POMOCY!!!

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

POMOCY!!!

przez roberto120 27 lut 2010, 04:54
Witam wszystkich jestem nowy tu na forum, i kompletnie nie wiem w którym temacie powinienem to napisać. Mam nadzieje, że ktoś coś tu mi pomoże. Tak więc od jakichś 7 miesięcy borykam się z kompletnie dziwną przypadłością, a mianowicie czuje się jak debil. Pierwsze 3 miesiące były dość dziwne lecz w miarę to ogarniałem natomiast od 4 miesiąca do teraz czuje się ohydnie. Jestem wobec siebie bardzo samokrytyczny wyrzucam sobie wszystkie swoje wady które kompletnie nie dają mi normalnie żyć gdyż nie mogę przestać o nich myśleć(mam poczucie jakbym miał nie rozwiązany problem). Ostatnio dochodzi nawet do tego, że mam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią i doskonale wiedzą o czym myślę a myśli na swój temat mam okropne, co powoduje to że daję to po sobie poznać, ostatnio nie mogłem wręcz patrzeć na ludzi w tramwaju bojąc się ich wzroku. Przez długi czas dochodziłem do tego co to jest? Teori miałem mnóstwo każda wydawała mi się trafiona, lecz dopiero teraz chyba wiem tak naprawdę o co mi chodziło,a mianowicie zanim to wszystko się zaczęło miałem 2 przykre przeżycia i oba wiązały się z tym samym problemem -czyli kompromitacją. 1 z nich spotkał mnie w pracy gdzie byłem poniżany i obrażany przez jakieś 2 miesiące nie były to jakieś mocno chamskie zagrywki, lecz mojej dumie nie pozwalało to pozostawiać to w spokoju, mimo głębokiej irytacji nie zawziołęm się na to jakoś specjalnie odgryzałem się owszem ale nie na tyle ile chciałem aby się zrewanżować (udając mimo to że jest wszystko OK) 2 przypadkiem było poniżenie przez mojego kumpla podczas wspólnych wakacji z moją ekipą. To uczucie było zdecydowanie motorem napędowym tych wszystkich moich odczuć. Byliśmy ze sobą tydzień i na koniec wszyscy mieli siebie dość. Doszło do tego że zaczoł obrażać mnie za to jak wyglądam- wyśmiewać wciąż porównywał mnie ze sobą pod jakimś względem ewidentnie czująć się przy tym lepiej. Ja nie wiedzieć czemu też nie potrafiłem się temu przeciwstawić liczyłem na to że to minie i nie będe o tym pamiętał. Tak niestety nie było a po powrocie do domu tak jak i podczas całych wakacji zachowywał się on kompletnie dziwnie co mnie bardzo wk.rwiało. Odgryzłem się na nim wiele razy i również potraktowałem go chamsko tak jak on mnie. Ale mimo tego czuję się głupio do dziś. Uczucie to najtrafniej przyrównał bym do ciągłego kompromitowania się. I co mnie zaskakuje to że mój umysł nie nudzi się tym lecz drwi w tym bez końca budzę się często normalnie by po paru minutach poczuć to jak grom z jasnego nieba. mam/miałem problemy ze skupieniem się bóle w klatce piersiowej załózawione oczy przestraszony wzrok ciągłe poczucie czerwienienia się. Ostatnio szukając po raz setny przyczyny doszedłem właśnie do wniosku(w który nie chciałem uwierzyć i oszukiwałem wciąż sam siebie) że własnie te poczucia kompromitacji dawały taki efekt. Powiedziałem sobie OK, nie ma problemu przecierz nic tak naprawdę się nie stało nie miało to żadnego znaczenia i nagle CUD!!! poczułem się jak z przed 7 miesięcy a nawet i lepiej każda moja myśl była pewna bez problemu porozumiewałem się w pracy(byłem taki jak kiedyś osobą pewną siebie i mając wpływ na innych) jednak stojąc w pracy (ochrona i jest oczym rozmyślać) przypomniałem sobie ten pierwszy przypadek i znów wróciłem w to same koło. Każda moja myśl jest blokowana i rozkładana na setki części nic nie daje mi spokoju, utrudnia mi to kontakty z ludźmi, rodziną, znajomymi. NIE WIEM KOMPLETNIE CO MAM ROBIĆ? PROSZĘ O POMOC. Dodam tylko że przed tym wszystkim byłem osobą pewną siebie przed którymi inni czuli respekt a moja postawa teraz jest kompletnie odwrotna. Wiem że być może rozwiązanie przeze mnie tego 1 przypadku może być już końcem lecz nie jest to takie łatwe a po każdej porażce d.pa bardziej boli. tak więc liczę na to że dacie mi chodź jakieś wskazówki. Na koniec jeszcze z moich nieprzyjemnych przeżyć psychicznych dodam tylko że miałem napady lękowe które prześladowały mnie codziennie przez ok. 5lat wyleczyłem się z nich sam, teraz nie ma po nich ani śladu więc nie ma to raczej związku, lecz pisze to dla informacji.
roberto120
Offline

Re: POMOCY!!!

przez Data 27 lut 2010, 13:06
Mówisz że miałeś wcześniej lęki, które minęły, a więc musisz mieć skłonności do nerwicy czy depresji, prędzej to jest nerwica, a traumatyczna sytuacja tylko wyzwoliła chorobę, która w Tobie drzemała. Takie zmagania się z samokrytyką i lękami społecznymi są bardzo wyczerpujące i rzadko kto daje sobie z tym radę bez pomocy fachowca. Takie stany są niezależne od naszej woli. Jeżeli widzisz że z czasem nie jest lepiej to idź do lekarza po diagnozę.
Data
Offline

Re: POMOCY!!!

przez roberto120 23 mar 2010, 01:04
Dzięki za rade, dało mi to do myślenia i teraz wiem, z pełnym przekonaniem że te wszystkie moje objawy nie są spowodowane jakimiś problemem we mnie, a jest to po prostu nerwica która potrafi owinąć sobie mnie wokół palca. Mimo tego i tak nie zawsze umiem się temu sprzeciwić. Z opisanymi powyżej problemami już sobie w większości poradziłem, natomiast wyolbrzymił się problem relacji interpersonalnych. Nie będę tu wszystkie opisywał bo nie o to mi teraz chodzi. Powiem tylko że byłem w poradni psychoterapeutycznej na konsultacji. Pani tam zaleciła mi psychoterapie długotrwałą. Myślę, że powinienem zdecydować się na nią, lecz nie wiem czy to najlepsze wyjście, gdyż w tym temacie jestem nie ogarnięty i nie wiem czy akurat do psychoterapeuty czy do jakiegoś psychaitry? Co będzie lepsze?. I czy ktoś z was ma namiary na jakiegoś dobrego, ale nie wielce drogiego speca z Poznania. Tak więc liczę na Was, że jakoś mi pomożecie.
Pozdrawiam wszystkich!!
roberto120
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: POMOCY!!!

przez Receptor1 23 mar 2010, 09:20
mam takie same coś jak Ty roberto dodając 10 innych objawów co się równa przerwą w życiorysie
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
17 lut 2010, 13:54

Re: POMOCY!!!

przez roberto120 23 mar 2010, 23:32
Wymień te objawy jak możesz, być może ja też je mam tylko mniej zwracam na nie uwagę. Jak długo już Ciebie to męczy i czy zrobiłeś coś żeby wyjść z tego?
roberto120
Offline

Re: POMOCY!!!

przez roberto120 18 kwi 2010, 21:27
Mam kolejną prośbę do Was a mianowicie chciał bym udać się na psychoterapie tylko nie mam przekonania co do jej skuteczności i w ogóle czy psychoterapeuta jest w stanie mi coś powiedzieć więcej niż ja wiem i czy jeśli to usłyszę to będzie to na tyle skuteczne żeby mi pomogło. Bardzo bym prosił żeby ktoś mnie oświecił tak żebym bez gadania wybrał się do jakiegoś specjalisty. No i przy okazji jak ktoś ma namiary na jakiegoś dobrego specjalistę z Poznania.
roberto120
Offline

Re: POMOCY!!!

przez jac80 02 cze 2010, 20:18
Jeśli chodzi o psychoterapeutę to wolę się nie wypowiadać. Natomiast mam pytanie, czy miałeś w swoim życiu okres w którym bardzo mocno angażowałeś się w jakąś sferę życia? np. byłeś nastawiony na zdobywanie wiedzy lub zdobywanie jakichś rzeczy chodzi mi o takie sytuacje w których z logicznego punktu widzenia poświęcałeś się ponad normę angażowałeś się aż czasami do wyczerpania? zadałem takie pytanie dlatego że mamy że tak się wyrażę podobne cechy i w sumie chciałbym porównać pewne fakty. pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 cze 2010, 18:44

Re: POMOCY!!!

przez roberto120 05 cze 2010, 14:00
Tak więc w co się angażowałem to może w życie na ulicy to było coś co dawało mi siłę ale żeby jakoś mega na wyrost to raczej nie. Byłem u psychiatry stwierdził u mnie zaburzenia depresyjno lękowe i zapisał mi tabletki citabax zacznę je stosować jak tylko zrobię ekg głowy gdyż w dzieciństwie miałem podejrzenia padaczki tak dla spokoju. A ogólnie u mnie z każdym dniem jest coraz gorzej czekam tylko na moment aż zacznę brać te tabletki i miejmy nadzieję wrócę do siebie.
roberto120
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do