wyrywanie włosow a nerwica

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez magdalenabmw 29 mar 2010, 15:58
Współczuję Wam. Ja bym nie mogła sobie włosów wyrywać (nie dość że boli to jak brzydko wygląda) a poza tym nie mogę zrozumieć po co to robić. To jakaś forma autoagresji, ale czy w nerwicy? Chyba bardziej w depresji? :? Nie wiem...
magdalenabmw
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez paradoksy 29 mar 2010, 16:15
hmm, tyle lat bym miała depresję?
to raczej zachowanie nerwicowe i forma autoagresji. każde niszczenie siebie to autoagresja, nie trzeba się nożami ciachać.
paradoksy
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez magdalenabmw 29 mar 2010, 16:21
No tak, tak. Zastanawiam się tylko co ma największy wpływ na takie zachowania. Czy jakieś może traumy życiowe?
No i w samej nerwicy to chyba nie występuje, musi dojść do zaniżenia poczucia własnej wartości. Bo osoba która akceptuje siebie w pełni i lubi siebie nie przejawia zachowań autoagresji - np ja.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez Paranoja 29 mar 2010, 16:24
paradoksy, a ja ciąglę jakby przeczesuję te włosy, i za każdym razem wyciągam kilka włosów. Odkąd pamietam to miałam tą manie i zawsze obok mnie ciągle krążyły włosy...
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez soulfly89 29 mar 2010, 16:32
magdalenabmw napisał(a):No tak, tak. Zastanawiam się tylko co ma największy wpływ na takie zachowania. Czy jakieś może traumy życiowe?
No i w samej nerwicy to chyba nie występuje, musi dojść do zaniżenia poczucia własnej wartości. Bo osoba która akceptuje siebie w pełni i lubi siebie nie przejawia zachowań autoagresji - np ja.

Nie znam osoby która akceptuje siebie w pełni. Zawsze jest jakieś małe coś, inaczej nie chcielibyśmy być coraz lepsi, sprawni, ładni itd. (chyba)

Ja niby lubię siebie, ale czasem też ciężko mi się powstrzymać przed drapaniem, wyrywaniem itd. Szczególnie wieczorem, jakbym musiała sobie odreagować dzień. Nawet jak się czuję dobrze, nawet jak w ten dzień biegałam i jestem fizycznie "odstresowana" to i tak we mnie jakieś małe wredne wystraszone zwierzę coś by popsuło.

Ciężko to wyjaśnić. Chyba zwyczajne życie kosztuje mnie więcej niż przeciętnego człowieka, w sensie emocjonalnym.

Ale powstrzymuje mnie myśl, że przecież NIE CHCĘ SOBIE ROBIĆ KRZYWDY I CHCĘ ŁADNIE WYGLĄDAĆ!

A, jeszcze mi coś przyszło do głowy - może tu chodzi o jakieś ukryte poczucie winy, podświadomą chęć żeby siebie ukarać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez magdalenabmw 29 mar 2010, 16:39
soulfly89 napisał(a):Nie znam osoby która akceptuje siebie w pełni. Zawsze jest jakieś małe coś, inaczej nie chcielibyśmy być coraz lepsi, sprawni, ładni itd. (chyba)


No to już znasz. Witaj :smile:

soulfly89 napisał(a):A, jeszcze mi coś przyszło do głowy - może tu chodzi o jakieś ukryte poczucie winy, podświadomą chęć żeby siebie ukarać?


Też tak może być.
Myślę że takie zachowania wymagają rozmowy z psychologiem, bo pomijając ból i brzydki wygląd to musi mieć jakieś przyczyny, a nie rozwiązane będą się pogłębiać. Nigdy nie zastanawiałyście się- DLACZEGO ja to robię?
magdalenabmw
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez paradoksy 29 mar 2010, 16:41
nie :roll:
u mnie zwłaszcza to jest dziwne, że mało z tego okresu pamiętam. jak byłam w podstawówce zakładali mi chustę na głowę na noc, żebym nie drapała.
to co zrobiłam? zdjęłam chustę, podrapałam, założyłam.
:roll:
paradoksy
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez Paranoja 29 mar 2010, 16:43
ja też nie wiem co jest powodem... zawsze wyrywałam włosy.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez takajakaś18 29 mar 2010, 16:53
ja juz lysa jestem prawie,zawsze najladniej bylo mi w dlugich ,grubych wlosach a teraz mam kilka na glowie ,w dodatku kazdy innej dlugosci,no bo jak obrywam..Jestem strasznie zakompleksiona,kiedys jak szlam prez ulce cieszylam sie ze spojrzen chlopakow,a teraz to mnie tylko zawstydza. W sumie to moze lepiej,bo nie musze szukac pretekstow ,dlaczego sie nie chce spotkac..Ale tak szczerze to bardzo mnie to ogranicza..NIe wiem co zrobic;(
Niby moglabym w wakacje przedluzyc, moze wtedy by odrosly moje..Tylko,ze ja cenie naturalnosc,lube swoj kolor ,a musiałabym ufarbowac, nie lubie sztuznosci tj tipsy ,zbyt
tandetne ciuchy ,bizuteria.Stawiam na naturalnosc...Ale uroda jest wazniejsza dla mnie,nie ma co sie oszukiwac majac urode łatwiej jest budowac poczucie wlasnej wartosci..czuje sie zle z tym od 1,5 roku tragicznie,chociaz wyrywam 3 -4 lata(od zalamania nerwowego) byc moze o forma autoagresji,niby nie potrafie zrozumiec (po swojemu ,ze ktos sie tnie)ale to przeciez to jest oparte na podobnej zasadzie.Paznokcie tez zdarzylo mi sie obgrysc do krwi..Najgorsze ,ze jak zaczne ,to nie umiem przerwac ,sprawia mi to przyjemnosc, mam taka potrzebe..
:(
takajakaś18
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez soulfly89 29 mar 2010, 16:58
Dziewczyny, najwyższy czas się dowiedzieć. Ja jutro idę się już wreszcie zapisać do psychologa i nie powiem, wiążę z tym spore nadzieje na lepsze zrozumienie siebie.

Jestem ciekawa czy jest na forum jakiś facet który ma z tym problem? To tylko my tak bardzo lubimy niszczyć swój wygląd?

takajakaś18 ej, chyba trochę przesadzasz, na pewno nie wyglądasz aż tak tragicznie :) ja od czasu do czasu lubię się obcinać na krótko, nie wiem czy przedłużanie włosów to dobry pomysł? może jakieś tabletki ze skrzypem, lakier do paznokci żeby nie gryźć, no i - może psycholog?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez magdalenabmw 29 mar 2010, 17:08
Naprawdę myślę że powinnyście pogadać o tym z psychologiem, bo przyczyna pewnie tkwi głęboko w Was i jest istotna. A problem nie rozwiązany narasta.

Ja już gdzieś w tym temacie wspominałam a propo paznokci że gryzłam je od dziecka. Wypróbowałam już wszystkie możliwe preparaty na rynku i wiem że nie skutkują. Jedynym wyjściem są tipsy- szkoda pieniędzy które się na nie wydało, są twarde i wstrętne w gryzieniu.

Co do naturalności- może się wypowiem, bo mam i tipsy i przedłużone włosy. Wiem, jak to brzmi, pewnie od razu przed oczami macie plastikową lalkę. Otóż nie. Nie cierpię sztucznego wyglądu i dlatego robiąc np tipsy (aby nie gryżć paznokci) warto postawić na ich naturalną długość i kolor. Ja mam takie że nawet nie zauważyłybyście że je mam. A bez nich gryzę paznokcie do krwi.
Włosy- mam przedłużone ale na taśmy, mogę je zdejmować i zakładać kiedy mam ochotę i zajmuje mi to pięć minut. I tak samo włosy jak i paznokcie- założę się że nie zauważyłybyście że są sztuczne. Tym bardziej że można kupić naturalne (kiedyś takie miałam) - jakaś babka je ścięła, oni je chemicznie utrwalają i pyk, można sobie założyć.

Nie piszę tego w stylu kafeteria.pl, tylko żeby może pomóc. Bo wiem z autopsji że na obgryzanie paznokci nie ma innego sposobu. A z włosami ciężko mi powiedzieć bo nigdy nie wyrywałam, ale skoro swoje się wyrywa np w nocy to w dzień można sobie sztuczne doczepić np do pracy żeby jak człowiek wyglądać. Ale w sumie- skoro swoje wyrywacie to doczepionych byście nie wyrywały ?
magdalenabmw
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

Avatar użytkownika
przez Paranoja 03 kwi 2010, 08:37
również robię takię pętelki z włosów
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez takajakaś18 03 kwi 2010, 20:52
magdalenabmw napisał(a):.

Co do naturalności- może się wypowiem, bo mam i tipsy i przedłużone włosy. Wiem, jak to brzmi, pewnie od razu przed oczami macie plastikową lalkę. Otóż nie. Nie cierpię sztucznego wyglądu i dlatego robiąc np tipsy (aby nie gryżć paznokci) warto postawić na ich naturalną długość i kolor. Ja mam takie że nawet nie zauważyłybyście że je mam. A bez nich gryzę paznokcie do krwi.
Włosy- mam przedłużone ale na taśmy, mogę je zdejmować i zakładać kiedy mam ochotę i zajmuje mi to pięć minut. I tak samo włosy jak i paznokcie- założę się że nie zauważyłybyście że są sztuczne. Tym bardziej że można kupić naturalne (kiedyś takie miałam) - jakaś babka je ścięła, oni je chemicznie utrwalają i pyk, można sobie założyć.

Ale w sumie- skoro swoje wyrywacie to doczepionych byście nie wyrywały ?

mialam raz tipsy na studniowke,nie wygladaly naturalnie -zwykle francuskie bym moze jeszcze w odpowiedniej dlugosci zaakceptowala.A jak z tymi wlosami? dodaja Ci uroku?ladnie wygladaja?naturalnie? widac ,ze nie Twoje? tez mnie kusi ta metoda od dawna,ale jak powiedzialam mamie ,to sie tylko skrzywila...Niektore dziewczyny w klasie mowia ,ze to widac i jest nienaturalne.Ale widzialam tez ladnie to zrobione i pozytywne komentarze na ten temat rowniez slyszalam
Chcialam naturalne okolo120 zl kupic..ponoc sliczne sa...ale troche dziwnie bede sie chyba z tym czuc, chociaz gorszym kompleksow niz teraz na punkcie wlosow chyba miec nie mozna
:? przestalam czuc sie atrakcyjna...;(
takajakaś18
Offline

Re: wyrywanie włosow a nerwica

przez GGG 17 gru 2010, 17:24
Hej nazywam się Angelika mam prawie 16 lat i ... "wyrywałam" sobie włosy od drugiej klasy podstawówki aż do 8.12.2010 r bardzo dobrze was rozumiem bo bardzo ciężko się tego pozbyć to prawie niemożliwe, ale wróćmy do mnie chodziłam do psychologów, psychiatrów i różnych lekarzy którzy faszerowali mnie lekami ale nie umieli mi pomóc, jedynie moje hobby mnie uspokajało i tego nie robiłam ale gdy wracałam do domu to się zaczynało.... A teraz napisze wam jak się tego pozbyłam i to w jeden dzień ( jestem tak szczęśliwa, że się tego pozbyłam, że nie wiem co ) . Więc tak pewnego dnia chyba 1 grudnia tego roku w szkole mieliśmy religie no i pani powiedziała jedną rzecz która mnie zainteresowała : "w naszym kościele odbędzie się msza uzdrawiająca prowadzona przez Ojca Teodora" no i wspomniała że on uzdrawia dusze, ciało itp. porozmawiałam z koleżanką i stwierdziłyśmy że się na to przejdę i że może mi to pomoże, spróbowałam i poszłam i o dziwo od tego czasu już tego nie robię i czuję się jak bym tego nigdy w życiu nie robiła !!!! A jeszcze chce dodać że do kościoła nie chodzę i wcale się nie modlę a mi to pomogło .
GGG
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 gru 2010, 16:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do