Jak sie TO zaczyna?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Jak sie TO zaczyna?

przez Dotta 04 lip 2010, 14:36
Uprzedze tylko, ze nie mam polskiej czcionki i juz przechodze do rzeczy...

Mialam kiedys, bedac dzieckiem taki dziwny rytual. Wracajac do domu z zabawy na dworze, wchodzac po schodach w bloku musialam zrobic to w pewien konkretny sposob, o ktorym nawet nie bede pisac bo jest dosc skomplikowany ;) wiazalo sie to z odpowiednimi stopniami, nogami prawa/lewa, parzystoscia itp. Nie towarzyszyly temu zadne uciazliwe mysli, ktore nakazywaly mi to zrobic, tylko uczucie ulgi/relaksu w momencie jesli zrobilam to tak jak planowalam badz rozdraznienia i irytacji gdy cos mi w tym przeszkodzilo. Czasami musialam wejsc pietro wyzej by moje obliczenia sie zgadzaly. Wiedzialam, ze nie jest to do konca normalne ale na ogol mi to nie przeszkadzalo i nie utrudnialo zycia (chyba, ze spieszylo mi sie do toalety) wiec nic nikomu nie powiedzialam. Nie wiem ile czasu to trwalo, miesiace... lata... z czasem samo mi przeszlo, przeszlo do tego stopnia, ze potrafie wejsc po tych schodach zapominajac calkowicie o 'sposobie'.
Teraz mam 26 lat i znowu sie mnie cos czepilo, a mianowicie od jakiegos czasu, kilku miesiecy moze, zaczelam myslec o smierci, swojej i bliskich. Pisze w glowie jakies chore scenariusze, kazdy zaczyna sie od slow 'co by bylo gdyby...
...moja siostra teraz umarla'
...moja mama... tata... maz... corka...'
i w myslach planuje co zrobic najpierw, telefony do rodziny, bilet lotniczy, organizacja pogrzebu, sprawy spakowe. Czy bede plakac na pogrzebie? Co ludzie pomysla jesli nie bede? Czuje sie winna, jakbym podswiadomie tylko na to czekala, nie chce zeby umarli a jednoczesnie nie moge sie pozbyc tych mysli.
'Co by bylo gdybym ja teraz umarla... co z dziecmi? kto przyszedlby na pogrzeb? jak dlugo by zajelo mojemu mezowi znalezienie drugiej zony?
A moze takie mysli sa normalne? Gdzie jest granica? Ktos napisal tutaj na forum, ze jesli na natrectwa poswiecasz godzine na dobe to juz choroba. Czy to jest oficjalna defnicja? A moze wystarczy, ze osobiscie mi to przeszkadza. Moje mecza mnie psychicznie ale nie przeszkadzaja mi funkcjonowac normalnie, wciaz moge sie koncentrowac na tym co chce, zauwazylam tylko, ze tych mysli jest coraz wiecej i nie ma dnia zeby przynajmniej kilka razy nie wpadly mi do glowy, ot tak bez powodu, bez zwiazku z czynnoscia jaka wykonuje w danej chwili a ostatnio nawet podczas rozmowy, na zupelnie inny temat, tak w polowie zdania, w polowie wyrazu.
Teraz po tym jak to napisalam to juz sama nie wiem czego chce, porady 'idz do lekarza bo to poczatki NN' czy odpowiedzi typu 'nie przejmuj sie, kazdy ma rozne leki a twoje nie maja nic wspolnego z epizodem z przeszosci a tymbardziej z nerwica'. A moze musialam sie tylko komus wygadac.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lip 2010, 12:23

Re: Jak sie TO zaczyna?

przez Allef 04 lip 2010, 16:59
Cześć! Nikt Ci nie odpowie na forum, że masz albo nie masz nerwicy. Stawianie diagnozy to odpowiedzialna sprawa i wymaga zbadania przez specjalistę. Z doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że podany przez Ciebie opis wygląda jak początki nerwicy natręctw, ale nie wiem, czy nią jest. Ta godzina, o której piszesz, to raczej pewna orientacyjna wskazówka a nie kryterium diagnostyczne (zresztą trudno byłoby policzyć). Czasami jest tak, że pojawiają się pojedyńcze natręctwa lub kompulsje w dzieciństwie. Myśli, o których piszesz teraz, powinny zostać skonsultowane z psychologiem, bo mogą się rozwijać i stawać coraz bardziej dokuczliwe. Na bieżąco staraj się ignorować te myśli i nie zastanawiaj się nad nimi, wtedy będą słabsze. Nie powinno się ich tłumić, natomiast dobrze jest się z nich pośmiać. Pozdrawiam!
Allef
Offline

Re: Jak sie TO zaczyna?

przez gwenie 06 lip 2010, 10:38
Czy przed pojawieniem się tych nowych objawów spotkało Cię coś przykrego, mocny stres, wstrząs? NN wraca zazwyczaj po czymś takim. Wydaje mi się, że w sytuacji , gdy ma się jakieś obawy lepiej iść do lekarza- nikt inny(no może jeszcze psycholog) nie da Ci odpowiedzi czy to nn. Pozdrawiam:)
"- Ten śnieg i to i owo na mojej łączce, nie mówiąc już o soplach lodu, wszystko to nie sprawia, aby o trzeciej nad ranem było tam tak Ciepło, jak to się niektórym zdaje. Słowem, niech-to-zostanie-miedzy-nami-i-ni e-mów-o-tym-nikomu: tam jest Zimno.'
A.A.Milne
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
15 gru 2009, 14:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak sie TO zaczyna?

Avatar użytkownika
przez toska 06 lip 2010, 10:58
ja tez tak mam że co wieczór nie zasnę jak nie pomyśle co by było gdyby moi rodzice umarli itd itd.kto zajmie się ich psami,jak mój brat zareaguje i ogólnie jak to będzie.To jest cholernie wkurzające uczucie bo ostatnio np nawet w dzień w pracy to mam,takie myśli.I zauważyłam że od jakiegoś czasu sprawdzam wszystkim wiek.Na przykład starszym aktorom itd. żeby porównać i uspokoić myśli że może jeszcze rodzice nie umrą. Chore to
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do