Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez viva-23 20 lut 2010, 11:04
jestem w 4 miesiącu,wczoraj udało mi sie zasnac bez wspomagacza i całkiem dobrze mi sie spało,ale mysli natretne wracaja -staram sie je odpychac ale czuje sie jakbym byla jakas wykolejona matką.Psychiatra tez mi powiedzial ze jestem wrazliwa ale ta mysl ze moglabym miec jakies ciagi do dziecka swojego to poprostu przerażajace-chcialabym zeby dzidzia urodzila sie zdrowa,i chcailabym ją urodzic zeby moze brac jakies leki na stany depresyjne ktore wracaja.Zaczynam analizowac siebie sprzed tego koszmaru-I wychodzi mi że nigdy mnie dzieci nie pociagaly,wrecz nie przepadalam za nimi dopuki nie urodzilam swojego synka,boli mnie ze za kazdym razem jak patrze na synka to tak chłodno a chcialabym patrzec jak matka na syna z miloscia a nie ze strachem.Staram sie to odbijac od glowy bo wkońcu strace przez te paranoje mojego ukochanego meża i synka.A powiem ze jakies 2 lata temu mialam taka sytuacje ze dretwial mi palec u reki i wmowilam sobie ze jestem chora na smiertelna chorobe i umre,nie chodzilam do psychiatry chodz bylo ciezko ale jakos sama sobie z tym poradzilam i prawda jest tez ze puki człowiek sam sie z tym nie upora to nic nie pomoże.Ciesze sie ze nie jestem sama z tym

[Dodane po edycji:]

powiedz mi besti czy to co nam dolega to rodzaj nerwicy? bo jak patrze teraz na mojego synka jak śpi to az mi sie serce kraja że wogóle to wszystko pojawiło i jest w mojej głowie,ze trace czas na zastanawianie sie na tym.Chciałabym o tym zapomniec ale jak mi sie udaje i tłumacze sobie TO TYLKO MYŚL,NIE BÓJ SIĘ JEJ-to jakaś podstepna mysl zawsze wraca ...-" A może masz ukryte ciagoty do swojego dziecka...",co za diabeł za tym stoji.Pociesz mnie besti prosze!!!!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 15:40

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez betsi 21 lut 2010, 13:59
...napisalam maila do Ciebie...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
11 cze 2009, 18:53

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez China 27 lut 2010, 19:50
Jako założycielka tego postu i osoba, ktora przezyla taki sam komar jak wy chce wam powiedziec ze z tego mozna wyjsc!!! Dziewczyny to nie wasza wina nie jestescie pedofilami nigdy nie bylyscie i nie bedziecie! Dacie rade poknacie to swinstwo i ktoregos dnia bedziecie sie z tego smiac glowa do gory. Wiem, ze pewnie w obecnej sytuacji nie che wam sie w to wierzyc tez nie raz watpilam, zadreczalam sie przez jakies 4 miesiace stalam sie wrakiem nawet chcialam sie zabic. Ale z uplywem czsu oswoilam tego demona i wyszlam z tego dzis juz praktycznie nie mam zadnych mysli a nawet jesli by wrocily to nic sobie z tego nie zrobie. moze to wam sie wydaje niemolzliwe ale musicie to olac nie zastanawiac sie nie rozkminiac nie analizowac. to choroba i na pewno nie wasza wina nie mozna sie obwiniac. jestescie bardzo wrazliwe i na pewno jestescie dobrymi ludzmi. trzymam za was kciuki i wiem ze wam sie uda na pewno! pozdrawiam i zycze wam zdrowia oraz tego zebyscie mogly znowu dostrzec piekno tego swiata bo na prawde warto zyc!
China
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez unlucky_girl 27 lut 2010, 21:20
Zgadzam sie z China, ja męczyłam się z tym świństwem 3 lata, też chciałam się zabić ale w końcu minęło i teraz jest ok:) Czasem jak najdzie mnie jakaś myśl to nie przejmuje sie nią i żyje dalej pełnią życia:))) Tak więc nie traćcie nadziei:) Trzymam kciuki żeby Wam się wszystko ułożyło:)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
27 lut 2010, 21:08

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez betsi 28 lut 2010, 18:46
...dziekuje kochane...podnioslyscie mnie na duchu...ja bralam leki i wlasnie skonczylam psychoterapie,ktora niestety nic mi nie dala...jestem w ciazy i leki musialam odstawic...po 2 tygodniach wszystko wrocilo...musze przyznac,ze sie sama nakrecilam...ale juz nie tak strasznie jak kiedys,normalnie spie,jem(ale to pewnie przez ciaze:) )najgprszy jest lek,ktory pojawia sie za kazdym razem...gdyby udalo mi sie go zwalczyc nie byloby az tak zle...bylam u mojego psychiatry,do 12 tygodnia ciazy nie wolno mi jest brac zadnych lekow,najlepiej przez cala ciaze nie,no ale jesli mam non stop sie zameczac i moze to zle wplynac na dzidzie to wole juz brac jakies leki...Moj lekarz zapewnial mnie,ze w calej swojej karierze zawodowej nie spotkal sie jeszcze z tym,ze dzieci kobiet biorace w ciazy leki urodzily sie chore,czy z jakimis innymi wadami...leki na nic nie wplynely...a mial kilkaset takich przypadkow...
...jak na razie to swiat jest dla mnie szary,beznadziejny i nie chce mi sie zyc...biedny ten moj bobas...gdyby wiedzial co przezywam... :(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
11 cze 2009, 18:53

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez viva-23 04 mar 2010, 14:56
DZiekuje Dziewczyny,nadalyscie sens mojemu zyciu a bylo ze mna zle,jestesce aniolami-wam sie udalo odepchnac od glowy to swinstwo--czsami wydawalo mi sie ze jestem jakas pedofilka, jak patrzylam na synka swojego ukochanego to myslalam ze moge miec do niego jakies ciagoty ależ to wszystko chore-jak ja go tak bardzo kocham, ranily mnie te mysli bo jestem mamą dla ktorej zawsze liczylo sie dobro dziecka.Ale mysli moga byc podstepne .piszcie kochani jak wam sie udalo z tego wyjsc,dajce nam otuchy ze nie jestesmy zadnymi wykolejonymi mamami czy dziewczynami,piszcie jak sobie z tymi myslami poradzilyscie BO WASZE PRZYKLADY ZE JESTESMY NORMALNYMI LUDZMI DAJA WIECEJ NIZ LEKI CZY PSYCHOLODZY.Po twojm CHINKA wpisie czuje sie lepiej ,duzo lepiej i wychodzi dla mnie powoli sloneczko

[Dodane po edycji:]

Chinia napisz prosze ze to tylko,moje wymysly,urojenia ,bujna wyobraznia,ze jestem poprostu normalna mama ktora pogubila sie w swojch myslach,prosze zalezy mi na twojm zdaniu,bo ty to przeszlas?? ja tak bardzo kocham zycie i swoja rodzine i chce do nich wrocic pełną sobą.DZIEKUJE Z GÓRY
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 15:40

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez China 05 mar 2010, 11:56
Viva - 23 oczywiscie ze to tylko wymysly i nie ma w tym nawet 1% prawdy, nie masz sie o co martwic nie jestes zadnym pedofilem czy innym zboczencem jesli bys nim byla to nie zastanawialabys sie nawet nad tym czy to zle czy nie, nie brzydzilo by Cie to, nie mialabys z tego powodu wyrzutow. Pedofil nie zdaje sobie sprawy ze robi cos zlego im sie wydaje ze to jest normalne i nikogo nie krzywdza, dopiero dluga terapia wogole pozwala im uswiadomic sobie jacy sa chorzy. Ja tez sie bardzo dlugo meczylam, przez pewien czas bralam leki i chodzilam na terapie ale niewiele mi to dawalo wiec postanowilam poradzic sobie sama, zwlaszcza ze rozmawialam z wieloma osobami glownie z forum, pytalam o rade i o zdanie i w zasadzie z tego co mowili to terapia niewiele im dawala. Oczywiscie nie neguje tego na pewno sa osoby ktorym to pomoglo jednak ja do nich nie naleze zwlaszcza ze w nn wiekszosc tak na prawde zalezy tylko i wylacznie od nas samych, od sily, checi walki z choroba i pozytywnego myslenia. Psycholog moze troche naprowadzic, pomoc ale dla mnie takimi terapeutami byly glownie osoby poznane wlasnie na tym forum. Jak sobie poradzilam? Szczerze mowiac to samo odeszlo tak jak sie pojawilo. Meczylam sie dlugo nieraz bywalo na prawde dobrze i myslalam ze to juz koniec a pozniej te mysli znowu wracaly, a przyczyna tego byl lęk, strach ktory napedzal to bledne kolo. Az pewnego dnia nie wytrzymalam wkurzylam sie strasznie i powiedzialam sobie dosyc, nie pozwole tym myslom zrujnowac mi zycia pomyslalam sobie wtedy ze co z tego ze je mam bo to przeciez nie moja wina tylko choroba ze nie ma sie czego bac bo nic zlego nie zrobilam i nie zrobie i zaczelam to na prawde olewac. Przestalam analizowac, zastanawiac sie doszukiwac sie w sobie jakichs dziwnych cech zboczenca az w koncu te mysli oslably przestaly mnie meczyc bo przestaly byc dla mnie czyms strasznym. Zaakceptowalam to ze byly i one same daly mi spokoj. mysle ze to jedyna droga do wyjscia z tego chociaz nie jest to latwe ale warto zyc i walczyc o swoje zdrowie. Pozdrawiam was i zycze zeby wam sie udalo wierze ze tak bedzie na pewno skoro ze mna bylo tak beznadziejnie i dalam w koncu rade to wam tez sie uda!
China
Offline

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez viva-23 05 mar 2010, 13:08
Dziekuje China za szybka odpowiedz,bardzo bardzo dziekuje-tez mnie to wkurza i dzis sobie powiedzialam ZE MAM TEGO DOSYĆ I NIECH SIĘ DZIEJE WOLA BOSKA-jestem zmęczona tymy myslami tak bardzo, ale chec zycia dla mojej rodziny jest potężniejsza od tej nerwicy.A powiedz milas jakies objawy somatyczne np.dreszcze jak widzialas dzieci,czy wstręt do dzieci, takie zludzenia ktore napedzaly ci te okropne mysli?

[Dodane po edycji:]

dzis bylam mojej chrzesnicy,jaka ona kochana -traktuje ja jak swoja córeczke-Na poczatku maialam tekie leki wewnetrzne i nie milaam ochoty sie z nia bawic ale pózniej jakos tak sie rozbawilam ze zapomnialam o tym przeklenstwie i uswiadomilam sobie ze ja tak kocham mojego synka,moja Amelcie (chrześnice) ze to co w mojej glowie sie ubzduralo to tylko wmówione mysli ze nie jestem zadna ped... -oby to moje samopoczucie trwało jak najdłuzej i nie przycmily je te pieprzone mysli.czuje sie teraz tak lekko chodz wiem ze to we mnie siedzi jeszcze i tak szybko nie minie ale teraz jestem troche silniejsza i dobrej mysli i z wasza pomoca uda mi sie pokonać te mysli malymi kroczkami.dziekuje ze jest takie forum ze mozna sie wygadac przed kims i nie byc potepionym,czy wysmianym !!!!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 15:40

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez China 06 mar 2010, 02:02
Pewnie ze mialam, przez pierwsze 2 tygodnie wogole z domu nie wychodzilam tak sie balam dzieci (wogole pedofil ktory sie boi dzieci, masakra jakie to durne xD), pozniej zaczal sie rok akademicki wiec chcac nie chcac musialam wychodzic ale mialam paniczny strach przed dziecmi, ze jak je zobacze to mi wszystko wroci. Spotkania rodzinne jak male kuzynki i kuzyni przychodzili to byl horror siedzialam w pokoju i nie wychodzilam z niego bo sie balam, ale z czasem dokladnie tak jak Ty po dluzszym przebywaniu w ich towarzystwie zauwazalam ze nic zlego sie nie dzieje i jak sie nie skupiam na myslach to one nie wracaja. Paradoks wlasnie polega na tym, ze im bardziej sie skupiamy zeby nie myslec, zeby odrzucic te mysli, zeby one odeszly to one tym silniej wracaja. Ciesze sie ze nastapil u Ciebie taki przelom byc moze to Twoj 1 krok do wolnosci i uporania sie z tym gownem trzymaj sie tego a jak najda Cie znowu mysli albo gorsze samopoczucie to staraj sie przypomniec sobie o tym postanowieniu i nie daj sie znowu zgnoic tym myslom chocby nie wiem co a w koncu wyjdziesz z tego. 3mam kciuki. Ostatnio niezbyt czesto zagladalam na forum,dlatego czasem moge nie odpisac, ale widze ze sporo nowych postow w tym temacie wiec postaram sie wchodzic chociaz raz dziennie. Jesli moge komus chociaz w maly sposob pomoc czy cos poradzic to bardzo sie ciesze, mnie kiedys tez tu bardzo pomogli w duzej mierze dzieki temu udalo mi sie pozbierac. Zycze wszystkim spokojnej nocy i udanego jutrzejszego dnia. Pozdrawiam :)
China
Offline

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez viva-23 06 mar 2010, 14:33
A powiedz mi China czy ty olewalas te mysli czy najpierw musialas zrozumiec ze jestes normalna a kolejnym etapem bylo olewanie? bo ja nie potrafie tak poprostu olac ,ciagle wracaj te mysli-musze najpierw zrozumiec ze jestem normalna zeby odbic sobie od glowy.Dzis jak przeczytalam reportarz o chorym na serduszko chlopczyku to az mi sie łzy pojawily w oczach,a ten chlopczyk byl taki podobny do mojego synusia,taki sliczny-polepszylo mi sie bo zdalam sobie sprawe ze ludzie maja naprawde i prawdziwe tragedie a nie jakieś takie wymyslone swinstwo jakie my mamy,prawda.Bez mojego synusia bym umarła-Boże oddałabym wszystko żeby to przestało mnie nękać, zebym mogła życ pełnia zycia jak było do tej pory........ w co ja się wpakowałam aż mnie to przeraża.DZiekuje za wysłuchanie
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 15:40

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez miki74 06 mar 2010, 15:59
viva-23, wszystko będzie dobrze. To tylko lęki. Zobaczysz, że prędzej czy później one miną. Tak jak minął Ci lęk związany ze śmiertelną chorobą w małym palcu. ;) Więc się uspokój i nie nakręcaj. Spokój spokój spokój, a wszystko minie. Przyzwyczaj się do tych "złych" myśli, bo przez najbliższy czas pewnie będą Ci towarzyszyć, nie ma na to rady. Lecz absolutnie się nimi nie przejmuj. I z faktu, że one pojawiają Ci się w głowie, absolutnie nie wyciągaj absurdalnego wniosku, że jesteś pedofilką. Bo nią nie jesteś. Pedofilia ma zupełnie inny mechanizm psychologiczny. Ty swoje dzieci kochasz i masz dla nich tylko najlepsze, czyste uczucia. A "złe" myśli są tylko lękiem. Nie są "złymi" skłonnościami. Podobnie jak lęk przed rakiem nie jest objawem raka.

Napiszę jeszcze raz - nie zwracaj uwagi na te myśli. One będą, lecz nie są objawem Twych skłonności pedofilskich. Więc nie panikuj, gdy się pojawiają. Spokojnie pozwól, by sobie w Twojej głowie siedziały, a Ty spokojnie kontynuuj czynność, którą wykonywałaś, zanim one się pojawiły. Nie walcz z nimi, nie odganiaj, nie przywiązuj żadnej wagi do nich. Skieruj uwagę wtedy na to, czym się aktualnie zajmujesz i tyle.

Na koniec polecam zainteresować się metodami relaksacyjnymi - trening Jacobsona, Schultza. Wydaje mi się, że metoda polegająca na skupieniu się na własnym oddechu byłaby dla Ciebie wskazana. Rozejrzyj się za nią (oddychanie przeponowe czy jakoś tak).

Wszystko będzie dobrze. Wyjdziesz z tego prędzej czy później. Nie jesteś pedofilką. Jesteś kochającą mamą. Wszystkiego dobrego.
miki74
Offline

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez viva-23 06 mar 2010, 17:15
KOchani jak bardzo wam dziekuje za te wszystkie slowa pomocy w tych ciezkich chwilach dla mnie.To co przechodze teraz to poprostu koszmar,horror.Te słowa potwierdzenia od WAS ze jestem normalna mamą to dle mnie teraz jest jak powietrze.Od zawsze pamietam ze bylam wyczulana bardzo na krzywde i cierpienie innych nie moglabym przejsć objetnie obok osoby cierpiącej(ostatnio dalam bezdomnemu 10zł, serce mi sie krajało jak widzialm tego dziadka).nigdy nie sadzilam ze mozna przechodzic taki koszmar, muchy bym nie skrzywdzila a co dopiero mojego synka -ale umysl robi swoje chodz serce wie ze jetem mausią cudowną dla swojego synka-instynktownie nie dalabym mu zrobic krzywdy.Ale kochani powiedzcie pedofil (nienawidze tego slowa) nie wie ze robi krzywde komuś,ze to zachowanie jest złe i chore,nie szuka pomocy bo mysli ze tak musi byc ,prawda? A ja szukam pomocy,wlacze z tymi myslami chce zapomnieć to znaczy ze jestem tylko wrazliwą mamą?, mam w oczach łzy jak pisze tego posta bo widze ŻE chcecie mi pomóc wyjsc z tych mysli obrzydliwych,dziekuje ze nie musze sie wstydzic tego DZIEKUJE KOCHANI
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 15:40

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

przez miki74 06 mar 2010, 20:24
viva-23 napisał(a):DZIEKUJE KOCHANI
Chętnie się z Tobą pokocham. :mrgreen:
viva-23 napisał(a):-ale umysl robi swoje chodz serce wie ze jetem mausią cudowną dla swojego synka-instynktownie nie dalabym mu zrobic krzywdy.
Umysł też nie robi swojego. To, że czasem pojawia się w nim "obrzydliwa" myśl, nie znaczy, że jest reprezentatywna dla całego umysłu. Na poziomie myśli, kalkulacji, refleksji, planów też jesteś kochającą, zwykłą mamą. Paradoksalnie - to raczej na poziomie uczuć masz problem. Oczywiście absolutnie nie z pociągiem do dziecka, lecz z lękiem przed tym pociągiem. Twoim problemem nie jest pociąg do dziecka, lecz LĘK. Niżej jeszcze o tym napiszę.
viva-23 napisał(a):Ale kochani
Podtrzymuję z galanterią swoją ofertę. :mrgreen:
viva-23 napisał(a):powiedzcie pedofil (nienawidze tego slowa) nie wie ze robi krzywde komuś,ze to zachowanie jest złe i chore,nie szuka pomocy bo mysli ze tak musi byc ,prawda?
Nie jestem pedofilem, więc nie wiem do końca. Różnie pewnie z różnymi pedofilami bywa. Podstawowa różnica jest chyba taka, że pedofil nie czuje wstrętu do myśli o seksie z dzieckiem. Przeciwnie, podniecają go te myśli tak, jak dorosłych podniecają myśli o drugim atrakcyjnie fizycznie dorosłym. I to jest ta różnica między pedofilem, a nerwicowcem. Nerwicowiec wkręca sobie różne lęki, lecz są to tylko lęki przed czymś. To nie są ciągoty do czegoś. Jest różnica między pociągiem do dzieci (pedofil), a LĘKIEM przed pociągiem do dzieci (Viva). Twoim problemem jest lęk. Tylko objawia się on akurat w takich "głupich" myślach. Innym objawia się w myślach o śmiertelnej chorobie, jeszcze innym, że balkon na którym stoją się zawali (bo jest na 20-stym piętrze. Ten sam balkon na parterze nie przywołuje "myśli" o zawaleniu.) itd. To wszystko jest manifestacją lęku. Te "myśli" nie mają pokrycia w rzeczywistości, są błędne, fałszywe, dlatego piszę je w cudzysłowie.
viva-23 napisał(a):A ja szukam pomocy,wlacze z tymi myslami chce zapomnieć to znaczy ze jestem tylko wrazliwą mamą?,
Nie. Walka z tymi myślami (zresztą niepotrzebna) nie ma nic wspólnego z Twoją wrażliwością. Walka z tymi myślami świadczy o tym, że masz napad bezsensownego lęku. O Twojej wrażliwości świadczy czułość, z jaką piszesz o synku.
viva-23 napisał(a): ze nie musze sie wstydzic tego
Absolutnie nie musisz się ich wstydzić. Ani nie czuj do siebie z ich powodu obrzydzenia. W żaden sposób nie czynią Cię pedofilką, lub w jakikolwiek inny sposób gorszą osobą. Bo one nie świadczą o Tobie w żaden sposób. Nic nie mówią o Tobie złego, naprawdę. Jesteś dobrą, czułą i kochającą mamą i to widać po Twoich postach. Z nich wyziera prawda. Nie z tych "myśli". Te "myśli" są chorobliwe. Nie walcz z nimi, bo to nie ma sensu. One nic nie znaczą. Pojawiły się znikąd i pójdą sobie donikąd. Ale bez Twojego udziału. Na razie, niestety, przyzwyczaj się do ich obecności. Będą uwierać, ale nic na to nie poradzimy. Przyzwyczaj się do nich jak do bolącego zęba i już. Bo na razie zostaną.

Więc głowa do góry. Przeczytaj jeszcze mój poprzedni post, dobrze?

Jesteś świetną matką, pamiętaj. Po prostu przeżywasz pewien rodzaj problemów psychicznych jak tysiące innych równie dobrych matek na świecie. Wszystkiego dobrego!
miki74
Offline

Re: Obrzydliwe mysli i nerwica eklezjogenna

Avatar użytkownika
przez milano3 06 mar 2010, 22:32
Opisywana wyżej sytuacja, dotknęła kilku użytkowników. Przekonanie o byciu pedofilem, homoseksualistą, socjopatą w chwili, kiedy jest ono sprzeczne z prawdą może być interpretowane dwojako. Jeżeli osoba boi się że może być np. pedofilem może to świadczyć o nerwicy natręctw czy zaburzeniach osobowości. Jeżeli jednak, ktoś jest święcie przekonany o tym, iż jest pedofilem moze to wskazywać na urojenia, a co za tym idzie na stan psychotyczny. I nie chcę tutaj nikogo straszyć, jednak jeżeli kogokolwiek z was dotyczy ta sytuacja, należy niezwłocznie zgłosić się do psychiatry. Jestem osobą cierpiącą na nerwice depresyjno-lękową, a mimo tego ostatnio pojawiły się urojenia dotyczące braku niektórych części ciała np. ręki czy żołądka. Powiedziałem o tym psychiatrze, dostałem Perazin i chyba pomaga. Pamiętajcie. ! Nie można się bać ujawniania swoich objawów, bo to ze u kogoś występują urojenia, nie musi wcale świadczyć o schizofrenii ! :)
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do