nerwicowcy w związkach

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

nerwicowcy w związkach

przez marciatka 21 sie 2010, 17:01
Zastanawiam się, czy mówicie swoim drugim połówkom o nn. Jak reagują?

Ja powiedziałam chłopakowi o swoich problemach dopiero niedawno, po ponad pół roku związku i jego reakcja była bardzo w porządku. Nie przeraził się, nie wypytywał o jakieś szczegóły. Po prostu stwierdził, że kocha mnie i jakoś sobie poradzimy.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: nerwicowcy w związkach

Avatar użytkownika
przez Sean1 21 sie 2010, 17:27
Jakich związkach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: nerwicowcy w związkach

przez 19_latek 21 sie 2010, 18:03
suicidesilence napisał(a):Jakich związkach...

Dokładnie, jakich zwiazkach. Ja raczej nie powiem o moich zaburzeniach, chyba ze znajdzie sie osoba ktora bedzie wiedziala co to znaczy.
19_latek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nerwicowcy w związkach

Avatar użytkownika
przez Sean1 21 sie 2010, 18:33
Mało kto na tym forum zrozumiałby w ogóle moje zaburzenie, a co dopiero "druga połówka' całkiem zdrowa i pełna życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: nerwicowcy w związkach

przez marciatka 22 sie 2010, 20:19
Dlaczego się tak zamykacie i myślicie, że nikt zupełnie Was nie zrozumie? Może i każdy z nas ma inne objawy, ale przyczyny i odczucia są bardzo podobne. Jak się nie próbuje mówić, to na pewno z nikim się nie porozumie.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: nerwicowcy w związkach

przez mikamika 22 sie 2010, 20:58
Ja nigdy nie bylam w związku pewnie przez moja nerwice i inne zaburzenia 8)
mikamika
Offline

Re: nerwicowcy w związkach

przez kris1966 24 sie 2010, 13:59
Ja,głównie dzięki nerwicy ożeniłem się dopiero przed czterdziestką.Mam cztery małe brzdące.Obok mnie mieszka kolega z liceum,który jest już dziadkiem.Zona,zobaczyła ten temat i powiedziała że ciężko jednak się żyje z nerwicowcem,ta moja chwiejność uczuć jest trudna do zaakceptowania.A o moich natręctwach,o których nie mogę każdemu mówić,bo ludzie nie rozumieją,wiedziała od razu jeszcze przed ślubem.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: nerwicowcy w związkach

przez Lena_78 24 sie 2010, 14:15
Podobno ja też jestem nerwowa ale nigdy nie zwalałam na to, że przez tą moja nerwicę mogę mieć kłopoty w związkach. Mam chłopaka, z którym ostatnio strasznie się kłócę, jak on to mówi, nie mogę czasami opanować się i czepiam sie byle czego i robię z tego wielką drakę. A może to jest tak, że inny nie widzą w sobie tych wad i zwalają na nas, na tych którzy głośno powiedzieli, że są nerwowi i mają z tym problem. Ja swojemu chłopakowi też powiedziałam, że mam napady nerwicy i biorę leki czasami aby się uspokoić, bo sama nie potrafię. To co on robi - przy każdej awanturze wymawia mi - weź tabletkę, to będziesz normalna!! Zamiast starać się mnie uspokajać, to on jeszcze bardziej nasila te moje ataki. I jak tu być szczerym? ale kłębić to w sobie też jest ciężko. Tak źle i tak niedobrze :(
Lena_78
Offline

Re: nerwicowcy w związkach

przez Roberrrto 24 sie 2010, 15:24
Ja się boję, że komuś życie zatruję. Taki jestem dobry człowiek qrna mać...
Roberrrto
Offline

Re: nerwicowcy w związkach

przez Magdaa 24 sie 2010, 15:47
Ja zapadłam na nerwicę (lękową, ale mam sporo objawów nn) będąc już pół roku w związku. Dziś jesteśmy razem ponad 3 lata. Od początku nic nie ukrywałam, bo po co. Trzeba być szczerym, nikt nie lubi być oszukiwany.
Mój partner mnie wspiera w walce. Wie, że moje czasem dziwne zachowania nie są zamierzone i że nie robię tego specjalnie. Jeśli partner nie akceptuje Waszych 'ułomności' to nie ma sensu z nim być. Kocha się nie za coś, a pomimo czegoś.
Magdaa
Offline

Re: nerwicowcy w związkach

przez marciatka 24 sie 2010, 19:07
Ale też takie chwilowe wkurzanie się o byle co nie musi wynikać z nerwicy, czasem każdy tak ma. Też nie idźmy tak daleko, że każde nasze zachowanie to nerwica. Mamy prawo się czasem zezłościć, bo to normalna emocja po prostu. Jakiś PMS, jakiś kiepski dzień... To normalne jest i każdemu człowiekowi się zdarza.
Myślę, że nerwicowcy nawet bardziej się starają nie denerwować, bo ciągle się próbujemy się z tym pilnować i mimo wszystko i tak wkurzamy się o byle co znacznie rzadziej niż przeciętni ludzie.

Uważam, że ludzie z nn po prostu potrzebują do pary kogoś wrażliwego, kto ma w sobie trochę empatii i zechce mu się zrozumieć, na czym polega ta nerwica. Jeżeli potrafimy w miarę normalnie funkcjonować w społeczeństwie, to możemy się spokojnie i szczęśliwie zakochać. Po prostu trochę bardziej wszystkiego się boimy, mocniej na wszystko reagujemy i często sobie nie potrafimy z tym poradzić. Ale związek z osobą, która jako tako pojmuje, jacy jesteśmy, może tylko pomóc.

I nie jest tak, że my w związku tylko bierzemy. Bo mój chłopak dużo mi daje- spokój, równowagę, poczucie bezpieczeństwa... A ja jemu uświadamiam dużo rzeczy, rozbudzam w nim jeszcze więcej wrażliwości i empatii. I tak jak on mnie, ja potrafię go rozweselić, przy mnie czuje się lepiej, nawet, jak mu smutno, on jest częścią mnie, ja częścią jego.

Myślę, że nasza nn nie jest czymś, co zaburzałoby w jakichś okropny sposób związek.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: nerwicowcy w związkach

przez Lena_78 24 sie 2010, 21:49
Dokładnie zgadzam sie z tobą. Każdy ma słabszy i lepszy dzień ale nigdy nie można zwalać winy na nerwicę, bo właśnie my znerwicowani bardziej się kontrolujemy niż ci ktorzy tak nie mają. A najgorsze jest to gdy druga osoba cie nie rozumie, czyli co? Tzn, ze ta osoba nie jest dla nas, bo gdyby nas kochała to by rozumiała a nie wytykała nasze słabości. Tak właśnie się z tym borykam, bo mój chłopak tego nie rozumie i twierdzi, że wszystki nasze awantury są wynikiem, tego że ja nie umiem się kontrolować. A to nie prawda, bo on też nie umie powstrzymać swoich wad i złych nastrojów, które zwala na mnie, a ja sie wtedy buntuje, bo nie zawsze jestem winna. Gdy wiem, ze nabroiłam, to potrafię się do tego przyznać i przeprosić a on nieeee i tu mamy problem. Z dnia na dzień tylko mnie utwierdza w tym, że on dla mnie nie jest. I tak muszę zakończyć ten chory związek, ktory do nikąd nie prowadzi. A wiem, że mimo to będę za nim tęsknić, bo nie jest złym człowiekiem ale męczyć sie nie mogę, bo sama ze sobą się męcze a jeszcze z kimś ooooo nieeee.
Lena_78
Offline

Re: nerwicowcy w związkach

przez marciatka 25 sie 2010, 20:23
Lena_78 może wyjaśnij swojemu chłopakowi bardzo dokładnie, że Twoja nerwica rzadko wpływa na Twoje zachowanie wobec niego. Niech poczyta o Twoim problemie, może pomoże.

Ale jak czujesz, że on nie potrafi Cię zaakceptować i traktować normalnie, to nie można być z kimś, z kim się człowiek niekomfortowo czuje.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: nerwicowcy w związkach

Avatar użytkownika
przez sebastian86 25 sie 2010, 21:07
ja sie boje z kims blizej zapoznac z obawy o wysmianie lub posądzenie o dziwacznosc. znalezc dzis wyrozumiala osobe do zwiazku to jak szukanie igly w stogu siana :) duzo osob sie dziwi ze nie mam dziewczyny ale co ja im moge odpowiedziec...
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do