Myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Myśli...

przez Vin 21 lut 2010, 22:07
Witajcie...

Jestem tu nowa, aczkolwiek mój problem trwa już od jakiegoś czasu. Prześladują mnie natrętne myśli. Są one tym bardziej bolesne dla mnie, gdyż dotyczą mojego chłopaka, którego bardzo kocham...

Kiedy coś o nim pomyślę miłego..pojawia mi się zaprzeczenie..Ale czy na pewno? Czy to nie kłamstwo? Oblewa mnie wtedy zimny pot, czuję ciepło na karku, przyspiesza serce, pojawia się lęk...Momentami nie wiem już co czuję ja, a co jest wytworem tych natrętnych myśli...Mam dość...Czy to może być nerwica? Chodziłam już do psychologa rok temu, pomogło, ale tylko czasowo...Wszystko wróciło od nowa...Mam już dość...
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez Edi1000 22 lut 2010, 00:20
A więc,wiedz że skoro go kochasz to tak naprawdę wiesz co do niego czujesz i pod żadnym pozorem naprawdę nie uważasz że on Cię nie interesuje,to jest tylko wytwór twoich myśli(myśli te są spowodowane chorobą)A Ty naprawdę kochasz go i cenisz.To samo czasem mam w stosunku do najbliższych osób.Bo właśnie te natręctwa najczęściej dotyczą osób które kochamy tak że staraj się tym nie przejmować wiem że to ciężkie ,ale tak jak Ci pisałem to są tylko myśli spowodowane chorobą(choroba ta uderza w te osoby albo w to co kochamy,lubimy itd) Głowa do góry:)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
12 gru 2009, 13:09

Re: Myśli...

przez etien 22 lut 2010, 01:40
To prawda ta choroba ma to do siebie, że atakuje obsesjami w naszych najbliżych, w to co lubimy, co jest dla nas ważne. I wszytsko to czego najbardziej się boimy to wydaje nam się, że to nas dotyczy, nam właśnie się przytrafi itp. Myślę, iż te twoje myśli odnośnie chłopaka to niestety ale nerwica, która atakuje Twój słaby, czuły punkt. Czym bardziej będziesz na tym skupiać swoją uwagę tym bardziej dokuczliwe to będzie dla Ciebie. Dobrze wiesz, że go kochasz zatem nie analizuj tych "wątpliwości", pozwól im przejść przez głowę, nie zatrzymuj ich, nie rozmawiaj z nimi, nie udowadniaj niczego sobie, nie dyskutuj z nimi, nie próbuj na nie odpowiadać. Zignoruj to...

Może warto by było udać się do lekarza? Może warto pomyśleć o nowej terapii?
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Myśli...

przez agucha 22 lut 2010, 09:26
Witaj Vin :) Mam to samo! Wejdz na temat: Co by bylo gdybym przestała kochać.. Jest tam wiele osob z takim problemem.. Jakie masz koknretnie mysli ? Pozdrawiam.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Myśli...

przez Vin 22 lut 2010, 11:52
Tak, szukam właśnie jakiegoś lekarza...Jestem obecnie w Krakowie...Nie stać mnie niestety na wizyty prywatne - pozostaje zatem tylko NFZ. Myślałam o Krakowskiej Poradni Terapii Nerwic, ale nie znalazłam o tej placówce żadnej opinii..Może ktoś z Was ma o niej pojęcie?

Najgorsze jest to, że chłopakowi o wszystkim mówię, bo nie potrafię sobie sama z tym poradzić...On już tego nie wytrzymuje psychicznie i chce odejść...Nie wiem co mam robić, chcę być normalna..chcę, żeby było tak jak kiedyś, kiedy byłam od tego wolna...

Agucha, mam w głowie coś takiego, co zaprzecza wszystkiemu co mówię Mu miłego, co czuję. Gdy mówię kocham, czuję takie nieprzyjemne mrowienie na karku i momentalnie mam w głowie "to nieprawda, to kłamstwo" To mnie wykańcza bo wiem, że kocham Go całym sercem...Nie wyobrażam sobie życia bez Niego..Jeszcze wczoraj się o to pokłóciliśmy..wyznał mi, że już nie ma siły, że znosi to od 1,5 roku i już dłużej nie może...Kocha mnie bardzo mocno, ale już nie daje rady...Prosił, żebym szybko coś z tym zrobiła, bo nasz związek może się przez to rozpaść...
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez agucha 22 lut 2010, 13:30
Vin... Nie możesz sie tym przejmować...!! Ja tez mam takie mysli zreszta możesz poczytać moja historie. Poprostu czym bardziej sie przejmujesz tym bardziej to sie odbija na Tobie. Ja lecze sie tez przez NFZ trafilam na bardzo dobrego psychiatry... jestem na tabletkach.. to mi pomaga.. bo miałam przez ta chorobe depresje. Powiedz mi jak to sie u Ciebie zaczęlo?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Myśli...

przez Vin 22 lut 2010, 13:40
We wrześniu zeszłego roku się pokłóciliśmy...Była to nasza pierwsza poważna kłótnia...Poszło o moje kłamanie. Od tamtego momentu mam na jego punkcie obsesję. Nie potrafię Chłopakowi skłamać...Teraz doszły jeszcze do tego te obsesyjne myśli, że moje uczucia są właśnie kłamstwem...Oboje już nie dajemy rady ...
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez agucha 22 lut 2010, 13:44
Przykro mi ..:( ale nie leczysz sie ? Ccheszp ogadać to zostawiam moj nr gg 6210233
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Myśli...

przez Vin 22 lut 2010, 14:05
Na razie nie...To wróciło na przełomie listopada/grudnia w o wiele mniejszym stopniu, niż kiedyś. Myślałam, że dam radę sama, ale wczoraj uświadomiłam sobie, że nie...Boję się iść znów do psychologa...W moim mieście chodziłam do jednej kobiety, teraz studiuję w Krakowie i nie mam możliwości chodzenia tam co tydzień..Boję się szukać nowego lekarza i zaczynać wszystko od nowa...
Na razie idę do apteki po magnez, potas i kalms, może sedatif, bo ostatnio mi bardzo pomagał...Nie wiem co robić...czy szukać psychologa, czy psychiatry...Jakiego, żeby mi się udało wyleczyć...
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez agucha 22 lut 2010, 14:09
Powiem Ci ze zeby to wyleczyc to dluga i ciężka droga. A ile jestes ze swoim chlopakiem?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Myśli...

przez Vin 22 lut 2010, 14:10
W styczniu minęły dwa lata.
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez agucha 22 lut 2010, 14:13
Ja tez na początku mowilam o tym mojemu chłopakowi ale teraz juz nie poruszam tego tematu bo wiem ze on przez to strasznie cierpi slysząc ze nie wiem czy go kocham.. ze siedzi mi w glowie ktoś inny nie wiadomo czemu. Ja nie chce zeby on cierpial..! Czym bardziej o tym myslisz i analizujesz.. tym jest gorzej.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Myśli...

przez Vin 22 lut 2010, 14:17
Ja próbowałam nie mówić...Sam mnie zachęcał, żebym mu się wygadała...Ale po tak długim czasie, to Go chyba już przerosło...Od wczoraj, czyli od momentu naszej poważnej rozmowy jest w miarę dobrze, ale boję się, że to tylko chwilowe...
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez agucha 22 lut 2010, 14:24
Nie mysl o tym:) Znajdz sobie jakies zajecie ;) A doszukujesz sie wad w jego charatkerze lub wygladzie?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do