Co mi w ogole jest?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co mi w ogole jest?

Avatar użytkownika
przez coolkidofdeathh 19 lut 2010, 13:49
Nie mam pojęcia co sie ze mna dzieje ostatnimi czasy. Poza poprzednimi postami w ktorych pisałam o lękach, depresji, fobii spolecznej i zespole jelita.. jest coś jeszcze, mianowicie natręctwa. Od 2 miesiecy natręctwa nasiliły się do takiego stopnia że przestałam sobie ufać, nie wierze że ja to ja.

Popadam w rozne zauroczenia ( najczesciej czuje to do kobiet- a sama nią jestem) Lecz nie chodzi tutaj do konca o pociąg fizyczny i pożądanie, po prostu mam wrażenie ze cos mnie laczy z daną osobą. Nie moge sluchac muzyki.. bo od razu zaczynam szukac w internecie informacji na temat piosenkarki, ogladam jej zdjecia i nie moge tego przerwac.. tak jakbym byla w jakims amoku , tak samo z aktorkami, jestem tak zafascynowana że nic do mnie nie dociera , a potem nadchodzi czas kiedy czuje sie beznadziejnie , bo nie jestem taka jak one.

Ostatnio ciągle myslę o jednej nauczycielce.. na lekcjach zamiast sie skupic patrze sie prosto w jej oczy, wyobrazam sobie czy np jest dobrą matka.. a w domu szukam informacji na jej temat.. ogladam jej zdjecia na nk. To stalo sie dla mnie udręką. Czuje sie jak psychol.. mam wrazenie że to początki jakiejs obsesji.. ze w przyszlosci bede w stanie komus zrobic krzywde.. kogoś zabić.

Dziś jestem całkowicie załamana.Poszłam do szkoly, na 3 lekcji z tego powodu ze pani pytała, zrobilo mi sie strasznie nie dobrze. Bylam roztrzęsiona, glowa mi drzala, kolatania serca, niewiedzialam gdzie mam się patrzec. Myslalam ze wyjde z siebie, nie potrafilam na glupie pytanie odpowiedziec 'ktora godzina' . Na przerwie poszlam do wychowawczni, powiedzialam jak wyglada sytuacja : że od 4 dni nic nie jem. Wiec zwolnilam sie do domu(oczywiscie nie bylo to latwe i minnela jakas godzina zanim mnie wypuscili ze szkoly)nauczycielka (ta na punkcie ktorej mam jakas obsesje) powiedziala ze mnie nie pusci do domu, bo wygladam zle , faktycznie cala sie trzeslam i bylam w pol przytomna. Stwierdzila ze mam goraczke.. widzialam ze sie martwi troche o mnie i chcialam tak na maksa sie do niej przytulic ale wiadomo ze tego nie zrobilam.

Najgorsze w tym wszystkim jest to ze sobie to wkręcam..tzn jem coś i ide do lazienki na sile wymiotować.juz kiedys mialam podobną akcje i nie jadlam tylko po to żeby wzbudzic litosc u kolezanek. I dzisiaj to samo, stwierdzilam że skoro jestem gruba, to wymiotowanie mi dobrze zrobi a po 2 moze ktos sie wkoncu zainteresuje mną i dostrzegnie że cos jest nie tak. A glownie mi zalezalo na tym zeby ta nauczycielka to zauwazyla...
a teraz siedze w domu i zastanawiam sie czy np ona o mnie myśli ;/ i ciekawe czy zrobilo jej sie mnie szkoda;/.

Prawde mowiac, chcialabym byc teraz chora na coś.. zeby u innych wywołac wspolczucie...tylko po to . wiem , że jest to nienormalne , ja już nie daje sobie z tym rady. Moglby ktos cos doradzić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
05 lut 2009, 16:33

Re: Co mi w ogole jest?

przez miki74 19 lut 2010, 19:40
Witaj,

czy to czasem nie jest początek bulimii u Ciebie?
miki74
Offline

Re: Co mi w ogole jest?

przez VasqueS 20 lut 2010, 12:53
Witaj!

Ja bym na twoim miejscu udał się na psychoterapię bo sama widzisz, iż nie jest za dobrze

A może jakieś leki u psychiatry ??
VasqueS
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co mi w ogole jest?

przez etien 22 lut 2010, 02:39
A ile masz lat? jakie masz relacje z rodzicami? Nie potrafię wytłumaczyć twojego dziwnego zauroczenia innymi ludźmi, kobietami... Skąd to wynika, czy to obsesja itp. - nie wiem. Jednak ta twoja dziwna chęć zwróćenia na siebie uwagi, potrzeba bycia zauważoną nawet koszem rozchorowania się. Kiedy przeczytałam twój post to odniosłam takie wrażnie jakbyś zwyczajnie, po prostu chciała aby ktoś Cię bardzo kochał, akceptował, dawał poczucie bezpieczeństwa. Zachwujesz się tak jakbyś przeżyła odrzucenie od bliskiej Ci osoby. Jakbyś nie umiała sprostać wymaganim, które stawiają Tobie inni. Stad moje pytanie, czy Twoje relacje z rodzicami są w porządku, czy coś szfankuje? Może chodzi o kogoś innego, niekoniecznie rodziców...

Na pewno wizyta u psychologa jest wskazana. My możemy wyrażać swoje zdanie, wnioskwać to, czy coś innego. Jednak to będą tylko przypuszczenia, nic pewnego. Porozmawiaj z fachowcem!
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do