Dusze sie, musze powrocic do leczenia

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Dusze sie, musze powrocic do leczenia

przez zalamka 21 maja 2010, 20:13
Właśnie sie dusze, ciezko mi sie oddycha, przed chwilą płakałem, wykańczam się juz. Chyba musze z powrotem sie zacząć leczyć bo nie wytrzymuje. Wcześniej sie leczyłem na nerwice natręctw i depresje, ale przerwałem bo nic nie skutkowało.

Ostatnio jestem zamotany, nie wiem gdzie jestem, trace świadomość idąc przez miasto i w domu, w szkole. Czuje się jakby nagi, jakbym czegoś zapomniał i mimo że cały czas mysle co zapomniałem to i tak nie moge sobie przypomnieć, albo mam wrażenie ze wszyscy na mnie patrzą mimo że nikogo nie ma dookoła. Na dodatek mam problemy z pamiecią, koncentracją, bez przerwy o czymś mysle ale to bez przerwy, jeszcze jednej mysli nie skoncze, a juz drugą zaczynam a tamtą zostawiam na pozniej, a potem sobie nie moge jej przypomniec i caly dzien o tym mysle i sie denerwuje. Wszystko co zobacze np. na miescie to musze w myslach skomentowac. Ale najczesciej to mysle o swoich problemach albo o przyszlsoci.
Cos mnie trapi ale sam nie wiem co. Na placz mi sie czasami zbiera i nie wiem skąd. Ale jest tez tak ze ktos mi cos dogada, albo dokuczy albo zle spojrzy i ja caly dzien o tym mysle i sie denerwuje. Jakos mi sie nie układa w zyciu, ciągle mam pecha na każdym kroku. To takie drobnostki ale na każdym kroku.
Dodatkowo mam kołatanie serca, stresuje sie bardzo jak o czyms pomysle a serce mi od razu wali, jakbym zobaczył ducha. Serce mnie kłuje tam pod sutkiem. Jestem osłabiony, chce mi sie spać, ale tylko w dzien w nocy bezsennosc, czasami mam wrażeniem że poprostu padne na ziemie z wycieńczenia. Mam zmienne nastroje ale nie tak ze tydzien jestem szczesliwy a drugi tydzien nie... Poprostu smieje sie z czegos np. w internecie, ale za chwile jak mi sie przypomną wszystkie moje problemy to płakać mi sie chce, trace nadzieje na wszystko. Za pol godziny znowu mi wesoło... :why:
Jestem niezdatny do zycia, czuje sie taki niepotrzebny, mam same choroby i najchetniej bym zrobił "logout" z tego życia. Jeszcze są inne dolegliwości, ale oczywiście zapomniałem.
Nie wiem od czego zacząć czy to sie pokolei leczy czy można depresje i nerwice naraz leczyć. Nie wiem jak sie za to zabrac. Tamte leki rzuciłem tez ze względu ze przybyło mi tłuszczu na ciele. :bezradny:
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 mar 2010, 17:27

Re: Dusze sie, musze powrocic do leczenia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 maja 2010, 21:32
zalamka,

Te dwa zaburzenia depresja i nerwica wypełniają sie wzajemnie, Dlatego mówi się o zaburzeniach depresyjno-lękowych. Prawda jest taka,że lekami zbynio nie zdziałasz cudów. MOżesz załagodzić tylko skutki zaburzeń. Ale przyczyny nie wyleczysz. Przyczynę możesz zauważyc poprzez psychoterapię. Następnie podjąć kroki do zniwelowania i usunięcia przyczyny. A przyczyny mogą byc różne. Przede wszystkim to problemy emocjonalne, nie radzeni esobie z własnymi emocjami. Dasz radę, tylko zapisz siegdzieś na terapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Dusze sie, musze powrocic do leczenia

przez zalamka 21 maja 2010, 21:41
Ale ta terapia jets dziwna troche, tak z innymi ludzmi to wstyd. TO jest skuteczne w ogole?
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 mar 2010, 17:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dusze sie, musze powrocic do leczenia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 maja 2010, 21:50
zalamka,

Nie musisz chodzicna grupową, indywidualna też istnieje.
Widzę,ze mało jeszcze wiesz na ten temat, ale masz takie prawo skoro siewcześniej tym nie interesowałeś.
Dziwne,ze tyle lat chorujesz i żaden lekarz nie wysłał Ciebie na terapię. Takie zaburzenia leczy się przede wszystkim poprzez psychoterapię.
Jednym pomaga grupowa, innym indywidualna. To nie są 3 spotkania czy 3 miesiace chodzenia.
Terapia może trwać nieco dłużej.
POczytaj sobie wątki na temat terapii. Dużo ludzi z tego forum uczęszcza na terapię. Opisują to we właściwym miejscu.
Piszesz coś o wstydzie. Na początku kazdy ma opory przed rozpoczęciem terapii. Ale pirwszym krokiem do wolności jest właśnei przełamanie tego oporu. W trakcie terapii też będzie się on pojawiał, będzie ciężko. Ale musi tak być po to,żeby potem było łatwiej.............................
Życzę powodzenia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do