Ratunku czy ja umrę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Ratunku czy ja umrę?

przez nieznany05 06 lut 2010, 23:11
Pomozcie mi, proszę was jestem tutaj nowy. Cierpie na NN, ale problem lezy w czymś innym. Wiem słyszałem duzo o róznych cudach, czy o Anelesie Michael która cierpiała za innych czy św. Ojca Pio, który równiez miał astygmaty, i boję się żebym ja tak nie miał poniewaz, dzisiaj dowiedziałem sie o chorobie goraczka nilowa, i tak sobie myslałem, i doszło do tego iż, miałem mysl, jezeli tak dam ślaczka, no to tak jak ojciec Pio otrzymam gorączkę nilową, jeżeli Jezus istnieje, i bardzo się boję ponieważ Jezus istnieje, a wiele osob cierpiało rowniez i boje sie ze jest to mozliwe. I to najgorsze : nie zmyslam, nie wiem nie wymyslam sobie, ale czuje ze mam goraczke, dreszcze, ale moze to byc spowodowane ze sie przeziebiłem, poniewaz mam katar. Boje sie ratujcie mnie, obym tego nie miał,ale naprawde czuje ze jestem chory, a szczegolne ta goraczka. Pomocy!!!!!
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
29 sty 2010, 23:51

Re: Ratunku czy ja umrę?

Avatar użytkownika
przez linka 06 lut 2010, 23:36
nieznany05, to są natrętne myśli, nie umrzesz od tego, na nerwicę się nie umiera.
Polecam wizytę u psychiatry, leki i terapię.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Ratunku czy ja umrę?

przez miki74 06 lut 2010, 23:38
nieznany05 napisał(a):i doszło do tego iż, miałem mysl, jezeli tak dam ślaczka,
Nie bardzo rozumiem to zdanie.

Witaj,

ponieważ najpierw był u Ciebie strach, lęk i myśli związane z tym lękiem, a dopiero później objawy, to prawdopodobnie jesteś zdrowy jak koń, tylko masz napad paniki.

Uspokój się. Wszystko będzie dobrze. Masa ludzi miała tutaj podobne przeżycia co Ty. Poczytaj tylko trochę forum, a zobaczysz. Przekonasz się sam, że dużo ludzi przechodziło przez to samo lub podobne stany. I nie byli chorzy na nic, tylko sobie różne choroby wmawiali (albo raczej ich lęk im to wmawiał).

Dobrze poprowadzona psychoterapia i/lub leczenie farmakologiczne powinny znacznie polepszyć Twoje samopoczucie. Czyli uspokoić Cię, zlikwidować lęki, napięcie, myśli o chorobie i cierpieniu jak Ojciec Pio. Dlatego namawiam Cię usilnie do wizyty u psychoterapeuty. Myślę, że nie będziesz żałował.

Im szybciej zwrócisz się o pomoc do psychoterapeuty, tym szybciej poczujesz się lepiej.

Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
miki74
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ratunku czy ja umrę?

przez nieznany05 06 lut 2010, 23:39
Aha, no dobra, ale przeciez są ludzie cuda itd. i jak sie to dzieje? np. taki sw. ojciec pio, on tez tak mogl sobie powiedziec i co? miał astygmaty. Ja sie w szczegolnosci boję, poniewaz mam do tego gorączke, ale chyba tak jak mowie jestem przeziebiony. Tylko jest dziwne to iz od tamtej pory sie zaczeła no ale... wezme leki i pojde spac, moze przejdzie, ale naprawde sie boje.... pomozcie mi cos. błagam. pozdrawiam

po przeczytaniu postu miki74 :

aha, mam jeszcze problemy z nauką typu, że nie mogę normalnie się uczyc. Denerwują mnie zagiecia w ksiazce, to ze jest poniszczona itd. bardzo mi to rowniez przeszkadza. A co do tych mysli troche ochłonąłem, chociaz nadal sie bardzo boję, a co do ślaczka, to jezeli tak go narysuje to jezeli jezus istnieje ( a istnieje ) i bez wstrzykniecia komarow do mnie, ,, i tak ta chorobe bede miał " tak jak np. św ojciec pio ,, astygmaty " Ide powoli bo naprawde jestem chyba przeziebiony, głowa mnie boli i jest mi zimno. Pozdrawiam
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
29 sty 2010, 23:51

Re: Ratunku czy ja umrę?

Avatar użytkownika
przez linka 07 lut 2010, 10:35
nieznany05 napisał(a):miał astygmaty

Astygmatyzm to taka wada wzroku zaś to o co ci chodzi zwie się stygmaty - tak na przyszłość ;)

Co do tego, że są cuda itd - to zależy dla kogo....bo zdajesz sobie np. sprawę, ze wszystkie "cuda" z Biblii da się wytłumaczyć naukowo :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Ratunku czy ja umrę?

Avatar użytkownika
przez Majster 07 lut 2010, 10:49
linka napisał(a):Co do tego, że są cuda itd - to zależy dla kogo....bo zdajesz sobie np. sprawę, ze wszystkie "cuda" z Biblii da się wytłumaczyć naukowo :mrgreen:
Moze On sobie zdaje a moze i nie zdaje .. Tak po mojemu dla niego bedzie cudem jesli benzyna sie na kaluzy fikuśnie rozleje, lub gdy na scianie domu grzyb wyrosnie wielgachny, okrągły z kolkiem na gorze, albo gdy fotke pod slonce zrobi cyfrówką i refleks swietlny sie potem objawi .. Tak wlasnie to dziala niestety :( Naczytal sie o świętych, cudach, stygmatach (a moze i astygmatach), cierpieniach za wiare i paskudnych chorobach i teraz to wszystko mu sie somatyzuje :( A ja mam taka wizje: widze psychiatre i terapie w oddali, i tego chorego czlowieka jak zmierza w ich strone, i lico jego jasniejące i humor powracający, twarz pogodna i usmiechnieta.. To tyle z proroczych widzen, bo niestety nie widze przy tym kalendarza i nie wiem kiedy to nastapi jesli on sam nic z tym nie zrobi ..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Ratunku czy ja umrę?

przez Lili-ana 07 lut 2010, 11:12
nieznany05 - spokojnie, to "tylko" nerwica. Do tego fanatyzm religijny i zwykłe przeziębienie :roll:
Lili-ana
Offline

Re: Ratunku czy ja umrę?

przez refren 07 lut 2010, 14:23
Ojciec Pio świadomie się zgodził na swoje cierpienie i wiedział co się z nim dzieje i dlaczego. Czy pan Jezus pytał się Ciebie o zgodę na cokolwiek? Podejrzewam, że nie :-). To chyba nie ten przypadek :-).
Polecam psychologów chrześcijańskich np. na Bednarskiej. Unikniesz wielu rozdarć, i dodatkowych wątpliwości. Wygląda na to, że zdecydowanie potrzebujesz fachowej pomocy. Trzymaj się.
refren
Offline

Re: Ratunku czy ja umrę?

przez ronaldinho 08 lut 2010, 19:21
Nie przejmuj sie tym,, bedzie dobrze " Ja tez miałem takie urojenia :))
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:45

Re: Ratunku czy ja umrę?

przez nieznany05 08 lut 2010, 19:34
Pojawia się niewielka gorączka, ból głowy, zmęczenie mięśni, apatia i ból gardła.

źródło : http://archiwum.wiz.pl/2000/00010400.asp

Już myslałem ze bedzie wszystko w porzadku, a to dziwne jest. Dlaczego wszystko sie tak zgrywa powiedzcie mi? Dlaczego od tej mysli, zaczeła sie goraczka? I dlaczego od wczoraj boli mnie gardło, a wogole mnie nie dusi kaszel? Czy to zwykły zbieg okolicznosci? Jedynie pocieszajace jest to że mam katar a w objawach jest to iż tam go nie ma :(( Bardzo sie tego boję, i dlaczego sie to tak wszystko zgrywa? W sobote sie lekko przeziebiłem bo duzo chodziłem po polu i sniegu, no ale czy to az tak by wplyneło? Znam cud eucharystyczny, co pewien kapłan nie wierzył iz w komunii sw jest Jezus Chrystus i ta Hostia która trzymał ten kapłan zaczeła krawic, a w mojej mysli było nizeli Jezus istnieje to dostane tej goraczki nilowej. Nie wiem, nie wiem czego mnie to akurat spotkało. Dzisiaj juz chyba nie wejde, jak cos to wam jutro opisze czy jest lepiej pozdrawiam!
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
29 sty 2010, 23:51

Re: Ratunku czy ja umrę?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 08 lut 2010, 19:37
nieznany05, tak, umrzesz, każdy umiera.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Ratunku czy ja umrę?

przez pinaks 09 lut 2010, 00:13
JEstem na tym formum nowa. Chcialam sie zapytac co mam zrobic bo mam pewien problem i zastanawiam sie czy to jest NN.
Wczoraj zaczełam miec naterntne mysli , że ma ochote wyskoczyc przez okno. Dostałam jakiegos ataku paniki i zaczłem ryczec i nie wiedziałam co mam zrobic bo te mysli mi cały czas chodzila po głowie i nie chciały sie oderwac.( blam się że to zrobie) Siedizlam pzeraznona i do dzisaj mi to nie przeszlo cały czas mam te myli i nie wiem co ja mam zrobic :( ( nie pierwszy raz to mam) czy to jest jakies natrectwo?
pinaks
Offline

Re: Ratunku czy ja umrę?

przez miki74 09 lut 2010, 01:00
pinaks napisał(a):JEstem na tym formum nowa.
No to witamy na forum :smile:
pinaks napisał(a):czy to jest jakies natrectwo?
Prawdopodobnie tak. Więc zrelaksuj się, odpręż i uspokój. Nigdzie nie polecisz, znikąd nie wyskoczysz. To prawdopodobnie tylko lęk. Ponieważ panicznie BOISZ się wyskoczenia, absolutnie NIE CHCESZ tego zrobić, to jest to najprawdopodobniej "zwykłe" natręctwo. I żadnej krzywdy sobie nie zrobisz. Więc zupełnie się nie przejmuj, nie przywiązuj żadnej wagi do tych myśli. Nigdzie nie polecisz, bo orłem nie jesteś. ;)

Gorąco namawiam do pójścia na psychoterapię. A gdybyś bardzo cierpiała, to psychiatra może Ci przypisać leki, które prawdopodobnie zlikwidują te strachy na lachy.

Głowa do góry. Nic się nie bój. Wszystko będzie dobrze. Trzymaj się ciepło.
miki74
Offline

Re: Ratunku czy ja umrę?

przez Ridllic 09 lut 2010, 01:10
nieznany05, kiedyś napewno , ale napewno nie na nn i goraczke nilową ;) a to przeziębienie Ci przejdzie poprostu
Ridllic
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do