź, a są i takie, które na maxa zaintryguje i nakręci rzemyk na nadgarstku. Tu nie ma reguły.

Nerwicowcy potrafią być szczęśliwi, ale na taki impulsywny sposób... Trudno to określić, ja np mam tak, że potrafię się ot tak rozpłakać ze szczęścia, bo piękno jakiejś chwili mnie tak wzruszy (motylek usiądzie mi na dłoni, wróbelek popatrzy na mnie czarnym oczkiem i ćwierknie, w radio będzie leciała jakaś wzruszająca piosenka, a powietrze zapachnie wspomnieniami). A za godzinę może mi być okropnie smutno nagle, bo mi się coś ubzdura, namyśli, i zacznie urastać do rangi ogromnego problemu.

Nie chowajmy się, kurcze. Miejmy przyjaciół, znajomych. Kiedy inni zaczynają nas jakoś absorbować, przestajemy choć na chwilę myśleć o sobie.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: nerwicowcy w związkach

przez kris1966 31 sie 2010, 01:58
Ech,różnie to jest,u każdego inaczej.Z tą wrażliwością na drobiazgi to masz rację,jak życie dokopało,człowiek potrafił się tym bardziej cieszyć byle czym.
Z tym wychodzeniem to ciężko,gdy za sobą bagaż negatywnych doświadczeń,uraz,poczucia największego skrzywdzenia na świecie,introwertyzm,itd.
Ja to np.do tej wspólnoty chodzę bo wierzę,że ci ludzie(bracia)jeszcze mnie w imię Chrystusa jakoś znoszą(i rzeczywiście mają cierpliwość),ale jak miałbym tak wytrzymać w środowisku zwykłych ludzi np. gdzieś w pracy,oj to ciężko.Mam wiele wad.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: nerwicowcy w związkach

przez marciatka 31 sie 2010, 14:06
Każdy ma wady. A my jesteśmy naszych bardziej świadomi.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: nerwicowcy w związkach

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 wrz 2010, 08:49
Wam do dobrze , bo w ogóle kogoś macie . Ja mam 33 lata i nie mam dziewczyny :why: Nigdy nie miałem , jestem samotny :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: nerwicowcy w związkach

przez marciatka 02 wrz 2010, 13:26
detektywmonk, będziesz mógł martwić się o takie rzeczy, jak Ci dziewięćdziesiątka stuknie. 33 to młody wiek, ludzie znajdują swoje połówki nawet po 40 i po 60.

:* nie zamartwiaj się
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: nerwicowcy w związkach

przez Misiek_NL 02 wrz 2010, 13:32
Każdego kiedyś trafi strzała amora... ;)
Misiek_NL
Offline

Re: nerwicowcy w związkach

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 03 wrz 2010, 15:00
Czekam . :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: nerwicowcy w związkach

przez marciatka 03 wrz 2010, 16:07
detektywmonk, tak właśnie trzeba się uśmiechać :D :D :D :angel:
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: nerwicowcy w związkach

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 wrz 2010, 20:57
Każdego kiedyś trafi strzała amora... ;)

Mnie nie...nie moze mnie trafić...jestem zbyt obrzydliwy fizycznie i zbyt głupi...niedojrzały..
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: nerwicowcy w związkach

przez mikamika 03 wrz 2010, 22:33
człowiek nerwica napisał(a):
Każdego kiedyś trafi strzała amora... ;)

Mnie nie...nie moze mnie trafić...jestem zbyt obrzydliwy fizycznie i zbyt głupi...niedojrzały..


mnie tez nie trafi :roll: chyba, ze kiedys znormalnieje, ale na razie sie na to nie zapowiada
a takie pieprzenie, ze kazdy znajdzie kiedys swoja polowke jablka to.... :pirate: smiech na sali
mikamika
Offline

Re: nerwicowcy w związkach

przez kris1966 04 wrz 2010, 00:45
Ale jedno jest pewne,w każdych warunkach można znależc pogodę ducha,akceptację siebie i swojego życia.Ale to wymaga pracy nad sobą,jakiejś zdolności do autorefleksji i dystansu do różnych spraw.
Gdzie jest powiedziane,że tylko w małżeństwie mozna być szczęśliwym?
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do