zamknieta w samotności

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

zamknieta w samotności

przez gosiunia 29 lip 2010, 13:28
witajcie,mam problem,który nieda się tak łatwo rozwiązac,3lata choruję na depresję,zaczeło sie,od bóli głowy(:napieciowe bóle głowy:*pierwsze leczenie diagnoza.depresja mała,dostałam amitriptilinum,którą brałam 3lata,bóle głowy nieustały,już sa tak duże ,ze niewyrabiam*:(oczywiście problemów,trosk i zmartwień mi nie brakuje:*zawsze coś krótko mówiąc od dzieciństwa przeszlam piekło na ziemi,dlatego może dziś kazdego potrafie zrozumiec nie samą siebie(:mam meza i 5 letniego synka,i zdawało by sie ze nic mi nie brakuje,od 10 lat mieszkam w niemczech co sie ztym wiaże,że i finansowo stoimy b, dobrze ..... a jednak:(odkąd zaczełam chorowac doskwiera mi cholerna samotnośc,pomimo ,ze mam swoją małą rodzinkę,odciełam sie od swiata,pourywałam wszystkie kontakty,nie wychodzę nawet z domu ,bo mam wrazenie że wszyscy mnie nie lubia,co kiedyś mogłam uważać za absurd:)byłam wszedzie lubianą i podziwiana osobą,bardzo kontaktową,bardzo życiową ,wyrozumiałą jestem do dziś ale co mi z tego,że rozumiem innych,jeśli nie mam z nimi i nikim kontaktu a co najgorsze,że nie chcę miec(:czuję to że nie jestem soba...no ok zaburzenia osobowości,takze mam ,ale lecze i nic(:pragnę aby obudziła się we mnie stara gosia,aby było tak jak dawniej,tesknie za tym tak bardzo,bo przeciez bez przyjaciół nie da rady żyć na tym świecie,a człowiek jest bezwartościowy(:(:(:prosze pomóżcie co robić,jak się pozbierac,po długotrwałym leczeniu okazało się .że mam cięzką depresję,choć biorę super lek....cymbalta, nara jest ok,tznz myślami,uśmiechem,ale samotnośc zabija moją duszę..co robic jak sobie pomóc,prosze o pomoc(:;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 lip 2010, 11:51

Re: zamknieta w samotności

przez emicórcia 31 lip 2010, 10:27
Poznawaj ludzi na portalach, forum. Mam przyjaciółkę, która jest w takiej samej sytuacji. Rzeczywiście kiedy nadchodzi ten czas nie potrafię z nią rozmawiać. Choć jestem wyrozumiała, życzliwa, ciepła i na zawołanie ona reaguje na wszystko agresją. Wiem że ona bardzo cierpi, ale i ja też bo wiem że nie zasługuję na takie traktowanie. Ona i tak niczego później nie pamięta, i nie ma tematu, chociaż ja chciałabym wiedzieć. Czytałam kiedyś że przy tej chorobie dochodzi do zwapnienia jakiejś części mózgu i dlatego boli głowa. U niej zaczęło się od bóli migrenowych ni stąd ni z owąd. Miała tomograf i nic. Jeśli masz ochotę zrzucić ten ciężar pisz na meil.
emicórcia
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do