Mój problem oraz związek z Borderline

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Mój problem oraz związek z Borderline

przez Darek1985 26 kwi 2010, 13:02
Witam

W końcu zdecydowałem napisać coś na tym forum. Na początek się przedstawię mam 24 lata, mieszkam w Warszawie kończę studia, pracuje.

Piszę tutaj, ponieważ mam co raz większe problemy z sobą. Z dnia na dzień jest co raz gorzej. Napiszę krótko mój życiorys. Wychowałem się w Rodzinie gdzie istniał spory problem alkoholowy. Doświadczyłem wiele w życiu: Awantury, policja w domu, bójki przez alkohol. Jako dzieciak żyłem cały czas w stresie. Dziś Rodzice już nie pija bo się wszywają. Jestem dzieckiem DDA to jest pewne. Posiadam wszelkie cechy takiej osoby. Od dziecka zawsze czułem się jakiś "inny" od wszystkich. I zawsze mną kierowały skrajności. Raz byłem strasznie nieśmiały po czym potrafiłem z dnia na dzień zachowywać się jak typowe dziecko ADHD. Psychologowie wiedzieli o tym, że od małego strasznie "trzepię dłońmi" co mi pozwala myśleć. Czułem już wtedy taki przymus robienia tego. Oczywiście robiłem i nadal robię to jak jestem sam. Problemy się zaczęły rok temu jak moja dziewczyna zerwała ze mną po 4 latach związku. Już nie mówiąc, że to był pod koniec toksyczny związek. Ja ze swoimi lękami miałem wywieraną przez Nią presję. A pod presją ZAWSZE się gubię :(

I jak to wyglądało. Strasznie byłem uzależniony od tej osoby. Nie umiem żyć samemu, tłamsi mnie życie w samotności (mimo, że mam wielu znajomych) mam ataki nagłej pustki po czym jestem zaraz zadowolony i tak na zmianę. Poszedłem do psychologa. Najpierw stwierdzono, że mam poważne już objawy depresji dwubiegunowej. Poszedłem do psychiatry, który bez żadnej konsultacji przepisał Depakine Chrono. Byłem spokojniejszy ale odstawiłem po 2-3 dniach bo poszedłem do psychoterapeutki. I to był dobry krok. Po miesiącu od badania stwierdziła, że to nie jest żadna depresja tylko spora nerwica o nazwie (ZOK czy OCD). Zaniepokoiło Ją to, że wykonuje szereg rytuałów abym był spokojniejszy. Nie mówiąc o mojej suchej skórze na dłoniach przez maniakalne mycie rąk. Fakt mam wiele obsesyjnych myśli, które mnie męczą a w szczególności kiedy powinienem się skupić w pracy. Wtedy odpływam, mam milion myśli na sekundę. Nie umiem je zatrzymać, kontrolować. Już nie mówiąc o presji wtedy mięknę. Zaczynam wiele sobie wyobrażać przez co zaczyna mnie strach paraliżować. Ogólnie strach towarzyszy mi od dziecka, to on mi kontroluje życie przez co wiele tracę. Ale widzę, że to jednak nie wszystko, że to nie tylko OCD. Tak wiem lubię sobie wmawiać wiele chorób. A czego już sobie nie wyfantazjowałem.

Ale...

Poznałem dziewczynę, jestem z Nią od miesiąca. Było by wszystko ok ale się okazało, że ma tez zaburzenie. I to nie byle jakie. jest nim Borderline (BPD). Słyszałem wcześniej o takim zaburzeniu gdy mój dobry znajomy był z taką dziewczyną a gdy z Nim zerwała to o mal nie popełnił samobójstwa. Słyszałem o cechach takich osób jak One potrafią drugiego człowieka wprowadzić w depresje. Lekko się przeraziłem. Fakt widziałem u Niej te cechy takiej osoby jak BPD. Tyle, że patrząc na Jej cechy widziałem też siebie! Przecież u mnie to samo występuje jak nagły atak pustki, wahania nastroju z godziny na godzinę, nagła potrzeba ucieczki, robienie po złości ludziom, którzy chcą dla Ciebie dobrze, nie ufność, szybkie uzależnienie się od drugiej osoby, obsesja na punkcie seksu jako jedyny element bliskości wiele innych. Już sam nie wiem co mam o tym myśleć ale dzięki temu rozumiemy się nawet bez słów. Ona wie co odczuwam a ja wiem co Ona. Tak na prawdę odczuwam potrzebę KOCHANIA, MIŁOŚCI ale nie umiem. Opiekuje się drugą osobą bo jestem uzależniony od Niej.

Napisałem to bo musiałem to wszystko z siebie wyrzucić. Co raz bardziej to mi przeszkadza w życiu, co raz bardziej czuje się wypalony. Mam do napisania prace magisterską ale nie pisze bo się boje, że mi czas ucieknie, że Ona może odejść jak się czymś innym zajmę. Właśnie mam tez takie pokręcone myśli. W zasadzie zawsze je miałem...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 lis 2009, 22:26

Re: Mój problem oraz związek z Borderline

przez refren 26 kwi 2010, 21:55
Ona odejdzie, jak nie będziesz się rozwijał. Uwierz, wiem, co mówię. No chyba, że oboje staniecie w miejscu i zaczniecie się cofać razem. Pisz pracę, ja też piszę, trzymam kciuki. Chodzisz dalej do terapeutki?
refren
Offline

Re: Mój problem oraz związek z Borderline

przez Darek1985 26 kwi 2010, 23:02
No już dziś nawet dała taką aluzje, że prędzej czy później odejdzie podając mi przykład filmu "Słodka jesień" ale wczoraj co mi odwaliła jak zaczynała stąd ni zowąd uciekać, płakać i jeszcze mi mówić różne przykre rzeczy to się zastanawiałem nad końcem ale Ona... czekała. Z dnia na dzień widzę Jej zaburzenie co raz ostrzej a ja znów zaczynam być wyczulony na to co mówię przez co zaczynam ostro się stresować przez wywieraną presję jako w sobie tworzę. Ostatnio kompulsywnie zacząłem jeść. Jedzenie mnie uspokaja, pozwala mi myśleć, sprawia mi to niezwykła przyjemność. Ale wiadomo im więcej jem to tyje. Tak źle i tak nie dobrze :(

Teraz w terapii mam przerwę do 29 czerwca. Ale ogólnie nawet mi się ostatnio nie chciało chodzić :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 lis 2009, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój problem oraz związek z Borderline

przez Shadowmere 27 kwi 2010, 14:43
Darek1985, Czesc,wlaściwie powinien sie tu wypowiedziec moj chlopak zamiast mnie.Ale chwilowo jest niedostępny-pali bigos z kolegami:)
Mój związek,obecnie 3 letni mial koszmarny początek.Ciągle odchodziłam ,ciągle zrywałam,ciągle "popełniałam" samobójstwo.Teraz jest juz zupełnie inaczej.Mam obecnie nawrót depresji,ale mój związek...myślę,uratowal mnie od totalnego rozpadu osobowości.Wszystko dzięki temu,że jestem kochana,akceptowana i bezpieczna.Jedyny lek na bpd,który znam,ktory jest bezpieczny,a przede wszystkim taki,który działa..to stała,bliska,bezpieczna i długotrwała relacja z dobrym człowiekiem.Nie łudź się,że cokolwiek innego Cię z tego wyciągnie.A po drugie,nie wkręcja sobie bpd-naprawdę mnóstwo osób uważa,że to ma,że wszystko im się zgadza.Natomiast profil zaburzenia poprawnie ocenić może jedynie specjalista.Mi w zasadzie-po przeczytaniu wszystkiego co mialam dostępne na wikipedii zgadzają się wszystkie choroby i zaburzenia psychiczne,bpd wcale nie podejrzewałam,dopiero kiedy kilku psychiatrów postawilo taką diagnozę(byłam rownież na obserwacji w szpitalu)-zaczelam sie zastanawiac nad tym.
Poza tym jestem dda,ddr i ddd-sądzę,że wszystkie dd mają jakies zaburzenia osobowości.Kluczem jest terapia dla dda,z ktorej ja dwa razy zwialam.Postaraj sie dostać na taką i dowiedz się czegoś o rozdzinie i warunkach dorastania swojej partnerki...Jeśliu będziecie chcieli stworzyc razem cos trwalego to czeka Was bardzo ciężka praca..
Shadowmere
Offline

Re: Mój problem oraz związek z Borderline

przez Darek1985 27 kwi 2010, 22:54
Ale dla Niej jestem bliski, ciągle wspieram choć nie zawsze mogę. I wtedy gdy coś nie mogę widzę, że nie podoba Jej się choć tego nie powie. Ja zawsze chcę jak najlepiej ale zwykle to obraca się przeciwko mnie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 lis 2009, 22:26

Re: Mój problem oraz związek z Borderline

Avatar użytkownika
przez Lubomir 27 kwi 2010, 23:33
Poza tym jestem dda,ddr i ddd-sądzę,że wszystkie dd mają jakies zaburzenia osobowości.Kluczem jest terapia dla dda,z ktorej ja dwa razy zwialam.

Hej. A dlaczego zwiałaś?
:lol: :mrgreen:
Ja z kolei nie wybieram się na terapię. Może jakoś samemu sie uporam z pewnymi problemami? A tak na marginesie. Z drugiej strony w zyciu ilekroć czegoś się podejmuję to nawet jak mi ciężo to zaciskam zęby i nie poddaję się. Tak miałem np na jednych studiach. Trochę mi się poknociło z egzaminami na jednej z sesji ale się zawziąłem, acisnąłem zęby i trudny okres przepchnąłem. Podobnie było jak miałem kiedyś problemy w pracy (nieżyczliwe języki, kłody pod nogi, itp). Nie mógłbym po prostu sobie wydarować, że zacząłem coś czego nie skońćzyłem. Jak mawiał Leszek Miller, prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym jak zaczynają ale po tym jak kończą (cokolwiek to znaczy :lol: ). Więc często w zyciu jak już raz się czegoś podejmę to stawiam sobie za punkt honoru sprawę doprowadzić do końca. Owszem bywają rzeczy niezależne ode mnie i wtedy staram sobie nie wyrzucać, choć często miewam wyrzuty sumienia, że mogłem zrobić coś lepiej albo inaczej. ;)
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], pawel12345 i 19 gości

Przeskocz do