Dla wierzących z obsesjami religijnymi

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez refren 22 wrz 2010, 16:02
Postanowiłam wrzucić kilka najbardziej antydepresyjnych i wzmacniających wg mnie kawałków Pisma Św (Nie odsyłać mnie do szpitala):

Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej,
a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej.
I chodź drogami serca swego
i za tym, co oczy twe pociąga;
lecz wiedz, że z tego wszystkiego
będzie cię sądził Bóg.
Więc usuń przygnębienie ze swego serca
i oddal ból od twego ciała,
bo młodość jak zorza poranna szybko przemija (Koh 11.9)

Nie wydawaj duszy swej smutkowi
ani nie dręcz siebie myślami.
Radość serca jest życiem człowieka,
a wesołość męża przedłuża dni jego.
Wytłumacz sobie samemu, pociesz swoje serce,
i oddal długotrwały smutek od siebie;
bo smutek zgubił wielu
i nie ma z niego żadnego pożytku (Syr.30.21)

Złota zasada postępowania
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy (Mt 7.12)

Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu,
przygotuj swą duszę na doświadczenie!
Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy,
a nie trać równowagi w czasie utrapienia!
Przylgnij do Niego, a nie odstępuj,
abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. (...)
Bo w ogniu doświadcza się złoto,
a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia.
Bądź mu wierny, a On zajmie się tobą,
prostuj swe drogi i jemu zaufaj! (...)
Którzy boicie się Pana, spodziewajcie się dobra,
wiecznego wesela i zmiłowania!
Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie:
któż zaufał Panu, a został zawstydzony?
Albo któż wzywał Go, a on nim wzgardził? (...)
Biada sercu zniechęconemu: ponieważ nie ma ufności,
nie dozna opieki ... (Syr 2)
refren
Offline

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez ola 22 22 wrz 2010, 17:53
suchaj emanko,ja naprawde to przezywam i sam idz do egzorcysty,moje zycie to udreka bo ciagle mam w gowie mysli kiedy sie skonczy,wiec nie kpij sobie z ze mnie,bo ja naprawde to przezywam wiesz,zanim cos takiego napiszesz to pomysl.tak czuje,wasnie,z celowo i ze cche tych mysli,tylko tylko potem si martwie nimi,bardzo czesto mysle,ze moge sie tak czuc.bo to wychodzi ode mnie,czesto mysle,ze wykorzystuje chorobe i dalej o tym mysle.cay czas mysle,mam jakies zboczone mysli z Panem i Matka Swieta.caly czas mysle,kiedy moje zycie sie skonczy za to,i nie tylko moje,bo mam kogos kogo bardzo kocham,i sysze wgowie mysli,ze ten ktos umrze,np jak sie nie pomodle,nie moge zjesc czegos co np chce,bo wlasnie cos pomyslalam i sama to zrobilam,czuje sie tak ze chcialam sie pomyslec i nie jem,czuje sie jakbym udawala i robila to wszystko specjalnie,jestem w kolejce do lekarza.czue sie tez jak np pozniej sie tym martwie,dewrwuje to mysle,ze ja udaje to te reakcje potem.mysle i wiem,ze to bedzie zle a dalej mysle o tym,zeby mysl dononczyc,albo wypowiadam jakies bluzgi i nie zmuszam sie do tego.dlatego pytam i napisalam bo szukam wsparcia,a posmiewiwska.mysle,ze to ja zle robie,bo nie jestem jakims dobrym czlowiekiem,znam swoj charakter,jestem nerwowa,samolubna,duzo gadam,chmaska jestem,lubie byc w centrum uwagi,nie zwracam uwagi na cudze problemy.chyba taka jestem,ale nie jestem tez do konca zla,przykro mi patrzec na chore dzieci.kurde teraz tez sie czuje jakbym klamala,co jest?

[Dodane po edycji:]

a nie sorry emanko,to do krisa,jak trzeba bedzie to pojde,ale zachowaj swoje zdanie dla siebie,bo na opetanie to sie czlowiek zgadza kolego
czy ktos moze mi pomoc

[Dodane po edycji:]

mowie,ze nie chece tak robic a robie,mowie ze nie chce myslec,a mysle.co to sa te natrectwa?czy ktos tesz tak mial jak ja?dlaczego ja caly czas czuje sie jakbym klamala,udwaá i to tak dalej?boje si,ze cos sie stanie osobie ktora kocham.

[Dodane po edycji:]

caly czas o tym mysle ,zaczynam myslec,byl czas krotki,ze to ignorowoam,czuje ze przesadzam z tym mysleniem,bo za zcesto juz mysle i mysle ze robie to specjalnie np jak ogladam telweizje i caly czas mysle jakies bzdury,noramalnie specjalnie,bo jest spokjoj,a ja swoje zaczynam.przemknela mi mysl,ze moze na sile,ale nie wiem raczej nie,moze to poczucie winy?
ola 22
Offline

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez kris1966 22 wrz 2010, 18:39
Sorry,ale poprzednio mało napisałaś o sobie,więc zaproponowałem rozmowę z egzorcystą,zwykłą konsultację jak u lekarza,żeby po po prostu wykluczyć taką ewentualność dla świętego spokoju.Nie sugerowałem opętania,znam kogoś kto był na takiej rozmowie u egzorcysty,to w końcu nic takiego.
Ale z tego co teraz piszesz to wygląda na silne natręctwa i koniec.
A na opętanie chyba niekoniecznie samemu trzeba się zgodzić,czy Annieliese Michel się zgodziła? Wystarczy że jakiś przodek czy ktoś z rodziny zawarł pakt z diabłem lub uprawiał jakieś mroczne praktyki.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

Avatar użytkownika
przez Korba 22 wrz 2010, 18:44
A na opętanie chyba niekoniecznie samemu trzeba się zgodzić,czy Annieliese Michel się zgodziła? Wystarczy że jakiś przodek czy ktoś z rodziny zawarł pakt z diabłem lub uprawiał jakieś mroczne praktyki.


tylko się nie nakręcajcie.....
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez refren 22 wrz 2010, 21:36
Ola, trzeba te myśli w pewnym momencie przeciąć, bo takie rozważania nigdy nie mają końca. Zawsze pojawi się następna myśli, negująca poprzednią: że wcale nie jesteś chora, tylko się tak usprawiedliwiasz, że musi być w Tobie jakieś zło, bo jak byłaś mała to spojrzałaś krzywo na sąsiadkę (specjalnie trochę wyjaskrawiam), że tak naprawdę, to może ich chcesz podświadomie itd. I póki co, to raczej musisz to ucinać nawet na siłę. Nikt nie jest idealny, ale to nie ma związku z tym, co się z Tobą dzieje. Wielu ludzi takie ma objawy, bo to takie typowe, książkowe natręctwa. A każdy "normalny" człowiek ma też czasem głupie myśli, tylko przechodzi nad tym do porządku dziennego i nie narasta mu wokół tego nerwica, bo szybko zapomina, że w ogóle to pomyślał. Układ psychiczny to taka skomplikowana maszyneria i żyje do pewnego stopnia własnym życiem, różne myśli nam ten system produkuje, bo ma swoje własne biologiczne i inne cele, ale my jesteśmy od tego, żeby głupie myśli wyrzucać do kosza. I nie panikować z ich powodu. Liczą się świadome wybory, postawy, czyny.
Opętania to zupełnie inna bajka.

[Dodane po edycji:]

Aha, i zostaw to myślenie magiczne na temat kar. Myślenie magiczne to łączenie ze sobą dwóch różnych rzeczy, które nie mają żadnego logicznego związku. Na przykład : jeżeli czarny kot przebiegnie mi drogę, to spotka mnie pech. Albo jeżeli pojadę na gapę, to wysiadając z autobusu złamię nogę za karę. Tak myśleli ludzie pierwotni, ale z wiarą to ma niewiele wspólnego. Zapytaj kogokolwiek, kto ma o tym pojęcie.
refren
Offline

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez ola 22 23 wrz 2010, 15:54
ale ja wiem,ze przeginam,dzis naprzyklad stalam z dzieckiem pod sklepem i myslalam i naprawde wiem,ze chcialam pomyslec,ja wiem bo odrozniam.cos pomyslalam,to wszustko jest okropne,bo jak mozna miec zboczone mysli z Bogiem?ja sie boje,bo ja non stop slysze,ze Bog mi dziecko zabije.ja mam dosyc,modle sie u kolezanki,klekam.bo jak nie uklekne to iona umrze,moja corka,przginam z tymi myslami,bo sa sytuacje,kiedy jest spokoj,to ja zaczynam swoje mysli.Boze,ja mam dosyc,caly czas te mysli,mialam kiedys obsesja czystosci,to nie bylo takie jak to.to jest koszmar.bo ja sama to robie.jestem winna temu i to ja powinnam poniesc kare,ja sie boje,ze Bog zabije mi dziecko i ona bedzie cierpiec i ja nic nie bede mogla zrobic.czekam na lekarza w kolejce,wy mi zostaliscie no i ksiadz,pojde do niego w niedziele,ale on mi pewnie powie to co chce uslyszec,ze bedzie dobrze.tylko,ze ja juz nie wieze,ze to przez chorobe tak robie,ja sama mowie,sama mysle i wiem co robie,wiem ze to zle,a dokanczam mysl,ale to nie jest zmuszenie sie do tego,poprostu takie cyrki robie,jak cos pomysle przy jedzeniu to nie jem,bo pomyslalam specjalnie i jak zjem to z dzieckiem mi cos sie stanie.caly czas nie moge wyrazic tego co czuje w slowach,wiec klamie.mam dosyc.modle sie bardzo czesto,ale mam dosyc,mam dosyc,bo aj i tak nie slysze Boga w swoich myslach,dajacego mi odpowiedz tylko te swoje pierdoly.dlaczego ja non stop o tym mysle.no caly czas.pocieszalam sie,ze to przez nerwice,przeciez ja taka nie bylam,ale jak juz napisalam,nie wieze,ze to chcoroba na mnie tak dziala,tylko aj sama,bo ja wiem co robie,dlaczego ja chce to robic,a w modlitwach mowie,ze nie chce?co ze mna jest,czy ja chce czy nie chce?ja chce z a to odpowiedziec,tylko ja

[Dodane po edycji:]

ja sie boje,ze jak ja klamie i dobrze wiem po co to robie,to ona umrze,moja corka,Boze przeciez ja bym nie miala po co zyc.jeste zdnerwowana tym co pisze,bo mysle,ze klamie?ktos tak tez mial?ja jestem w anglii takze z lekarzem nie jest tak latwo,ale to chyba wszedzie mozna czekac,
ola 22
Offline

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

Avatar użytkownika
przez Milutki 23 wrz 2010, 23:10
ola 22 napisał(a):ja juz nie wieze,ze to przez chorobe tak robie, ja sama mowie, sama mysle i wiem co robie,wiem ze to zle, a dokanczam mysl, ale to nie jest zmuszenie sie do tego, poprostu takie cyrki robie
...
dlaczego ja non stop o tym mysle.no caly czas
...
bo ja wiem co robie, dlaczego ja chce to robic, a w modlitwach mowie, ze nie chce?
co ze mna jest, czy ja chce czy nie chce?

Olu, przeczytałem dokładnie wszystko, co napisałaś, przejrzałem też Twoje dawniejsze posty.
Niestety, my tu na forum raczej Ci niewiele pomożemy... poza wsparciem i zachętą do podjęcia leczenia.

Na pewno masz silne myśli natrętne, i to do tego stopnia, że sama nie odróżniasz, co jest Twoimi prawdziwymi myślami, a co przychodzi jako natręctwo.

ola 22 napisał(a):pocieszalam sie, ze to przez nerwice, przeciez ja taka nie bylam,
ale jak juz napisalam, nie wierze, ze to choroba na mnie tak dziala, tylko ja sama

to że tak myślisz o swoich myślach, to też może być efekt Twojej choroby...

Nie powinnaś dłużej się tak dręczyć - poszukaj jak najszybciej pomocy u psychiatry!
Na początek na pewno potrzebne byłyby jakieś leki, aby osłabić te wszystkie myśli.
trzymaj się i powodzenia :papa:
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez refren 24 wrz 2010, 00:12
Tak, to co powyżej nie ulega wątpliwości, potrzebujesz fachowej pomocy.
Na ten moment naprawdę Cię namawiam, żebyś choć spróbowała wziąć w nawias to co Cię dręczy i zaufała innym osobom, które widzą to z dystansu. Kiedyś też to, co mówili księża, nie mówiąc o psychologach, znajomych, rodzinie, nie było w stanie mnie uspokoić, choć oni widzieli, że moje myśli nie są racjonalne. Dziś z dystansu lat widać, że mieli 100% racji. Wszyscy w koło raczej nie mogą się mylić, tak bez wyjątku.
Ale rzeczywiście, więcej nie pomożemy raczej na forum. Ale lekarze i psycholodzy dobrze znają takie przypadki, mają to na co dzień, więc się nie bój wizyty.
refren
Offline

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez ola 22 02 paź 2010, 12:50
dzieki.czekam w kolejce mysle,ze przyjma mnie w listipadzie lub grudniu.tylko czemu ja sie sama ze soba przwedrzezniam np,i nie wiem czy wy tak mieliscie,ale ostatnio nie chodze w ubraniach,bo mysle,ze jak je zaloze to Bog bedzie cis robil zboczinego,tylko czemu uja tak chce myslec,mysle tak prawie o kazdej rzeczy,tylko ze ja nie spie na pieniadzach i nie moge tych ciuchow wyrzucac.mam piekna coreczke ktora kocham nad zycie,ma prawie 2 latka,a ja caly ten czas mam jakies akcje.jak nie bakterie,to swinska grypa,to teraz Pan Bog.ja sie denerwuje,ze jej sie cos stanie przez moje mysli,boje sie,ze bog ja skrzywdzi przeze mnie.Ksiadz mowi,ze nie,ale ja czasem tak mysle,ze on klamie.tak sobie mysle,ze przeciez mysli sa,ze przeciez nie gadam o tym nikomu dla smiechu,czy nie nabijam sie z tego.chlopak powiedzial mi,ze jestem zboczona i moze mnie to jara,to ja chyba od tego momentu zaczelam tak jakos myslec i niewiem,ale nie przeciez nie jestem jakims choraym idiota zeby podniecac sie tym,moj chlopak jest troche dziwny,nie powinnam mu o tym mowic.czy ja taka jestem przez nerwice?

[Dodane po edycji:]

no dzisiaj jak to czytalam,to pomyslalam,ze klamalam,jestem jakas popierdzielona,moze jakoaos to tak panicznie napisalam,dziasiaj jakos lepiej sie czuje,troche mi to jest obojetne,ale sa dni kiedy jest zle.niewiem czemu tak sie czuje.
ola 22
Offline

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez RafQ 02 paź 2010, 14:29
Wizyta u lekarza i leki na pewno pomogą.Szkoda tylko,że tak długo musisz czekać na wizytę :(.
Co do wypowiedzi tego księdza,to w tym przypadku miał racje - Bóg Ci nic nie zrobi i z jego strony nic Tobie ani Twojemu dziecku nie grozi.
A wypowiedzi Twojego chłopaka nie będe nawet komentował :? .Najlepiej takie teksty ignorować,ale wiem że jeżeli jest się z złym stanie psychicznym jest to bardzo trudne.
Moim zdaniem natręctwa religijne są bardzo podobne do innych natrętnych myśli,które się pojawiają w różnych zaburzeniach.Jest to niezwykle uciążliwe,ale dobranie odpowiedniego leczenia i psychoterapia zdziałać może na prawdę bardzo dużo a wyleczenie jest tylko kwestią czasu.
RafQ
Offline

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez ola 22 25 paź 2010, 14:34
boje sie,bo najgorsze w tym to,ze ja cche tak myslec i np odczuwam zadowolenie przy tym.boje sie,bo ludzie gina w roznych dziwnych okolicznosciach,boje sie ze dziecko moje cos zlego spodka,przez te mysli,bo sa zle i zboczone.dlaczego ja tak sie czuje,ze ja bardzo cche tych mysli i zadowalaja mnie one?ostatnio nawet mysle,ze podniecaja mnie one?co mi jest?tak sie ciebie lub kogos zapytam co top jest zaburzenie osobowosci/?czy przez moje bledy cos jej sie stanie?nawet jueseli w tym nie ma choroby tylko moje dzialania?takie rozwarzania prowadza mnie do szalu,najgorzej to jak slysze po takiej zlej mysli z Panem Bogiem,ze dziecko mi umrze,przeciez ja oszaleje,bez kitu zwariuje.przeciez to ja zle robie.mam to ignorowac?ja sie czuje,ze robie to specjalnie i jakoc chce tego?boj sie o nia o o moje mala niunie,przeciez ona jest niewinna.prwada,ze czlowiek ktory np zabija i gwalci robi gorzej,nawet jezeli ja cche tych mysli i specjalnie to robie?to jest chore.za niedlugo listopad to moze juz nie dlugo pojde do lekarza i bedzie lepiej
ola 22
Offline

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez refren 25 paź 2010, 22:06
Co to znaczy, że słyszysz?
refren
Offline

Re: Dla wierzących z obsesjami religijnymi

Avatar użytkownika
przez zetVi 25 paź 2010, 23:26
Olu, przepraszam, że się tak wtrącam w wątek, nie lubię tego robić - ale przeczytałam uważnie kilka Twoich postów i powiem Ci szczerze, że są one niepokojące.
Zarejestrowałam się tutaj, głownie w celu wypowiadania się w temacie "strach przed schizofrenią". :) Znakomita większość użytkowników tego forum nie choruje na tą brzydką chorobę a jedynie przejawia cechy silnej nerwicy: o czym lubię takim ludziom mówić, bo wiem, że bojąc się... cierpią. Dlaczego o tym mówię. (Tylko nie pomyśl, że chcę to wykorzystać do tematu schizofrenii w celach uspokajania innych :) ) mówię o tym, bo zauważyłam, że masz w pewnym stopniu obniżoną zdolność oceny problemu. W jednym z postów na tej stronie przyznajesz, że problem nie jest efektem żadnej choroby a jedynie wchodzi w zakres Twoich świadomych "działań". Otóż niekoniecznie.
Nie śmię stawiać tu diagnoz, nie wolno mi i nie mam takich kompetencji, ale objawy o których mówisz, nie mają większych związków z nerwicą. Mam na myśli "głosy". Co innego mieć natręctwa, poczucie musu (jak czegoś nie zrobię to będzie źle), a co innego myśleć "magicznie" i pod wpływem czegoś, co jest słyszalne w głowie. Głosy zawsze muszą być taką czerwoną lampką alarmową, zwłaszcza jeśli ich słuchasz i podejmujesz działania, których sobie "życzą". Jest to niezbity dowód na to, że w momencie ich występowania - pojawia się lęk przed nimi a nie przed tym, że w ogóle mają one miejsce. Zakładając, że osoba nerwicowa mogłaby mieć głosy - byłaby niezwykle wystraszona zjawiskiem słyszenia takich głosów - i na pewno zachowałaby zdrowy osąd, nie słuchając ich, bo miałaby świadomość, że są to twory umysłu. Tymczasem Ty ich słuchasz - poddajesz się im, reagujesz lękiem... to może świadczyć o tym, że boisz się nie tyle istnienia omamów - co raczej tego o czym "mówią".
A to z kolei świadczy o czymś niepokojącym - o zatracaniu krytycyzmu.

Druga sprawa to zab. toku myślenia - taka jakby schizoafazja, rozkojarzenie podczas pisania, chaotyczność, brak spójności... :/

Olu, czy postawiono Ci kiedykolwiek diagnozę albo przypuszczenie jakiejś choroby? Nie chcę żeby to brzmiało jak "wysyłanie kogoś do psychiatryka" - a jedynie jako wskazówka i zachęcenie do szukania przyczyn i skutecznego leczenia problemu. :)

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Dla wierzących z obsesjami religijnymi

przez ola 22 09 mar 2011, 18:59
takm postawiono nerwica natrectw od jakis 3 lat,ale ja juz staram sie z tym walcazyc sama,bo dlugo czekam na lekarza wiesz,i zostalam ateista i jestem bardzo szczsliwa tylko niestytety mysli nie odeszly szkoda,ale ja mam zycie do przzycia,a nie zmartwianie sie jkims bogiem
ola 22
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do