Czegoś tu nie rozumiem... :(

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Czegoś tu nie rozumiem... :(

przez greenbook 03 lut 2010, 10:32
Witam!

Tak się dzisiaj od rana zastanawiam nad taką rzeczą. Terapeuta kazał mi zrobić listę rzeczy, które mogą być i uważam je za problem przez który mogę mieć nerwicę. Zrobiłam jak kazał ogromną listę większych i mniejszych problemów, lęków oraz objawów nerwicowych jak i natręctw które mnie nękają.
I kurde jak patrze na tą kartę to to wszystko jest bez sensu. Każdy problem jest wyssany z palca i banalny. Objawy są typowe dla nerwicy więc czym się tutaj martwić. Nie wiem jak mam rozwiązać swoje problemy jeśli wszystkie są związane z moją wrażliwością i nagle musiałabym być nie miła i stanowcza dla babci taty, brata chłopaka i chyba być dla nich chamska gdyż jestem obecnie zbyt uległa i za bardzo się wszystkim przejmuje jeśli mi ktoś coś powie itp.
Podsumowując moje problemy są po pierwsze banalne i po drugie nie do rozwiązania.
Objawy są typowo nerwicowe, natręctwa też.
I kurcze teraz tutaj czegoś nie rozumiem
Dlaczego nadal mam nerwice, objawy nie mogę spać i myśleć. Dlaczego się martwię. I przede wszystkim jak to rozwiązać żeby znowu było dobrze???
Skoro moje problemy są wyolbrzymione i bez sensu nawet dla mnie samej. To co zrobić żeby poczuć się lepiej...
Tez tak macie?? i Macie jakiś pomysł na mnie i na to co napisałam powyżej?

Pozdrawiam
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Re: Czegoś tu nie rozumiem... :(

przez BladeM 03 lut 2010, 11:29
inka87 napisał(a):Witam!

I kurde jak patrze na tą kartę to to wszystko jest bez sensu. Każdy problem jest wyssany z palca i banalny

Dokladnie dlatego milas zrobic ta liste, aby to rozpznac. Czyli dobrze zadzialalo.

inka87 napisał(a):Nie wiem jak mam rozwiązać swoje problemy jeśli wszystkie są związane z moją wrażliwością i nagle musiałabym być nie miła i stanowcza dla babci taty, brata chłopaka i chyba być dla nich chamska gdyż jestem obecnie zbyt uległa i za bardzo się wszystkim przejmuje jeśli mi ktoś coś powie itp



Odwrotnie , twoja wrazliwosc jest zwiazana z twoja nerwica. Tak stanowczosc to cos co wszystkim z nerwica jest brak. Myslec czasami o sobie i byc stanowcza nie oznacza byc kompletna egoistka. Ale kiedy jest wskazane aby pomyslec o sobie to tzeba to zrobic aby nie placic dolegliwosciami nerwicy.

Inka87 napisał(a):Podsumowując moje problemy są po pierwsze banalne i po drugie nie do rozwiązania


Nie ma problemow do nie rozwiazania , na wszystkie jest sposub. A terapia o kturej piszesz dokladnie tego uczy.

inka87 napisał(a):Skoro moje problemy są wyolbrzymione i bez sensu nawet dla mnie samej. To co zrobić żeby poczuć się lepiej


Doszlas juz do wniosku ze leki twoje sa nie tak wielkie jak myslalas. Czyli pierwszy krok zrobilas. Teraz tzeba znalez powod i zrozumiec dlaczego sobie te leki zrobilas. Co jest tego powodem, czego sie obawiasz?

Np. Boisz sie babci czegos odmowic, no bo ja kochasz i nie chcesz zeby pomyslala np co z ciebie za wnoczka. Wniosek: boisz sie odrzucenia, moze i krytyki. Bo jesli babci powiesz raz nie, to nie znaczy ze jestes zla, to nie znaczy ze babcia przestanie cie kochac. Moze nie bedzie zadowolona z tego ze jej czegos odmowilas, ale to nie znaczy ze ciebie jako osobe stawia pod znakiem zapytania. No i jak ona z twoja odmowa sie obejdzie , jest tylko i wylacznie jej problemem, nie twoim, na to nie masz wplywu. Masz ale wybor, albo zle sumienie wobec babci albo zle sumienie wobec siebie. Babci przejdzie rozczarowanie, nawet moze nie poczoc sie rozczarowana, a jesli siebe rozczarujesz to dolozysz to jedno rozczarowanie do worka pelnego roznych rozczarowan ktory ze soba nosisz. Tak dziala nerwica.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Czegoś tu nie rozumiem... :(

przez greenbook 03 lut 2010, 12:26
Dziękuje za odpowiedź.
I kurcze rozumiem te wszystkie mechanizmy jak działa nerwica i dlaczego nasz tłamsi, ale...

gdy zrobię coś dla kogoś wbrew sobie, czyli nie mam na to najmniejszej ochoty ale to robię bo tak trzeba bo ktoś się bedzie na mnie gniewał, abo nie chcę komuś zrobić przykrości to wtedy pojawia się jakiś objaw nerwicowy albo całkowita klęska i nawrót choroby, ale
gdy tego czegoś dla kogoś nie zrobię to pojawiają się wyrzuty sumienia i moje głupie zastanawianie, że dlaczego tego nie zrobiłam, że teraz ta osoba się na mnie zawiodła albo, że jest zła, lub się przezemnie rozpłakała (wymuszając coś) i potem te rozmyślania i wyrzuty sumienia doprowadzają mnie znowu do nerwicy.
Jak sobie z tym radzić??
bo na to nie mam pomysłu.
Wiem, że pewnie powinnam porozmawiać z dana osobą i powiedzieć nie, babciu nie zawiozę Cię do kościoła bo nie mam na to ochoty lub bo wiesz, że mam nerwice i jeśli cię zawiozę to zrobię coś wbrew sobie i wtedy będę miała znowu nerwice czy zawieść ją do tego kościoła bo to w sumie nie takie ciężke wsiąść w samochód i zawieść a babcia jest stara i niezawsze domaga. co zrobić w takiej banalnej sytuacji.
I jak sama widzisz ten problem jest bez sensu ale mnie dręczy i zrozum tutaj siebie...
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czegoś tu nie rozumiem... :(

przez BladeM 03 lut 2010, 13:24
inka87 napisał(a):gdy tego czegoś dla kogoś nie zrobię to pojawiają się wyrzuty sumienia i moje głupie zastanawianie, że dlaczego tego nie zrobiłam, że teraz ta osoba się na mnie zawiodła albo, że jest zła, lub się przezemnie rozpłakała (wymuszając coś) i potem te rozmyślania i wyrzuty sumienia doprowadzają mnie znowu do nerwicy.


Dokladnie to jest ten powod , widzisz juz drogi krok do przodu. Skoro wiesz ze gnebia cie wyrzuty sumienia. Napisz sobie na kratce, dlaczego.

A w tedy zastanow sie nad tym czy tak jest naprawde czy tylko ty tak myslisz?
Bo moze masz wyrzuty sumienia a osoba ktorej cos odmowilas nawet nie traci minuty na zastanawianie sie nad tym.

Wyrzuty sumienia sa skutkien malej lub brakiem wartosci siebie. Musisz zaakceptowac siebie a wtedy bedziesz miala nie tylko z innymi wspolczucie ale przedewszystkim ze soba. Musisz zrozumiec ze nie zawsze musimy mowic do wszystkiego "tak". Sprobuj zrelatywowac waznosc rzeczy o ktore cie prosza inni. Jesli chodzi o bardzo wazne sytuacje w ktorych proszona jestes o cos , to nadal pomagaj. Ale jesli to banalne sytuacje musisz poprostu o sobie pomyslec. A to ze ktos moze cos se pomyslec musisz porostu zaakceptowac, wiedzac ze ty nadal jestes soba i to ze powiedzialas "nie " nie ma nic z twoja osobowoscia, charakterem do czynienia.
I pamietaj zawsze o tym ze jesli bedziesz nadal tak jak do tej pory postepowac, to kiedys nawet jak bedzie cos bardzo wazne nie bedziesz mogla nic nikomu pomodz bo sama bedziesz na dnie choroby. Czyli jaki wniosek..jesli se nie odpuscisz i bedziesz dla kazdego na kazde zawolanie to nawet jak kiedys zawolaja to juz nie bedziesz mogla. Czyli nikt z tego nie ma pozytku.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Czegoś tu nie rozumiem... :(

Avatar użytkownika
przez Pasman 03 lut 2010, 15:59
>Jak sobie z tym radzić??
>bo na to nie mam pomysłu.

no właśnie. nie masz pomysłu. i tak żle i tak nie dobrze.
niestety taki pomysł jest nie do wymyślenia, gdy zyjesz w stresie...
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Re: Czegoś tu nie rozumiem... :(

przez MoNiKa199 12 lut 2010, 14:53
Ej, ja też jestem bardzo wrażliwa i mój problem przez większą część jest przez to, że zawsze miałam inne zdanie niż pozostali i nie doznałam wsparcia z innej strony, przez co wpadałam w złość i starałam się udowodnić światu, jaka to ja nie jestem

Potem przeżyłam dwie depresje z powodu lęków, m.in. odrzucenie, samotność, zbytnie przejmowanie się głupimi problemami i nie docierały do mnie rady innych, a mam dopiero 15 lat
MoNiKa199
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do