Lęk przed chorobą psychiczną

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez darunia 06 kwi 2006, 12:25
Ja też sie bardzo boje że zwariuję, że coś ze mną jest nie tak. A w szczególności wpadam w panike jak np. w tv ogladam że ktoś zwariował i np. zabił kogś, ogarnia mnie taki lęk, że ....... Boje sie że ja też moge zrobic komus krzywde jak zwariuję. Ten lęk ostatnio nie chce mnie opuscic.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez kowboj 07 kwi 2006, 09:47
...i to jest moim zdaniem podstawa, tego się trzymajmy - chorzy psychicznie nie zdają sobie z tego sprawy. przez parę dni taki post trzymał mnie przy życiu :)
i am isolation
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 09:55

przez Nonenow 07 kwi 2006, 20:58
Kowboj, a Ty wiesz ze Twoj nick byl kiedys (chyba slangowym) lekarskim okresleniem kogos kto lata od lekarza do lekarza z wymyslonymi chorobami? :)

Nie pije do Ciebie, tylko tak mi sie skojarzylo. Pozdr.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez kowboj 08 kwi 2006, 09:08
heheh, to fajne, choć nieco offtopik:)
i am isolation
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 09:55

przez zofia 08 kwi 2006, 13:44
jestem na forum po raz pierwszy i chce wszystkich pocieszyc strach przed choroba umyslowa jest zbawienny... czytalam otym ze wlasnie ludzie zdrowi boja sie i to ich chroni przed choroba.
Nie pamietam czy czytalam o tym w artykule z charakterow czy u Kepinskiego. Kepinski duzo pisze o nerwicach ,czytanie i wiedza duzo pomagaja w chorobie i grunt zeby zawsze myslec ze nic sie nie stalo do tej pory wiec nic sie nie stanie .
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 kwi 2006, 19:31

Avatar użytkownika
przez Virginia 09 kwi 2006, 04:03
To prawda, ze chorzy na schizofrenie, nie zawsze zdaja sobie sprawe. Czesto wmawiaja wszystkim dookola, ze to oni wmawiaja im chorobe. Bo oni przeciez widza i slysza(omamy wzrokowe i sluchowe). Lekarze nazywaja to zjawisko zaburzonym krytycyzmem.
Nie powiedzialabym, ze cierpia mniej niz ludzie chorzy na nerwice. To piekielne meki, bo bardzo czesto te omamy drecza. Roznica jest taka, ze w przypadku ciezkiej schizofrenii, tacy ludzie nie zdaja sobie sprawy jak bardzo sa biedni, ze choroba odebrala im wiele z czlowieczenstwa. Odmowila im prawa do osobistego rozwoju.

Tez sie zgadzam z tym ze obawa przed taka choroba jest zupelnie zdrowa!
Pomyslcie jeszcze o dzieciach i rodzinie chorych psychicznie, tacy ludzie tez odczuwac musza ogromny lek, czy sa wolni od tej choroby czy nie grozi im to.


Kazdy czlowiek, musi dbac o swoje zdrowie psychiczne. Musi wierzyc w lepsze jutro. Pokonywac swoje leki i slabosci. Czerpac sile z tego co sie udalo. I sie nie poddawac gdy sie nie uda.
Tak naprawde to nie ma chyba osoby na tym swiecie, ktora nie mialaby leku przed zyciem.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez kochajacy 09 kwi 2006, 06:28
Virginia napisał(a):Kazdy czlowiek


powinien przede wszystkim ,wielokrotnie codziennie az do znudzenia powtarzac sobie bardzo proste zdanie - Nie mam czego sie lękać!! Lęk jest tylko mym złudzeniem !!
W koncu trzeba uwierzyc!! bo taka wlasnie jest prawda i kazdy po glebszym zastanowieniu przyzna ze tak jest.
a wiec ludzie !! afirmujmy !!
naprawde warto :idea:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez Moniczka 14 kwi 2006, 08:46
Lek przed choroba psychiczna towarzyszy mi nieustannie,zaledwie z kilkudniowymi przerwami.Na nerwice lekowa zachorowalam po trzech pogrzebach w rodzinie.Teraz mam napady leku z panika i przerazajacym strachem przed choroba psychiczna i smiercia.Moje serce wali,mam zawroty,poczucie nierealnosci.Przez tydzien od tego odpoczywalam a wczoraj przyszedl telefon o smierci ciotki i ja dostalam takiej telepawki i walenia serca,ze myslalam ze juz mam schizofrenie.Nie spalam cala noc.Gdy slysze lub czytam o chorobach psychicznych dostaje ataku i nie moge z tym wytrzymac.Nie wiem jak dalej mozna tak zyc...
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez kochajacy 14 kwi 2006, 10:02
Moniczka napisał(a):Teraz mam napady leku z panika i przerazajacym strachem przed choroba psychiczna i smiercia.


moniczko te lęki sa irracjonalne jak kazde zreszta , majac nerwice lekowa nie grozi ci schizofrenia!! gwarantuje ci to!!
nerwica ma zupelnie inne podloze i nie jest choroba psychiczna a choroba emocji , a to zasadnicza roznica
to juz wielokrotnie pisano na tym forum
jeszcze jedno moniczko pomysl na psychoterapia , ona naprawde ci pomoze
i najwazniejsze NIE LęKAJ SIę :!: :!: :!: NIGDY :!: :!: :!:
pozdrawiam serdecznie
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez Minhoi 18 kwi 2006, 12:18
Pół zycia słyszałam od matki, że jestem nienormalna (co było wynikiem mojej zbuntowanej i czasem dziwacznej postawy) i to głęboko wbiło mi się w głowę. Wszelkie przeczytane/zasłyszane opienie o zaburzeniach psych. przypisowałam sobie. Na terapii uświadomił mi psycholog, że lęk przed chorobą psych. wynika z dwóch powodów:
1. uznałam słowa matki jako własne
2. boję się utracić kontrolę nad swoim życiem i stracić wszytsko, przy czym byc zależną

Psycholog uświadomił mi, że przechodząc przez takie dramatyczne dzieciństwo już dawno zapadłabym na chorobe psychiczną - po prostu nie mam predyspozycji i mam silną psychikę.
Jednak ciągłe krytykowanie siebie i wymagania by byc we wszytskim doskonałym, a także nie dawanie sobie prawa do błędów powoduje, że ten lęk wraca. Dlatego musze pracować nad poczuciem wartości i rozwijaniem przyjaźni własnej.

[ Dodano: Wto Kwi 18, 2006 11:29 am ]
kochajacy napisał(a):
Virginia napisał(a):Kazdy czlowiek

powinien przede wszystkim ,wielokrotnie codziennie az do znudzenia powtarzac sobie bardzo proste zdanie - Nie mam czego sie lękać!! Lęk jest tylko mym złudzeniem !!
W koncu trzeba uwierzyc!! a wiec ludzie !! afirmujmy !!
naprawde warto :idea:


kochający, nie można sobie wmawiać ze nie czuję sie lęku kiedy się go czuje. Nie zgodzę się, że lęk jest złudzeniem - jest wyolbrzymiony i jest przerastającym nas uczuciem ale istnieje w nas więc jak można temu zaprzeczać??
Nie da siebie oszukać! Afirmowanie pełniące rolę zaprzeczacza jest bardzo szkodliwe. Najpierw trzeba oswoić uczucie, poznać je, pogodzić się z jego istnieniem, rozkminić skąd się wzięło i po co, a potem się z nim spokojnie pożegnać i puste miejsce zapełnić pozytywnymi emocjami. To, czego sie boimy lub czego nienawidzimy jest naszą pępowiną. Odetniemy ją gdy przyjdzie zrozumienie, akceptacja, zgoda.
Wychodzę z postawy realistki, a powyższe wzięło się z autopsji.
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

przez Moniczka 18 kwi 2006, 13:31
A co z innym chorobami?Mowimy tylko o schizie ale ja tez sie zastanawiam czy nie mam jakiejs innej paranoi,choroby dwuafektywnej albo zaburzen emocjonalnych...Czesto wybucham smiechem bez powodu bo cos mi sie przypomni,nasluchuje,wacham,wpatruje sie w sciany i przede wszystkim na ludzi,czy dziwnie mi sie nie przygladaja.Najgorsze,ze choroby psychicznej nie da sie latwo wykryc a ja nie wierze lekarzowi,ze mam nerwice lekowa z fobiami.
Moniczka
Offline

przez Minhoi 18 kwi 2006, 15:48
Moniczko, czemu wybuchanie smiechem bez powodu bo np. cos sie przypomni, uważasz za nienormalne?? Przecież to zdrowe spontaniczne pozytywne zachowanie. Po co oceniać w kategoriach 'nienormalne' czy 'nieakceptowane społecznie'?
A patrzenie na ludzi czy się nam nie przyglądają ma 80% społeczeństwa. U mnie wynika to z autokrytycyzmu i przymusu kontroli. Dlatego cieszę się kiedy... się cieszę, bo to oznacza w koncu coś beztroskiego:)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do